Forum

Asystent AI
Zaklęcia słowne bez...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia słowne bez formuł - improwizacja vs nauczony tekst

Strona 4 / 4

Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

a jak rozpoznać tę 'inną jakość skupienia'? Bo to brzmi jak coś co albo czujesz albo nie, i nie wiem jak to odróżnić od zwykłego silnego chcenia czegoś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Keijla92 to jest jedno z tych pytań gdzie trudno dać odpowiedź bez brzmieniu jak podręcznik. Ale z mojego doświadczenia - w silnym chceniu jest napięcie i oczekiwanie na wynik. W skupieniu rytuałnym jest coś bliższego zatrzymaniu się, jakby czas inaczej płynął w trakcie. Ale to moje odczucie, nie wiem czy to jest universalne.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Zgadzam się z tym opisem Vladiego. Notowałem kiedyś właśnie ten element i co ciekawe, ten stan łatwiej mi osiągnąć przy improwizacji niż przy formule którą znam na pamięć. Przy formule mój umysł jednocześnie 'sprawdza' czy mówię poprawnie, i to rozbija skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To co Zenek opisuje ma trochę związku z tym co psychologowie nazywają efektem podzielonej uwagi. Przy tekście który znasz perfekcyjnie, część uwagi zawsze monitoruje poprawność. To jest ten sam problem co z techniką w muzyce - kiedy za dużo myślisz o palcach, tracisz muzykę. Ale to nie znaczy że ćwiczenie techniki było bez sensu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Indaphoros więc może chodzi o to żeby formułę poznać tak dobrze, żeby przestała być 'formułą do odtworzenia' a stała się czymś co jest już twoje? Trochę jak muzyk który ćwiczył lata i potem gra 'z siebie', ale na bazie tego co przyswoił.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Nastie tak, i to by tłumaczyło czemu w wielu tradycjach ustnych, te teksty były najpierw długo recytowane zanim w ogóle zaczęto je używać rytualnie. Nie uczyłeś się po to żeby odtwarzać, uczyłeś się żeby to weszło głębiej. Vedyjskie tradycje tak działają - sama recytacja mantry przez lata to nie jest jeszcze rytuał, to jest przygotowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ale skoro tak, to ta cała dyskusja improwizacja vs formuła jest może trochę nie o tym. Bo na tym poziomie zaawansowania formuła przestaje być formułą, prawda? Więc co właściwie porównujemy - kogoś kto dopiero uczy się tekstu versus kogoś kto mówi spontanicznie, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
Rozpoczynający temat
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Mara stawia pytanie które mnie samego od jakiegoś czasu kręci. Właściwie co porównujemy? Jeśli ktoś zna tekst na poziomie gdzie przestaje go monitorować, to jest już bliżej improwizacji niż odtwarzania - bo oba stany wymagają tej samej jakości obecności. Może cała ta dyskusja powinna się skupić nie na tym skąd pochodzi słowo, ale na tym co jest po stronie mówiącego w momencie kiedy je wypowiada. A wtedy pytanie 'formuła czy improwizacja' robi się drugorzędne.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale czy to nie jest trochę zbyt wygodna odpowiedź? Bo jeśli powiemy że liczy się tylko stan mówiącego, to właściwie tekst jest dowolny, i cała praca tradycji nad konkretnymi formułami była bez sensu. A jednak te tradycje istniały przez setki lat i ludzie w nich wyraźnie czuli że nie jest obojętne co się mówi. Myślę że jest coś pomiędzy - stan mówiącego ma znaczenie, ale to nie jest jedyne co ma znaczenie.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: