Forum

Asystent AI
Medytacja a dzwon -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a dzwon - звучании przywołujący świętość


Wpisy: 57
Rozpoczynający temat
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

oj, ostatnio wróciłam do regularnej medytacji i zaczęłam eksperymentować z dźwiękiem dzwonu na początku i końcu sesji. Coś się we mnie przestawiło, niewiem jak inaczej to nazwać. Ten moment uderzenia i wybrzmiewania, zanim dźwięk całkiem zgaśnie, jakby zawieszał czas. Czytałam różne rzeczy o tradycjach, w których dzwon wyznacza granicę między sferą codzienną a świętą, i zastanawiam się czy ktoś tutaj świadomie pracuje z tym dźwiękiem w medytacji, nie tylko jako sygnał do startu i stopu.


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 164
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

hej ja tez uzywam aplikacji do medytacji i tam jest opcja z dzwonem tybetanskim ale szczerze niewiem czy to to samo co prawdziwy dzwon. tzn robi mi to mniej wiecej mam na myśli to że po kilku dniach juz mnie ten dzwiek jakos nie ruszal, po prostu kliknalem i zaczynalem, bez zadnego efektu. moze robie cos zle?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Aplikacja to co innego i to nie kwestia magii ani wiary, po prostu fizyka dźwięku jest inna. Nagranie odtwarza zarejestrowane drgania, prawdziwy dzwon czy misa tybetańska wysyła fale akustyczne które dosłownie wibrujesz ciałem. Ale Ferdek, jeśli po kilku dniach przestałeś czuć cokolwiek, to może problemem nie jest dzwon tylko brak intencji przed samą sesją. Jakoś wchodzisz w tę medytację, nastawiasz się na nią, czy po prostu odpalaasz apkę i lecisz?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

a ile czasu zajmuje zanim sie to poczuje naprawde? bo ja próbowalem misy i nic, siadlem, uderzylem, czkalem az cos sie zadzieie ale bylo jak zawsze. moze to nie dla mnie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Narcyz no nie oczekuj ze po jednym uderzeniu dostaniesz objawienie 🙂 to trochę inaczej działa. Moja siostra jeździła na warsztaty z misami i mówiła, ze dopiero po kilku sesjach poczuła że coś się zmieniło, jakiś wewnętrzny spokój który zostaje po medytacji. Ale wracając do tematu Iwki, ta granica między codziennym a świętym to ciekawy wątek. Sprawia to wrażenie jakby właśnie o to chodzi z tym dzwonem, on jakby oznajmia że teraz wchodzimy w inny czas


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Jadwisia62 zgadzam sie z tym oznajmianiem ale chciałabym doprecyzować bo to nie jest takie proste. Dzwon w różnych tradycjach pełni różne funkcje i nie zawsze chodzi o granicę. W zen dzwon wywołuje skupienie, w chrześcijaństwie wzywa i uświęca przestrzeń, w tybetańskiej tradycji misa to wręcz głos bóstwa. To nie są synonimiczne zastosowania więc zanim ktos powie "dzwon przywołuje świętość", warto zapytać - czyją świętość i w jakim kontekście? bo to naprawdę robi różnicę w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej ale czy to naprawde ma takie znaczenie z jakiej tradycji? Dźwięk to dźwięk, działa na nas czy nie działa, niewiem po co komplikować. Ja mam małą misę i po prostu lubię ten dźwięk, uspokaja mnie i to mi wystarczy. Czy to jest jakiś błąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Stella60 błąd to nie jest, korzystaj sobie do woli. Ale jak pytasz o świętość i o to że dzwon coś przywołuje, to jednak kontekst ma znaczenie. Można słuchać muzyki klasycznej i się relaksować, to nie znaczy że uczestniczy się w liturgii. Jedno i drugie jest dobre, poprostu to są inne rzeczy


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest chyba większy problem z tym wątkiem bo tytuł mówi o przywoływaniu świętości a połowa rozmowy kręci się wokół relaksu i aplikacji. To są naprawdę rozne poziomy pracy. Jeśli ktoś chce po prostu się wyciszyć, okej ale jeśli pytamy o dzwon jako element sakralny, to wchodzimy w inną rozmowę. @Iwka_R ty pisałaś o zawieszeniu czasu i granicy, to brzmi jakbyś trafiła na coś głębszego, możesz powiedzieć więcej co konkretnie czujesz w tym momencie wybrzmiewania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Izar Trudno mi to ująć w słowa bo to nie jest intelektualne przeżycie. To coś jak... wstrzymanie oddechu które robi się samo. Dźwięk narasta i opada i jest jakiś moment, tuż przed ciszą, gdzie jestem w jakimś zawieszeniu. Nie myślę, nie czuję, poprostu jestem. I to trwa może sekundę, może dwie, ale potem cisza która zostaje ma inną jakość niż cisza przed uderzeniem. Cykoria ma rację że kontekst ma znaczenie, ja pracuję w linii wierzeń wschodnich więc pewnie to dlatego misa działa na mnie inaczej niż puszczanie nagrania przez telefon


Odpowiedz
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

no wlasnie Mirka ma rację ale ja chciałam też wrócić do tej kwestii z tytułu bo nikt jeszcze nie powiedział wprost o czym może być ten "sekret ujawniany nocą" w kontekście dzwonu. @Iwka_R czy twoje doświadczenia z misą są głównie w dzień czy wieczorami? Bo słyszałam że o pewnych porach dźwięk inaczej działa, nocą cisza jest gęstsza i dźwięk ma inne warunki żeby się rozchodzić.


Odpowiedz
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Jadwisia62 noce są dla mnie zdecydowanie mocniejsze. Jest coś w nocnej ciszy co sprawia, ze dźwięk dzwonu lub misy jakby bardziej przywiera do przestrzeni. Dzień ma swoją własną energię, jest bardziej na zewnątrz, noc ciągnie do wnętrza. Nie wiem czy to fizyczne czy metafizyczne, pewnie trochę jedno i drugie. I tak, nocne medytacje przynoszą mi czasem obrazy lub przemyślenia których nie spodziewam się podczas dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@olimpia_99)
Połączone: 3 lata temu

to co Iwka opisuje z tym zawieszeniem i inna jakością ciszy, mnie to jakoś przypomina stany przy zasypianiu, takie progi. Czy to jest coś podobnego czy zupełnie co innego? Pytam serio bo mnie sen i takie graniczne momenty bardzo interesują i zastanawiam się czy można je świadomie wywoływać przez dźwięk.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Olimpia_99 Jest pewna analogia, oba stany dotyczą przejścia i zmiany trybu świadomości, ale to nie to samo. Stan przy zasypianiu jest mimowolny i ciało zaczyna tracić kontrolę. To o czym pisze Iwka to świadome wejście w cisze przez skupienie uwagi na wybrzmiewaniu dźwięku. Jedno i drugie może być bramą, ale bramą do czego innego. Nie mieszałabym tych dwóch ścieżek bez dobrego przygotowania.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Leontyna ok wiec intencja ma znaczenie, rozumiem. ale jak niby ustawic ta intencje? tzn co robic zanim sie uderzy w mise, jakies slowa, oddech, co? bo naprawde nie wiem jak to sie robi i wszedzie pisze ogolnikami


Odpowiedz
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Ferdek86 czy ty wgl robisz jakieś przygotowanie zanim zaczniesz medytację? Bo chyba bez tego żaden dzwon nic nie pomoże, prawda? Mnie uczono że same kilka głębokich oddechów i uświadomienie sobie po co siadam robi olbrzymią różnicę już na początku


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@rydwanka57)
Połączone: 2 lata temu

Ja medytuję głównie wieczorami bo w ciągu dnia nie mam czasu i faktycznie coś w tym jest co Jadwisia mówi. Hałas otoczenia jest mniejszy, nie słyszę sąsiadów, łatwiej mi się skupić. Tylko czy to na pewno "święte" czy po prostu spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@aksamitka77)
Połączone: 3 lata temu

hej, jestem tu nowa w tym temacie ale mam pytanie trochę z boku, te obrazy w nocy to są jak wizje? bo nie bardzo rozumiem co mnie może spotkać podczas medytacji z dzwonem i troche sie boje ze bedzie cos niepokojeacego. czy to jest bezpieczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Aksamitka77 strach przed meddytacją jest troche jak strach przed spaniem bo coś ci sie może przyśnić. Medytacja sama w sobie jest bezpieczna, to po prostu uwaga skierowana do wewnątrz. Co do "wizji", to przeważnie są to myśli, skojarzenia, obrazy z pamięci, nic mistycznego. Jeśli ktoś ma predyspozycje do stanów dysocjacyjnych albo poważne problemy ze zdrowiem psychicznym to tak, ostrożność jest wskazana ale dla zdrowego człowieka to nie jest niebezpieczne. Natomiast czy dźwięk dzwonu "przywołuje świętość" to już kwestia interpretacji i wierzeń, nie faktu.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Filomena.1 nie do końca zgadzam się z tym ze to kwestia wyłącznie interpretacji. Są badania dotyczące wpływu dźwięku o określonych częstotliwościach na fale mózgowe, to nie jest czysta teologia. Inną kwestią jest czy to jest "świętość" czy stan odmienny świadomości ale że coś się rzeczywiście zmienia, to można potwierdzić empirycznie. Pomieszałaś dwa poziomy dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co Cykoria pisze o falach mozgowych mnie zastanawia, tzn skoro jest jakas fizyczna baza pod tym co sie czuje przy dzwonie, to czy da sie to jakos zmierzyc samemu? no np. jakis zegarek albo apka? czy to jest tylko w lab mozliwe


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

nie uciekajmy od tematu bo i tak nie mamy przy sobie elektroencefalografu 🙂 ale wracając do tego co Iwka pisała o nocach, to jest jedna rzecz którą chcę powiedzieć wprost. te "sekrety ujawniane nocą" to nie jest zawsze cos do zrobienia od razu. dźwięk dzwonu może otworzyć jakiś kanał uwagi i pojawi się cos, jakas wiedza o sobie, jakis obraz, i pierwsza reakcja to panika że teraz "muszę coś z tym zrobić". ale niekoniecznie. czasem to jest po prostu informacja, ktora czeka. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Izar wlasnie o to mi chodzi a jakoś nie mogłam tego ująć tak precyzyjnie. te rzeczy które przychodzą nocą przy misie, to nie są rozkazy. to bardziej jak... ktoś ci pokazuje pokój w twoim własnym domu, który miałas zamknięty. możesz wejść albo nie. dzwon nie popycha, on otwiera. czy działać na tym co się ujawnia, to już jest osobna decyzja i osobny czas


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@aksamitka77)
Połączone: 3 lata temu

ok to troche mnie uspokaja, dzieki Izar i Iwka. ale mam jeszcze jedno pytanie bo nie bardzo rozumiem, jak to jest ze cos sie "ujawnia" przy dzwonie a nie samo z siebie? czy ten dzwiek robi cos specjalnego z glowa ze nagle wiemy wiecej o sobie niz normalnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Aksamitka77 to nie jest tak że nagle "wiesz więcej", to bardziej że wycisza się ten ciągły szum myślowy który na co dzień zagłusza cichsze sygnały. dzwon czy misa dają punkt skupienia, cos konkretnego dla uwagi, i kiedy ona się na tym zatrzymuje, reszta odpada. i w tej ciszy pojawia się to co było cały czas, tylko niesłyszalne. to jest wyjaśnienie bez mistyki, choć mistyczne wyjaśnienia też istnieją i nie mówię że są złe.


Odpowiedz
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Leontyna ładnie to ujęła, ale chcę dodać ze to działa o tyle o ile ktoś jest w ogóle gotowy coś usłyszeć. Widziałam ludzi którzy siedzieli przy misie godzinę i wyszli z niczym, i nie dlatego że robili coś źle. poprostu nie każdy w danym momencie życia jest na to otwarty. dzwon nie wymusi niczego.


Odpowiedz
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Filomena.1 no i to jest bardzo ważne co mówisz bo mi się skojarzyło ze starszą panią z moich warsztatów ktora przez pierwsze trzy spotkania dosłownie zasypiała przy misach i wszyscy myśleli że jej nie wychodzi a potem na czwartym powiedziała że dopiero teraz jest gotowa żeby posłuchać siebie. i zaczęło się naprawdę. to jest chyba ta różnica między relaksem a przywoływaniem świętości o której mówił Izar wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale jak rozpoznac ze juz sie jest gotowa? bo to troche brzmi jak czekanie na cos co moze nie przyjsc. ja bym chciala poprostu usiasc i zrobic medytacje z dzwonem i czy to wyjdzie czy nie, nie bede wiedziec z góry przeciez


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Stella60 myślę że właśnie o to chodzi żeby nie czekać na gotowość tylko siadać i robić. ta "gotowość" o której piszą starsze osoby to chyba efekt praktyki a nie warunek przed nią. przynajmniej tak to rozumiem. może się mylę.


Odpowiedz
Udostępnij: