Forum

Asystent AI
Aura podczas medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Aura podczas medytacji - widzisz światło wokół siebie czy innych?


Wpisy: 617
Rozpoczynający temat
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Ostatnio podczas głębszej medytacji zaczęłam zauważać coś dziwnego - wokół własnych dłoni pojawia się jakby delikatne poświatło, białawe albo lekko złotawe. Nie wiem czy to kwestia skupienia wzroku, czy naprawdę widzę aurę. Czy ktoś z was ma podobne doświadczenia? Zastanawiam się też, czy to co widzimy w czasie medytacji różni się od tego, co widać na co dzień.


Odpowiedz
50 odpowiedzi
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie zaczęło się właśnie od dłoni, dokładnie tak jak piszesz. Najpierw myślałam, że to jakiś efekt optyczny, ale po kilku sesjach zaczęłam rozróżniać odcienie. Przy czakrze sercowej to zazwyczaj zieleń albo różowy, a przy koronie biel lub fiolet. Masz jakiś konkretny rodzaj medytacji, którą praktykujesz, czy raczej coś własnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Iwetka_68 Głównie medytacja z przewodnikiem, czasem skupiam się na oddechu. Ale te kolory które opisujesz - ty je widzisz wyraźnie, jak normalny kolor przedmiotu, czy to bardziej takie wrażenie, przebłysk?


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To ważne rozróżnienie, które poruszasz. Widzenie aury to nie zawsze kwestia oczu fizycznych. Część osób widzi ją dosłownie, część odbiera jako impuls, wrażenie ciepła albo intuicyjne skojarzenie z kolorem. Jedna i druga forma jest prawdziwa, tylko kanał odbioru jest inny. Sama przez lata myślałam, że nie widzę aury, bo szukałam czegoś w rodzaju neonowej obwódki.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie - skąd wiadomo, że to aura, a nie po prostu zmęczenie oczu albo efekt skupionego wzroku na jednym punkcie? Pytam serio, bo sama czasem widzę coś jakby drżenie powietrza wokół ludzi, ale nigdy nie byłam pewna co to jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Piolun A co byś uznała za przekonujący dowód, że to nie jest efekt fizyczny? Bo to pytanie można zadawać bez końca i nigdy nie będzie odpowiedzi, która zadowoli kogoś nastawionego sceptycznie. Mnie bardziej interesuje co się dzieje z tym obrazem, kiedy zmienia się stan osoby - czy poświatło gaśnie, intensywnieje, zmienia barwę?


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Hellan No właśnie to mnie interesuje najbardziej. U mnie to drżenie jest wyraźniejsze przy ludziach zdenerwowanych albo bardzo pobudzonych. Przy spokojnych osobach ledwo je widzę. Ale nadal nie wiem czy to moje własne skupienie reaguje na ich energię, czy naprawdę odczytuję coś zewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Interesująca jest ta kwestia z denerwowaniem się. Mam pytanie do was wszystkich - czy to poświatło/drżenie widzicie też na zdjęciach, czy wyłącznie przy żywych osobach i w czasie rzeczywistym? Bo jeśli tylko przy obecności fizycznej, to sugerowałoby że reagujecie na coś co istnieje tu i teraz, a nie na obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja widziałam raz coś dziwnego na zdjęciu, ale to było ciemne i nie wyglądało jak aura tylko jak cień. Bałam się że to coś złego. Ale przy żywych ludziach nie widzę nic, może dlatego że się nie skupiam specjalnie. Jak w ogóle zacząć ćwiczyć to widzenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Apolonia99 Klasyczne ćwiczenie to patrzenie na własną dłoń na tle białej ściany, w miękkim świetle, bez wytężania wzroku - wręcz przeciwnie, rozluźniasz spojrzenie jakbyś patrzyła trochę za dłoń. Ale uczciwie mówiąc - to co opisujesz ze zdjęciem to coś innego i bym tego nie mieszała z aurą.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

A ja mam głupie pytanie bo troche jestem nowy w tym temacie - czy jak się medytuje z zamknietymi oczami to też mozna widzieć aurę? Bo u mnie jak zamkne oczy to widzę jakieś kolory ale to chyba tylko z oczu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Szymek84 Nie ma głupich pytań. To co widzisz przy zamkniętych oczach to foseny - naturalne zjawisko optyczne. Ale widzenie aury przy zamkniętych oczach to już inna sprawa, bardziej jak obraz wewnętrzny, trochę jak podczas wizualizacji. Część praktykujących tak właśnie to odbiera - nie oczami, tylko jakby ekranem wewnętrznym.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się czy jest jakaś zależność między tym co widzimy podczas medytacji a stanem naszych własnych czakr w tamtym momencie. Bo jeśli mamy zablokowaną czakrę trzeciego oka, to może po prostu nie możemy odbierać tych obrazów, bez względu na to ile ćwiczymy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Darka To ciekawe ujęcie, ale trochę odwróciłbym logikę. Medytacja sama w sobie może stopniowo udrażniać Adznję, więc widzenie aurycznie może się rozwijać właśnie jako efekt regularnej praktyki, a nie być zablokowane z góry. Chociaż jeśli masz silny blok - to tak, możesz to czuć jako rodzaj mgły albo niemożności skupienia wzroku.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - piszecie o kolorach, poświatłach, wewnętrznych ekranach... ale czy nikt nie brał pod uwagę, że to po prostu efekt relaksacji układu nerwowego podczas medytacji? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam. Rozluźnione mięśnie oczu mogą dawać dziwne efekty wizualne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Czeremcha Rozumiałam to samo przez jakiś czas. Ale to co mnie przekonało, że to nie tylko relaksacja - to że kolory wokół różnych osób są różne i spójne. Nie zmienne losowo, tylko konkretna osoba ma swoją barwę i to się powtarza. Gdyby to był efekt rozluźnienia moich oczu, to chyba widziałabym to samo przy każdej osobie?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie ten argument, który mnie zawsze zatrzymuje przy sceptycyzmie. Spójność i powtarzalność. Masz na to jakiś przykład, który mógłby to zobrazować? Tzn. czy była jakaś osoba, przy której widziałaś zawsze ten sam kolor i mogłaś to powiązać z jej charakterem czy stanem?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie ten argument, który mnie zawsze zatrzymuje przy sceptycyzmie. Spójność i powtarzalność. Masz na to jakiś przykład, który mógłby to zobrazować? Tzn. czy była jakaś osoba, przy której widziałaś zawsze ten sam kolor i mogłaś to powiązać z jej charakterem czy stanem?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Obserwatorka Chciałam wrócić do pytania Obserwatorki, bo myślę że to klucz do całej dyskusji. Znam jedną osobę, przy której zawsze widzę intensywną żółć przy głowie - i ta osoba jest naprawdę nadaktywna intelektualnie, ciągle analizuje, rzadko odpoczywa. Zbieżność może być przypadkowa, ale dla mnie jest na tyle regularna, że nie traktuję jej jako przypadek.


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Iwetka_68 To co opisuje Iwetka_68 z tą żółcią przy głowie - mam bardzo podobne doświadczenie z jedną osobą z pracy. Zawsze intensywna pomarańcz przy barkach, i zawsze ta sama osoba jest w środku jakiegoś kryzysu emocjonalnego. Nie wiem czy to zbieżność, ale powtarza się od miesięcy. Czy ktoś z was prowadzi jakiś dziennik takich obserwacji?


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Klimcia90 - właśnie o to mi chodziło w poprzednim pytaniu. Ta powtarzalność to jest coś. Ale mam jedno dociekliwe pytanie: czy widzisz tę pomarańcz zanim wiesz, że ta osoba jest w kryzysie, czy może najpierw dowiadujesz się o kryzysie i potem niejako "oczekujesz" koloru?


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Obserwatorka Oj, to jest celne pytanie i szczerze - nie zawsze byłam tego pewna. Ale był jeden raz, kiedy ta osoba zadzwoniła do mnie po tym jak ją zobaczyłam, i dopiero wtedy powiedziała mi co się dzieje. Więc przynajmniej raz kolejność była właściwa.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Klimcia90 Chcę wrócić do samej medytacji, bo chyba trochę odpłynęliśmy. Klimcia90 pytała na początku czy widzimy to podczas medytacji czy też przy innych. Mam wrażenie że moje najwyraźniejsze doświadczenia z aurą innych pojawiają się właśnie chwilę po medytacji, kiedy umysł jest jeszcze spokojny ale już kontaktuję się z ludźmi. Czy ktoś ma podobnie?


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Iwetka_68 Tak, dokładnie to samo. To jakby okno - kilkadziesiąt minut po głębszej medytacji kiedy jestem nadal w tym spokojnym stanie. Potem codzienny chaos wraca i odbiór się zaciera. Może właśnie na tym polega rola regularnej praktyki - wydłużanie tego okna?


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Klimcia90 To co mówi Klimcia90 o oknie po medytacji - to jest coś co słyszę już drugi raz w tym wątku i zaczynam myśleć że to kluczowy trop. Czy ktoś próbował świadomie wydłużać ten stan? Pytam bo z numerologii wiem że pewne dni są energetycznie lepsze do pracy percepcyjnej i zastanawiam się czy to by się przekładało też na długość tego okna.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Darka Numerologia a okno percepcji auralnej - to ciekawe zestawienie, ale zanim je połączymy, chciałbym się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz o wydłużaniu stanu po medytacji przez dobór dnia czy przez samą praktykę? Bo to dość różne mechanizmy.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Hellan Raczej przez dobór dnia jako wsparcie - nie zamiast praktyki, ale jako dodatkowy czynnik. Tak jak się nie sieje w złą porę, nawet jeśli masz dobre nasiona. Ale przyznam że nie testowałam tego przy aurze konkretnie.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Klimcia90 Wracam do tematu okna - bo mam wrażenie że to co Klimcia90 opisuje to nie jest tylko kwestia stanu medytacyjnego. Kilka lat temu jeden prowadzący warsztaty z czakr powiedział coś, co mi zostało: że aura przestaje być widoczna kiedy nasz własny energetyczny "szum" wraca. I że medytacja nie otwiera żadnego okna, tylko na chwilę wycisza ten szum. To trochę zmienia perspektywę - bo wtedy pytanie nie brzmi jak wydłużyć okno, tylko jak zmniejszyć szum na co dzień.


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Iwetka_68 A jak się zmniejsza ten szum energetyczny na co dzień? Pytam serio, bo to brzmi konkretnie, a jednocześnie nie wiem w ogóle od czego by się zaczęło.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Czeremcha Szczerze - nie ma jednej odpowiedzi. U mnie działa regularna praca z czakrami, szczególnie z koroną i trzecim okiem. Ale znam osoby, które mówią że wystarczy im kilkanaście minut ciszy dziennie, bez żadnych technik. Myślę że to zależy od tego co ten szum u konkretnej osoby generuje.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do samego tematu medytacji i tego co widzimy - czy ktoś próbował wspierać to ziołami albo kadzidłem podczas sesji? Słyszałam że mugwort przy poduszce pomaga w widzeniu, ale nie wiem czy to działa też przy auryzmie na jawie, nie tylko w snach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Jarzebina Mugwort to raczej temat senny, nie auryczny. Przy widzeniu auryckim słyszałam więcej o nagiej oczu i spokojnym otoczeniu niż o ziołach wspomagających. Chociaż kadzidła z sandalowca czy frankincense podobno ogólnie pogłębiają medytację, więc pośrednio może coś z tego jest.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Ten wątek z kolejnością jest kluczowy. Widzenie aury jako wyprzedzające informację werbalną to jedno z ważniejszych kryteriów odróżniających rzeczywisty odbiór energetyczny od interpretacji post-factum. Czy ktoś świadomie to śledził i może powiedzieć jak często mu się to zdarza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Hellan A jak w ogóle miałoby się to śledzić rzetelnie? Mam wrażenie że to prawie niemożliwe bez zewnętrznego obserwatora albo jakiegoś zapisu. Bo pamięć lubi naginać kolejność zdarzeń.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Piolun Dlatego właśnie dziennik auralny ma sens. Nie jako dowód naukowy, ale jako materiał do własnej analizy. Zapisujesz co widzisz zanim porozmawiasz z osobą, a potem konfrontujesz z rzeczywistością. Przez kilka miesięcy zaczynasz widzieć wzorce, albo ich brak.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

A jak mam zapisywac co widze skoro sama nie wiem co widze? Tzn mówię o sobie - widzę jakies drżenie ale nie umiem przypisac mu koloru. To sie nadaje do dziennika czy nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Szymek84 Jak najbardziej. Zapisujesz dokładnie to co widzisz, nawet jeśli nie wiesz jak to nazwać. "Drżenie po lewej stronie głowy", "ciepło przy rękach", "coś jakby mgła". Nazwanie koloru to już wyższy etap, wcześniej chodzi o oswojenie się z samym odbiorem.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Iwetka_68 Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać o to co Iwetka_68 powiedziała o zdjęciu. Tamten cień na zdjęciu który opisałam - to mnie ciągle niepokoi. Czy to w ogóle mogłoby być aura negatywna czy to coś zupełnie innego? Nikt mi tego nie wyjaśnił do końca.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Apolonia99 To ważne rozróżnienie. Ciemna poświata na zdjęciu to nie to samo co aura negatywna w rozumieniu energetycznym. Możesz opisać dokładniej jak to wyglądało? Gdzie było na zdjęciu, czy obejmowało całą postać czy fragment?


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Obserwatorka Było za głową i trochę po prawej stronie. Takie jakby szare rozmycie. Myślałam że to błąd aparatu ale inne zdjęcia z tego dnia były normalne. Ta osoba miała wtedy bardzo ciężki czas życiowo, to może mieć znaczenie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Obserwatorka Właśnie - i tu wracamy do pytania Obserwatorki sprzed kilku postów, czy widzimy to przy żywych osobach czy też na zdjęciach. Większość praktykujących aurycznie z którymi rozmawiałam widzi to wyraźniej w obecności fizycznej. Zdjęcie to dla mnie raczej trop do przemyślenia, nie do wyrokowania.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do czakr, o których mówiłam wcześniej - jeśli ktoś na co dzień pracuje z czakrą splotu słonecznego, to nie jest przypadkiem że widzi żółcie i pomarańcze przy innych? Może kanał, który sami rozwijamy, determinuje jakie kolory w ogóle dostrzegamy u innych?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Darka To jest interesująca hipoteza, ale trochę ją odwróciłbym. Rozwinięta czakra może ułatwiać odbiór, ale nie koniecznie zawężać go do własnej częstotliwości. Chyba że ktoś ma doświadczenie, które by to potwierdzało albo przeczyło?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Darka Ja mam coś w stylu tego co mówi Darka. Od kiedy zaczęłam regularnie pracować z czakrą serca, częściej widzę zielenie przy ludziach. Nie wiem czy to mój filtr percepcji czy naprawdę więcej osób ma w tej chwili aktywną tę czakrę. Chyba nie da się tego rozdzielić?


Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Jarzebina No właśnie - jak byście to rozdzieliły? Bo mam wrażenie, że to co opisujesz to klasyczny efekt torowania. Skupiasz się na czymś konkretnym i zaczynasz to "widzieć" wszędzie. Nie mówię złośliwie, naprawdę chcę zrozumieć skąd pewność że to nie to.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Czeremcha Nie mam pewności i nie twierdzę że mam. Ale to samo można powiedzieć o każdym zmyśle - że skoro coś możemy sobie wytłumaczyć mechanizmem, to już nie jest prawdziwe. Mnie bardziej interesuje co robić z tym co widzę, niż dowodzenie że widzę słusznie.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Szare przy głowie przy trudnym czasie życiowym - to pasuje do opisów auralnych dotyczących przeciążenia psychicznego. Ale zaznaczę że zdjęcia to naprawdę niejednoznaczny materiał do oceny. Nie dlatego że zjawisko nie istnieje, tylko że aparat rejestruje światło inaczej niż ludzkie oko i zbyt wiele zmiennych może dawać podobny efekt wizualnie.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

A jeśli ktoś nie wie co u niego generuje ten szum to jak ma to zmniejszyc? Bo to jest trochę jak naprawiac coś nie wiedząc co jest zepsute.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Szymek84 Dokładnie dlatego dziennik jest użyteczny - nie tylko auralny, ale ogólnie obserwacyjny. Kiedy masz dużo w głowie, kiedy drażni cię wszystko, kiedy nie możesz wysiedzieć w ciszy. To są sygnały że szum jest wysoki. I odwrotnie - kiedy masz te momenty lekkości, patrz co robiłeś, co jadłeś, jak spałeś. Wzorce są często prozaiczne.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Betalia Słucham tej rozmowy o szumie i mam pytanie do Hellan albo Betalia - czy w tradycjach które znacie jest coś co bezpośrednio łączy zdolność widzenia aury z poziomem wewnętrznego wyciszenia? Pytam bo intuicyjnie to się zgadza, ale ciekawi mnie czy to ma jakieś zakorzenienie w konkretnych naukach, nie tylko w doświadczeniu indywidualnym.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Piolun W kilku tradycjach - theozoficznej, w pewnych nurtach jogi, ale też w hermetycznej - pojawia się pojęcie "subtelności ciała" jako warunku odbioru energetycznego. Im ciało jest mniej obciążone, tym percepcja subtelniejsza. To nie jest mój pomysł, to jest zapisane dosłownie u Leadbeatera czy Steinera. Problem w tym że każdy z tych autorów nieco inaczej to opisuje, więc ciężko to zunifikować.


Odpowiedz
Udostępnij: