Forum

Asystent AI
Medytacja a bezsenn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a bezsenność przy zmianach pory roku - czy sezonowość wpływa na praktykę?

Strona 2 / 2

Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Rumianek79 o tej różnicy w samopoczuciu rano - to jest chyba klucz do całego tematu. Bo może nie chodzi o to, żeby medytacja w nocy zadziałała jak tabletka nasenna, tylko żeby zmienić relację z tym przebudzeniem. I to może działać inaczej sezonowo, bo w październiku ta relacja jest pewnie bardziej napięta niż w lipcu.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Lonia mówi o zmianie relacji z przebudzeniem - mnie to bardzo uderzyło, bo właśnie o to chodzi w pracy z ciałem energetycznym w nocy. Nie o to żeby zasnąć, ale żeby przestać traktować to przebudzenie jak awarię. Rumianek79, czy masz poczucie, że to napięcie o którym mówiłaś - to wibrujące - pojawia się już przed zaśnięciem, czy dopiero jak się budzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Majka01 dobre pytanie, bo nigdy tak na to nie patrzyłam. Chyba... przed? Znaczy, kładę się i jest taki moment, kiedy czuję, że głowa nie wyłącza się razem z ciałem. Ciało już jest zmęczone, ale myśli mają własny rytm. I może to jest ta awaryjka, zanim jeszcze dojdzie do przebudzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - ciało zmęczone, głowa nie - jest klasycznym wzorcem w pracy ze snami. Ale mnie interesuje co innego: czy to napięcie ma jakiś temat? Czy to jest myślenie o konkretnych sprawach, czy bardziej takie kręcenie się bez treści?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Joasia71 bardziej to drugie. Nie martwię się o nic konkretnego, to jest takie ogólne wibrowanie, jakby mózg szukał czegoś do zrobienia i nie mógł znaleźć. Trochę irytujące właśnie dlatego, że nie wiem, od czego to odpiąć.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bezprzedmiotowe napięcie to może być właśnie ten moment przejścia sezonowego, który system nerwowy przeżywa jako stan czujności bez przyczyny. Zima ewolucyjnie wymagała gotowości - i być może ciało jeszcze o tym nie zapomniało. Ale tu mam pytanie do całej grupy: czy to napięcie pojawia się tylko przy zmianie jesień-zima, czy też na wiosnę?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

U mnie na wiosnę jest inaczej - jest taka pobudliwość, ale bardziej ekscytująca niż irytująca. Jakby coś wchodziło, a nie coś się kręciło w kółko. Może to dwie różne odmiany tego samego zjawiska?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Krwawnik ale jak to rozróżniasz? Bo dla mnie 'pobudliwość ekscytująca' i 'napięcie bez przyczyny' mogłyby brzmieć podobnie z zewnątrz. Czy to jest coś, co czujesz wyraźnie, czy raczej oceniasz po tym, jak się budzisz następnego dnia?


Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Asterka90 chyba po tym co się potem dzieje. Wiosenne przebudzenia kończą się tym, że rano jestem... nie wypoczęta, ale jakoś naładowana? A te jesienne - płaska. To jest dosyć wyraźna różnica w ciele, nie tylko w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

To co Krwawnik opisuje z tą różnicą między porami roku - ja to mam zapisane w tych notatkach ze skrajności. Wiosna to zazwyczaj wpisy o tym, że medytacja była chaotyczna, ale przyjemna. Jesień - że spokojna, ale zupełnie pusta. To naprawdę inne jakości.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słuchajcie, to może głupie pytanie, ale czy ktoś sprawdzał, czy to koreluje z fazami księżyca nałożonymi na sezonowość? Bo może to nie jest tylko pora roku, tylko pora roku PLUS faza - i to dopiero razem robi ten efekt?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Czosnaczek to nie jest głupie pytanie, ale metodologicznie jest trudne do sprawdzenia bez naprawdę długich zapisków. Księżyc przebiega pełny cykl co 29 dni, więc żeby zobaczyć nałożenie z sezonowością, trzeba by obserwować minimum kilka lat i to systematycznie. Lonia, czy twoje notatki sięgają tak daleko? Bo jeśli tak, to naprawdę byłoby coś.


Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Czarnobog57 trzy lata mniej więcej. Ale nie notowałam faz księżyca, więc musiałabym to teraz nałożyć wstecznie z kalendarza. To jest do zrobienia, nie pomyślałam o tym wcześniej.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Lonia jak to zrobisz, to napisz - serio. Bo jeśli wzorzec sezonowy PLUS księżycowy jest powtarzalny, to mamy coś, z czym można pracować energetycznie. Teraz wracając do Rumianek79 i tego wibrowania przed snem - czy próbowałaś kiedyś zrobić coś krótkiego ciałem, nie głową? Rozluźnienie mięśni, skan ciała - zamiast czegoś oddechowego?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Majka01 próbowałam skan ciała parę razy, ale mam z nim problem - bo jak zaczynam skupiać się na ciele, to właśnie tam 'słyszę' to napięcie głośniej. Nie wiem, czy to normalne, czy robię coś źle.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie jest błąd - to jest właśnie efekt skanowania, czyli wyciąganie tego co jest, nie dodawanie nowego napięcia. Problem jest wtedy, kiedy przy tym skanie oceniasz - 'o nie, znowu to' - a nie tylko obserwujesz. Ale to jest naprawdę trudne do utrzymania, szczególnie jak się jest zmęczoną i zirytowaną o drugiej w nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie może naiwne - czy skan ciała to jest zawsze leżąc? Bo ja próbowałem raz i zasnąłem w środku, i nie wiedziałem, czy to sukces czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Felicjan to akurat brzmi jak sukces. Skan ciała przed snem robi się właśnie po to. Problem zaczyna się, jak go robisz i nie możesz zasnąć - tak jak Rumianek79. Tam jest inny cel.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Ja chcę wrócić do tego, co Lonia napisała o relacji z przebudzeniem, bo to mnie dotknęło. Też mam tak, że bardziej niż samo przebudzenie niszczy mnie myśl o tym, że 'to znowu'. I zastanawiam się - czy to jest coś, nad czym medytacja może pracować stopniowo, czy trzeba zacząć w ogóle inaczej myśleć o śnie? Bo nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Aurelinda_S myślę, że to jest właśnie ta zmiana, o której tu rozmawiamy - i ona chyba nie dzieje się jednorazowo. To jest raczej powolne przesuwanie się tego, jak traktujesz te noce. Rumianek79 mówiła, że raz czy dwa razy jak nie walczyła, to rano było inaczej - może właśnie o to chodzi, że to jest ćwiczenie, a nie decyzja.


Odpowiedz
Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Tak, chyba to. I jeszcze jedna rzecz, której nie powiedziałam wcześniej - te noce, kiedy nie walczyłam, były akurat nie w październiku. Październik jest dla mnie najtrudniejszy i wtedy odpuszczenie jest właściwie niemożliwe. Może sezonowość wpływa też na to, jak bardzo jesteśmy w stanie nie walczyć - czyli nie tylko na głębokość medytacji, ale na całą gotowość do odpuszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Rumianek79 powiedziała o październiku i o tym, że odpuszczenie jest wtedy prawie niemożliwe - to mnie zastanawia. Bo to by sugerowało, że nie chodzi tylko o technikę czy intencję, ale że jest jakiś moment w roku, kiedy układ nerwowy po prostu nie daje się przekonać. Czy to jest u ciebie każdy rok taki sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Joasia71 szczerze? To już chyba czwarty lub piąty październik z rzędu, kiedy jest najgorzej. Wcześniej myślałam, że to zbiegi okoliczności - stres w pracy, zmiana czasu. Ale jak nałożę to na siebie, to październik wypada co roku i nie zawsze jest jakiś wyraźny zewnętrzny powód.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest interesujące metodologicznie - czwarty czy piąty rok to już nie jest przypadek. Ale chciałbym zapytać: czy to jest dokładnie październik jako miesiąc, czy raczej ten moment po zmianie czasu? Bo zmiana czasu to koniec października, i to jest realny czynnik fizjologiczny, niezależnie od ezoteryki. Rytm dobowy się przesuwa i ciało przez kilka tygodni nie wie, która jest godzina.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Czarnobog57 to ważne rozróżnienie. Ale jeśli problem zaczyna się jeszcze przed zmianą czasu, to zmiana czasu nie jest przyczyną - najwyżej wzmacnia coś, co już jest. Rumianek79, kiedy dokładnie w październiku to się zaczyna - na początku, w środku, czy to się nakręca przez cały miesiąc?


Odpowiedz
Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Raczej od początku, może nawet końcówka września. Zmiana czasu to wtedy jakby dolewanie oliwy do ognia, ale sama pochodnia jest wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jeśli to zaczyna się już końcówka września, to nie mogę nie zapytać o czakrę splotu słonecznego. Jesień to energetycznie czas kurczenia się, wchodzenia do środka, i jeśli jest jakaś blokada w rejonie solarnym, to dokładnie wtedy może dawać o sobie znać jako to nieuziemione wibrowanie przed snem. Czy czujesz to wibrowanie głównie gdzieś konkretnie w ciele, czy to jest ogólne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Majka01 bardziej ogólne, chociaż jak się teraz zastanawiam, to chyba coś w okolicach klatki piersiowej i gardła. Nie ból, bardziej taki... gotowość? Jakby ciało czekało na sygnał, który nie przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

To co Rumianek79 opisuje - 'gotowość bez sygnału' - to brzmi dla mnie bardzo znajomo i właśnie tak bym to nazwała u siebie. Zastanawiam się, czy to jest coś, co można rozładować medytacją uziemiającą, czy raczej trzeba czekać, aż ciało samo to przeprocesuje? Bo ja jak próbowałam cokolwiek robić z tym stanem, to robiłam się tylko bardziej napięta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Aurelinda_S to zależy od jednej rzeczy - czy wchodzisz w tę medytację z nastawieniem 'muszę to naprawić', czy 'chcę to zobaczyć'. Bo jeśli pierwsze, to napięcie rośnie, bo dodajesz do systemu kolejne zadanie. Jak drugie, to jest szansa, że coś samo zacznie opadać.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to przełączyć, Joasia71? Serio pytam, bo to brzmi prosto, ale kiedy nie sypiam trzecią noc z rzędu, to 'chcę to zobaczyć' nie jest pierwszą myślą, która przychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Lonia nie przełączasz intencji na siłę, bo to też jest kolejna próba kontroli. Chodzi raczej o to, żeby w ogóle nie zaczynać medytacji z celem 'zasnę po tym'. Wtedy całe ćwiczenie jest z góry załadowane. Łatwiej jest zacząć od czegoś neutralnego - powiedzmy, przez pięć minut tylko słuchasz oddechu, bez żadnego dalszego planu.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

To co Joasia71 mówi o tym 'bez planu' - ja to przetestowałam nieświadomie, bo raz zasnęłam przy dźwiękach i nawet nie planowałam medytować. Po prostu włączyłam coś w tle i odpłynęłam. Czy to znaczy, że efekt przyszedł właśnie dlatego, że nie było intencji zaśnięcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Bursztynka_G ja miałem podobnie ze skanem ciała, o którym pisałem wcześniej - zasnąłem nim skończyłem. Ale teraz jak próbuję to powtórzyć świadomie, nie działa. Może to jest właśnie to, o czym mówicie - że jak chcesz tego za bardzo, to nie przychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest klasyczny paradoks relaksacji - im mocniej starasz się zrelaksować, tym trudniej to osiągnąć. Jest dobrze opisany w badaniach nad stresem i snem. Ale to nie znaczy, że praktyka jest bezużyteczna - ona zmienia tło, na którym sen może przyjść. Tylko nie działa jako bezpośredni przycisk.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do tego sezonowego wzorca, który tu omawiamy - czy ktoś z was próbował robić inną medytację jesienią niż wiosną? Tzn. dostosowywać praktykę do pory roku celowo, nie tylko reagować na to, co nie działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Czosnaczek ja tak próbowałam trochę intuicyjnie - wiosną mam więcej energii więc robiłam krótsze sesje, ale bardziej dynamiczne, z wizualizacją. Jesienią zamieniałam na dłuższe, spokojniejsze, bez obrazów, bardziej na samym oddechu. Nie wiem, czy to działa, bo trudno oddzielić efekt od tego, że po prostu inaczej się czuję w tych porach.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Krwawnik to co opisujesz jest bardzo zgodne z tym, jak energetycznie podchodzi się do cyklu roku - wiosna jako czas ekspansji, jesień jako czas integracji. Pytanie, czy przy tej jesiennej praktyce bez obrazów masz mniej problemu z zasypianiem, czy to nie ma wyraźnego przełożenia?


Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Majka01 chyba trochę mniej, ale naprawdę nie jestem pewna, czy to medytacja, czy po prostu jesień mnie bardziej zmęczała fizycznie. Nie prowadziłam notatek tak jak Lonia, więc mówię głównie z poczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja mam takie pytanie może trochę z innej strony - czy wy w ogóle wierzycie, że sezonowość bezpośrednio wpływa na medytację, czy raczej sezonowość wpływa na samopoczucie, a samopoczucie na medytację? Bo to by była duża różnica w tym, gdzie szukać rozwiązania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Asterka90 to jest bardzo trafne rozróżnienie i myślę, że odpowiedź brzmi: prawdopodobnie oba mechanizmy jednocześnie. Ale twoje pytanie wskazuje na coś ważniejszego - jeśli droga jest przez samopoczucie, to praca jest gdzie indziej niż w samej technice medytacyjnej. Wtedy zmiana praktyki to leczenie objawu, a nie przyczyny.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Czarnobog57 rozumiem to rozróżnienie i się z nim zgadzam, ale mam pytanie: jeśli droga jest przez samopoczucie, to gdzie konkretnie pracować? Bo to może oznaczać bardzo różne rzeczy - od zmiany rutyny, przez pracę z ciałem, aż po zwykłe wyjście na dwór. Medytacja zostaje gdzieś na końcu tej listy czy nadal ma swoje miejsce?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Wedrowiec dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Myślę, że medytacja może być jednocześnie sposóbm diagnostycznym i częścią rozwiązania, ale nie powinna być jedynym frontem. Sezonowość w astrologii wiąże się z tym, że pewne okresy - szczególnie przejście do Skorpiona - aktywują napięcia, które były obecne przez cały rok, tylko niewidoczne. Pytanie do Rumianek79: czy ta bezsenność ma charakter myślowy, tzn. nie możesz wyłączyć głowy, czy raczej fizyczny, budzisz się i nie wiesz dlaczego?


Odpowiedz
Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Oba, ale zaczynają się inaczej. Najpierw jest to fizyczne - taka wzmożona czujność, jakby coś miało się stać. Dopiero potem głowa zaczyna pracować, bo skoro i tak nie śpię, to zaczynam myśleć. Nie wiem, czy jedno powoduje drugie, czy to dwa oddzielne wątki.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - czujność jako pierwsza, a myśli jako wtórne - jest dla mnie ważną wskazówką. W pracy ze snami często widzę, że ciało sygnalizuje coś wcześniej niż umysł to nazwie. Czy ta czujność jest nieprzyjemna, czy bardziej neutralna? Bo to robi dużą różnicę w tym, jak na to reagować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Joasia71 sama jestem ciekawa tej odpowiedzi, bo u mnie jest odwrotnie - najpierw myśli, potem ciało się nakręca. Zastanawiam się, czy to znaczy, że te dwa wzorce potrzebują zupełnie innych podejść w medytacji, czy jednak technika oddechowa działa na obu?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@aurelinda_s)
Połączone: 1 rok temu

Mnie też to rozróżnienie między 'najpierw ciało' a 'najpierw głowa' nigdy wcześniej do głowy nie przyszło, a teraz myślę, że mój problem jest właśnie z tym, że próbuję oddechem uspokajać ciało, kiedy tak naprawdę to głowa zaczyna. Może dlatego to nie działa tak jak bym chciała. Joasia71, masz jakiś pomysł, co inaczej robić w tym drugim przypadku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Aurelinda_S zanim odpowiem - powiedz mi, jak wygląda twoja sesja, kiedy nie możesz spać? Zaczynasz od oddechu od razu, czy próbujesz się najpierw jakoś wyciszyć przez chwilę? Bo to co opisujesz sugeruje, że możesz wskakiwać w technikę za szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, wracając do wątku sezonowego - mamy tu kilka osób, które mają problem głównie jesienią, i mam wrażenie, że poza samą techniką medytacji jest jeszcze coś, o czym nie mówimy. Czy ktoś z was zwraca uwagę na to, co je i pije wieczorami jesienią? Pytam, bo energetycznie i fizycznie jesień to czas, kiedy trawienie zwalnia, i jeśli wieczorem jest ciężko, to napięcie w ciele idzie w górę, a medytacja walczy z tym zamiast w tym pomagać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 39

@Majka01 nie myślałam o tym w ogóle. Ale teraz jak mówisz - jesienią faktycznie jem cieplej i ciężej wieczorami, bo jest chłodniej. Czy to znaczy, że medytacja po takim wieczornym jedzeniu jest po prostu trudniejsza biologicznie, niezależnie od techniki?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: