Ostatnio siedzę nad Kybalionem i uderzyło mnie jak bardzo ta zasada "co na górze, to i na dole" pasuje do tego co się dzieje podczas głębszej medytacji. Znaczy - jak wchodzę w stan ciszy, to coś mi mówi że coś w środku zaczyna odzwierciedlać jakiś większy porządek. Nie umiem tego inaczej opisać. Czy ktoś świadomie łączy hermetyzm z praktyką medytacyjną, np. wizualizuje tę zasadę? Albo może to bez sensu i za dużo filozofuję?
Nie, wcale nie filozofujesz za dużo. Hermetycy po prostu przyjmowali że mikrokosmos jest odbiciem makrokosmosu i medyatcja była dla nich metodą poznawania obu naraz. Pytanie tylko jak to rozumiesz bo ludzie czytają Kybalion bardzo różnie. Co masz na myśli mówiąc że cos "odzwierciedla porządek"? Odczucie w ciele, obraz, coś innego?
A ja mam inne podejście do tego. Zasada "as above so below" jest super jako koncepcja ale odnoszę wrazenie że ludzie wklejają ją wszędzie gdzie tylko sie da i potem wychodzą z medytacji z przekonaniem że wlaśnie poznali strukturę wszechświata. Trochę to przegięcie. Co innego mieć jakieś doświadczenie w praktyce, a co innego od razu tłumaczyć to hermetyczną filozofią. :))
ok ale jak praktycznie to zastosować??? tzn czy jest jakas konkretna technika medytacji pod hermetyzm czy to bardziej filozofia w tle a medytacja to medytacja? bo trochę nie rozumiem o co chodzi jak ktos mowi ze "wizualizuje zasade"
Pytanie Idzika jest akurat całkiem konkretne i warto je rozwinąć. W tradycji hermetycznej medytacja nie była oddzielona od kosmologii, adept pracował z wyobrażeniem że jego ciało, umysł i świat zewnętrzny to ten sam system tylko na różnych poziomach. Więc "wizualizacja zasady" to nie jest jakaś magiczna sztuczka tylko celowe przenoszenie uwagi między tymi poziomami podczas praktyki. Np. obserwujesz oddech jako mikro-rytm i jednocześnie wyobrażasz sobie że ten sam rytm działa w większej skali. Tylko że żeby to naprawdę działało, trzeba mieć dość stabilną praktykę podstawową, bo bez tego to będzie tylko myślenie a nie doświadczenie.
