Forum

Asystent AI
Medytacja grupowa n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja grupowa na odległość - czy energia działa przez internet?

Strona 2 / 2

Wpisy: 209
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

A ile osób musi być w grupie, żeby w ogóle o tym kumulowaniu mówić? Bo jeśli mnie i jeszcze jedna osoba powtarza afirmację razem przez internet - to jest "grupowe" czy to za mało?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Otylka86, dwie osoby z czystą, spójną intencją mogą tworzyć pole. Nie ma dolnej granicy liczbowej. Pytanie nie jest "ile nas jest", tylko "czy jesteśmy naprawdę razem w tej przestrzeni" - i to nie zależy od internetu ani od odległości.


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

@Mediumka Ale chwilę, bo to co Mediumka powiedziała o dwóch osobach - to dla mnie ważne. Czyli ja i moja siostra możemy razem coś tworzyć, nawet jeśli jesteśmy w dwóch miastach? I afirmacje które razem mówimy przez telefon - to już jest "pole"?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Otylka86 pytanie nie jest czy to pole, tylko czy jesteście naprawdę razem w tej samej intencji w tym samym momencie. Czy mówicie te same słowa w tym samym czasie, czy każda z was mówi coś innego?


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

@Betalia te same słowa, razem, liczymy do trzech i zaczynamy. Ale każda jest u siebie, w różnych miastach.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Otylka86 to jest właśnie ciekawy przypadek, bo macie synchronizację intencji i rytmu, a nie tylko "myślenie o tym samym". Różnica jest istotna. Rytm wspólny - to jedno z tych rzeczy, które tradycyjnie uważa się za ważniejsze niż sama odległość.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jarylo a jak to się ma do liczby powtórzeń, o której mówił Leszek? Bo jeśli dwie osoby mówią afirmację 21 razy razem - to mamy 21 czy 42 powtórzenia energetycznie?


Odpowiedz
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

@Betalia A jak to się ma do afirmacji? Bo jak robimy z Betalią razem, to żadna z nas "prowadzi" - mówimy razem, w tym samym rytmie. Czy to znaczy że nikomu nie trzyma tej przestrzeni i tracimy energię?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Otylka86 myślę że kiedy macie wspólny rytm i wspólną intencję, to ta przestrzeń trzyma się sama przez synchronizację. To co opisuje Mediumka to chyba bardziej sytuacja gdy ludzie mają różne poziomy skupienia i ktoś musi scalić to pole. Ale u was obu jest ten sam cel i ten sam moment - to może być wystarczające jako kotwica.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Betalia Zatrzymałam się na tym co mówi Betalia, bo to ciekawe rozróżnienie. Czyli jest różnica między grupą, która synchronizuje rytm, a grupą, która tylko "myśli o tym samym w tym samym czasie". I wracając do liczb powtórzeń - może właśnie dlatego w tradycjach, gdzie recytuje się mantry grupowo, nie mówi się "każdy liczy swoje 108", tylko wszyscy kończą razem? Liczba jest wspólna, nie zsumowana.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie, bo jeśli się kumuluje to może starczy mniej? mam na mysli że jak jest nas dwoje to może 11 razy wystarczy zamiast 21?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Leszek to nie jest matematyka, Leszek. Nie możesz po prostu podzielić liczby przez dwie osoby. Jeśli kumulacja działa, to działa inaczej - raczej jak wzmocnienie sygnału niż jak podział obowiązków.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Hania_W ok ale skad wiadomo jak działa? bo różne rzeczy czytałem i jedni mowia tak drudzy inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie tutaj leży problem z tym całym pytaniem o liczby - każda tradycja wypracowała swoje rytmy w zupełnie innym kontekście. 108 to mantra w kontekście sankhji i filozofii wedyjskiej, 40 to czas próby w tradycji abrahamicznej. Porównywanie ich bez kontekstu jest jak porównywanie przepisu na chleb i na zupę bo oba mają wodę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Tarocistka ale czy to znaczy, że w ogóle nie ma sensu szukać jakiejś liczby dla siebie? Bo jeśli każda tradycja ma swoje i wszystkie mają uzasadnienie - to od czego zacząć, jeśli się nie jest osadzona w żadnej konkretnej?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Malgosia_B nie, nie mówię że nie ma sensu szukać. Mówię że warto znaleźć swoją kotwicę - czyli zdecydować na jeden system i go sprawdzić, zamiast mieszać. Ale to nadal nie odpowiada na pytanie, czy w grupowej sesji ta liczba działa inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że w tej rozmowie mieszamy dwa pytania i to sprawia że trudno dojść do czegoś konkretnego. Jedno pytanie to: czy energia działa przez internet podczas grupowej sesji. Drugie: ile razy powtarzać afirmację żeby działała. To są powiązane tematy, ale nie ten sam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Donat55 zgadzam się, ale mam poczucie że odpowiedź na pierwsze wpływa na odpowiedź na drugie. Bo jeśli pole grupowe rzeczywiście wzmacnia - to liczba powtórzeń powinna być inna niż solo. I właśnie to mnie interesuje najbardziej.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Wiedunka ma rację, że te pytania są ze sobą splecione. I chcę powiedzieć coś z własnej praktyki - kiedy prowadziłam sesje grupowe na odległość, zdarzało się że uczestnicy opisywali podobne odczucia bez wcześniejszego uzgodnienia. To dla mnie było zawsze mocniejszym dowodem niż jakiekolwiek wyjaśnienie techniczne. Czy ktoś z was miał coś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie - ja raz po sesji napisałam do znajomej że przez całą medytację czułam coś jakby delikatne mrowienie w rękach, a ona napisała pierwsza że miała to samo. Ale bałam się o tym mówić bo myślałam, że może to przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Krysia_58 i co, napisałaś jej o tym? Bo mnie interesuje czy to było zanim czy po tym jak ona wspomniała.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Remigiusz88 ona napisała pierwsza, ja dopiero potem dodałam że u mnie to samo. Więc chyba nie sugestia z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila, bo to mrowienie w rękach - to może być też po prostu to że siedzimy nieruchomo przez dłuższy czas? Nie chcę umniejszać, ale jak siedzę za długo w jednej pozycji to mam podobnie bez żadnej medytacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Irenka05 dobre pytanie i słuszna ostrożność. Ale mrowienie od bezruchu jest inne - bardziej jednostronne, zależy od pozycji. To co opisują ludzie po medytacji to zwykle symetryczne i pojawia się nawet jeśli ktoś medytuje leżąc. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale to nie jest to samo zjawisko.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do afirmacji i liczby powtórzeń - bo mnie to naprawdę interesuje w kontekście praktycznym. Sama robię afirmacje solo i utknęłam przy 21, bo gdzieś to wyczytałam. Ale zastanawiam się teraz czy gdybym to robiła z kimś przez internet synchronicznie, to miałoby sens skrócić do 7 i zobaczyć co się stanie.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

...bo mnie to naprawdę interesuje w kontekście praktycznym. Sama robię afirmacje solo i utknęłam przy 21, bo gdzieś to wyczytałam. Ale zastanawiam się teraz czy gdybym to robiła z kimś przez internet synchronicznie, to mogłabym zejść do 11 albo 14? Czy ktoś to w ogóle testował świadomie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Bernadka02 ja próbowałam coś takiego z koleżanką przez komunikator, ale nie mierzyłyśmy żadnych liczb, po prostu robiłyśmy razem i tyle. Nie wiem czy to był test, bardziej towarzystwo. Ale pytanie o świadome testowanie jest dobre - bo żeby cokolwiek porównać, trzeba mieć jakiś punkt odniesienia, prawda?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Bernadka02 Wracam do pytania Bernadki, bo myślę że jest naprawdę kluczowe dla tego wątku. Jeśli robimy afirmacje grupowo przez internet - synchronicznie, razem - to czy liczba powinna być inna? Moje doświadczenie z rytuałami grupowymi jest takie, że intencja grupy działa inaczej jakościowo, a nie tylko ilościowo. Czyli nie tyle "mniej razy wystarczy", co "inne coś się tworzy".


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Donat55 ale co znaczy "inne coś się tworzy" w praktyce? Bo to pięknie brzmi, ale jak mam to przełożyć na to, ile razy powtórzyć? Czy po sesji grupowej powinnam czuć coś innego niż po solo?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Bernadka02 nie chcę tutaj dawać gotowej odpowiedzi, bo naprawdę nie wiem czy da się to ustandaryzować. Ale z tego co obserwowałem - po sesji grupowej ludzie częściej opisują głębsze rozluźnienie ciała, nie tylko uspokojenie myśli. Jakby pole fizyczne też było dotknięte, nie tylko mentalne. Czy ty to czujesz po solo?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, bo mnie to też męczy - jak mam wiedzieć że 21 razy działa, skoro nigdy nie próbowałam 20? Nie ma żadnej kontrolnej próby. Jak ktoś robi 21 i coś się zmienia, to skąd wiadomo że nie zmieniłoby się po 7?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Wiedunka to jest trafne pytanie, ale jednocześnie chyba niemożliwe do rozstrzygnięcia w taki sposób jak myślisz. Bo nie da się cofnąć i zrobić tego samego od nowa z inną liczbą. Każda sytuacja jest inna. Co nie znaczy, że liczba jest bez znaczenia - ale jej rola może być inna niż "próg aktywacyjny".


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Jarylo a jaka rola twoim zdaniem? Bo jeśli nie próg, to co?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Wiedunka raczej coś w rodzaju rytualnej ramy - liczba daje umysłowi sygnał, że to co robi jest skończone i zakończone intencją. Nie że po 21 "coś się włącza", tylko że 21 mówi twojemu systemowi nerwowemu: "to było zamierzone, miało strukturę". Ale to moje rozumienie, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

czyli mowisz że jak powiem 21 razy to mój mózg myśli że zadziałało? to trochę jak placebo nie? nie krytykuje, serio pytam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Leszek placebo to nie jest żaden komplement, ale też nie obelga. Problem z tym porównaniem jest taki, że placebo zakłada że poza umysłem nic nie ma. Część z nas uważa że pole energetyczne jest realne i liczba powtórzeń rzeczywiście je kształtuje, a nie tylko daje poczucie że je kształtuje. To są dwie różne tezy.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja po solo czuję głównie to że udało mi się chwilę nie myśleć o codziennych sprawach, ale nie opisałabym tego jako głębokie rozluźnienie ciała. Może robię coś nie tak? Albo może faktycznie to różnica między solo a grupą.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Krysia_58 a jak długo siedzisz? Bo mnie zawsze się wydawało, że rozluźnienie ciała po prostu wymaga czasu i pewnie po dłuższej sesji każdy to poczuje, z grupą czy bez.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Irenka05 zwykle z 15-20 minut. Ale słyszałam od Mediumki że nawet krótka sesja grupowa może dać więcej niż dłuższa solo - i to mnie zastanawia.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Krysia_58 To co opisuje Krysia zgadza się z tym, co obserwuję. Ale chcę tu doprecyzować - mówiłam o jakości skupienia, nie o czasie. Podczas sesji grupowej na odległość, które prowadziłam, ludzie szybciej wchodzili w stan wyciszenia, nawet jeśli sesja była krótsza. Jakby intencja grupy działała jak rodzaj toru, po którym łatwiej się ześlizgnąć w głębię. Tylko że - i to ważne - mam wrażenie że to nie działa samo z siebie. Ktoś musi trzymać tę przestrzeń.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Mediumka, co znaczy "trzymać przestrzeń"? Czy to musi być konkretna osoba - prowadząca, moderatorka - czy może to robić każdy uczestnik po trochu?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Remigiusz88 dobre pytanie. Z mojego doświadczenia - ktoś musi mieć wyraźną intencję trzymania tej przestrzeni, nie tylko uczestniczenia. Nie chodzi o hierarchię, ale o świadome przyjęcie roli. Kiedy wszyscy tylko "uczestniczą", energia grupy jest rozmyta. Kiedy jedna osoba aktywnie trzyma ramę - reszta może iść głębiej. Czy to musi być jedna osoba? Nie wiem, nie próbowałam inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

No i właśnie to mnie zatrzymało - że w tradycjach, gdzie afirmacje mają ściśle określoną liczbę powtórzeń, chodzi właśnie o ten rytm i synchronizację, nie o przekroczenie jakiegoś progu. Mam wrażenie że całą tę dyskusję o 7, 21, 40 razach można by uprościć do jednego pytania: czy twój umysł i ciało wiedzą, że to koniec? Jeśli tak - to liczba zadziałała. Jeśli nie - to możesz mówić sto razy i nic się nie zamknie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Tarocistka ale jak to sprawdzić w trakcie sesji grupowej przez internet? Bo solo możesz chyba wyczuć ten moment zamknięcia, prawda? Ale gdy robisz to z kimś na odległość, to skąd wiesz czy wasze "zamknięcia" się pokrywają?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Malgosia_B to naprawdę dobre pytanie i szczerze - nie wiem czy da się to zsynchronizować inaczej niż przez wcześniejsze ustalenie struktury. Czyli: decydujecie z góry że robicie 21 powtórzeń, każde w tym samym rytmie, i zakończenie jest wspólne. Wtedy zamknięcie jest zbiorowe, nawet jeśli każde z was czuje je trochę inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Ale co jeśli jedno z was skończy szybciej - powie ostatnie słowo i poczuje to zamknięcie, a drugie jeszcze jest w trakcie? Czy to psuje całą synchronizację pola czy tylko trochę ją rozmywa?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

@Whisper nam z Betalią właśnie raz się zdarzyło coś takiego, ja skończyłam szybciej i naprawdę poczułam jakieś zerwanie - nagle jak gdyby coś się urwało w środku. Nie wiem czy to moja wyobraźnia, ale było wyraźne. Bernadka, a ty jak to czujesz gdy robisz z kimś razem?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Otylka86 też to znam, to uczucie urwania. Ale zastanawiam się czy to nie jest po prostu kwestia koncentracji - bo gdy ty kończyłaś i wiedziałaś że ona jeszcze nie, to uwaga ci odskoczyła od afirmacji i dlatego coś się urwało. Nie wiem czy to pole energetyczne czy zwykłe rozproszenie.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Bernadka02 To rozróżnienie które robi Bernadka jest moim zdaniem kluczowe dla całej dyskusji o afirmacjach grupowych przez internet. Czy "zerwanie pola" to realne zjawisko energetyczne czy to właśnie ten moment gdy umysł wychodzi z intencji? Bo jeśli to drugie - to liczba powtórzeń i synchronizacja służą głównie temu, żeby umysł nie wychodził. A pole jest efektem skupienia, nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Jarylo a skąd to rozróżnienie w ogóle? Zakładasz, że umysł jest po jednej stronie, a pole po drugiej. Część tradycji ezoterycznych mówi właśnie że to jest to samo - że skupienie umysłu jest polem, nie "tworzy" pola. Wtedy zerwanie koncentracji i zerwanie pola to dosłownie jedno zdarzenie.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Hania_W masz rację, źle to sformułowałem. Chciałem powiedzieć coś innego - że z praktycznego punktu widzenia nie wiemy czy coś poza umysłem się "urywa", ale wiemy że umysł wyskakuje z intencji. I to jest wystarczający powód żeby dbać o synchronizację, niezależnie od tego co leży u podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie do całej dyskusji o synchronizacji - czy ktoś w ogóle próbował robić sesje grupowe przez internet z jakimś dźwiękowym sygnałem zakończenia? Dzwonek, gongi, cokolwiek? Bo wydaje mi się że to mogłoby rozwiązać problem "kto kończy pierwszy".


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Remigiusz88 w rytuałach grupowych które znam sygnał dźwiękowy zakończenia jest właśnie po to - nie tylko żeby wszyscy wiedzieli kiedy koniec, ale żeby ciało dostało sygnał niezależnie od umysłu. Gongi lub dzwon tybetański działają tutaj zaskakująco skutecznie, bo rezonans fizyczny trafia inaczej niż słowo. Próbowałeś czegoś takiego sam?


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Donat55 nie, dopiero zaczynam myśleć o sesjach grupowych. Ale teraz mam pytanie - jeśli sygnał zakończenia jest wspólny, to czy liczba powtórzeń robi w ogóle dużą różnicę? Czy może ważniejszy jest właśnie ten moment domknięcia?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Remigiusz88 Myślę że Remigiusz trafił w coś istotnego. W kartach - bo z kart wychodzę - struktura rytualna też ma swój moment otwarcia i zamknięcia, i to jest ważniejsze niż to co dokładnie jest w środku. Może z afirmacjami jest podobnie - 21 razy ma wartość nie dlatego że to 21, ale dlatego że daje ci pewność że to "środek" był wystarczający.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

czyli chodzi o poczucie pewnosci a nie o liczbę? ale skąd mam wiedzieć ile to "wystarczjąco" dla mnie? jednego dnia 7 razy moze czuć się jak duzo a innego razu 21 to za mało


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Leszek no właśnie! To jest mój problem od początku tej rozmowy. Jak mam ufać swojemu odczuciu "wystarczająco", skoro moje odczucia są różne każdego dnia? Chciałam konkretnej liczby właśnie dlatego że sobie nie ufam w tej ocenie.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Wiedunka, to co opisujesz to bardzo uczciwe przyznanie się i myślę że wielu tu tak ma. Ale chcę zapytać - czy nieufność do własnego odczucia jest stała, czy pojawia się głównie wtedy gdy jesteś zmęczona albo rozkojarzona? Bo jeśli drugie, to może pytanie nie brzmi "ile razy", tylko "kiedy w ogóle zaczynać sesję".


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Mediumka, o. Tego nie brałam pod uwagę. Chyba głównie gdy jestem zmęczona, wtedy wszystko mi się wydaje za krótkie i niedokończone. Ale to znaczy że powinnam w ogóle nie zaczynać gdy jestem zmęczona?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mnie to bardzo do siebie przemawia, bo ja też mam tak że wieczorem po całym dniu wszystko czuję inaczej niż rano. Rano 10 minut i czuję się spokojnie, wieczorem 20 minut i ciągle mam wrażenie że za mało. Może to i w sesjach grupowych robi różnicę - kiedy każda z nas zaczyna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Krysia_58 ale jak to połączyć z sesjami przez internet? Bo jeśli jesteście w różnych miastach, to macie swoje różne rytmy dnia. Jedna jest wypoczęta o 20:00, druga zmęczona. Czy to w ogóle nie przeszkadza w tej synchronizacji?


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś o czym rzadko się mówi w kontekście sesji grupowych na odległość i myślę że jest ważniejsze niż liczba powtórzeń. Stan w którym przychodzisz na sesję. Próbowałyśmy z Otylką kilka razy i za każdym razem gdy jedna z nas była w złym stanie wyjściowym, to czułyśmy to obie. Jakby te stany się mieszały, nie wyrównywały.


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To jest coś o czym rzadko się mówi w kontekście sesji grupowych na odległość i myślę że jest ważniejsze niż liczba powtórzeń. Stan w którym przychodzisz na sesję. Próbowałyśmy z Otylką kilka razy i za każdym razem gdy jedna z nas była w złym stanie wyjściowym, czułam to natychmiast - jakby coś nie chciało się domknąć, niezależnie od tego czy robiłyśmy 7 czy 21 powtórzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 209

@Betalia no właśnie! I ja to samo czułam z twojej strony raz czy dwa razy. Ale mam pytanie - czy to znaczy że w ogóle nie powinno się zaczynać sesji gdy ktoś jest zmęczony, czy że trzeba wtedy inaczej dobrać liczbę? Bo jeśli to drugie, to może zmęczony umysł potrzebuje więcej powtórzeń żeby w ogóle wejść w rytm?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Otylka86 w rytuałach miłosnych które prowadzę zdarzało się że zmęczony uczestnik wchodził w stan skupienia właśnie przez powtarzanie - jakby mechaniczność powtórzeń dawała umysłowi coś do trzymania gdy sam z siebie nie potrafił się zebrać. Ale to nie znaczy że więcej zawsze lepiej. Czasem po prostu nie ma sensu zaczynać, bo wynik będzie połowiczny.


Odpowiedz
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Donat55 a jak to poznać z góry? Że "nie ma sensu zaczynać"? Bo ja nigdy nie wiem czy moje zmęczenie to przeszkoda czy to tylko mój umysł szuka wymówki żeby nie robić praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest w ogóle bardzo ciekawy problem, bo pytasz o coś co wymaga właśnie tej uważności której szukasz w medytacji. Żeby ocenić swój stan wyjściowy, musisz być wystarczająco uważna - a jak jesteś zmęczona i nieuważna, to nie ocenisz dobrze. Trochę błędne koło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Hania_W trafnie to ujęłaś. I to błędne koło jest moim zdaniem jednym z powodów dla których ludzie szukają zewnętrznych zasad - konkretnych liczb, rytuałów, struktur. Nie dlatego że są leniwi, ale dlatego że nie ufają własnej ocenie akurat wtedy gdy najbardziej jej potrzebują. Wiedunka, czy to coś zmienia jak na to patrzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę tak, ale trochę mnie to jeszcze bardziej frustruje 🙂 Czyli nie ma prostej odpowiedzi na to ile razy?


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale może właśnie ta frustracja jest sygnałem że cos jest nie tak ze stanem? tzn jak jestem spokojny to nie pytam ile razy, po prostu robię. jak zaczynam liczyć i myśleć "czy to już wystarczy" to chyba właśnie wychodze z intencji o której Jarylo mówił wcześniej


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Leszek to jest naprawdę dobra obserwacja i chyba trafia w sedno. Pytanie o liczbę pojawia się w momencie wyjścia z intencji, nie przed wejściem w nią. Tyle że to nie rozwiązuje problemu tych którzy - jak Wiedunka - nigdy w pełni nie wchodzą w intencję i cały czas mają ten głos liczący w tle.


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Jarylo a nie zastanawiałeś się czy dla niektórych osób właśnie liczenie jest sposobem na wejście w intencję, a nie wyjście z niej? Mam koleżankę która mówi że jak nie liczy, to się rozprasza. Liczenie daje jej strukturę. To może być inny typ umysłu, nie gorszy.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Bernadka02 To co mówi Bernadka ma pokrycie w różnych tradycjach, nie tylko w kartach. Mała jest różnica między liczeniem jako "zamknięciem umysłu w klatce" a liczeniem jako "szkieletem który trzyma energię". Ten sam gest, inne intencje użytkownika. I chyba dlatego nie ma jednej odpowiedzi na to ile razy.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Tarocistka ale jak to odróżnić w przypadku sesji przez internet? Bo jeśli jedna osoba liczy żeby się skupić, a druga liczy żeby wiedzieć kiedy kończyć, to w tym samym momencie mają w głowie coś zupełnie innego. Czy to nie rozbija tej wspólnej przestrzeni o której mówiłyście wcześniej?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Remigiusz88 to jest właśnie to pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku. Czy sesja przez internet w ogóle może tworzyć wspólną przestrzeń jeśli każdy jest w środku w innym miejscu - nie fizycznie, ale mentalnie? Liczba powtórzeń to może być tylko wierzchołek tego problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham was i myślę o tym jak to u mnie wygląda, bo ja modlę się od dziecka i zawsze liczyłam różaniec. I tam nie chodzi o to żeby "wejść w intencję" - to samo liczenie jest modlitwą. Może z afirmacjami jest podobnie i zbyt mocno rozdzielamy formę od treści?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 545

@Krysia_58 ale różaniec ma ustaloną liczbę od wieków i jest to część tradycji, nie indywidualny wybór. Z afirmacjami każdy dochodzi do swojej liczby sam albo bierze skądś z internetu "bo ktoś napisał że 21 działa". To trochę inna sytuacja, prawda?


Odpowiedz
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Malgosia_B a skąd właściwie wzięło się to 21? Bo czytałam w kilku miejscach tę samą liczbę i zastanawiam się czy jest jakaś tradycja za tym, czy to po prostu coś co się rozkręciło w internecie i teraz wszyscy powtarzają.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

21 dni to podobno czas potrzebny do przebudowania ścieżek nerwowych, to gdzieś z psychologii behawioralnej się wzięło. Ale 21 powtórzeń w jednej sesji to już chyba coś innego. Nie wiem skąd ta konkretna liczba w kontekście afirmacji i szczerze zacząłem się zastanawiać czy ktoś tutaj w ogóle wie albo to jest po prostu zbiorowe przekonanie które działa bo w nie wierzymy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Edek i co z tego? Jeśli zbiorowe przekonanie działa, to czy to nie jest właśnie dowód na to że energia grupowa jest realna - nawet jeśli zbudowana na zbiorowej wierze, a nie na starej tradycji? Wracając do tematu wątku - sesje przez internet mogą działać właśnie dlatego że uczestniczący wierzą w tę samą liczbę, a nie dlatego że ta liczba jest magicznie skuteczna sama w sobie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: