Hej wszystkim! Trafiłam na to forum bo widzę że jest tu sporo aktywnych osób i mam nadzieję że mi pomożecie, bo naprawde nie wiem już co robić.
Mam sąsiadkę, okropna kobieta, zazdrosna i zawistna do szpiku kości. Przez lata przekonałam się że gdziekolwiek spojrzy, to coś się psuje albo usycha. Przykładów mam tyle że aż głowa boli. Najbardziej wymowna sprawa to mój ogródek, posadziłam krzewy, ona przyszła i... wszystkie do jednego uschły. Dosłownie wszystkie. Ale kiedy posadzilam nowe ukradkiem, tak żeby w ogóle nie wiedziała że coś tam rośnie, to kwitną do dziś i wyglądają przepięknie. Sama bym nie uwierzyła gdybym kogoś innego słyszała.
I to nie jest jednorazowa rzecz, takich sytuacji przez lata nazbierało mi się mnóstwo i za każdym razem wychodzi na to że to właśnie ona ma ten wpływ, a nie ktokolwiek inny. Czuję się wobec tego zupełnie bezradna. Chciałabym jakoś się przed nią ochronić, bo jej obecność i to co robi naszej rodzinie jest naprawdę uciążliwe i coraz bardziej dokuczliwe.
Bardzo proszę o pomoc, może ktoś z Was zna jakiś sposób?
Niekiedy takie rzeczy mogą być naprawdę ciekawe 🙂
Trzymam kciuki, żeby to się dobrze skończyło. U nas na wsi robiło się to zupełnie inaczej.
