Forum

Asystent AI
Talizm kontra amule...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Talizm kontra amulet - różnice i jak je samemu robić

Strona 1 / 2

Wpisy: 1018
Rozpoczynający temat
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Siedzę ostatnio nad tym tematem, bo chcę zrobić coś konkretnego na przełom lata i jesieni, i natknąłem się na problem, który pewnie wielu z was zna - co tak naprawdę różni talizman od amuletu? Wydawało mi się, że to synonimy, ale im więcej czytam, tym bardziej widzę, że ludzie traktują to zupełnie inaczej. Jedni mówią, że amulet to ochrona, a talizman przyciąga. Inni odwracają te definicje. Ktoś jeszcze mówi, że kluczem jest to, czy obiekt jest aktywnie ładowany intencją, czy działa "sam z siebie" przez swój materiał albo kształt. Mam poczucie, że ta różnica jest ważna w kontekście tego, kiedy i jak coś robisz - bo przy przesileniach, równonocy albo pełni pracuje się chyba inaczej niż przy zwykłym dniu. Jak wy to rozróżniacie?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 1063
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych rozróżnień, które bardzo zależy od tradycji, z której ktoś pochodzi. W hermetyzmie klasycznym talizman to obiekt stworzony w konkretnym momencie astrologicznym, żeby "zamknąć" w sobie energię tego momentu - stąd tak ogromne znaczenie ma wyczucie czasu. Amulet z kolei to coś, co ma właściwości ochronne z natury swojego materiału albo symboliki, niekoniecznie robionego w konkretnym oknie czasowym. Ale rozumiem, że dziś te słowa są używane zamiennie i to trochę bałagan. Mnie bardziej interesuje twoje pytanie o przełomowe momenty roku - bo właśnie tam ta różnica robi się praktycznie ważna. Co konkretnie masz na myśli planując na przełom lata i jesieni? Mówisz o Lughnasadh, Mabon, czy raczej patrzysz bardziej na astronomię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Bryza Patrzę głównie na równonoc jesienną, ale też na konfigurację Saturna w tym roku, bo to idzie razem. Hermanska definicja, którą opisujesz, ma dla mnie sens - że talizman to jakby zdjęcie momentu, a amulet to właściwość materiału. Ale właśnie nie wiem, jak się do tego ma robienie czegoś własnoręcznie. Bo jeśli samemu zrobię amulet z konkretnego kamienia, a do tego nabiorę go intencją podczas równonocy - to co to właściwie jest? Jedno i drugie naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz, Taurus, to w zasadzie standard w magii ceremonialnej i nawet w bardziej folk-magicznych tradycjach. Nie ma reguły, że obiekt musi być albo jednym albo drugim - większość praktycznych rzeczy, które się robi, to hybrydy. Kamień ma swoje właściwości, forma ma swoją symbolikę, moment nadaje dodatkową warstwę. Można to opisywać różnymi słowami, ale liczy się to, co chcesz osiągnąć i co do tego używasz. Mnie bardziej zastanawia jedno: skąd w ogóle pomysł, że równonoc jesienną trzeba "zamknąć" w obiekcie? Czemu nie pracować bezpośrednio, bez pośrednika?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@young)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Rasphul Ja w ogóle nie wiedziałem, że te dwa słowa mogą znaczyć coś innego. Zawsze myślałem, że to to samo. Ale to co Rasphul mówi o pracy bezpośredniej - co to znaczy w praktyce? Tzn. jak pracujesz bez obiektu? Medytacja, wizualizacja?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 990

@Young Mniej więcej tak, chociaż ja nie lubię słowa wizualizacja, bo to trochę za miękkie określenie. Chodzi o to, że w momencie przesilenia albo równonocy sam moment jest nośnikiem zmiany - możesz wchodzić w to bezpośrednio, intencją, rytuałem bez żadnego fizycznego obiektu. Obiekt jest przydatny, kiedy chcesz, żeby efekt był trwały albo przenośny. Coś, co zostaje z tobą, kiedy sam moment minął. Tylko że to wymaga, żebyś wiedział, jak obiekt aktywować i jak go potem "obsługiwać" - bo same amulety kupione w sklepie niczego nie robią same z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

A jak to jest z tym aktywowaniem? Czytałam różne rzeczy i każde źródło podaje coś innego. Jedne mówią o dymieniu, inne o krwi, inne o samej intencji wypowiedzianej na głos. Czy to kwestia tradycji, czy można mieszać?


Odpowiedz
Wpisy: 1461
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Można mieszać, ale ryzyko jest takie, że mieszasz coś, czego nie do końca rozumiesz. To nie jest zakaz, tylko obserwacja. Dymienie (fumigacja) to jedno z najstarszych i najszerszych podejść - właściwie każda tradycja ma jakiś odpowiednik. Krew to mocniejszy gestem, bo angażujesz własną biologię, własną tożsamość. Intencja werbalna działa, ale jest najłatwiej rozmyta przez rozproszenie uwagi. Więc zanim ktoś zacznie mieszać, dobrze jest rozumieć, dlaczego każda z tych metod w ogóle działa - wtedy miksowanie ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Herga Zgadzam się co do mieszania, ale mam jedno zastrzeżenie. Wiele tradycji ludowych, szczególnie słowiańska czy bałkańska, nigdy nie było "czystymi" systemami - od początku brały z różnych miejsc. Więc "zrozumienie dlaczego" nie zawsze oznacza znajomość jednej koherentnej tradycji. Czasem chodzi o rozumienie materialnych właściwości - czemu rozmaryn, a nie mięta, czemu srebro, a nie miedź. To jest poziom, na którym mieszanie jest bezpieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 1429
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do pytania Taurusa o wyczucie czasu przy robieniu czegoś własnoręcznie, bo to mnie interesuje bardziej niż dyskusja o aktywacji. Talizman robiony podczas równonocy to nie jest tylko symbol - jeśli wierzysz w to, że momenty astronomiczne mają własne "jakości", to robisz coś w konkretnym oknie i obiekt staje się nośnikiem tej jakości. Równonoc jesienna to balans między światłem a ciemnością, ale też wejście w okres zbierania, refleksji, zamykania cykli. Talizman zrobiony wtedy nie powinien być zrobiony z intencją "przyciągania" - to nie jest ten moment. To jest moment na intencje związane z zamknięciem, bilansem, puszczeniem. Czy Taurus bierze to pod uwagę przy planowaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Krysztal Tak, masz rację że powinienem był to doprecyzować. Nie chodzi mi o przyciąganie czegoś nowego - raczej o skonsolidowanie tego, co zbudowałem przez rok. Coś w rodzaju "zakończenie etapu". Więc pytanie mnie interesuje: jak robisz talizman z taką intencją? Co wybierasz jako materiał, jakie symbole?


Odpowiedz
Wpisy: 236
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać głupie pytanie? Dlaczego w ogóle talizman/amulet musi być zrobiony ręcznie? Kupiony nie zadziała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 350

@Sura Mnie też to zastanawia. Bo widziałam w sklepach różne amulety z symbolami i sprzedawca mówił, że są ładowane. To byłoby bez sensu?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Sura Odpowiedź na pytanie Sury i Rikszy jest prosta: może zadziałać, ale nie wiesz co kupiłaś. Jeśli ktoś ładował masowo sto obiektów naraz, to albo był bardzo sprawny rytualnie, albo to marketingowe słowo bez pokrycia. Poza tym "ładowanie" w sklepie to inna intencja niż twoja - ktoś ładował to, co chciał sprzedać, nie to, czego ty potrzebujesz. Własnoręczne robienie ma tę przewagę, że wiesz co włożyłaś, bo sama to robiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i mam wrażenie, że zakładacie, że każdy wie jak w ogóle "ładować" obiekt. Ja nie wiem. Tzn. słyszałem o tym, ale nie mam pojęcia od czego zacząć. Czy jest jakaś podstawa, jakiś pierwszy krok, który jest wspólny dla różnych podejść?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Elfin Wspólny mianownik, który znajdziesz właściwie wszędzie, to oczyszczenie przed ładowaniem - fizyczne i energetyczne. Dymienie, sól, woda, zostawienie na słońcu albo księżycu. Logika jest taka: zanim nałożysz intencję, usuwasz to, co obiekt zebrał wcześniej podczas produkcji, transportu, kontaktu z innymi ludźmi. Dopiero potem obiekt jest "czystą kartą". Co dalej - to już zależy od tradycji i podejścia, ale ten krok jest niemal uniwersalny.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 653

@Bryza Właśnie, oczyszczenie to klucz i trochę boli mnie, że widzę w internecie mnóstwo poradników, które pomijają ten etap i od razu przechodzą do ładowania. Rozumiem, że chodzi o uproszczenie, ale to jak zaczęcie gotowania na brudnej patelni. Sama przy równonocy zawsze pracuję z wodą deszczową zebraną specjalnie na tę okazję - przy zmianie pór roku woda zebrania w naturze ma dla mnie inne znaczenie niż kranówka. Nie twierdzę, że jest obiektywnie lepsza, ale ta intencja "zebrałam to konkretnie po coś" robi różnicę w moim odczuciu procesu.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 320

@Gabka A deszczówkę zbierasz w konkretnym naczyniu? Słyszałam, że materiał naczynia ma znaczenie - metal kontra szkło kontra drewno.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 653

@Anima Szkło albo ceramika, nic metalowego. Nie dlatego, że mam na to dowód, ale metal wchodzi w reakcje z wodą chemicznie i dla mnie psychologicznie to rozbija intencję. Ceramika jest neutralna, szkło pozwala zobaczyć co jest w środku. Drewna nie próbowałam, bo drewno chłonie i nie da się wyczyścić między użyciami.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do Taurusa i jego równonocy - jest jeszcze jedna rzecz, o której nikt nie powiedział. wyczucie czasu nie kończy się na wybraniu dnia. W tradycji talizmańskiej, szczególnie tej astrologicznej, liczy się godzina planetarna, faza księżyca, a czasem nawet pozycja konkretnych gwiazd stałych. Przy zamykaniu cyklu i bilansie rok patrzę na Saturna - to nie jest zbieg okoliczności, że sam o nim wspomniałeś. Saturn rządzi granicami, końcami, strukturą. Talizman robiony w godzinie Saturna przy malejącym księżycu ma inny charakter niż zrobiony w godzinie Słońca przy pełni. Czy brałeś efemerydy pod uwagę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Rasphul Godziny planetarne - właśnie to mi umknęło. Rasphul, pytam wprost: jak to obliczasz w praktyce? Bo znam teorię, że pierwsza godzina po wschodzie słońca to godzina władcy dnia, potem idzie w dół według kolejności chaldejskiej, ale nigdy nie byłem pewien czy przy równonocy ta kolejność jakoś się przesuwa czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Nie przesuwa się, kolejność chaldejska jest stała - Saturna, Jowisz, Mars, Słońce, Wenus, Merkury, Księżyc i w kółko. Równonoc nie zmienia schematu, ale zmienia długość godzin planetarnych, bo te są nierówne - dzielisz dzień słoneczny na dwanaście części i noc na dwanaście, więc przy równonocy godziny dnia i nocy są niemal identyczne, co jest akurat rzadkością. To sprawia, że wyczucie czasu jest w pewnym sensie "czystsze" - mniej zaburzeń proporcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Rasphul A który władca dnia robisz przy równonocy jesiennej? Bo wrzesień to zwykle środa albo czwartek w okolicach, ale to zależy od roku. I pytam, bo liczy się władca dnia czy moment astronomiczny równonocy? Bo one rzadko się pokrywają z konkretną godziną planetarną, którą byś wybrał pod talizman.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 990

@Bryza Dobra kwestia i właśnie to jest praktyczny problem. Moment astronomiczny to punkt w czasie, który możesz sprawdzić co do sekundy, ale nie możesz rytuału zrobić w ułamku chwili. Ja bym powiedział, że liczy się okno - zaczynasz rytualnie przed momentem i kończysz po nim, tak żeby sam moment był w środku działania. Władca dnia to kontekst, nie wymóg. Jeśli wychodzi Merkury a ty robisz coś pod Saturna, to nie jest katastrofa, ale warto to uwzględnić przy wyborze materiałów.


Odpowiedz
Wpisy: 1429
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Taurus, wracam do twojego pytania o "zakończenie etapu" bo to jest konkretny kierunek i coś mi się z tym wiąże. W tradycji astrologicznej talizmany robione z intencją zamknięcia czegoś, a nie przyciągania, często są robione na Saturna albo w czasie gdy Księżyc jest w fazie ubywającej. Czy twoja równonoc jesienna wpada akurat na ubywający Księżyc w tym roku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Krysztal Sprawdzałem - wpada na moment dosyć niedaleko nowiu, więc Księżyc będzie bardzo mały, prawie niewidoczny. To akurat pasuje do tego co chcę zrobić, bo nów dla mnie to nie "nowy początek" tylko cisza przed nim. Czyli etap zamknięty, czyste miejsce. Saturn jest teraz w Rybach, co mnie trochę myli, bo to nie jest jego najsilniejsza pozycja.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@young)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale skąd macie te godziny planetarne? Jest jakaś aplikacja, strona? Ręcznie się to liczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 653

@Young Są aplikacje, np. Lunarium albo różne kalkulatory online - wystarczy wpisać "planetary hours calculator" i swoje miasto, bo wschód słońca jest różny w zależności od lokalizacji. Kiedyś liczyłam ręcznie i to jest możliwe, ale po co, skoro masz narzędzia. Ważniejsze jest żebyś wiedział do czego tej godziny używasz, a nie jak ją obliczyć.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Gabka A te aplikacje są wiarygodne? Bo zastanawiam się, czy algorytm oblicza to tak samo jak ktoś kto by to liczył według starych metod.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Elfin Matematycznie tak - o ile korzystasz z dokładnego czasu wschodu słońca dla twojego miejsca i stosujesz ten sam podział na 12 godzin dziennych i 12 nocnych. Różnice mogą wychodzić przy definicji "wschodu" - astronomiczny wschód to kiedy tarcza słońca w połowie wychodzi nad horyzont, a niektóre kalkulatory używają innego punktu. Ale ta różnica to minuty, nie godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 236
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Taurusa, bo chyba zgubiłam wątek. Mówisz o zamknięciu etapu - czy talizman ma ten etap "zapieczętować", czy ma ci pomagać w tym zamknięciu? Bo to chyba różne rzeczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Sura Ten podział który opisuje Sura jest naprawdę istotny. Talizman jako "dowód" to obiekt pasywny - przechowuje. Talizman jako "wsparcie" to obiekt aktywny - pracuje ciągle. W tradycji salomonowej jest to rozróżniane dosyć wyraźnie, bo do tych pierwszych używa się innych materiałów i inaczej się je zamyka. Taurus, gdybyś miał powiedzieć: czy po jego zrobieniu chcesz go codziennie nosić, czy raczej odłożyć gdzieś i nie wracać do niego?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Krysztal Odłożyć. Zdecydowanie. Nie chcę nosić czegoś związanego z zamknięciem, to by mnie do tego ciągło wracało. Raczej zapieczętować i schować.


Odpowiedz
Wpisy: 1018
Rozpoczynający temat
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobre pytanie i nie mam pewności. Intuicyjnie myślę, że zapieczętować - że jak zrobię obiekt w tym momencie, to on jest jak dokument daty. Dowód że coś się skończyło. Ale masz rację, że to może też działać jako wsparcie w procesie, jeśli zamknięcie nie jest jednorazowym gestem.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To zmienia materiał i formę. Jeśli ma być schowany, to ołów jest klasycznym wyborem pod Saturna i zamknięcie. Ciężki, ciemny, nie reaguje tak jak srebro czy miedź. Problem z ołowiem jest praktyczny - toksyczny, ciężko z nim pracować bez doświadczenia. Alternatywą jest czerń ogólnie: czarny kamień, czarny wosk, coś co nie odbija światła. Forma zamknięta - węzeł, zapieczętowana koperta, coś co fizycznie nie jest "otwarte".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 320

@Rasphul A co z czarnym turmalinem? Widziałam że jest często polecany do ochrony i do zamknięcia złych energii. Czy to byłby dobry materiał na taki talizman?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 990

@Anima Turmalin działa jako tarcza - odpycha. To co opisuje Taurus to nie jest odpychanie, to zatrzymanie, zamrożenie czegoś w czasie. To subtelna różnica, ale w doborze materiału ma znaczenie. Obsydian jest bliżej tego co szukasz - finalność, lustro które pokazuje co się skończyło. Choć obsydian jest też dosyć intensywny, nie każdy dobrze z nim pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1461
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Zostawię tu coś do przemyślenia. Saturn w Rybach, o którym Taurus wspominał, nie jest "słaby" - on jest po prostu trudniejszy do czytania. Ryby rozmywają granice, a Saturn granice tworzy. To napięcie może być dokładnie tym, czego szukasz do zamknięcia etapu, bo etap który się kończy prawdopodobnie też był pełen niejednoznaczności. Talizman zrobiony w tym napięciu może to w sobie przechowywać - kompletnie, łącznie z tym co było nierozwiązane.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Herga Interesująco to ująłaś. Ale mam pytanie - czy nie ma ryzyka, że talizman "zapieczętuje" też tę niejednoznaczność, zamiast ją rozwiązać? Tzn. jeśli etap był trudny i miał w sobie rzeczy niezakończone, to czy nie lepiej zostawić obiektu bez napięcia Saturn-Ryby?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1461

@Bryza To jest właśnie pytanie o intencję przy robieniu, a nie o wyczucie czasu. Jeśli Taurus wchodzi w rytuał z intencją "zamykam wszystko, dobre i trudne", to napięcie Saturna w Rybach jest tłem, nie pułapką. Pułapką by było gdyby intencja była niespójna - np. chcę zamknąć, ale jeszcze nie jestem gotowy. Wtedy żaden wyczucie czasu nie pomoże.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Herga To co mówi Herga o intencji ma sens i trochę mnie zatrzymuje. Bo właśnie nie jestem pewien czy moja intencja jest spójna. Wiem że chcę zamknąć, ale nie wiem do końca co dokładnie. Może to jest właśnie ten problem - nie etap jest niespójny, tylko ja jestem niespójny w tym co chcę powiedzieć temu obiektowi.


Odpowiedz
Wpisy: 236
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

A czy przy robieniu talizmanu musisz wiedzieć dokładnie "co" zamykasz? Pytam serio, bo wyobrażam sobie to tak, że wchodzisz z jakimś poczuciem, ale bez listy. Czy to jest problem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 990

@Sura To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. W tradycji GD intencja była formułowana bardzo precyzyjnie, prawie jak akt prawny. W innych podejściach bardziej liczy się emocjonalny stan niż słowa. Osobiście myślę, że talizman "do zamknięcia" może działać nawet bez pełnej mapy - ciało i emocje często wiedzą więcej niż głowa.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Rasphul Wracam do kwestii materiału, bo obsydian który wspominał Rasphul ma jedną cechę praktyczną - jest kruchy. Przy rzeźbieniu albo grawerowaniu łatwo pęka. Jeśli Taurus chce coś na obsydianie wyrysować, to lepiej żeby wiedział z czym ma do czynienia. Czarny agat jest twardszy i daje podobny efekt wizualnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1063
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

No ale jest ryzyko że zamkniesz coś czego nie chciałeś zamykać. Jeśli intencja jest rozmyta, to obiekt też ją będzie miał rozmytą. Nie wiem czy to błąd metafizyczny, ale na pewno jest to błąd praktyczny - za rok nie będziesz wiedział do czego ten przedmiot był.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1461

@Bryza To też jest argument za tym żeby cokolwiek zapisać. Niekoniecznie jako zaklęcie - wystarczy kartka z datą i zdaniem. Nie żeby talizman "czytał" kartkę, ale żebyś ty wiedział co robiłeś i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@young)
Połączone: 1 rok temu

A co się w ogóle graweruje na takich talizmanach? Litery, symbole? Bo widziałem różne rzeczy online i nie wiem co jest tradycyjne a co wymyślone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 990

@Young Zależy od systemu. W tradycji salomonowej używa się sygili planety albo imion anielskich przypisanych do planety - dla Saturna to np. Tzaphkiel. W runach nordyckich wyryta runa to osobna historia, tam każdy znak ma zakres znaczeń. W grimoire jak Picatrix talizman miał konkretny wizerunek wyryty w momencie dobrego położenia planety. Wymyślone też działa jeśli masz system i trzymasz się go konsekwentnie.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Skąd masz pewność że to co znalazłeś w internecie jako "tradycyjne" jest rzeczywiście z tamtego okresu, a nie późniejszą rekonstrukcją? Pytam bez złośliwości, bo sam mam ten problem z każdą tradycją.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 990

@Elfin Nie mam pewności i nikt jej nie ma. Picatrix mamy w kilku rękopisach arabskich i łacińskich, ale i tak przeszło przez tłumaczy. Salomonowe teksty to jest cały labirynt - Key of Solomon w różnych wersjach różni się od siebie. Więc szczerość jest taka: pracujesz z tym co dotarło, nie z oryginałem.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 653

@Rasphul To co Rasphul pisze o braku pewności co do źródeł jest uczciwe, ale mam wrażenie że czasem to staje się wymówką żeby nie uczyć się niczego konkretnego. "I tak nie wiemy" to nie jest odpowiedź, jeśli chcesz cokolwiek zrobić w praktyce.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Gabka Dobra uwaga. Można pracować z niedoskonałym przekazem, ale trzeba wiedzieć że jest niedoskonały. Różnica między kimś kto czyta Picatrix ze świadomością warstw historycznych a kimś kto traktuje to jak instrukcję obsługi - to jest różnica w podejściu, nie tylko w wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie bo może głupie - jeśli Taurus ma zrobić talizman z obsydianu pod Saturna przy równonocy, to jak ten kamień w ogóle przygotować przed robieniem? Myłam kamienie wodą z solą ale słyszałam że obsydian lepiej tak nie czyścić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Anima Masz rację, długie moczenie w słonej wodzie jest złym pomysłem dla obsydianu, bo to szkło wulkaniczne i sól może wchodzić w mikrorysy. Dymiące oczyszczanie albo zostawienie na noc przy księżycu są bezpieczniejsze. Ale tutaj jest ciekawszy problem - jeśli talizman ma być Saturnowy i dotyczyć zamknięcia, to czy w ogóle chcesz go czyścić energetycznie przed? Niektórzy argumentują że talizman jest ładowany od zera przy robieniu, więc wcześniejsza historia kamienia nie ma znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 236
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Poczekaj - czyli można użyć kamienia który już coś "przeżył"? Mam kawałek obsydianu który dostałam lata temu i on leżał przy różnych rzeczach, w różnych miejscach. Czy to jest problem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1461

@Sura Zależy co rozumiesz przez "przeżył". Jeśli to twój kamień i był przy tobie przez lata, to on ma twoją historię. Dla niektórych rytuałów to jest atut, nie problem. Dla talizmanu który ma zapieczętować etap twojego życia - kamień z twoją historią może mieć więcej znaczenia niż świeży, kupionyonline tydzień temu.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Herga To co Herga mówi o kamieniu z historią siedzi mi w głowie. Mam jeden obsydian który dostałem lata temu, akurat na początku etapu który chcę teraz zamknąć. To by było domknięcie koła. Czy to jest zbyt dosłowne, czy właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Dosłowność w magii nie jest wadą. Symbolika działa tym lepiej im jest bardziej konkretna dla osoby która ją stosuje. Kamień z początku etapu jako pieczęć jego końca - to ma narracyjną spójność której żaden nowy kamień nie zastąpi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Rasphul Zgadzam się z Rasphulem, ale dopytam Taurusa - co z tym kamieniem robisz potem? Mówił że chce schować talizman, to gdzie? I czy kiedyś planuje go otworzyć, czy to ma być trwałe zamknięcie?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Bryza Szczerze - nie wiem. Myślałem o ziemi, o zakopaniu. Ale nie wiem czy to finalne. Może za kilka lat będę chciał do tego wrócić, zobaczyć co zostało. Czy zakopany talizman można odkopać bez konsekwencji?


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Zakopanie talizmanu to osobny temat. W tradycji grimoirowej zakopywanie to nie zawsze finalne - masz dokumenty o odkopywaniu po określonym czasie, np. po pełnym cyklu Saturna. Pytanie jest inne: jeśli zakopiesz z intencją "może kiedyś wrócę", to ta intencja jest w obiekcie. Czy chcesz żeby była?


Odpowiedz
Wpisy: 1461
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

I tu właśnie jest sedno. Talizman zamknięcia, który ma furtkę "może odkopię", to nie jest talizman zamknięcia. To jest talizman pauzy. To dwie różne rzeczy i warto zdecydować, co tak naprawdę chcesz zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 1018

@Herga Masz rację i to mnie uderza. Chyba nie wiem jeszcze czy chcę zamknięcia czy pauzy. Zakopanie wydawało się konkretne, ale jak to mówisz - ta furtka jest w samym zamyśle, nie w obiekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 1063
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Różnica między talizmanem zamknięcia a talizmanem pauzy powinna być też w formie. Zamknięcie można np. opieczętować woskiem, owinąć ciemną tkaniną i zakopać bez żadnego znacznika. Pauza to coś innego - może schowanie w konkretnym miejscu które pamiętasz, z możliwością powrotu. Jeśli nie wiesz co chcesz, to i przedmiot tego nie będzie wiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@young)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś zmieni zdanie już po zakopaniu? Można to cofnąć czy to już działa jak zamknięcie niezależnie od tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Young To jest pytanie o to czy magia działa automatycznie czy wymaga twojej woli przez cały czas. Moim zdaniem sam akt zakopania z intencją jest zapieczętowaniem - odkopanie nie "cofa" rytuału, tylko dodaje do niego nowy rozdział. Ale to zależy też od tego jak był zrobiony. Nie ma uniwersalnej zasady.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: