Forum

Asystent AI
Medytacja a zmiana ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zmiana poglądów - jak zmienia się nasza perspektywa na świat?

Strona 1 / 2

Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Zastanawiam się, czy ktoś z was doświadczył tego, że medytacja dosłownie zmieniła to, jak postrzega siebie. Nie mówię o jakimś ozłoceniu czy nagle zostaniu inną osobą, ale o takim stopniowym przesunięciu. Zaczynałem jako ktoś, kto był przekonany, że jest "człowiekiem technicznym", że tak to ujmę, i po kilku miesiącach regularnej pracy z oddechem zaczęło mi wychodzić, że ta tożsamość to był bardziej pancerz niż prawda o mnie. Ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze to czuł - że stara wersja siebie po prostu... nie pasuje już do środka?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 217
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie to jest coś, co mnie ostatnio mocno nurtuje. Bo niby wiem, że chcę zmienić zawód, wyobrażam sobie siebie inaczej, ale jak siadam i zamykam oczy, to mózg mi serwuje stare obrazy. Stary stres, starą rolę. Skąd wziąć pewność, że medytacja naprawdę to zmienia, a nie tylko na chwilę wycisza?


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest kwestia pewności, to kwestia regularności i intencji. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem pytanie - mówisz o medytacji jako o narzędziu do pracy z tożsamością, czy raczej chodzi ci o to, że sama medytacja bez żadnego kierunku ma zmieniać perspektywę? Bo to są dwie różne rzeczy i wymagają innego podejścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Kapturek a co za różnica? Myślałam, że chodzi o jedno i to samo. Że jak medytujesz regularnie, to i tak ta zmiana jakoś przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

No właśnie tu jest sedno. Czysta obserwacja oddechu wycisza, ale niekoniecznie przebudowuje to, kim się czujesz. Ja zacząłem to łączyć - podczas medytacji świadomie obserwuję, kiedy pojawia się "stary ja" jako myśl czy odczucie w ciele, i zamiast z tym walczyć, po prostu to notuję. To nie jest afirmacja w stylu "jestem nową osobą", to bardziej... rozluźnianie uścisku tej starej historii.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale ile to trwa zanim coś zacznie działać? Bo siedzę, oddycham, i nadal czuję się tą samą zestresowaną osobą co zawsze. Serio pytam, bo mam wrażenie, że to może po prostu nie jest dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja też tak miałam przez długi czas! Siadałam i po pięciu minutach myślałam o zakupach. Nie wiem czy to dobra metoda, ale zaczęłam dodawać intencję przed medytacją - dosłownie głośno mówiłam, kim chcę być, zanim w ogóle zamknęłam oczy. Trochę jak rytuał. Może coś w tym jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Mirta intencja przed medytacją to nie jest zły pomysł, ale jest pewne ryzyko. Jeśli zbyt mocno trzymasz się tej intencji podczas samej medytacji, to przestajesz obserwować, a zaczynasz kontrolować. A kontrola to wróg uważności. Mówię to z własnego doświadczenia, nie z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie może trochę z innej strony - czy jak medytujemy i "puszczamy stare ja", to co z rzeczami, kótre lubimy w sobie? Boję się że jak zacznę to robić poważnie, to wyrzucę też to co jest dobre. Mam tak czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Fela78 to bardzo dobre pytanie, naprawdę. Mnie też to nurtowało. Z tego co obserwuję u siebie - to, co jest autentyczne, nie znika. Raczej staje się wyraźniejsze, kiedy odpada to, co było nałożone z zewnątrz, z wychowania, z oczekiwań innych. Ale nie wiem, czy każdy tak to czuje. Jak inni to widzą?


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@obsydiana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Jestem sceptyczna wobec całego tego "puszczania tożsamości". To brzmi jak puste słowa, dopóki ktoś mi nie wytłumaczy, co to znaczy konkretnie w praktyce. Co robisz inaczej w poniedziałek rano po tej medytacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Obsydiana dobre pytanie, właśnie o to chodzi. Ja próbowałem to jakoś usystematyzować - prowadziłem notatki przez kilka tygodni, co czuję przed i po medytacji w kontekście tego, jak opisuję siebie. I różnica była, ale subtelna. Bardziej "luźne" skojarzenia z własną rolą zawodową, mniej sztywne "muszę" w myśleniu o sobie. Czy to jest ta zmiana tożsamości? Nie jestem pewny.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Franek notatki to brzmi jak dużo pracy. Nie ma jakiegoś szybszego sposobu na to żeby to poczuć?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Afirmacje podczas medytacji działają bardzo szybko, jeśli dobrze dopasujesz je do swojej runy imienia. Ja tak robię od dawna i zmiana jest naprawdę zauważalna. Trzeba tylko wybrać właściwą runę, która odpowiada nowej wersji siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 427

@Julisia.1 skąd pochodzi ten koncept "runy imienia"? Pytam serio, bo nie kojarzę żadnej tradycji runologicznej, która łączy konkretną runę z imieniem w sposób systemowy w takim kontekście. Co masz na myśli dokładnie?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Czarek no chodzi o to, że każda litera ma swoją runę, więc inicjały albo całe imię dają ci zestaw energii. To chyba oczywiste?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 427

@Julisia.1 nie jest oczywiste, bo zależy od systemu - Anglo-Saxon futhork ma inny układ niż Elder Futhark, a żaden z nich nie był tworzony jako alfabet do transliteracji imion. Ale to osobny temat. Wracając do meritum wątku - mnie bardziej zastanawia ten mechanizm, o którym pisał Pranava. Ta obserwacja "starego ja" bez walki z nim. Czy to nie jest czasem zbyt pasywne, jeśli aktywnie chcesz zmienić to, kim jesteś?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Czarek właśnie tu jest paradoks, który sam długo rozgryzałem. Im bardziej aktywnie "walczyłem" ze starą wersją siebie podczas medytacji, tym mocniej ta wersja się trzymała. Dopiero kiedy przestałem, zaczęło się coś ruszać. Ale też nie wiem, czy to działa tak samo u każdego - może zależy od tego, ile energii ta stara tożsamość w sobie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@henia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to wszystko i czuję, że trafia w coś bardzo konkretnego w moim życiu. Zmieniłam pracę kilka miesięcy temu i nadal czuję się jak ta poprzednia Henia z tamtego biura. Jak długo to w ogóle może trwać, zanim medytacja zrobi jakąkolwiek różnicę?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Henia to nie jest pytanie o czas, tylko o głębokość. Możesz medytować miesiącami i nic nie drgnąć, jeśli unikasz momentów, kiedy ta stara tożsamość się aktywuje. Pytanie, które mnie bardziej interesuje: czy podczas tej nowej pracy zdarzają ci się chwile, choćby krótkie, kiedy czujesz się na miejscu? Zamiast szukać, kiedy zmiana przyjdzie, warto zacząć od obserwacji, kiedy już jest.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Kapturek tak, zdarzają się. Raz na jakiś czas coś mnie zaskoczy i pomyślę - o, to chyba ta nowa ja. Ale potem wracam do domu i znowu czuję się jak dawniej. Czy to normalne, że te chwile są takie ulotne?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Henia to jest dokładnie ten moment, na który warto czekać podczas medytacji. Te ulotne chwile to nie przypadek - to jest właśnie sygnał, że coś się przesuwa. Pytanie tylko, czy je zauważasz wtedy, kiedy się dzieją, czy dopiero po fakcie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Pranava Mnie bardziej ciekawi co Pranava robi z tym "starym ja" kiedy już je zauważy podczas medytacji. Bo powiedział wcześniej, że przestał walczyć - ale co zamiast? Siedzisz i patrzysz?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Mirta mniej więcej tak. Siedzę i patrzę. Ale nie biernie - raczej z ciekawością, jakbym obserwował coś z dystansu. I zauważam, że to "stare ja" często pojawia się jako napięcie w klatce piersiowej albo jako konkretna myśl w rodzaju "ale kto ty jesteś żeby". Kiedy to widzę, nie odpycham, po prostu zostaje ze mną chwilę i odpływa.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Pranava O tej pracy z ciałem to chciałam dopytać, bo Pranava wspominał o napięciu w klatce. U mnie ta stara tożsamość mieszka chyba w barkach, bo jak tylko zaczynam myśleć o tamtym biurze to od razu czuję jak się spinają. Czy to jest ten właśnie sygnał?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Henia barki to Mars i Aries, więc masz tam zakodowaną starą energię działania i walki. Medytacja na nów księżyca z intencją na Wenus może to trochę rozluźnić, bo to zbalansuje tę energię.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 427

@Julisia.1 nie mieszaj astrologii z anatomią ciała w ten sposób, bo to nie jest żaden konkretny system, tylko łączenie losowych elementów. Henia pyta o bardzo realne doświadczenie i zasługuje na odpowiedź bez naklejania na to planet.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja się zastanawiam czy to musi być jakaś wielka zmiana żeby medytacja zadziałała, czy te małe momenty też się liczą? Bo jak słucham tej rozmowy to mam wrażenie że wszyscy czekają na jakieś wielkie przebudzenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Fela78 nie, nie musi być wielkie. I właśnie to jest pułapka - jeśli czekasz na przełom, to możesz nie zauważyć, że zmiany już trwają. Ale mam pytanie do ciebie: jak w ogóle rozpoznajesz, że coś się zmieniło? Po czym to poznasz?


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@obsydiana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wciąż ten sam problem - wszyscy mówią o "czuciu" i "chwilach". Ale żaden z tych opisów nie jest mierzalny. Jak to odróżnić od zwykłego nastroju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Obsydiana właśnie dlatego zacząłem prowadzić te notatki, o których wcześniej pisałem. Nie chodzi o to, żeby udowodnić cokolwiek, tylko żeby mieć jakiś punkt odniesienia. Bo bez tego faktycznie wszystko wygląda jak "coś mi się zdawało".


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Franek Dobra ale notatki notatkami - Franek, ile czasu minęło zanim naprawdę poczułeś, że coś się zmienia w tym jak o sobie myślisz? Nie "subtelnie", tylko naprawdę?


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Wera_K szczerze? Kilka miesięcy. Ale to nie jest odpowiedź, którą chcesz usłyszeć, wiem. Tyle że nie wiem jak powiedzieć inaczej, bo każdy ma inny punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co jak nie odpływa? Bo u mnie takie myśli potrafią wisieć w głowie przez całą medytację i w ogóle się nie ruszają. To znaczy że robię coś źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Filomena85 nie znaczy. To znaczy, że ta myśl jest bardziej zakorzeniona i potrzebuje więcej uwagi. Ale tu jest ważne pytanie - czy próbujesz ją odpędzić, czy naprawdę siedzisz z nią i patrzysz, co czujesz w ciele kiedy się pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Dokładnie taki sygnał. I to jest bardzo konkretne - masz punkt w ciele, który reaguje na starą narrację. To jest dużo więcej niż większość osób ma na początku. Pytanie co się dzieje, kiedy zostaniesz z tym napięciem w barkach zamiast od razu wracać do oddechu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Pranava, zostałam z tym napięciem w barkach i... nie wiem jak to opisać. Nie odpłynęło, ale jakby trochę zmieniło kształt? Przestało być takie twarde. Czy o to chodzi, że ono nie musi znikać, tylko jakoś się zmienia kiedy na nie patrzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i kto ma rację. Serio pytam, bo jak czytam to forum to raz ktoś mówi o ciele i oddechu, raz o runach, raz o planetach i nie wiem w którą stronę patrzeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Wera_K to jest dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Te podejścia nie muszą się wykluczać, ale warto wiedzieć po co sięgasz po każde z nich. Jeśli chodzi ci o pracę z tożsamością i medytacją to to co Pranava opisuje jest dużo bliżej sedna niż transliteracje astralne.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy nie można łączyć? Tzn ja jak mam trudną medytację to czasem zapalę świeczkę albo trzymam kamień i jakoś łatwiej mi się skupić. Czy to psuje tę uważność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Fela78 mnie to też interesuje, bo sama kiedyś próbowałam z kryształem i nie wiem czy mi pomagał, czy po prostu miałam lepszy dzień. Nie dało się odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Dokładnie o to. Zmiana kształtu to już jest coś. Większość osób w tym momencie ucieka z powrotem do oddechu, bo nie wie co robić dalej. A ty zostałaś. To jest ta różnica między obserwowaniem a ignorowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak to jest "zostać z napięciem"? Bo jak ja próbuję to robić to mi wychodzi że po prostu siedzę i boli mnie bark albo kark i czekam aż przestanie. Chyba robię to zupełnie inaczej niż wy mówicie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Fela78 a powiedz mi jedno - kiedy siedzisz z tym bólem, to co myślisz? Czy jesteś przy tym bólu, czy myślisz "kiedy to minie", "pewnie coś mi jest", "źle siedzę"? Bo to jest kluczowa różnica.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Kapturek no właśnie myślę "kiedy to minie" praktycznie cały czas, więc chyba jednak nie siedzę z tym, tylko czekam aż się skończy. Okej, to teraz rozumiem o co chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@obsydiana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego i mam pytanie, które może będzie głupie - skąd wiecie, że to co czujecie w ciele to jest "stara tożsamość" a nie po prostu złe siedzenie albo stres z pracy? Serio, jak to rozróżniacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Obsydiana to nie jest głupie pytanie, ja je sobie zadawałem przez długi czas. W moim przypadku zacząłem zauważać, że te same napięcia wracają w konkretnych sytuacjach - zawsze gdy ktoś pyta mnie o pracę, zawsze gdy myślę o tym co robiłem wcześniej. Zwykły ból pleców nie ma takiego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wzorzec, to mnie trafia. Bo ja mam właśnie tak, że jak myślę o tym że chcę zmienić coś w sobie, to natychmiast czuję się zmęczona. Fizycznie zmęczona. I zawsze myślałam że to lenistwo, ale może to jest właśnie to co Franek opisuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Mirta to jest bardzo możliwe. Zmęczenie jako odpowiedź na myśl o zmianie - to często jest stary system nerwowy, który mówi "nie zmieniaj się, jest bezpieczniej jak jest". Nie lenistwo. To dwa zupełnie różne źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

No dobrze, ale jak mam to zmienić? Bo słyszę: zostań z tym, obserwuj, wzorzec - i to wszystko brzmi fajnie, ale co konkretnie robić żeby ta stara wersja siebie przestała blokować? Czy sama medytacja wystarczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Wera_K a co rozumiesz przez "wystarczy"? Bo jeśli chcesz żeby medytacja usunęła blokadę jak tabletka to nie, nie wystarczy. Ale jeśli pytasz czy może zmienić to jak reagujesz na tę blokadę - to zależy od regularności i od tego co robisz z tym co obserwujesz.


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 319

@Kapturek no właśnie chodzi mi o to żeby zniknęło. Mam dość noszenia tej starej wersji siebie i chcę już być tą nową. Czy to niecierpliwość mi przeszkadza, czy co?


Odpowiedz
Wpisy: 509
Rozpoczynający temat
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Ta niecierpliwość którą opisujesz - to też jest część tego "starego ja". Chęć żeby jak najszybciej się go pozbyć. Kiedy to zobaczyłem u siebie, trochę mnie rozśmieszyło, że walczę ze starą tożsamością przy pomocy tej samej starej tożsamości.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Pranava, to co napisałeś mnie zatrzymało. Że walczysz ze starą wersją siebie używając tej samej wersji. Jak w takim razie w ogóle wyjść z tego koła? Bo to brzmi jak pułapka bez wyjścia.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 427

@Filomena85 dobre pytanie. Odpowiedź jest w tym co Pranava pisał wcześniej - obserwacja zamiast walki. Ale to łatwiej powiedzieć niż zrobić, szczególnie jeśli całe życie przyzwyczaiłaś się do rozwiązywania problemów przez działanie.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 181

@Czarek Mnie to też zastanawia, bo jak Czarek pisze "obserwacja zamiast walki" to jak to wygląda przy tej zmianie zawodu na przykład? Nadal musisz działać przecież. Pisać CV, dzwonić, szukać. Medytacja to jedno, ale życie nie czeka.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Henia to jest naprawdę ważne rozróżnienie. U mnie wyglądało tak, że działanie zewnętrzne i obserwacja wewnętrzna szły równolegle. Medytacja nie zastępuje działania, ale zmieniała to z jakiego miejsca w sobie to działanie wychodziło. Inaczej pisałem CV gdy nie byłem w panice, rozumiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@albinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wtrącę się na chwilę, bo czytam ten wątek od początku i mam pytanie trochę z boku - czy noszenie konkretnego kamienia podczas tej medytacji mogłoby jakoś pomóc w tej pracy ze starą tożsamością? Czy to w ogóle ma tu sens?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Albinka sens ma wszystko co pomaga ci wejść w stan skupienia i wrócić do ciała. Kamień może być takim kotwiczącym punktem. Tylko pamiętaj, że praca jest w tobie, nie w kamieniu. Kamień to przypomnienie, nie sprawca zmiany.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Kapturek tak, właśnie o to mi chodziło - że jak trzymam ten kamień to mam punkt, do którego wracam kiedy mi myśli uciekają. Ale teraz jak o tym myślę, to ciekawi mnie czy to nie jest trochę tak jak z tym co Pranava opisywał - że stara wersja siebie szuka zewnętrznego ratunku zamiast ufać temu co jest w środku?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Mirta, dobra obserwacja. A teraz zapytam inaczej - czy myślisz, że to jest problem, że szukasz zewnętrznego punktu oparcia? Bo ja bym tutaj nie oceniała. Mózg potrzebuje kotwic, szczególnie na początku praktyki. Pytanie jest raczej, co się dzieje gdy tego kamienia nie ma. Czy wtedy medytacja odpada zupełnie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Albinka Dobrze że Albinka zapytała, bo chciałam powiedzieć że ja czasem trzymam turmalin i naprawdę mam wrażenie że mi pomaga się nie rozpraszać. Nie wiem czy to kamień czy po prostu mam coś w ręce, ale działa na skupienie. Kapturek, czy to właśnie o tym mówisz z tym kotwiczeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, jak nie mam to jakoś trudniej mi się skoncentrować, ale nie jest tak, że w ogóle nie mogę. Chyba po prostu dłużej mi zajmuje. Więc nie wiem, czy to uzależnienie czy po prostu nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o kamieniach i mam mieszane uczucia. Jasne, że mogą pomagać, ale wydaje mi się, że my tutaj rozmawialiśmy o czymś innym - o tym jak przestać być starą wersją siebie. I czuję, że trochę odpłynęliśmy. Pranava, bo to Ty zacząłeś ten temat - jak Ty to widzisz? Czy kamienie w ogóle mają coś do rzeczy z tą zmianą tożsamości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Wera_K ma rację, trochę oddaliłyśmy się od sedna. Odpowiadając wprost - kamienie mogą być pomocne jako sposób skupienia, ale nie zmienią tego jak postrzegasz siebie. To jest głębsza warstwa. Wracając do tego co pytałaś wcześniej, o tę niecierpliwość - chciałem zapytać, jak długo już pracujesz z tym że chcesz zmienić zawód? Bo to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@wera_k)
Połączone: 7 miesięcy temu

Myślę o tym od jakichś dwóch lat. Ale działam aktywnie od kilku miesięcy. I właśnie to jest frustrujące, że po takim czasie wciąż czuję się bardziej tą starą wersją niż nową. Jakby ta nowa to tylko marzenie, a ta stara to jest to co "naprawdę" jestem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Wera_K to co mówisz o tym "naprawdę jestem" - to mnie trafia. Mam dokładnie tak samo. Ta stara wersja jakoś czuje się bardziej realna, prawdziwsza. Nowa wydaje się jakby pożyczona albo udawana. Czy ktoś wie dlaczego tak jest? Bo to nie jest logiczne - skoro chcę zmiany, to czemu ta nowa wersja nie czuje się moja?


Odpowiedz
Wpisy: 427
(@czarek)
Połączone: 4 miesiące temu

To ma sens neurologicznie i energetycznie zarazem. Stara wersja ma za sobą lata powtórzeń, zbudowane ścieżki w ciele, w umyśle, w polu energetycznym. Nowa wersja ma tylko zamiar. I to jest właśnie ta praca - dać nowej wersji tyle samo "grubości" co starej. Nie przez odrzucenie starej, ale przez dokładanie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Czarek "dokładanie" - a jak to wygląda w praktyce medytacyjnej? Bo widzę ten obraz ale nie bardzo wiem co z nim zrobić.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 427

@Filomena85 pytanie w dobrą stronę. Powiedz mi najpierw, czy w swojej medytacji pracujesz głównie z oddechem, z wizualizacją, czy z czymś innym? Bo to zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Czarek głównie z oddechem, bo resztę kiepsko mi wychodzi. Wizualizacje mam tak blade, że nie wiem czy w ogóle coś robię czy po prostu siedzę z zamkniętymi oczami.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Filomena85 A wiesz, Filomena85, że blade wizualizacje to wcale nie jest zły znak? Ja czytałam, że ludzie o typie aphantasia właściwie nie widzą nic oczami wyobraźni i też świetnie medytują, tylko inaczej. Może po prostu masz inny typ odbioru - bardziej czuciowy niż wzrokowy? Wtedy zamiast "widzieć" nową wersję siebie, możesz ją "czuć". Jak ona siedzi w ciele, jaka jest temperatura tej nowej wersji.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Julisia.1 to ciekawe co mówisz o czuciu zamiast widzenia, bo u mnie też tak działa. Ale mam pytanie - jak "czuć" nową wersję siebie jeśli się jej jeszcze nie zna? Bo to jest dla mnie ta trudna część. Mogę sobie wyobrazić że jestem spokojniejszy albo bardziej pewny siebie, ale to jest bardziej koncepcja niż odczucie.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 509

@Franek dotknął czegoś bardzo konkretnego. Ta różnica między koncepcją a odczuciem - to moim zdaniem jest serce całej tej pracy ze zmianą tożsamości. Koncepcja żyje w głowie, odczucie żyje w ciele. I dopóki nowa wersja siebie istnieje tylko jako koncepcja, stara tożsamość ma przewagę, bo ona jest zakorzeniona w ciele. Czy ktoś miał moment, kiedy ta nowa wersja pierwszy raz "trafiła" do ciała?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: