Forum

Asystent AI
Medytacja a zmiana ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zmiana poglądów - jak zmienia się nasza perspektywa na świat?

Strona 2 / 2

Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

To ma sens neurologicznie i energetycznie zarazem. Stara wersja ma za sobą lata powtórzeń, zbudowane ścieżki w ciele, w umyśle, w polu energetycznym. Nowa wersja ma tylko zamiar. I to jest właśnie ta praca - dać nowej wersji tyle samo "grubości" co starej. Nie przez odrzucenie starej, ale przez dokładanie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Czarek "dokładanie" - a jak to wygląda w praktyce medytacyjnej? Bo widzę ten obraz ale nie bardzo wiem co z nim zrobić.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Filomena85 pytanie w dobrą stronę. Powiedz mi najpierw, czy w swojej medytacji pracujesz głównie z oddechem, z wizualizacją, czy z czymś innym? Bo to zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Czarek głównie z oddechem, bo resztę kiepsko mi wychodzi. Wizualizacje mam tak blade, że nie wiem czy w ogóle coś robię czy po prostu siedzę z zamkniętymi oczami.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Filomena85 A wiesz, Filomena85, że blade wizualizacje to wcale nie jest zły znak? Ja czytałam, że ludzie o typie aphantasia właściwie nie widzą nic oczami wyobraźni i też świetnie medytują, tylko inaczej. Może po prostu masz inny typ odbioru - bardziej czuciowy niż wzrokowy? Wtedy zamiast "widzieć" nową wersję siebie, możesz ją "czuć". Jak ona siedzi w ciele, jaka jest temperatura tej nowej wersji.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Julisia.1 to ciekawe co mówisz o czuciu zamiast widzenia, bo u mnie też tak działa. Ale mam pytanie - jak "czuć" nową wersję siebie jeśli się jej jeszcze nie zna? Bo to jest dla mnie ta trudna część. Mogę sobie wyobrazić że jestem spokojniejszy albo bardziej pewny siebie, ale to jest bardziej koncepcja niż odczucie.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Franek dotknął czegoś bardzo konkretnego. Ta różnica między koncepcją a odczuciem - to moim zdaniem jest serce całej tej pracy ze zmianą tożsamości. Koncepcja żyje w głowie, odczucie żyje w ciele. I dopóki nowa wersja siebie istnieje tylko jako koncepcja, stara tożsamość ma przewagę, bo ona jest zakorzeniona w ciele. Czy ktoś miał moment, kiedy ta nowa wersja pierwszy raz "trafiła" do ciała?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja chyba miałam coś takiego, chociaż nie wiem czy dobrze to nazywam. Był moment podczas spaceru, nie nawet podczas medytacji, kiedy nagle poczułam się inną osobą. Dosłownie. Przez może pół minuty. I potem wróciło wszystko jak było. Ale pamiętam to uczucie i właśnie do tego próbuję wrócić. Czy to o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Henia dokładnie o to chodzi. Ten moment który opisujesz to jest prawdziwe odczucie nowej wersji, nie myśl o niej. I to że trwał pół minuty jest bez znaczenia - ważne jest, że ciało już wie jak to jest. Możesz do tego wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak się wraca do konkretnego odczucia? Bo jak próbuję przywołać jakieś uczucie z przeszłości to albo mi nie wychodzi albo wychodzi jakaś blada kopia i nie wiem czy to jest to czy sobie wymyślam. Henia masz może jakiś sposób na to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Fela78 szczerze to nie mam metody, po prostu pamiętam gdzie byłam, co miałam na sobie, że wiał wiatr. I jakoś przez te szczegóły wracam do tamtego miejsca. Ale czy to "działa" ezoteryczne - nie wiem, może to po prostu dobra pamięć.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o powrocie do odczuć i mam pytanie, które pewnie zaburzy harmonię - czy wy nie mieszacie tutaj zwykłej psychologii z ezoteryką? Bo to co opisujecie, praca z ciałem, zapamiętywanie stanu, zakorzenianie nowych reakcji, to brzmi jak klasyczna terapia somatyczna albo NLP. Gdzie tutaj jest ta ezoteryczna warstwa?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Obsydiana a czy to musi być albo-albo? Serio pytam. Bo dla mnie praca energetyczna i praca z ciałem to nie są dwie różne rzeczy. Ciało jest nośnikiem energii. To że coś ma swoją psychologiczną nazwę nie wyklucza że działa też na poziomie energetycznym. Co byś odpowiedziała na to?


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kapturek no dobra, nie musi być albo-albo, przyjmuję to. Ale moje pytanie nadal stoi - bo kiedy ktoś mówi "zakorzenianie nowego stanu w ciele" to chcę wiedzieć: czy to działa dlatego że energia się przesuwa, czy dlatego że mózg po prostu uczy się nowego wzorca? Bo to nie jest bez znaczenia jeśli chcemy to robić świadomie.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Obsydiana to co mówisz o mózgu i energii - ja to mam zapisane w notatkach jako "problem podwójnego języka". Czytałem o tym w kontekście pracy z afirmacjami i wniosek był taki, że mechanizm może być ten sam, tylko różne mapy do opisu. Ale Ciebie chyba bardziej interesuje co naprawdę działa, nie jak to nazwać?


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Franek tak, właśnie o to mi chodzi. Bo jeśli mechanizm jest ten sam, to mnie interesuje który opis jest skuteczniejszy do pracy. Czy lepiej mówić sobie "zmieniam pole energetyczne" czy "buduję nowy nawyk"?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

A czy te dwa wyjaśnienia się wykluczają? Serio - jeśli mózg uczy się nowego wzorca, to co to jest ten wzorzec na poziomie subtelnym? Dla mnie to właśnie jest energia. Ale rozumiem że to nie jest satysfakcjonująca odpowiedź dla kogoś, kto chce konkretów.


Odpowiedz
Wpisy: 707
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To ciekawe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Ale z mojego doświadczenia z medytacją czakr - opis który CZUJESZ jako prawdziwy działa lepiej. Jeśli dla ciebie "energia" jest abstrakcją, to ta mapa może ci nie pomagać. A jeśli dla kogoś "nawyk mózgowy" brzmi jak mechanika bez duszy, to on też nie będzie z tym pracował.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to znaczy że co - każdy musi sobie sam wymyślić jak to nazywać? Bo trochę się czuję jak ktoś kto chce się nauczyć gotować i zamiast przepisu dostaje filozofię kuchni. Ja po prostu chcę wiedzieć co robić żeby przestać czuć się tą starą wersją siebie.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Wera_K rozumiem tę frustrację, naprawdę. Ale mam wrażenie że ta rozmowa jednak do czegoś zmierza. Ten moment który opisałam wcześniej - ze spacerem - on się nie zdarzył kiedy szukałam metody. Zdarzył się kiedy przestałam szukać. Nie wiem czy to jest użyteczne.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Henia "przestałam szukać" - no ale jak? To brzmi jak powiedzenie "po prostu przestań się stresować". Łatwo powiedzieć.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Wera_K to nie jest porada "przestań szukać". To jest obserwacja o czymś innym - o tym że stany których szukamy często przychodzą bokiem, nie frontalnie. Runa Laguz mówi o tym świetnie - wody nie zatrzymujesz, idziesz z nurtem. Ale to nie znaczy że nie płyniesz.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Czarek wróćmy do tego co mi obiecałeś wyjaśnić - jak "dokładać grubości" nowej wersji siebie pracując z oddechem. Bo to było dla mnie konkretne i utknęłyśmy gdzieś po drodze.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Filomena85 racja, utknęliśmy. Dobrze. Pracujesz z oddechem - to zacznij od prostej rzeczy. Kiedy siedzisz w medytacji i czujesz się sobą-obecną, zauważ dokładnie jak oddycha ta wersja ciebie. Rytm, głębokość, gdzie jest napięcie. A potem - tylko pytanie - czy kiedykolwiek próbowałaś w tej samej pozycji odetchnąć jakby była to inna osoba?


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Czarek nie, nigdy tak o tym nie myślałam. Ale jak mam oddychać "jakby była to inna osoba" skoro nie wiem jak ta inna osoba oddycha?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Filomena85 Ja się wtrącę - bo to pytanie Filomeny jest chyba ważne dla wszystkich tu. Skąd w ogóle wiadomo jak ma się czuć ta nowa wersja? Ja sobie wyobrażam że chcę być spokojniejsza, bardziej pewna siebie. Ale to jest abstrakcja. Nie wiem jak to smakuje.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Mirta a właśnie że można to wyczuć! Ja robiłam takie ćwiczenie - piszesz list od siebie z przyszłości, ale nie słowami tylko odczuciami. Tzn. próbujesz poczuć jak się trzymasz plecy, jak mówisz, czy masz wolniejszy oddech. Nie trzeba wiedzieć jak to "smakuje" z góry, trzeba to budować kawałek po kawałek.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Julisia.1 to jest ciekawe ale mam zastrzeżenie - czy nie ma ryzyka że zbudujesz wyobrażenie kogoś innego zamiast siebie? Bo ten list od przyszłej siebie to może być projekcja, nie rzeczywistość. Pytam serio, bo miałem podobne ćwiczenie z afirmacjami i skończyło się tym że byłem sfrustrowany bo "przyszły ja" był kimś kogo nie lubiłem.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Franek no... nie myślałam o tym tak. Może masz rację że można nabudować coś sztucznego. Ale czy to nie jest właśnie ta praca - żeby odkryć co jest autentyczną zmianą a co wymarzonym awatarem?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Franek To co Franek mówi o sfrustrowanym "przyszłym ja" - to jest dla mnie ważna rzecz w całej pracy ze zmianą tożsamości. Jeśli nowa wersja siebie wywołuje napięcie, opór, coś w środku mówi "to nie ty" - to warto się zatrzymać i zapytać: czy ja naprawdę tego chcę, czy chcę tego żeby spełnić czyjś oczekiwanie. Łącznie z własnym oczekiwaniem z kilku lat temu.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Kapturek to brzmi mądrze ale też trochę jak wykręt. Jakby można było zawsze powiedzieć "no to widocznie tego nie chcesz" zamiast przyznać że coś po prostu nie działa.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Wera_K, to jest napięcie które widzę w tym wątku od początku. Z jednej strony - tak, bywają sytuacje kiedy opór znaczy "to nie twoja droga". Z drugiej - opór bywa też po prostu ego, które broni starego terytorium. Jak odróżnić jedno od drugiego? To jest moim zdaniem pytanie na środek tej całej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

A macie jakiś sposób żeby to roóżnicować? Bo ja mam wrażenie że mój opór zawsze będzie wyglądał tak samo - jak lęk. I nie wiem czy to lęk bo zmiana jest zła, czy lęk bo zmiana jest trudna.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie o lęk mnie zatrzymało. Bo ja mam dokładnie to samo - nie wiem czy boję się bo zmiana jest nie dla mnie, czy bo jest po prostu trudna. I nigdy nie wiedziałam jak to rozróżnić. Czy ktosś ma jakiś konkretny sposób żeby się w tym zorientować?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Fela78 to jest naprawdę ważne pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi, ale z doświadczenia pracy z czakrami - lęk przed zmianą która jest "zła" często siedzi wyżej, w gardle, w klatce. A lęk przed zmianą która jest trudna ale twoja - to jest raczej ścisk w brzuchu, coś jak przed skokiem w zimną wodę. Ale to nie jest reguła. Raczej punkt wyjścia do obserwacji. Czy kiedykolwiek próbowałaś zlokalizować ten lęk w ciele?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fela78 dodam do tego co Pranava mówi - jest jedna rzecz którą obserwuję w pracy z rytualną zmianą tożsamości. Lęk z ego-oporu zazwyczaj mówi coś konkretnego, ma słowa: "co ludzie powiedzą", "nie dam rady", "to nie dla mnie". A lęk z głębszego miejsca jest często milczący. Po prostu nie-tak, bez uzasadnienia. To rozróżnienie nie jest pewnikiem ale bywa pomocne.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kapturek Ale zaraz - bo Kapturek mówi że lęk z ego "mówi słowami", a lęk głębszy jest milczący. Tylko że ja mam oba naraz i nie wiem który słucham. Mój lęk mówi dużo słowami I jednocześnie jest gdzieś coś niemego w środku. Czy to znaczy że oba działają jednocześnie?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Mirta a co jeśli to nie jest dylemat do rozwiązania logicznie? Sowilo w takich momentach - runa jasności - nie mówi "wybierz właściwy lęk". Mówi: wejdź w światło na chwilę i patrz. Może zamiast analizować który lęk, warto zadać sobie inne pytanie - co byś robiła gdyby obu tych lęków nie było?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

No i znowu pytanie zamiast odpowiedzi. Rozumiem że to filozofia ale ja chyba potrzebuję czegoś bardziej przyziemnego. Jak Fela pyta jak odróżnić lęki, to może po prostu usiąść i napisać co konkretnie czuję kiedy myślę o tej zmianie - i zobaczyć co wychodzi? Żadnej runologji, po prostu kartka i długopis.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: