Ostatnio robiłam mandala meditation, takie kilkugodzinne rysowanie koła, i zaczęłam się zastanawiać - czy ktoś jeszcze traktuje mandalone nie tylko jako "ładny obrazek do kolorowania"??? Bo mam takie poczucie że to jedno z tych ćwiczeń, gdzie umysł naprawde się wycisza, nie dlatego że ktoś każe mu być cichy ale bo ręka idzie i głowa za nią. Sam Jung sporo pisał o mandali jako symbolu całości psyche, ale mnie interesuje praktyczna strona - jak wy to robicie i co czujecie w trakcie? I jeszcze jedno - rysując, kilka razy zobaczyłam w rozkładzie linii cos, co wyglądało jak kształty run. Nie wiem czy to przypadek, czy gdzieś z tyłu głowy mi siada wiedza i przekłada się na rysunek. macie podobnie?
No mandala to klasyk jeśli chodzi o medytację wizualną, sam robiłem przez jakiś czas tybetańskie wzory, te co się robi z kolorowego piasku. Ale powiem ci szczerze ze te kształty run w rysunku to bym nie lekceważył. Czakra ajna odpowiada za widzenie wzorców i jak jest aktywna to naprawde zaczynas widziec rzeczy ktore inni pomijają. Moze to twój umysl skanuje otoczenie i wyciaga na wierzch to co umie?
@Glozeria73 fajny temat. Co do czakry ajny i "skanowania otoczenia" - no nie do końca tak to działa, ale rozumiem o co chodzi intuicyjnie. To co opisujesz, czyli wyłapywanie znanych kształtów w losowych wzorach, to apofenia. Mózg szuka wzorców, to jego robota od zawsze. Niekoniecznie to mistyczne. Pytanie inne - czy te "runy" pojawiają się w tym samym miejscu mandale za każdym razem, czy losowo?
Wróćmy na chwilę do podstaw bo wątek ciekawy. Mandala jako forma medytacji to jest coś więcej niż samo rysowanie, to tak naprawdę budowanie przestrzeni wewnętrznej przez geometrię. W tradycji tantrycznej mandala to dosłownie mapa kosmosu i mapa umysłu jednocześnie. Ale chciałem zapytać Glozerie - czy rysując masz jakiś zamiar, intencję, czy po prostu pozwalasz rece prowadzić?
kurcze, O, ja też koloruję mandala od jakiegoś czasu i to naprawde zmienia stan! Jak siedzę nad skomplikowanym wzorem to po jakimś czasie wydaje mi się że czas się zatrzymuje, totalny flow 🙂 Ale te runy w mandali to coś ciekawego, nigdy mi się tak nie zdarzyło. Może to dlatego że ja koloruję gotowe wzory, a nie rysuję od zera?
A ja moge zapytać głupie pytanie? Bo nie za bardzo rozumiem - mandala to jest medytacja czy modlitwa czy co? Tytuł tematu mówi "wizualna modlitwa" ale Ismer pisze o mapie kosmosu, Glozeria o wyciszaniu... to co to tak naprawde jest?
Szczerze?? Trochę mnie irytuje kiedy wszytsko co sie dzieje podczas medytacji od razu dostaje etykietkę "to musiało być duchowe". Glozeria, nie mówię że kłamiesz ale Chalcedonka ma rację z tą apofenią. Dodatkowo jeśli interesujesz sie runami na co dzień to niema nic dziwnego ze twój mózg je "dorysowuje" do przypadkowych linii. To jak kiedy ktos obczaja zodiakalne symbole to nagle widzi je wszędzie
No właśnie, ja bym tu jednak nie była taka szybka z odrzucaniem. Sama miałam sytuację że podczas głębokiej wizualizacji pojawiały mi się symbole których nie znałam, sprawdziłam potem i okazało się że to były konkretne glify z systemu którego wczesniej nie studiowałam. To trudno wytłumaczyć apofenią bo skąd mózg miałby "dorysować" coś czego nie zna? Glozeria jak dobrze znasz runy?
oj oj, to jest naprawdę dobre pytanie. Różnica jest i jest istotna. Medytacja oddechowa to praca z czymś zmiennym, oddech się porusza, zmienia, angażuje uwagę dynamicznie. Mandala daje stały punkt wizualny, geometryczny który utrzymuje uwagę w inny sposób - bardziej przez formę niż przez ruch. Przez to wchodzenie w stan skupienia może być łatwiejsze dla ludzi którzy mają problem z utrzymaniem uwagi na samym oddechu.
Hmm, a jak zacząć z tą mandala jeśli zupełnie nie umie się rysować? Bo czytam i brzmi ciekawie ale boję się że narysuje cos bez sensu i to nie zadziała..
Wracając do tych run w rysunku - Glozeria, a próbowałaś kiedyś celowo wkomponować rune w mandala? Nie jako ozdobnik tylko jako intencję? Pytam bo kojarzę że są praktyki gdzie w centrum mandale umieszcza sie konkretny symbol i cały wzór "wyrasta" z niego. Ciekawi mnie czy to by zmieniło coś w twojej medytacji. 🙂
wchodzę tu z buta, wybaczcie, jestem tu nowa w tym temacie ale czytam i mam pytanie - czy kamienie pomagają przy takiej medytacji mandala? Czytałam gdzieś ze ametyst wspomaga skupienie i myślałam żeby go położyć obok jak koloruję...
kamien moze dzialac jako tak zwana kotwica uwagi, to jest normmalne w pracy z czakrami. ametyst jest zimny w dotyku i sam dotyk juz troche uspokaja, wiec jakis efekt jest tylko trzeba wiedziec ze to psychologiczne a nie ze kamien "dziala". ale Wiezowa troche za ostro powiedziane ze niema sensu, bo rekwizyty pomagaja niektórym wejść w stan
To co opisujesz Glozeria ma swoją analogię w mandali tybetańskiej, gdzie wiele detali jest "niewidzialnych" dla zwykłego obserwatora, a stają się widoczne dopiero przy określonym skupieniu. Mnisi mówią że mandala "otwiera się" dla praktykującego. Oczywiście można to tłumaczyć czysto neuronalnie, ale sama różnica percepcji w różnych stanach skupienia jest faktem wartym uwagi. Pytanie jest inne - czy te runy pojawiają się zawsze w tym samym miejscu rysunku czy w różnych?
kurcze, to jest ciekawe pytanie Ismer bo ja nigdy o tym nie myślałam w kontekście mandali ale to by mogło wyjaśniać czemu mam wrażenie ze te same wzory oglądam jakby za każdym razem trochę inaczej. jakby pewne fragmenty się "przesuwały" na pierwszy plan. i nie wiem, myślałam że po prostu mam gorszy dzień z koncentracją a nie że stan skupienia zmienia co widzę
to jest właściwie odpowiedź na pytanie Lapisowej z wcześniej, czemu mandala jest jednocześnie medytacją i modlitwą i czymś jeszcze. bo jeśli to co widzisz zależy od twojego stanu wewnętrznego, to mandala staje sie trochę jak lustro. nie wiem czy to trafne porównanie ale tak mi wyszło. Glozeria - a Ihwaz pojawia się bardziej przy krawędzi zewnętrznej czy w środkowych pierścieniach?
