Wklejam tu pytanie, które zadałam już na innym forum, może tu trafi na kogoś kto wie więcej 🙂
Ostatnio w GM ukazał się artykuł o czymś co autorzy nazywają syndromem pokoleniowym. Chodzi mniej więcej o to, że w jakiś sposób „dziedziczymy cierpienie” po naszych przodkach, ponosimy konsekwencje ich win czy błędów. Co ciekawe, podobno da się ustalić tego konkretnego „winowajcę” w rodzinie za pomocą numerologii i kwadrat magicznego, przy czym podstawą wyliczeń są ważne daty z życia przodków.
Artykuł bardzo mnie zaciekawil, bo metoda brzmi intrygująco... ale opisana jest tam dość ogólnie, mało konkretów jak to właściwie działa. Szukałam potem po necie i nic sensownego nie udało mi się znaleźć.
Więc pytam tu z nadzieją, że ktoś zna temat i wytłumaczy o co w tym chodzi i jak te obliczenia w praktyce wyglądają
szczerze mówiąc mam spory sceptycyzm do całego tego tematu z kwadratem magicznym i datami urodzenia. sam pomysł żeby stosować kwadrat do dat jest moim zdaniem mocno naciągany. weźmy choćby taką prostą sprawę: przez całe tysiąc lat nie byłoby ani jednej osoby bez wypełnionej jedynki w kwadracie, bo jedynka była w każdej dacie urodzenia przez te dziesięć wieków. to już samo w sobie dyskredytuje tę metodę jako cokolwiek rzetelnego.
co do dziedziczenia pewnych wzorców po przodkach... no, tu może jest coś na rzeczy, ale nie powiem że jestem o tym przekonany.
natomiast to co mnie irytuje to ogólna tendencja: ktoś opisuje jakąś metodę, artykuł w piśmie robi z tego wielką sprawę, a jak zaczniesz szukać solidnych podstaw tej metody to... nic nie ma. zero konkretów. albo „anioły podpowiedziały” albo „wahadełko wskazało”. no sorry ale to nie jest żadne uzasadnienie dla czegokolwiek. moim zdaniem bez solidnego wyjasnienia jak i dlaczego coś działa, nie warto tracić czasu na liczenie czegokolwiek na podstawie dat przodkow
