Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy jedwab jako materiał ma faktycznie jakieś szczególne właściwości jako nośnik, czy to tylko estetyka i tradycja. W wielu źródłach pojawiają się wzmianki o przechowywaniu kart tarota, run czy kamieni właśnie w jedwabnych woreczkach albo na jedwabnym materiale, ale nigdzie nie trafiłam na głębsze wytłumaczenie, dlaczego akurat jedwab. Czy ktoś kiedyś drążył ten temat poważniej? Nie chodzi mi o sam rytuał przechowywania, ale o to, co sprawia, że ten konkretny materiał pojawia się w tylu różnych tradycjach.
Ja trafiłem na informację, że jedwab ma działać jako swego rodzaju izolator energetyczny. Chodzi o to, żeby przedmiot nie 'zbierał' energii otoczenia, kiedy nie jest używany. Nie wiem, na ile to udokumentowane, ale stosowałem takie przechowywanie przy kilku kamieniach i subiektywnie wydaje mi się, że coś w tym jest. Choć przyznam, że nigdy nie porównywałem metodycznie, więc może to tylko efekt placebo i przekonania.
Izolator energetyczny to ciekawa koncepcja, ale chciałem zapytać skąd w ogóle pochodzi ten pomysł z jedwabiem w kontekście magicznym. Bo jedwab to produkt bardzo konkretnego procesu biologicznego, jedwabnik produkuje go ze specyficznego białka, fibroiny. Włókno jest wyjątkowo regularne na poziomie molekularnym, ma strukturę krystaliczną beta. Czy ktoś zna tradycję, w której to właśnie ta materialna właściwość jest uzasadnieniem, a nie po prostu to, że jedwab był luksusowy i trudno dostępny?
Złoty Świt to akurat dobre trafienie, bo tam kolory jedwabiu były przypisane do konkretnych sił i sfer. Czerwony do Marsa i rytuałów ognistych, niebieski do Jupitera i tak dalej. Więc jedwab sam w sobie był nośnikiem, ale dopiero kolor go specyfikował. To trochę zmienia perspektywę, bo nie chodzi tylko o sam materiał, ale o kombinację materiał plus barwa.
Jest jeszcze jeden aspekt, który mnie zastanawia. Jedwab jest materiałem o bardzo niskiej przewodności elektrycznej i stosunkowo niskim ładunku elektrostatycznym w porównaniu na przykład z syntetykami. Jeśli przyjąć, że 'energie', o których mówimy, mają jakikolwiek związek z polami elektromagnetycznymi, to jedwab faktycznie zachowywałby się inaczej niż bawełna czy len. Ale to spekulacja, mówię o tym tylko jako o możliwej materialnej podstawie dla intuicji, którą ludzie mieli od stuleci.
Słucham was i mam konkretne pytanie, bo może jestem za mało techniczna. Czy w takim razie zwykły jedwab ze sklepu tekstylnego działałby tak samo jak specjalnie kupiony w sklepie ezoterycznym? Bo te ze sklepów ezo bywają kilka razy droższe, a skład jest często identyczny.
Ja próbowałam przechowywać karty tarota w jedwabiu i w bawełnie i szczerze nie czułam różnicy. Może robię coś nie tak, a może po prostu dla mnie to nie ma znaczenia? Zastanawia mnie, czy ta kwestia jest jakoś związana z tym, jak bardzo ktoś 'ładuje' swoje przedmioty intencją. Może jedwab bardziej się sprawdza u osób, które intensywniej pracują z energią?
Właśnie ta kwestia słowiańska jest ciekawa, bo jak szukam informacji o tradycyjnych zawijankach i amuletach w tej tradycji, to rzeczywiście len i wełna dominują. Len był zresztą uważany za materiał mający właściwości ochronne sam w sobie, niezależnie od tego, co w nim przechowywano. Czy ktoś miał kontakt z tym wątkiem w praktyce, nie tylko z teorii?
To co mówisz o lnie jest spójne ze strukturą tej rośliny. Włókna lniane mają wyjątkową budowę kapilarną i pewne właściwości piezoelektryczne w stanie sprężonym. To nie jest magia, to fizyka, ale może właśnie dlatego len był intuicyjnie wybierany przez praktykujących, którzy zauważali, że coś z tym materiałem jest inne, zanim mieli pojęcia pozwalające to opisać. Jedwab ma zresztą podobne właściwości piezoelektryczne ze względu na strukturę fibroiny.
Dobra, ale żebym ja to mogła jakoś zastosować praktycznie. Mam kilka przedmiotów, których używam regularnie do wróżenia. Jeśli zamiast jedwabiu wezmę len, to czy kolor materiału ma tu jakieś znaczenie, tak jak przy jedwabiu w tradycji Złotego Świtu? Czy to są zupełnie inne systemy i nie należy ich mieszać?
Czytam ten wątek z dużą uwagą i mam pytanie, które może być trochę z boku. Mówicie o przechowywaniu przedmiotów w jedwabiu albo lnie, ale czy sam przedmiot jedwabny, na przykład jedwabna chusta albo wstążka, może być czymś więcej niż opakowaniem? Czy jedwab może być aktywnym elementem rytuału, a nie tylko tłem?
Nokturnia96 zadała właśnie pytanie, które mnie też kręci od jakiegoś czasu. Bo dotąd rozmawialiśmy o jedwabiu jako opakowaniu, izolatorze, materiale ochronnym dla innych przedmiotów. Ale jedwabna chusta jako aktywny element rytuału to zupełnie inny porządek. Mam wrażenie, że odpowiedź zależy mocno od tego, w jakim systemie pracujesz, bo w niektórych tradycjach tkanina może być nośnikiem intencji tak samo jak kamień czy metal.
Właśnie, Nokturnia96 dotknęła czegoś, co mnie też od dawna zajmuje. Jedwab jako aktywny element, a nie tylko opakowanie. W szamanizmie syberyjskim stroje szamanów były szyte z określonych materiałów i same w sobie były częścią rytuału, nie tylko kostiumem. Jedwab pojawia się też w takich kontekstach w tradycjach mandżurskich i tunguskich. Pytanie, czy to wynikało ze specyfiki materiału, czy po prostu z jego dostępności i statusu w danym regionie.
No właśnie, bo ja myślałam konkretnie o takim zastosowaniu: jedwabna wstążka zawiązana podczas rytuału jako rodzaj 'zamknięcia' intencji. Czy coś takiego ma jakieś podstawy w jakiejś tradycji, czy to już zupełnie mój własny pomysł?
Wiązanie intencji w sznurku albo wstążce to jest bardzo stara praktyka, spotykana w różnych kulturach. Magia węzłowa, cord magic, knot magic, jak to się różnie nazywa. Szkocy mieli tzw. 'witches' ladder', Skandynawowie wiązali wiatr w węzły żeglarze kupowali od wiedźm. Jedwab jako materiał do tego nie jest jednak typowy w tych tradycjach, tam raczej wełna, konopie, sznur lniany. Jedwab do wiązania to już bardziej estetyka współczesna niż historyczny rdzeń tej praktyki.
Wracając do pytania Nokturni96, bo mnie też to zastanawia, jedwab do wiązania wydaje mi się bardziej delikatny mechanicznie niż wełna czy len. Węzeł zrobiony z jedwabiu trzyma inaczej, łatwiej się poluzowuje. Czy to ma jakieś znaczenie, jeśli zakładamy, że węzeł ma 'trzymać' intencję? Pytam serio, bo nie wiem, czy ta fizyczna trwałość węzła przekłada się na coś w praktyce, czy jest czysto symboliczna.
Próbowałam robić węzły z jedwabnej wstążki i faktycznie się rozwiązywały. Co jest trochę kłopotliwe, jeśli ma to coś utrzymywać. Używałam potem satynowej wstążki i ta trzymała lepiej, ale oczywiście to nie jest jedwab naturalny, tylko imitacja. Ciekawe, czy to ma znaczenie.
Słucham tej dyskusji i wraca do mnie temat moich run. Trzymam je w jedwabiu, jak mówiłam, ale nigdy nie używałam jedwabiu aktywnie, jako elementu układu czy rytuału. Teraz zastanawiam się, czy kiedyś próbowałam. Chyba nie. Jedwab był zawsze gdzieś z boku, ochronny, czekający. Ciekawe jest to rozróżnienie, które tu wyszło, jedwab pasywny i aktywny.
Szczerze? Mam wrażenie, że tak, ale ciężko mi powiedzieć, czy to nie jest po prostu to, że wyjmując je z woreczka zmieniam swoje nastawienie, wchodzę w inny stan skupienia. Nie wiem, jak to oddzielić.
Mam tu może naiwne pytanie, ale co z jedwabiem używanym na ciele, nie jako opakowanie? Mam na myśli chustę zakładaną podczas medytacji albo rytuału. Czy to jest inny porządek niż jedwab leżący pod kartami?
Khata to ciekawy przykład, bo to jest właśnie jedwab aktywny, o który pytałam. Noszony, ofiarowywany, dotykający. Tylko że tam kontekst jest bardzo konkretny, buddyzm tybetański, szacunek, błogosławieństwo. Nie wiem, czy można to przenosić do innych systemów bez utraty sensu.
To pytanie Zbyszka jest właściwie pytaniem o metodologię i szczerze wątpię, żebyśmy tutaj je rozwiązali. Ale wracając do jedwabiu na ciele, bo mnie ten wątek Gabrysieńki nie puścił. W Chinach cesarskich jedwab był zarezerwowany dla określonych warstw społecznych i to nie było tylko kwestia luksusu. Istniało przekonanie, że jedwab cesarski niesie pewien rodzaj mandatu, autorytetu niebieskiego. Noszenie go przez osobę nieuprawnioną było dosłownie traktowane jako uzurpacja energii, nie tylko statusu.
Czytam o tych prawach dotyczących jedwabiu i mi się to składa z tym, co słyszałam kiedyś o kolorach liturgicznych w różnych tradycjach. Białe szaty, złote szaty, każdy materiał miał swoje miejsce. Ale czy to nie jest po prostu porządek społeczny ubrany w język sakralny? Nie wiem, czy to kwestia samego jedwabiu, czy tego, co jedwab oznaczał w danym systemie.
Tak, nadal go mam zresztą. Ale to co mówisz o rozłożeniu jedwabiu jako pola jest czymś innym niż to, co ja robię. Ty aktywujesz przestrzeń, ja tylko przechowuję. Zastanawiam się teraz, czy nie zrobić jakiegoś małego eksperymentu, wyłożyć karty na jedwabiu zamiast na blacie i zobaczyć, czy cokolwiek w odczuciach się zmieni.
Przy okazji koloru, wracam do wstążki, o którą pytałam. Miałam konkretnie na myśli ciemnoniebieską. Nie wiem, czy to było intuicyjne, czy gdzieś o tym czytałam i wchłonęłam. Ale teraz zastanawiam się, czy kolor był tu tak samo ważny jak materiał, czy ważniejszy.
Ciemnoniebieski i porządek to całkiem spójna para symbolicznie, niebieski w wielu tradycjach jest kolorem struktury, prawa, nieba jako porządkującego principum. Ale wracam do pytania Igi, bo ono mnie zatrzymało. Czy jedwab fioletowy to jedwab plus fiolet. Podejrzewam, że farbowanie zmienia coś w strukturze włókna, nie tylko wygląd. Naturalne barwniki w historycznych tkaninach były substancjami organicznymi, które wchodziły w interakcję z fibroiną. Współczesne barwniki syntetyczne, zupełnie inna historia.
Zaraz, zaraz. To wychodzi na to, że żeby w ogóle sensownie rozmawiać o jedwabiu jako nośniku, trzeba by sprecyzować, jaki jedwab dokładnie. Surowy, barwiony naturalnie, barwiony syntetycznie, tkany ręcznie, przemysłowo. To robi z tego tematu coś znacznie bardziej skomplikowanego niż myślałam na początku.
