Forum

Asystent AI
Medytacja dla osób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla osób z ADHD - specyficzne podejścia

Strona 6 / 6

Wpisy: 68
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował robić body scan przy jakimś prowadzeniu głosowym? Ja sama z siebie nie dam rady utrzymać tej kolejności, ale jak jest jakiś głos który mówi 'teraz prawa stopa, teraz kostka' to jakoś mi idzie. Czy to jest oszukiwanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Tarninka_65 Nie ma żadnego oszukiwania. To jest po prostu zewnętrzna kotwica uwagi zamiast wewnętrznej. Dla osób z ADHD to często jedyna realistyczna opcja na początku. Pytanie jest inne — czy potem, po dłuższym czasie, próbowałaś bez prowadzenia? Bo ciekawe czy ta umiejętność się przenosi.


Odpowiedz
(@tarninka_65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Joasia71 Szczerze to nie próbowałam. Za każdym razem jak zaczynam bez nagrania to po chwili gonię myślami zupełnie gdzieś indziej i w ogóle zapominam że miałam medytować. To trochę śmieszne jak to piszę, ale tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Tarninka_65 jest chyba doswiadczeniem połowy z nas tu. Ja miałem identycznie — dopiero jak nastawiłem coś do słuchania to w ogóle byłem w stanie zacząć. Ciekawe ile osób tu zaczęło od prowadzonego audio i ile od razu próbowało w ciszy?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ciszy nie dałam rady w ogóle. Pierwsze tygodnie to bylo wylącznie prowadzone nagrania i nie wstydzę się tego. A czy ktoś wie czy jest jakaś różnica między prowadzonymi nagraniami po polsku a po angielsku? Mnie ten angielski głos jakoś bardziej uspokaja ale nie wiem czy to efekt języka czy po prostu konkretnej osoby która nagrywa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Zaneta To ciekawe co mówisz i jest na to sensowne wyjaśnienie — język obcy bywa mniej 'naładowany emocjonalnie' bo nie ma tych samych skojarzeń co język ojczysty. Ale ciężko powiedzieć bez eksperymentu czy to język czy głos konkretnej osoby. Próbowałaś różnych głosów po polsku?


Odpowiedz
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Wajdelota Nie, tylko jednego. Może powinnam spróbować innych. Ale trochę mnie to krępu,je że muszę szukać 'właściwego głosu' jak jakiś szczególny klient 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma co się krępować, ja przez miesiąc słuchałem tylko jednej nagrywaczki bo mi głos pasował a potem znalazłem innego i okazał się lepszy. Przy ADHD to chyba w ogóle jest ważniejsze niż u innych ludzi bo jak coś drażni to momentalnie tracisz całą sesję.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@reginka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Pochwist85 jest ważne i niedoceniane. Dopasowanie bodźców przy ADHD to nie jest kapryśność — to jest dosłownie warunek tego żeby praktyka w ogóle mogła działać. Znam osoby które porzuciły medytację bo 'im nie szła' a jedynym problemem był irytujący dźwięk tła na nagraniu.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A to otwiera kolejne pytanie — czy muzyka w tle pomaga czy przeszkadza? Bo ja próbowałem z bębnami szamanśkimi, z dźwiękami natury i bez niczego i za każdym razem jest inaczej. Nie wiem czy powinienem się zdecydować na jedno czy eksperymentować dalej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Hipolit Myślę że to zależy od tego co chcesz robić podczas sesji. Bębny szamańskie to trochę inna kategoria niż tło do body scanu. Czy te sesje z bębnami były inne jakościowo — nie mówię lepsze albo gorsze, ale inne?


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Joasia71 Tak, zdecydowanie. Z bębnami to byłem bardziej 'w transie' coś jakby, z dźwiękami natury bardziej zrelaksowany ale myślący, a bez niczego to po prostu siedziałem ze swoimi myślami i walczyłem. Może to są faktycznie różne narzędz... różne techniki dla różnych celów?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie które robi Hipolit jest moim zdaniem kluczowe a mało kto o tym mówi wprost. Medytacja to nie jest jedna rzecz. Przy ADHD szczególnie warto chyba nie szukać 'jednej właściwej' tylko zrozumieć do czego każda wariacja służy. Ja mam zestaw trzech różnych podejść na różne dni i różne potrzeby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Tereska A możesz powiedzieć co to za trzy podejścia? Bo to brzmi bardzo praktycznie i właśnie takiego konkretu mi tu brakuje czasem wśród ogólnych rozmów.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Jasne. Pierwsze to krótki body scan pięć do dziesięciu minut kiedy jestem nakręcona i nie mogę się zatrzymać — właśnie to o czym mówiła Reginka. Drugie to oddechowe z liczeniem kiedy muszę się skupić przed czymś ważnym. Trzecie to spacer w ciszy kiedy mam za dużo w głowie i siedzenie fizycznie nie wchodzi w grę. Przy czym ten trzeci to niektórzy powiedzą że to nie jest medytacja w ogóle.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Tereska Spacer uważny jest jak najbardziej uznaną formą medytacji, Tereska — w tradycji zen chodzenie jest równorzędne z siedzeniem. Natomiast mnie ciekawi to liczenie przy oddechu — masz jakiś konkretny schemat czy po prostu liczysz oddechy?


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Wajdelota Liczę do czterech na wdechu, zatrzymuję na chwilę, cztery na wydechu. I zaczynam od nowa kiedy zgubię. Proste do bólu ale przy ADHD właśnie to jest potrzebne bo jak schemat jest za skomplikowany to pół sesji spędzam na pamiętaniu schematu zamiast na oddechu.


Odpowiedz
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Tereska Cztery na wdechu, cztery na wydechu — to brzmi prosto ale właśnie o to mi chodziło. Mam pytanie praktyczne: co robisz jak doliczyłaś do czterech i już nie wiesz czy to był wdech czy wydech? Bo mi się to zdarza i wtedy zamiast zaczynać od nowa to zaczynam myśleć o tym że się zgubiłam i... cała sesja z głowy.


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Hipolit No właśnie to jest ten moment krytyczny. Ja sobie powiedziałam że jak nie wiem to znaczy że był wydech i zaczynam wdech. Bez zastanawiania. Mózg przy ADHD chętnie zamieni tę sekundę niepewności w piętnastominutową dygresję o tym dlaczego w ogóle medytujesz i czy to ma sens, więc trzeba mieć jakąś zasadę awaryjną ustawioną z góry. Chociaż Wajdelota pewnie ma coś do powiedzenia o tym czy to 'poprawne'.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 864

@Tereska Nie mam zamiaru prostować czegoś co działa. To co opisujesz to jest właśnie praktyczna adaptacja — nie ortodoksja, tylko skuteczność. Zresztą w wielu tradycjach mówi się wprost że nie sam oddech jest ważny, tylko moment zauważenia że się zgubiłeś i powrót. Hipolit, mam do Ciebie pytanie w związku z tym co mówiłeś o bębnach — czy próbowałeś kiedyś liczyć oddech przy tej muzyce czy to były jednak dwie osobne praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co powiedziała Tereska o zasadzie awaryjnej i myślę że to jest szerzej ważna sprawa. Przy ADHD chyba połowa pracy to jest właśnie przygotowanie takich małych procedur na wypadek zgubienia się — żeby mózg nie musiał decydować w środku sesji. Ja mam podobnie z miejscem: zawsze siadam w tym samym kącie, zawsze ta sama poduszka. Jak raz próbowałem inaczej to byłem rozkojarzony przez pierwsze pięć minut tylko dlatego że coś było 'nie tak'. Czy ktoś ma podobnie z tym przywiązaniem do konkretnych warunków zewnętrznych?


Odpowiedz
Strona 6 / 6
Udostępnij: