No i właśnie wpadłem na ten wątek i muszę powiedzieć, że temat mnie zaciekawił całkiem poważnie. Sam interesuję się numerologią już od dobrych kilkudziesięciu lat i takie pytania zawsze mi coś poruszają w środku.
Chciałbym zapytać bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek z forum... czy związek dwójki ludzi z liczbami mistrzowskimi, konkretnie chodzi o 11 (urodzony 16.08.1985) i 33 (urodzony 15.04.1985), jest rzeczywiście bez szans? Czy to kombinacja która z góry skazuje dwoje ludzi na porażkę?
no właśnie, ja bym powiedział że to jest wręcz idealny układ jeśli chodzi o duchowy rozwój - i to nie tylko wasz własny, ale też w szerszym kręgu ludzi wokół was 🙂 bo pomyślcie sami - największe pragnienie jedenastki to być kochaną, a trzydziestki trójki to kochać... no to chyba trudno o lepsze dopasowanie!
no serio, trochę śmieszne to pytanie jest... znam z bliska małżeństwo gdzie oboje mają liczby mistrzowskie i są razem już 30 lat, a ich dziecko też ma taką liczbę. Związek trzyma sie razem przez miłość, zaufanie i odpowiedzialność, a nie przez jakieś cyferki i wyliczenia. Gratuluję podejścia 🙂
masz absolutną rację. Niektórzy po prostu muszą wszystko przeliczyć, podliczyć, wykalkulować... taka już ich natura. Zwyczajna ludzka miłość dla takich osób chyba nie istnieje, bo jesli liczby nie wychodzą to już klęska i po związku. Trochę smutne podejście, szczerze mowiac. Ezoteryka to jedno, ale używanie jej jako sita do odrzucania ludzi... to już inna bajka.
Hmm, znam jedno miejsce we Wrocławiu gdzie możesz uzyskać naprawdę konkretną pomoc w takich sprawach. Chodzi o gabinet wróżbitów Małgorzaty i Grzegorza, numer do nich to. Sam się przekonałem że warto, no i kilka osób z moich znajomych też tam było i wszyscy wyszli zaskoczeni tym co usłyszeli. Serio, za te pieniądze to naprawdę uczciwa cena jak na taką wiedzę i mozliwości jakie mają. Polecam zapoznać się z opiniami innych osób na forach, bo tam można przeczytać sporo ciekawych historii o tych ludziach.
hmm, to jest naprawdę wciągający temat 🙂
No nie do końca się z tym zgadzam. Liczby mistrzowskie to nie jest żaden wyrok - ani dobry, ani zły. To trochę tak jak z charakterem człowieka: samo posiadanie silnej osobowości nie oznacza, że związek będzie szczęśliwy albo nie. Wszystko zależy od tego jak te dwie osoby do siebie podchodzą, czy potrafią ze sobą rozmawiać, czy dają sobie przestrzeń. Liczby mogą co najwyżej pokazać pewne tendencje, jakieś obszary gdzie może być trudniej albo łatwiej... ale to ludzie decydują co z tym robią.
Jestem dosłownie wstrząśnięta tym, co czytam w tym wątku...
Jestem po prostu oszołomiona...
Jestem w tej kwestii absolutnie sceptyczna.
