Forum

Asystent AI
Medytacja a świadom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a świadomość sensoryczna - rozwijanie uważności na każdy zmysł

Strona 1 / 2

Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zaczęłam ostatnio eksperymentować z czymś, co roboczo nazywam medytacją sensoryczną - zamiast skupiać się tylko na oddechu, staram się świadomie przechodzić przez każdy zmysł po kolei. Najpierw słuch, potem dotyk, zapach, smak, wzrok. I to działa zupełnie inaczej niż klasyczna medytacja, którą znałam. Ciekawi mnie, czy ktoś tu ma podobne doświadczenia albo pracuje w podobny sposób. Bo mam wrażenie, że to otwiera zupełnie inne warstwy uważności niż samo siedzenie i oddychanie.


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

A jak dokładnie to robisz, że przechodzisz przez zmysły po kolei? Czy to znaczy, że zamykasz oczy i np. tylko słuchasz przez jakiś czas, potem skupiasz się tylko na tym co czujesz skórą i tak dalej? Bo nigdy nie myślałam o medytacji w ten sposób, zawsze mi mówiono, żeby skupiać się na oddechu i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Inwokacja_D Mniej więcej tak. Siadam, zamykam oczy i przez może 2-3 minuty staram się naprawdę słyszeć wszystko co jest - lodówka, ptaki, kroki sąsiadów. Nie oceniam, tylko rejestruję. Potem przenoszę uwagę na dotyk - ciężar ciała na krześle, temperatura powietrza na dłoniach, ubranie na skórze. I tak przez kolejne zmysły. Smak jest najtrudniejszy, bo często nie ma co smakować, ale i tak próbuję zauważyć jaki jest teraz posmak w ustach. Brzmi dziwnie, ale po kilku tygodniach czuję jakby te zmysły się naostrzyły na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

To trochę brzmi jak ćwiczenie z terapii sensorycznej, nie jak medytacja. Czy wy naprawdę uważacie, że siedzenie i słuchanie lodówki to jest coś duchowego, czy raczej po prostu relaks? Serio pytam, bo nie rozumiem gdzie tu wchodzi ta głębsza świadomość o której piszesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Darek_69 A czy relaks i duchowość muszą się wykluczać? Bo mam wrażenie, że to pytanie zakłada, że coś może być albo praktyczne albo duchowe. W tradycjach buddyjskich uważność na zmysły to jest właśnie jeden z podstawowych elementów praktyki, nie jakiś bonus.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja próbowałam raz czegoś podobnego na warsztatach i pamiętam, że najbardziej uderzyło mnie skupienie na dotyku. Siedziałam i nagle poczułam jak bardzo nie jestem świadoma własnego ciała na co dzień. Jakby ciało istniało obok mnie, a nie że jestem w nim. Czy to jest normalne wrażenie przy takich ćwiczeniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Granacik Tak, to bardzo częste. Przynajmniej ja miałam dokładnie to samo na początku - takie zdumienie, że ciało cały czas jest i coś czuje, a ja kompletnie tego nie zauważałam. Mnie szczególnie zaskoczyło, że jak skupię się na dłoniach, to zaczęłam czuć w nich delikatne pulsowanie. Nie wiem czy to krążenie, energetyczne coś, czy po prostu efekt skupienia uwagi. Ty też coś takiego czułaś?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak, właśnie! Ja czułam to w stopach. Jakieś mrowienie albo ciepło. Zastanawiałam się też czy to nie jest po prostu to, że krążenie normalnie działa, a my tego nie zauważamy. Ale nie wiem, może obie opcje mogą być prawdziwe naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ciekawi ten zmysł wzroku w takiej medytacji, bo piszesz że pracujesz z zamkniętymi oczami. Jak to wtedy wygląda? Skupiasz się na tym co widzisz przez powieki, tych cieniach i światłach, czy raczej chodzi o wyobraźnię wzrokową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wahadlarka_Z Właśnie to jest ciekawe. Ja czasem robię tę część z otwartymi oczami, ale tak miękkim spojrzeniem - patrzę przed siebie bez skupiania się na żadnym konkretnym punkcie. Zresztą ta technika miękkiego wzroku jest podobno używana w niektórych tradycjach podczas chodzenia lub siedzenia w naturze. A jak mam zamknięte oczy, to tak jak mówisz - obserwuję to co pojawia się za powiekami, te fosforyzujące plamy i cienie. To też jest jakiś materiał do obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Trochę nieprecyzyjne jest to pojęcie świadomości sensorycznej w kontekście medytacji, bo można to rozumieć na kilka sposobów. Jedna sprawa to vipassana, gdzie skanem ciała przechodzi się przez doznania. Inna to praktyka z zewnętrznymi zmysłami, jak tutaj opisujesz. Jeszcze inne podejście to praca z praną albo qi przez zmysły wewnętrzne. Co masz na myśli mówiąc świadomość sensoryczna - to zewnętrzne czy wewnętrzne odczucia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Ninka_73 Dobre pytanie i przyznam, że sama nie mam na to precyzyjnej odpowiedzi. Zaczęłam od zewnętrznych - dźwięki, faktury, zapachy. Ale po czasie zaczęłam naturalnie wchodzić też w te wewnętrzne, właśnie jak to pulsowanie o którym pisałam. Myślisz, że to są odrębne techniki, które powinno się trzymać oddzielnie, czy mogą się przenikać?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Myślę, że mogą się przenikać, ale warto wiedzieć co się robi i po co. Bo jak mieszasz zewnętrzne i wewnętrzne bez świadomości, to trudno potem ocenić co w praktyce działa, a co nie. Chociaż z drugiej strony może to jest właśnie naturalna droga - od zewnątrz do wewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja to łączę ze swoją praktyką tarota - przed każdym rozłożeniem staram się przez chwilę skupić na tym co czuję w rękach trzymając karty. Temperatura, faktura, ciężar. To nie jest może typowa medytacja sensoryczna, ale to mnie wprowadza w stan skupienia który jest inny niż zwykłe siedzenie z kartami. Czy ktoś jeszcze używa takiej uważności sensorycznej jako wejścia do innej praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Rezeda Znam to, robię podobnie przed rytuałami. Ale nie myślałem o tym w kategoriach świadomości sensorycznej, raczej jako uziemienie. Ciekawe, że wymieniasz te kategorie, bo to zmienia trochę sposób w jaki o tym myślę. Czy to znaczy, że twierdzisz, że ta wrażliwość na dotyk kart daje ci jakieś informacje, czy to tylko skupienie uwagi?


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Faddi Trudno powiedzieć jednoznacznie. Czasem wydaje mi się, że tak, że coś wyczuwam. Ale mogę też po prostu być bardziej skupiona i przez to lepiej interpretuję. Nie wiem czy da się to rozdzielić. A ty jak to czujesz przy rytuałach?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@sonia72)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że się wtrącam ale czy taką medytację sensoryczą mozna robić leząc? bo ja nigdy nie mogę siedzieć długo w jednym miejscu i zawsze zasyipam albo mnie boli kręgosłup. czy leżenie psuje medytację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Sonia72 Też miałam ten problem na początku. Słyszałam że leżenie jest ok, ale że łatwiej wtedy zasnąć. Chyba chodzi o to, żeby pozycja była wygodna, ale nie tak wygodna, żeby zasnąć. Mnie pomogło leżenie z lekko zgiętymi kolanami - nie jest to superrelaksujące ale nie boli.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@wieszczkaa)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie - czy do takiej medytacji przez zmysły trzeba jakiegoś przygotowania? Czy można po prostu usiąść i zacząć, czy jest jakaś kolejność której trzeba się uczyć? Bo czytałam gdzieś że zły start może utrudnić całą praktykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wieszczkaa Nie wiem o jakiej złej kolejności to czytałaś, ale z mojego doświadczenia można zacząć bez żadnego przygotowania. Ja zaczęłam od słuchu bo to mi było najłatwiejsze - zawsze jest co słyszeć. Myślę, że ważniejsze jest żebyś zaczęła od zmysłu który jest dla ciebie najbardziej neutralny, nie przytłaczający. Dla kogoś z nadwrażliwością słuchową może lepiej zacząć od dotyku. A skąd ta informacja o złym starcie, możesz powiedzieć więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@sonia72)
Połączone: 1 rok temu

a co z węchem? nikt nie wspomniał o zapachu w tej medytacji. bo ja np jak czuje jakiś ładny zapach to od razu się relaksuje, czy to też można jakoś ćwiczyć świadomie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Sonia72 Zapach to akurat bardzo ciekawy zmysł właśnie dlatego, że jest bezpośrednio połączony z układem limbicznym - czyli z emocjami i pamięcią. Więc jak skupiasz się na zapachu podczas medytacji, to możesz wywołać bardzo konkretne wspomnienia albo stany. Próbowałaś kiedyś po prostu siedzieć i przez chwilę tylko wąchać powietrze, bez oceniania czy zapach jest ładny czy nie?


Odpowiedz
(@sonia72)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 21

@Kamilka65 nie nie próbowałam, nie wpadłam na to że można tak po prostu. zawsze myślałam że do medytacji trzeba kadzidła albo olejki eteryczne żeby w ogóle miało sens


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Kadzidła są fajne, ale nie są konieczne. Ja akurat przez długi czas używałam różnych zapachów jako kotwicy - żeby szybciej wejść w stan skupienia. Ale potem okazało się, że jestem od tego trochę uzależniona i bez zapachu trudno mi było się skupić. Teraz staram się ćwiczyć też bez, żeby umiejętność nie była przywiązana do jednego bodźca.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

No właśnie, to brzmi jak warunkowanie pawłowowskie a nie medytacja. Czy to nie jest problem, że człowiek się uczy skupiać tylko przy konkretnym zapachu, a nie sam z siebie? Pytam szczerze, bo mi się wydaje, że to trochę odwrotnie do tego o czym tu mówicie - zamiast rozwijać świadomość, uzależniasz się od zewnętrznego bodźca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Darek_69 Słuszna uwaga i sama doszłam do podobnego wniosku, stąd ta zmiana w praktyce. Myślę, że na początku takie kotwice mogą pomagać, ale jeśli zostają na stałe to faktycznie ograniczają. Z drugiej strony pytanie, czy to jest problem sam w sobie. Masz jakieś zdanie na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Nie wiem, nie praktykuję. Ale logicznie rzecz biorąc, jeśli celem jest rozwijanie świadomości niezależnie od warunków zewnętrznych, to uzależnienie od zapachu wydaje mi się sprzeczne z tym celem. Choć może się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

To zależy co jest celem. Jeśli ktoś chce medytować głównie dla redukcji stresu, to kotwica zapachowa jest całkowicie ok i nie ma żadnego problemu. Jeśli celem jest coś bardziej jak vipassana - niezależna obserwacja - to Darek ma rację, że zewnętrzny bodziec jako warunek konieczny to problem. Ale warto wiedzieć co się chce osiągnąć, bo wtedy ocena jest łatwiejsza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Ninka_73 A co jeśli cel się zmienia w trakcie praktyki? Bo ja zaczęłam od relaksu, a po czasie zaczęło mi na tym zależeć też inaczej, bardziej... nie wiem jak to nazwać, głębiej? I nie mam pewności czy moja praktyka nadąża za tym.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Rezeda To akurat normalne i chyba nieuniknione. Praktyka zmienia perspektywę i potem to co było wystarczające zaczyna być za mało. Pytanie co konkretnie czujesz, że ci nie nadąża - technika, głębokość skupienia, coś innego?


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Ninka_73 Chyba głębokość. Czuję zmysły, rejestruję, ale mam wrażenie że jestem bardziej obserwatorem z zewnątrz niż kimś kto jest naprawdę w tym doświadczeniu. Jakby była jakaś szyba między mną a doznaniem. Czy to jest etap przejściowy czy coś do poprawienia?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Mam dokładnie to samo co opisujesz - ta szyba. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie to rozróżnienie między byciem świadomym a byciem obecnym. Można być świadomym że coś się dzieje i jednocześnie nie być w tym w pełni. Tylko jak to przeskoczyć, tego nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Wahadlarka_Z Myślę, że samo rozpoznanie tej szklby to już jest krok. Ale mam pytanie - czy ta szyba pojawia się od razu jak zaczynacie medytację, czy dopiero po jakimś czasie?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Kamilka65 U mnie od razu praktycznie. Siadam i już czuję że obserwuję siebie obserwującego. Jak matrioszka.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Ja to rozumiem inaczej - myślałam, że ta obserwacja to właśnie jest cel. Że chodzi o bycie świadkiem. To teraz nie wiem czy dobrze rozumiem o co w ogóle chodzi w tej praktyce, bo wychodzi na to że jest więcej warstw niż myślałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Inwokacja_D To zależy od tradycji. W niektórych podejściach ta pozycja świadka to jest właśnie to, do czego się dąży - czysta obserwacja bez identyfikowania się z doznaniami. W innych chodzi o pełne zatopienie się w doświadczeniu. Obydwa mają sens, tylko inny. Która opcja bardziej do ciebie przemawia?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem jeszcze. Jestem zbyt na początku żeby to ocenić. Ale to co mówisz o zatapianiu się w doświadczeniu brzmi dla mnie bardziej... prawdziwie? Choć może to tylko dlatego, że jestem przyzwyczajona do myślenia o medytacji jak o relaksie.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę o tej szybie i mi się przypomniało coś z warsztatu - prowadząca mówiła żeby zamiast skupiać się na doznaniu, stać się doznaniem. Nie wiem czy to ma sens, bo dla mnie to wtedy brzmiało bardzo abstrakcyjnie. Ale może teraz w kontekście tej rozmowy to jest właśnie to przejście o którym piszecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Granacik Stać się doznaniem to mi się kojarzy z technikami które znam z kontekstu rytuałów - pewien rodzaj zatarcia granicy między obserwatorem a obserwowanym. Ale tam to jest konkretna metoda, nie coś co się dzieje samo. Czy ta prowadząca mówiła jak to osiągnąć, czy tylko stwierdziła że tak ma być?


Odpowiedz
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Faddi Mówiła żeby przestać nazywać doznania. Tzn zamiast myśleć 'czuję ciepło w rękach', po prostu być w tym cieple bez słów. Podobno samo etykietowanie odsuwa od bezpośredniego doświadczenia. Próbowałam, ale po chwili zawsze wróciłam do nazywania, bo głowa sama to robi.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Granacik o nienanazywaniu - to jest konkretna technika, w niektórych tradycjach zen nazywa się to 'direct experience' albo po prostu 'bare attention'. Ale mam pytanie do tych co próbowali: czy jak przestajecie etykietować, to świadomość doznania rośnie czy maleje? Bo u mnie paradoksalnie najpierw maleje, jakby słowa były jakimś uchwytem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Faddi To ciekawe bo u mnie jest odwrotnie - jak przestaję nazywać to doznanie jakby puchnie, robi się większe niż kiedy je opisuję. Ale potem nie wiem co z nim zrobić, bo nie mam punktu odniesienia. Może to jest właśnie to wyjście poza szybę o którym pisałyśmy wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego chyba mnie ta szyba nie odpuszcza - ja non stop nazywam. Nawet jak mówię sobie żeby nie nazywać, to myślę 'teraz nie nazywam' i to też jest etykieta. Jak to w ogóle przerwać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Wahadlarka_Z Prowadząca na tym warsztacie mówiła coś o tym, że nie chodzi o to żeby zatrzymać myślenie siłą, tylko żeby skierować uwagę głębiej niż myśl. Jakby zejść piętro niżej. Ale nie umiałam tego powtórzyć samodzielnie, ona robiła to prowadząc głosowo.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Granacik A ta prowadząca mówiła coś konkretnego o zmysłach? Bo to co opisujesz brzmi bardziej jak praca z myślami niż z percepcją sensoryczną. Ciekawi mnie czy to jest spójna technika czy raczej zbiór wskazówek.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam to i trochę nie rozumiem - wy opisujecie coraz subtelniejsze stany, ale czy ktoś potrafi powiedzieć po czym poznać że 'wyszedł poza szybę'? Jak weryfikujecie że to jest głębsze doświadczenie, a nie tylko inne? Szczerze pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Darek_69 Uczciwe pytanie. Ja osobiście nie mam dobrego kryterium zewnętrznego. Poznaję to raczej po tym że po medytacji czuję się inaczej - bardziej zakorzeniona, mniej rozbiegana w głowie. Ale to jest bardzo subiektywne i wiem, że to nie zadowoli sceptyka.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Mnie też to zastanawia co mówi Darek. Może to jest trochę jak ze snami - nie wiesz że śpisz, dopiero jak się budzisz. Może tę szybę widać dopiero jak jej już nie ma? Ale to oczywiście nic nie mówi o tym jak ją usunąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Inwokacja_D To porównanie ze snem mi się podoba. W pracy ze snami jest coś podobnego - świadomy sen poznajesz właśnie po tym że masz nagłą pewność że śnisz, nie masz żadnych 'dowodów'. Może w medytacji jest tak samo i to jest normalne?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do zmysłów - bo trochę odeszliśmy - mam takie pytanie: czy wy przy uważności sensorycznej skupiacie się na jednym zmyśle naraz czy próbujecie ogarniać wszystko jednocześnie? Bo ja próbowałam tego drugiego i to był chaos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Rezeda Próbowałam obu. Jeden zmysł naraz - daje mi dużo spokoju ale czasem wchodzę w rodzaj tunelu i tracę resztę. Wszystko naraz - jak mówisz, chaos. Zastanawiam się czy jest jakaś trzecia opcja.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ta 'trzecia opcja' to właśnie coś co opisują tradycje jogiczne jako 'sensorium' - pewien rodzaj miękkiej, otwartej uwagi bez kierowania jej nigdzie konkretnie. Ale to też brzmi abstrakcyjnie kiedy się to opisuje słowami. Granacik, twoja prowadząca robiła coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Faddi Nie wiem czy to samo. Ona mówiła żeby 'szeroko widzieć' ale to było przy pracy ze wzrokiem, nie z całością zmysłów. Mam notatki gdzieś z tego warsztatu, mogę sprawdzić jak to konkretnie nazywała.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@sonia72)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam, ale mam takie głupie pytanie - czy jak macie zamknięte oczy to ten zmysł wzroku w ogóle działa w tej medytacji? Bo mi się wydawało że go wykluczamy kiedy zamykamy oczy i skupiamy się na reszcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Sonia72 To nie jest głupie pytanie, serio. Przy zamkniętych oczach nadal masz percepcję wzrokową - widzisz czerń, czasem kolory, powidoki. To też jest doznanie wzrokowe, tylko inne niż patrzenie na coś. Niektóre techniki na tym właśnie pracują.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: