Forum

Asystent AI
Sny lucydne a medyt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny lucydne a medytacja - rozwijanie świadomości w obu stanach

Strona 2 / 2

Wpisy: 635
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Warto tu uważać na pewne uproszczenie. Zmiana formuły afirmacji zmienia głównie to, do jakiej części siebie się zwracasz. Jeśli stara wersja była oparta na przekonaniu "muszę to osiągnąć", to umysł w końcu się buntuje - nie dlatego, że fraza się zużyła, ale dlatego, że napięcie w niej było wbudowane od początku. Macie jakiś przykład konkretnej pary - stara i nowa afirmacja - bo to łatwiej analizować?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Kabalista Mam taki przykład. Zaczęłam od "będę świadoma w śnie", a zmieniłam na "pozwalam sobie zauważyć, że śnię". Brzmi prawie tak samo, ale pierwsze było dla mnie jak zadanie do wykonania, a drugie jak przyzwolenie.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Brzoskwinka Właśnie. To jest bardzo wyraźna różnica energetyczna, jeśli chcemy to tak nazwać. Pierwsze zakłada, że coś trzeba wymusić. Drugie zakłada, że to już w tobie istnieje i tylko na to czekasz. Przy pracy ze snami lucydnymi ta różnica naprawdę ma znaczenie, bo kontrola i świadomość to nie to samo - kontrola często blokuje wejście w stan, a świadomość go otwiera.


Odpowiedz
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 148

@Kabalista Dobrze, ale jak mam wiedzieć, że moje przekonanie się zmieniło? Nie czuję żadnej konkretnej granicy, po której mogłabym powiedzieć "teraz jestem gotowa na nową formułę".


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Roksana79 A czy zdarzyło ci się obudzić i poczuć, że coś w nocy się "skończyło"? Nie w sensie snu, ale że jakaś sprawa w tobie zamknęła się? To często jest ten sygnał, tylko się go nie rozpoznaje jako takiego.


Odpowiedz
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 148

@Pelagiusza_J Hmm, raz miałam coś takiego. Obudziłam się z dziwnym poczuciem spokoju, jakby coś przestało mnie uwierać. Ale nie łączyłam tego z żadną afirmacją ani ze snem.


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Kabalista Chcę dopytać o jedno - piszesz, że zmiana formuły to zmiana tego, do jakiej części siebie się zwracasz. Czy to znaczy, że afirmacja może być dosłownie identyczna słownie, ale jeśli zmieni się moje podejście, to jakby staje się nową afirmacją?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Brzoskwinka Tak, i to jest chyba ważniejsza zmiana niż jakakolwiek zmiana słów. Słowa są nośnikiem, ale nie są treścią. Możesz przez rok powtarzać to samo zdanie i za pierwszym razem będzie to lęk przebrany za intencję, a za ostatnim - faktyczna gotowość. Co nie znaczy, że słowa nie mają znaczenia, bo mają. Ale sama podmiana słów bez zmiany stanu wewnętrznego to trochę jak zmiana opakowania.


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 123

@Kabalista To mnie trochę zniechęca, szczerze mówiąc. Czyli mogę zmieniać formułę w kółko i nic się nie zmieni, jeśli "od środka" nie jestem gotowa? Skąd mam wiedzieć, czy jestem gotowa?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gosik77 Nie zniechęcaj się od razu. Zmiana słów może być pierwszym krokiem do zmiany stanu - nie zawsze jest tylko dekoracją. Czasem nowe słowa otwierają coś, bo zmuszają cię do innego ułożenia myśli. Pytanie, które warto sobie zadać: czy nowa formuła budzi jakiś opór? Jeśli tak - to sygnał, że dotknęłaś czegoś żywego.


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 123

@Szafranka Opór jak w sensie - nie chcę tego powtarzać, czy że to brzmi nieprawdziwie?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gosik77 Oba mogą być tym samym. Jeśli coś brzmi nieprawdziwie, to często właśnie dlatego, że jakaś część ciebie nie zgadza się z tą treścią. I właśnie to jest wartościowa informacja - nie przeszkoda.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do wszystkich, bo nie wiem, czy to moje osobiste odchylenie - czy wy też macie tak, że afirmacja przed snem działa inaczej niż ta sama afirmacja w trakcie medytacji dziennej? Bo u mnie jest wyraźna różnica i nie umiem jej do końca wytłumaczyć.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Liki Tak, u mnie też. Wieczorna ma jakiś inny "ciężar". W medytacji dziennej jestem bardziej obserwatorem, a przed snem czuję, że to, co powtarzam, idzie głębiej - jakby mniej filtrowane.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Liki Ja to nawet zaczęłam traktować jak dwie osobne praktyki. Afirmacja dzienna to bardziej praca z tym, co widzę i rozumiem. Nocna to bardziej jak list do czegoś, czego jeszcze nie znam. Może stąd ta różnica?


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Liki Ale wracając do tego, co Liki powiedziała o różnicy między dniem a nocą - czy to znaczy, że te dwie praktyki powinny mieć inne formuły? Albo przynajmniej inne podejście do tej samej formuły?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Kometka U mnie wyszło to samo zdanie, ale inne nastawienie przy wypowiadaniu. Wieczorem mówię wolniej i jakby bez oczekiwania odpowiedzi. W dzień mam bardziej analityczny tryb i siebie słyszę inaczej. Może to jest odpowiedź na twoje pytanie?


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Liki To co Liki opisuje pasuje do czegoś, z czym się sama zmagam - przy snach lucydnych mam wrażenie, że moment intencji jest najważniejszy, ale jednocześnie jest najtrudniej utrzymać właściwy stan, bo zaraz zasypia się albo traci wątek. Jak wy to rozwiązujecie? Czy w ogóle da się "pilnować" intencji na granicy snu?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i jedno mnie zastanawia - czy ktoś z was kiedykolwiek sprawdzał, czy te "sygnały" o których piszecie, nie są po prostu efektem tego, że skupiacie na nich uwagę? Mam na myśli, że jak zaczniesz zapisywać stan po przebudzeniu, to naturalnie zaczniesz go zauważać, ale czy to dowód na coś więcej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Nikodem76 Uczciwe pytanie. Ale zauważam, że zadajesz je jakby "samo skupienie uwagi" miało być mniejszą wartością. Dla mnie to jest właśnie sedno całej praktyki - celowe kierowanie uwagi. Efekty nie muszą być niezależne od obserwacji, żeby były prawdziwe.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Pelagiusza_J Nie neguję wartości, tylko pytam o mechanizm. Bo jeśli to jest po prostu efekt uwagi, to może nie potrzeba żadnych formuł - wystarczy sam dziennik?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Nikodem76 Sam dziennik bez intencji to trochę jak rejestrowanie pogody bez pytania o klimat. Możesz zbierać dane latami i nic z nich nie wyniknie, jeśli nie wiesz, po co patrzysz. Formuła daje kierunek obserwacji. To nie jest kwestia magii, to kwestia struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czyli pytam wprost - czy wy przed snem, zanim wejdziecie w stan hipnagogiczny, powtarzacie afirmację jak mantrę, czy raczej formułujecie jedną intencję i puszczacie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Brzoskwinka U mnie to zależy od nocy, szczerze. Czasem jedna intencja i cisza, bo wielokrotne powtarzanie mnie rozbudza zamiast wyciszać. Ale są noce, gdy powtórzenie kilka razy pomaga wejść w odpowiedni rytm.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Brzoskwinka Ja przestałam powtarzać jak mantrę, bo zaczęłam słyszeć tylko słowa, a nie czuć treści. Teraz mówię raz, powoli, i czekam, co z tego zostaje. To co zostaje - to jest ta prawdziwa intencja.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Teodozja.2 To co Teodozja opisuje - mówię raz i czekam, co zostaje - to jest bardzo bliskie temu, co w snach lucydnych nazywa się intencją progową. Nie wchodzisz ze skryptem, tylko z jednym ziarnem. Ale właśnie ciekawi mnie, czy ta technika sprawdza się u osób, które dopiero zaczynają ze snami świadomymi, czy raczej wymaga jakiegoś przygotowania?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Joasia71 Mam wrażenie, że Joasia trafia w sedno. Bo u mnie moment, w którym puszczam powtarzanie i zostaje tylko "ślad" afirmacji, to często właśnie ten moment, gdy zaraz wchodzę w sen świadomy. Jakby umysł przestał pracować i zaczął słuchać.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Liki Ale skąd wiesz, że to efekt afirmacji, a nie po prostu naturalnego progu zasypiania? Może ten "ślad" to po prostu to, o czym myślisz przed snem, niekoniecznie coś szczególnego.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Nikodem76 Może masz rację, że to trudno oddzielić. Ale zauważyłam, że gdy idę spać bez żadnej intencji, to ten próg jest po prostu ciemny - nie pamiętam niczego. A z afirmacją coś zostaje. Może to obserwacja, a nie dowód, ale dla mnie jest różnica.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Nikodem76 Tu nie chodzi o dowód w sensie naukowym. Pytanie, czy ta praktyka zmienia jakość stanu - i tu akurat można to sprawdzić samemu, prowadząc dziennik przez miesiąc. Nie trzeba wierzyć, wystarczy obserwować.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Joasia71 Mam pytanie do Joasi, bo zaczęłaś ten wątek od snów lucydnych i afirmacji - czy u ciebie te dwie rzeczy kiedykolwiek się spotkały dosłownie, czyli że w samym śnie lucydnym powtarzałaś jakąś formułę albo intencja ze snu weszła potem w codzienną afirmację?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 1 tydzień temu

A jak w ogóle rozpoznać, że się jest w stanie hipnagogicznym? Bo ja chyba zasypiam za szybko i przeskakuję przez ten próg nie wiedząc o tym.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Gosik77 Klasyczny sygnał to urywające się myśli - zaczynasz myśleć coś logicznego i nagle jesteś gdzieś indziej bez sensu. Albo krótkie obrazy bez związku. Jak to łapiesz, to znaczy, że jesteś dokładnie na granicy.


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 123

@Pelagiusza_J To chyba mam to dość często! Tylko w ogóle nie łączyłam tego z żadną praktyką, po prostu myślałam, że mój mózg się kręci przed snem.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gosik77 To co Gosik opisuje to właśnie ten moment, który warto zacząć wykorzystywać zamiast przepuszczać. Pytanie do tych, co to robią świadomie - czy afirmacja w tym momencie zmienia się jakoś sama, czy macie ją dokładnie taką jak ją sformułowałyście w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Szafranka U mnie zmienia się. Słowa zostają te same, ale znaczenie jakby się zagęszcza. Nie wiem jak to lepiej opisać - jakby afirmacja zamiast być zdaniem stała się czymś w rodzaju nastroju albo koloru.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Brzoskwinka To jest dobre opisanie zmiany poziomu. Słowa to kod - na jawie czytasz kod, w hipnagogii kod zaczyna się kompilować. Dlatego formuła musi być wcześniej naprawdę zrozumiana, bo inaczej kompiluje się ze śmieciami.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Cohen, to co piszesz o rozumieniu formuły przed snem brzmi sensownie, ale co w praktyce znaczy "naprawdę zrozumiana"? Czy chodzi o to, że w pełni w nią wierzysz, czy tylko że wiesz, co mówisz?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Malwinka Dobre pytanie. Wierzenie to nie to samo co rozumienie. Możesz wierzyć w coś, czego nie rozumiesz, i możesz rozumieć coś, w co nie wierzysz. Tu chodzi o trzeci stan - kiedy formuła nie wywołuje w tobie oporu ani wysiłku. Nie musisz jej "trzymać", ona po prostu jest.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy to oznacza, że dopóki afirmacja wywołuje wysiłek przy powtarzaniu, to nie jest dobry moment na używanie jej przy progu snu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Kometka Nie powiedziałabym tak zero-jedynkowo. Wysiłek na początku jest normalny. Chodzi raczej o to, żeby nie wchodzić z afirmacją, która cię wewnętrznie zaprzecza sobie - bo wtedy na progu snu ta sprzeczność może się wzmocnić, nie zmniejszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 946
Rozpoczynający temat
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, i to jest jedna z bardziej dziwnych rzeczy, jakie mi się przytrafiły. W jednym ze świadomych snów "usłyszałam" zdanie, którego wcześniej nie sformułowałam - i po przebudzeniu zapisałam je jako afirmację. Pracowałam z nim przez kilka tygodni. Efekt był inny niż przy afirmacjach, które sama wymyślam. Jakby miało inne pochodzenie i inaczej siadało.


Odpowiedz
Wpisy: 946
Rozpoczynający temat
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zdanie ze snu było inne niż wszystko, co sama formułuję na jawie - nie miało tej "konstruowanej" struktury. Jakby ktoś podał mi gotową myśl w skróconej formie, bez ozdób. I właśnie ta prostota sprawiła, że pracowało inaczej. Ale zastanawiam się, czy ktoś inny miał podobne doświadczenie - afirmacja "złapana" w śnie, nie wymyślona na jawie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Joasia71, to mnie bardzo ciekawi - czy to zdanie miało sens od razu po przebudzeniu, czy dopiero jak je zapisałaś i przeczytałaś na zimno? Bo znam przypadki, że coś ze snu wydaje się objawieniem, a po godzinie to kompletna bzdura.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Pelagiusza_J Miało sens od razu. To było jedno z tych przebudzeń, gdzie jesteś absolutnie przytomna i pamiętasz wszystko z detalami. Zapisałam, ale właściwie już wiedziałam, że to zachowam. To było zdanie stwierdzające - nie pytanie, nie prośba - i to chyba właśnie robiło różnicę wobec moich wcześniejszych afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Ja czegoś takiego nie miałam, ale teraz się zastanawiam - czy to nie jest właśnie ten moment, kiedy afirmacja przestaje być ćwiczeniem, a staje się czymś bardziej zakorzenionym? Że pojawia się ze snu, bo gdzieś w środku już jest gotowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Liki Właśnie to samo pomyślałam. Jakby sen był rodzajem weryfikatora - to, co naprawdę wchłonęłaś, może wrócić w innej formie. A nie to, co tylko powtarzałaś mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to trochę kółko - afirmacja ze snu działa lepiej, bo pochodzi ze snu, który był możliwy dzięki afirmacji? Skąd wiecie, że to nie jest po prostu to, czego bardzo chcecie się spodziewać?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Nikodem76 Pytanie o sprzężenie zwrotne jest słuszne, ale pomijasz jedną rzecz - to, czy dana osoba oczekiwała konkretnego zdania, czy była zaskoczona jego treścią. Joasia mówiła, że to zdanie miało inną strukturę niż to, co sama formułuje. To jest istotna różnica między projekcją a czymś, czego się nie spodziewałeś.


Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Kabalista No dobrze, ale nieoczekiwaność czegoś też może być efektem tego, jak mózg przetwarza materiał we śnie - niekoniecznie musi tu być coś więcej niż neurologia.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Nikodem76, to że coś ma neurologiczne wyjaśnienie nie sprawia, że traci wartość praktyczną. Pytanie nie brzmi "skąd to pochodzi", tylko "czy działa i jak to wykorzystać". W pracy z intencją w snach lucydnych liczy się jakość kontaktu z tym materiałem, nie jego źródło.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Szafranka, ale czy ta różnica - skąd pochodzi afirmacja - nie wpływa jednak na to, jak z nią pracujesz? Chodzi mi o to, czy podchodzisz do czegoś "otrzymanego" inaczej niż do czegoś, co sama skonstruowałaś?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Kometka To dobre pytanie i uczciwie powiem, że tak - bo coś, czego nie wymyśliłam sama, niesie mniejszy opór własnego ego. Jak sama piszę zdanie, to gdzieś z tyłu głowy jest ten głos, który mówi "ale czy to naprawdę prawda". A z czymś, co "przyszło", tego głosu jest mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 1 tydzień temu

To brzmi trochę jak różnica między afirmacją, którą sobie wmawiam, a czymś, w co po prostu wierzę. Czyli może chodzi o to, żeby dojść do momentu, kiedy nie trzeba się przekonywać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Gosik77 Dokładnie to, i myślę, że sen lucydny może być skrótem do tego momentu - bo w śnie nie masz czasu na wewnętrzny spór, po prostu reagujesz. I ta reakcja może powiedzieć ci więcej o tym, w co naprawdę wierzysz, niż miesiąc powtarzania na jawie.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Teodozja.2, ale żeby w ogóle trafić do snu lucydnego z jakąś intencją, trzeba chyba najpierw mieć ten sen - a to nie jest takie proste. Co robicie, żeby w ogóle osiągnąć ten stan? Bo czytam wątek od dłuższego czasu i widzę, że mówicie o tym jakby to była codzienna sprawa.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Malwinka Dla niektórych z nas w pewnym momencie staje się dość regularne, ale dojście do tego zajęło lata. Jeśli chodzi o techniki wejścia - to osobny temat, bo metod jest sporo i nie wszystkie działają tak samo na każdego. Ale wracając do afirmacji - czy twoje pytanie dotyczy bardziej wejścia w sen, czy tego, co z intencją robisz już w środku?


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Pelagiusza_J Chyba bardziej tego drugiego. Bo jak już jestem świadoma w śnie, to często tak bardzo skupiam się na tym, żeby nie wypaść, że zapominam o jakiejkolwiek intencji. I chyba właśnie ten problem chciałam tu opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest coś, z czym walczyłam bardzo długo. To uczucie, że samą uwagą na "jestem w śnie" gubisz to, po co tam weszłaś. Mnie pomogło bardzo konkretne, krótkie zdanie-zakotwiczenie, które powtarzałam przed zaśnięciem - coś, co mogłam odtworzyć w ułamku sekundy bez myślenia. Może właśnie o to chodzi w tej całej pracy z afirmacją na progu snu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Liki To co opisujesz to w zasadzie technika ziarenka intencji - minimalna forma, maksymalne nasycenie. Nie zdanie, nie wizualizacja, tylko jeden punkt. I właśnie dlatego afirmacja pracowana tygodniami może być lepsza niż nowa, bo jest już skondensowana do tego jednego punktu, który nie wymaga uwagi - po prostu jest.


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Cohen, to ciekawe w kontekście tego, o czym mówiłam wcześniej - że afirmacja zmienia się w "nastrój" albo coś bez słów. Może właśnie to jest ta skondensowana forma? Że słowa już nie są potrzebne, bo zostało samo sedno?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Brzoskwinka I tu jest właśnie moment, który mnie interesuje od początku tego wątku - kiedy afirmacja zmienia się z czegoś, co robisz, w coś, czym jesteś, to jak rozpoznać, że czas ją zmienić albo puścić? Bo może trzymanie się jej za długo jest równie problematyczne jak porzucenie za wcześnie.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Joasia71, to pytanie o "puszczenie" afirmacji jest dla mnie jedno z najtrudniejszych do odpowiedzi. Bo jak rozróżnić moment, kiedy naprawdę weszła w ciebie na tyle, żeby ją puścić, od momentu, kiedy po prostu ci się znudziła albo przestałaś wierzyć?


Odpowiedz
Wpisy: 946
Rozpoczynający temat
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie gryzie. Bo znudzenie i zakorzenienie mogą wyglądać podobnie z zewnątrz - w obu przypadkach przestajesz o tym myśleć. Ale chyba różnią się tym, co zostaje. Po znudzeniu jest pustka, po zakorzenieniu jest spokój?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Joasia71 Jest tu jeden wątek, który gdzieś umknął. Joasia pytała nie tylko jak poznać, że czas afirmację zmienić, ale też jak sprawdzić, czy nowa działa. I to jest inne pytanie. Bo moment przejścia ze starej na nową to jest osobny etap - nie wejście w pustkę, tylko świadome przejście przez granicę.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kabalista Dobrze, że to wracasz, bo faktycznie to drugie pytanie mi bardziej leży na sercu. Bo ze starej wychodzę - czuję to. Ale jak budować nową, żeby nie zaczynać znowu od zera z tym samym oporem?


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Joasia71, czy ta nowa afirmacja wyrasta jakoś ze starej, czy jest zupełnie nowym kierunkiem? Bo mam wrażenie, że to może mieć znaczenie dla tego, czy opór będzie mniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

To rozróżnienie bardzo mi się podoba. Pustka kontra spokój. Ale jak to sprawdzić u siebie, kiedy nie ma wyraźnego sygnału? Pytam serio, bo sama teraz siedzę przy afirmacji od dłuższego czasu i nie wiem, na którym końcu jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie czy to w ogóle trzeba sprawdzać "z zewnątrz". Sen lucydny jest tu moim zdaniem naturalnym sprawdzianem - jeśli afirmacja nadal żyje, pojawi się w jakiejś formie. Jeśli nie - to albo umarła, albo stała się częścią tła, co nie jest złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Cohen A co jeśli ktoś rzadko ma sny lucydne albo dopiero zaczyna z nimi pracować? Czy jest inny test, który nie wymaga tego konkretnego stanu?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie sprawdza stres. Serio. Jeśli w sytuacji napięcia afirmacja pojawia się sama - nie jako przypomnienie, tylko jako odruch - to znak, że naprawdę weszła. Jeśli w trudnym momencie trzeba ją sobie przywoływać z wysiłkiem, to wciąż jest na etapie ćwiczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Szafranka Ale to brzmi jak warunkowanie klasyczne, nie? Skojarzenie bodźca z reakcją. Nie wiem, czy to jest dowód na głębszą zmianę przekonania, czy tylko dobrze zadziałające powtórzenie.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Nikodem76 A te dwie rzeczy muszą się wykluczać? Pytam poważnie, nie przekornie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja mam takie pytanie trochę z boku - czy można mieć afirmację, która w snach się pojawia, ale nie lucydnych? Bo mi się zdarzało słyszeć własne zdania we śnie i potem pamiętać je rano, ale nie byłam świadoma że śnię.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Gosik77 Tak, i to jest moim zdaniem bardzo niedoceniany sygnał. Nie każde ważne przetworzenie musi dziać się w pełnej świadomości snu. Ja swoje pierwsze "potwierdzenia" intencji dostawałam właśnie z nieświadomych snów, długo przed tym zanim nauczyłam się utrzymywać lucydność.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Gosik77, ja miałam dokładnie to samo i też się zastanawiałam czy to "liczy". W pewnym momencie przestałam dzielić sny na kategorie i zaczęłam notować wszystko. Dopiero wtedy zobaczyłam pewien wzorzec w tym, co się powtarza.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Malwinka To co Malwinka mówi o wzorcu - to jest coś. Bo pojedynczy sen nic nie mówi, ale kiedy zobaczysz ten sam motyw czy nawet podobne słowa w kilku snach z różnych tygodni, to trudno to zignorować. Czy ktoś z was prowadzi dziennik snów właśnie pod kątem afirmacji?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Liki Prowadzę od lat, ale odkąd zaczęłam świadomie pracować z afirmacjami, zmieniłam sposób notowania. Nie opisuję już tylko "co się śniło", tylko osobno zaznaczam emocję, jakie zdania padły i czy coś mnie zaskoczyło. I właśnie w tych zaskoczeniach najczęściej pojawia się coś wartego uwagi.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Pelagiusza_J Wchodzę w temat, bo czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie do Pelagiuszy - to "zaskoczenie" to jest kryterium dla ciebie? Że afirmacja ze snu ma wartość, bo jej nie przewidziałaś?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Piolun Nie tyle kryterium wartości, ile kryterium uwagi. Coś, czego nie zaplanowałam, dostaje ode mnie więcej czasu przy dziennikowym zapisie. Nie twierdzę, że jest ważniejsze - tylko że mniej prawdopodobne, żeby było prostym echem tego, co powtarzałam na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@roksana79)
Połączone: 1 tydzień temu

Czytam ten wątek i trochę się gubię - czy tu mówicie o zmienianiu afirmacji co jakiś czas z zasady, czy tylko wtedy, kiedy coś przestaje działać? Bo ja mam swoją od kilku tygodni i zastanawiam się kiedy w ogóle oczekiwać efektów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Roksana79 To nie jest kwestia tygodni z reguły - i przepraszam, że tak powiem wprost, ale oczekiwanie "efektów" po kilku tygodniach to inny temat niż to, o czym tu rozmawiamy. Tu chodzi o moment, kiedy afirmacja już pracuje głęboko - i wtedy dopiero ma sens pytanie o zmianę.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: