I tu jest właśnie to co mnie trochę irytuje w całej tej dyskusji. Co rusz ktoś wrzuca naukę, ale żadne z nas nie ma naprawdę twardych danych. Rozmawiamy na podstawie własnych odczuć i tego co gdzieś przeczytaliśmy. Może warto to jasno powiedzieć.
Słuchajcie, wracając do mnie, bo Mediumka pytała co robię. Spróbuję tej techniki o której Walentynkaa mówiła, tego body scanu. Ale mam pytanie, jak długo to powinno trwać żeby miało sens?
Mam wrażenie że ta rozmowa zaczęła się od prostego pytania z tytułu, a dotarliśmy do miejsca gdzie omawiamy fale mózgowe i bezsenność i techniki. I jakoś nie mogę zdecydować czy to dobrze czy to znaczy że na proste pytanie naprawdę nie ma prostej odpowiedzi.
No dobra ale wracajac do tego co Danusia54 napisala na koncu, ze nie ma prostej odpowiedzi. To moze to znaczy ze to pytanie w ogole bylo zle postawione? Bo moze medytacja i sen to nie sa alternatywy tylko dwie rozne rzeczy?
To zjawisko jest opisywane w kontekście pewnych zaawansowanych praktyk medytacyjnych, szczególnie tybetańskich. Ale to nie jest coś dla przeciętnej osoby robiącej body scan przed snem. Nie mieszajmy poziomów.
Ale czy joga snu to nie jest właśnie ta praktyka gdzie pracuje się ze świadomością podczas snu? Bo słyszałam coś takiego, tylko nie wiedziałam jak to się nazywa. To się chyba wiąże z lucid dreaming?
To jest ciekawy trop, ale wydaje mi się że myli dwie warstwy. Świadomość podczas snu nie znaczy że ciało nie potrzebuje snu. Fizjologia idzie swoim torem niezależnie od tego co robi umysł, nie?
Mnie zastanawia jedno, czy są w ogóle jakieś badania na ludziach którzy medytują od wielu lat i śpią mniej? Bo to by odpowiedziało na pytanie z tytułu lepiej niż nasze gdybanie. Ktoś coś takiego widział?
Słucham tej dyskusji i mam wrażenie że wszyscy zakładają że odpoczynek to ilość godzin snu. A co jeśli chodzi bardziej o jakość? Bo ja po głębokiej medytacji wieczorem naprawdę inaczej sypiam, jakoś ciężej ale w dobrym sensie. Nie wiem jak to opisać.
A czy ktoś próbował zrobić jakiś własny eksperyment z tym? Np. przez tydzień medytacja przed snem, przez tydzień bez, i sprawdzić jak się człowiek budzi? To nie byłoby naukowe, ale przynajmniej własne dane.
To co Ninka proponuje jest w gruncie rzeczy całkiem rozsądne nawet bez naukowego rygoru. Własna obserwacja przez kilka tygodni mówi więcej niż cokolwiek przeczytanego. Orlikowa, skoro zaczynasz z body scanem, może warto żebyś coś zapisywała? Choćby jednym słowem jak się budzisz.
