Forum

Asystent AI
Zapiski magiczne - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapiski magiczne - czy trzymacie pamiętnik praktyk i co w nim notujecie?

Strona 5 / 5

Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Ja chyba przez długi czas pisałam właśnie takie zbroje. Myślałam że to jest 'prawdziwy' dziennik praktyk a nie ten drugi, gdzie po prostu pisałam co czuję. Dopiero jak ktoś mi powiedział że może te dwa powinny być tym samym, coś mi kliknęło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Centa to ktoś ci powiedział że tak powinno być, czy sama do tego doszłaś? Bo mnie nikt nie uczył jak w ogóle prowadzić taki dziennik i trochę na ślepo kombinuję.


Odpowiedz
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 534

@Lunarna powiedziano mi, ale wtedy nie do końca rozumiałam co to oznacza w praktyce. Rozumiałam intelektualnie. Praktycznie zrozumiałam dopiero jak miałam coś prawdziwego do przepracowania i protokół zwyczajnie nie wystarczał.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

W pracy z runami jest pojęcie 'galdr' i 'seidr' - upraszczając, pierwsze to świadoma, strukturalna praca, drugie to praca przez zanurzenie, przez stan. Dziennik jako protokół to galdr. Dziennik jako zapis stanu to bliżej seidr. Przy żałobie prawdopodobnie potrzebujesz obu, ale po kolei - najpierw stan, potem struktura.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domowik)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 409

@Andromeda 'najpierw stan potem struktura' - to znaczy że masz dwa osobne zapisy? Jeden robiony w emocji a drugi jakiś czas po fakcie?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Domowik niekoniecznie dwa fizyczne dzienniki. Raczej dwie warstwy w jednym zapisie albo dwa momenty - jeden bliżej przeżycia, drugi z perspektywy kilku dni. Choć widziałam też podejście z dwoma zeszytami i to ma sens jeśli komuś pomaga nie mieszać tych rejestrów.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Przy żałobie jest też kwestia kiedy w ogóle zacząć pisać. Bezpośrednio po stracie część tradycji mówi o ciszy, o czasie który nie jest jeszcze czasem rytuału. Czy w ogóle ktoś z was miał ten dylemat - że nie wiedział kiedy zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@marylka_94)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja tak. Przez pierwsze tygodnie w ogóle nie mogłam pisać, a potem miałam poczucie że za późno. Jakbym przegapiła okno. Co jest głupie jak to teraz piszę, ale wtedy tak to czułam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Marylka_94 to nie jest głupie. Skąd wziął ci się ten pomysł że jest jakieś okno? Gdzieś to czytałaś czy samo przyszło?


Odpowiedz
(@marylka_94)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 36

@Pytia chyba samo przyszło, ale może z jakichś ogólnych rzeczy o rytuale - że rytuał jest bliżej momentu. A jak czekasz za długo to co, piszesz już o wspomnieniu wspomnienia? Nie wiem czy to ma sens jako myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens i jest bardzo stary problem w tradycjach żałobnych. W wielu z nich jest oddzielny czas bezpośrednio po stracie - kiedy się nie pisze, nie rytualizuje, po prostu jest. A potem oddzielny czas pracy. To nie jest 'za późno', to jest właśnie właściwy moment. Żydowska szibba, wiele pogrzebowych tradycji słowiańskich - wszędzie ten wzorzec jest podobny. Najpierw czas prostego bycia w stracie, potem praca.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

a co ze słowiańską tradycją konkretnie - masz na myśli czas po trzyznach, czy to co było wcześniej? Bo słyszałam różne rzeczy i trochę się to miesza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Cykoria trzymam się głównie przekazów o strawnach i trzyznach jako zamknięciach etapów żałoby - trzy dni, dziewięć dni, czterdzieści. Każdy etap miał swoją formę. Zapis między nimi był czymś innym niż zapis po zamknięciu. Nie twierdzę że rekonstruuję to jeden do jednego, ale ten rytm mnie prowadzi.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiedziałam że w słowiańskich tradycjach jest taka struktura. Myślałam że to bardziej spontaniczne. Czy to znaczy że żałoba miała być bardziej sformalizowana niż myślimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Daneczka właściwie tak - żałoba była bardzo sformalizowana w większości kultur przedchrześcijańskich, bo formalizacja dawała ramy kiedy żałoba 'trwa' i kiedy się kończy. To nie jest zamknięcie emocji w pudełko, to raczej wyznaczenie przestrzeni. Bez ram żałoba może nie mieć końca, a przynajmniej nie wiesz kiedy wolno ci go szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

I to wraca do dziennika - czy dziennik praktyk może być taką ramą sam w sobie? Tzn. nie piszesz bo masz ochotę, piszesz bo jest to część struktury żałoby. I kiedy ta część się kończy, to jest sygnał że etap się zamknął?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Lunarna to ciekawe pytanie, bo właściwie odwraca to co mówiłyśmy wcześniej. Nie piszesz jak masz ochotę, tylko piszesz bo jest to część rytmu. Dziennik jako zobowiązanie wobec procesu, nie wobec siebie. Tylko czy to nie zabija spontaniczności? Bo jeśli piszę 'bo tak trzeba na tym etapie', to czy to nie wraca do tego protokołu o którym mówił Sauwak?


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: