Forum

Asystent AI
Magia przypadkowa -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia przypadkowa - czary które się dzieją bez planowania

Strona 1 / 2

Wpisy: 1789
Rozpoczynający temat
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem jak wy, ale mnie ostatnio zaczęło chodzić po głowie coś, co roboczo nazywam magią przypadkową. Chodzi o te sytuacje, kiedy coś dzieje się nie dlatego, że zaplanowałeś rytuał, tylko jakby przy okazji. Siedzisz, rozmawiasz z kimś o jakimś problemie, razem marudzicie przy herbacie i nagle za tydzień sytuacja sama się rozwiązuje w sposób, który nijak nie wynika z logiki. Albo dwie osoby robią coś razem bez żadnego formalnego zamiaru i coś po prostu odpala. Zastanawiam się, czy to jest w ogóle magia, czy tylko zbieg okoliczności, któremu nadajemy znaczenie post factum. Ale z drugiej strony, jeśli regularnie mi się to zdarza w podobnych kontekstach, to może jednak coś za tym stoi. Ktoś miał podobne doświadczenia? Szczególnie ciekawi mnie wątek grupowy, bo wydaje mi się, że te przypadkowe rzeczy częściej dzieją się w obecności innych niż w pojedynkę.


Odpowiedz
83 odpowiedzi
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz to nie jest żaden zbieg okoliczności, przynajmniej w moim doświadczeniu. Kiedy dwie lub więcej osób skupia się na tym samym problemie, nawet bez rytuału, pojawia się coś w rodzaju wspólnego pola uwagi. I to pole działa. Pamiętam jak siedziałam z przyjaciółką, obie byłyśmy zdenerwowane tym samym problemem, żadna z nas nie wykonywała żadnego rytuału i nagle zaczął padać deszcz, a na drugi dzień problem się rozwiązał sam. Głupie? Może. Ale za dużo takich sytuacji widziałam, żeby mówić o przypadku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Ludwinia53 ale to chyba nie tak działa, nie? To znaczy, żeby energia grupowa zadziałała, to musi być jakaś wspólna intencja, nie samo siedzenie razem. Bez świadomego ukierunkowania to się po prostu rozprasza. Przynajmniej tak to rozumiem z tego, co czytałam o ceremonialnej pracy grupowej.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Laurka a skąd to piszesz, że musi być świadoma intencja? Bo to brzmi jak jedna z tych teorii, które są ładne w książkach, ale nie wiem czy to potwierdzone praktycznie. Mnie się wydaje, że właśnie emocja działa mocniej niż zamierzona intencja. Jakbyś była naprawdę przejęta czymś, to nie musisz tego formalnie deklarować.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Piolun i to jest właśnie ten punkt, który mnie zastanawia od jakiegoś czasu. Czy emocja sama w sobie jest wystarczającym impulsem, czy jednak potrzebuje jakiegoś kierunku. Bo w pracy solo zazwyczaj mam to poukładane, wiem czego chcę, wiem jak to skierować. A kiedy pracuję z kimś, albo kiedy coś się dzieje bez planowania, to jest ten ładunek emocjonalny, ale często bez precyzji. I jakby... działa? Ale nie zawsze tak jak się człowiek spodziewa.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i przychodzi mi do głowy coś, o czym rzadko się mówi wprost. W pracy grupowej istnieje problem tego, kto tak naprawdę prowadzi. Nawet jeśli nikt formalnie nie jest wyznaczony, zawsze jest jakaś dynamika dominacji. I wtedy to, co się dzieje, niekoniecznie odzwierciedla intencję całej grupy tylko tej jednej osoby, która nieświadomie przejęła stery. Widziałam to wielokrotnie i myślę, że to tłumaczy część tych niespodziewanych rezultatów, które opisujecie.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale jak to rozpoznać kto prowadzi jeśli nikt nie prowadzi? tzn. czy jest jakiś znak, że jedna osoba ciągnie całą tą enegię za resztę? bo to brzmi trochę niepokojąco szczerze mówiąc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Fela78 najczęściej to widać po tym, czyje myśli, obawy i emocje materializują się w wyniku. Jeśli po takiej przypadkowej grupowej sytuacji wychodzi dokładnie to, czego bała się jedna osoba, to ona prawdopodobnie dominowała energetycznie. Niekoniecznie celowo, ale jej uwaga była najsilniej skoncentrowana.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

ja zawsze myślałam, że jak coś się dzieje bez rytuału to po prostu życie, a nie magia. ale jak teraz czytam to zastanawiam się czy nie mylę się. Czy to znaczy, że cały czas coś odpalam bez wiedzy? To trochę dziwne uczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Albinka no i właśnie. To jest według mnie sedno tej rozmowy. Większość ludzi działa przez cały czas, ale tylko część nazywa to magią i bierze za to odpowiedzialność. Ci, którzy nie mają tej świadomości, nie widzą związku między tym co robią, myślą, czują a tym co się dzieje wokół. I to nie jest zarzut, po prostu inna perspektywa.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

hej, przepraszam że wchodzę w połowie, ale mam pytanie do tego co piszecie o grupie. Czy to działa tak samo jak z runami, gdzie mówi się że intencja rzucającego zmienia odczyt? Bo jak to rozumiem to jeden człowiek z mocną intencją może zdominować grupę, to może to jest podobny mechanizm, tylko skalowany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Heniek to ciekawe porównanie, nie myślałem o tym w ten sposób. Przy runach masz jednak jakiś konkretny nośnik, coś fizycznego, co kanalizuje to skupienie. W pracy grupowej bez rytuału tego nośnika nie ma i wszystko lata swobodnie. Nie wiem czy to ułatwia czy utrudnia dominację jednej osoby. Co myślisz, bo ty pracujesz z runami, masz jakieś odczucia na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

wracając do tego co pisała Laurka o intencji, chcę dopytać: czy uważasz, że magia przypadkowa, taka bez planu, jest w ogóle bezpieczna? Bo z jednej strony rozumiem argument o emocji jako impulsie, ale jeśli emocja jest chaotyczna albo sprzeczna wewnętrznie, to co się wtedy dzieje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Piolun szczerze? Myślę, że nie zawsze jest bezpieczna, szczególnie przy pracy z innymi. Jak masz dwie osoby z konfliktującymi emocjami, to efekty mogą być naprawdę nieprzewidywalne. Dlatego właśnie zawsze mówię, że bez intencji lepiej nie zaczynać. Widziałam sytuacje, gdzie takie nieplanowane grupowe działanie zostawiało energetyczny bałagan, który potem trzeba było długo porządkować.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Laurka czy możesz powiedzieć więcej o tym porządkowaniu? Bo to jest akurat temat, który rzadko się pojawia, a wydaje mi się, że jest bardzo praktyczny. Jak w ogóle rozpoznajesz, że coś takiego zostało za sobą i że wymaga uwagi?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

trochę się gubię w tej rozmowie, ale jedno mnie zastanawia. Piszecie o pracy grupowej i energii, ale co z sytuacjami, kiedy jesteś sama i też dzieje się coś bez zaplanowania? Mnie się to zdarza przy kartach, nie mam żadnego rytuału, siadam i kładę je bez pytania, bez niczego i potem okazuje się, że to było dokładnie to co mi było potrzebne. Czy to się jakoś wpisuje w ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Joasia96 tak, zdecydowanie. Myślę, że magia przypadkowa to nie jest tylko zjawisko grupowe. Mówiłem o grupie, bo mnie to akurat ostatnio bardziej interesuje, ale solo też się to zdarza. To co opisujesz z kartami to klasyczny przykład, podświadoma intencja, bez formy, bez słów, a i tak coś odpala. Pytanie jest takie, czy to podświadomość wystarczy, żeby coś powiedzieć że to była magia, czy potrzebujemy czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

to może głupie pytanie ale jak ta magia przypadkowa ma się do horoskopów? bo jak czytam swój znak to często jest tak że rzeczy się po prostu dzieją zgodnie z tym co było napisane i ja nic nie robiłam, żadnych rytuałów. czy to też jest magia przypadkowa czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Emilka no to jest trochę inna kategoria, horoskop to raczej odczyt a nie działanie. Ale rozumiem skąd to pytanie bo w obu przypadkach coś się dzieje bez twojego aktywnego udziału. Tylko że w magii przypadkowej chodzi o to, że ty jesteś źródłem, a w horoskopie to gwiazdy są źródłem a ty tylko obserwujesz. Przynajmniej tak to widzę, możliwe że ktoś ma inne zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

czytam od początku i mam jedno pytanie do Czulu. Piszesz, że to się zdarza częściej przy innych niż solo. Czy masz poczucie, że to jest kwestia obecności fizycznej, czy też zdarza ci się to samo przy rozmowie zdalnej, przez telefon, przez internet? Bo mnie to bardzo interesuje w kontekście tego, jak definiujemy grupę w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
Rozpoczynający temat
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Ballen, dobre pytanie, bo sam się nad tym zastanawiałem. Mam wrażenie, że fizyczna obecność jednak robi różnicę. Nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale te nieplanowane rzeczy zdarzają mi się głównie wtedy, gdy ktoś jest fizycznie obok. Przez telefon albo przez internet czuję, że coś jest, ale jakby cieńsze, mniej wyraźne. Może to kwestia oddechu, zapachu, tego, że ciała są w jednej przestrzeni. Nie wiem. Zdalnie raczej muszę coś zaplanować, żeby to miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat spójne z tym, co ja obserwuję. Zdalnie jest inaczej, ale nie twierdzę, że nie działa. Widziałem przypadki, gdzie coś się zdarzało przez internet, ale tam zawsze był jakiś bardzo silny ładunek emocjonalny po obu stronach. Jakby intensywność musiała nadrobić brak fizyczności. Ciekawe, że Czulu to samo czuje, bo to potwierdza że nie jesteśmy tylko głową w tym co robimy.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

a jak to niby ciała w jednej przestzreni mogą cokolwiek zmienac? pytam serio, bo nie rozumiem tego mechanizmu. no chyba że chodzi o jakieś pole energetyczne ale to brzmi trochę jak science fiction


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Fela78 właściwie to co opisujesz jako 'science fiction' ma całkiem solidne zakorzenienie w starszych tradycjach. W wielu systemach, chociażby w niektórych nurtach szamanizmu syberyjskiego, zakładano, że obecność fizyczna tworzy coś w rodzaju wspólnego pola percepcji, nie chodzi o energię w sensie fizycznym, ale o wspólne skupienie uwagi w jednym miejscu. Gdy jesteś przy kimś, automatycznie synchronizujesz oddech, rytm serca, mikrogesty. To nie jest mistyczne, to biologia. I właśnie ta synchronizacja może tworzyć warunki, w których nieplanowane rzeczy się łatwiej zdarzają.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Iwetka01 ale czy ta synchronizacja biologiczna to wystarczający warunek? Mnie interesuje to, czy przypadkowa magia wymaga jakiegoś minimum gotowości po stronie osób, które są razem. Bo możesz siedzieć przy kimś, oddychać w tym samym rytmie, ale jeśli jedna osoba jest kompletnie zamknięta albo sceptyczna, to czy to w ogóle może zadziałać?


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślę, że sceptycyzm nie blokuje wszystkiego, ale zmienia jakość tego, co się dzieje. Widziałam sytuacje, gdzie osoba kompletnie nieświadoma była obecna przy czymś i wyniki były wyraźne. Tyle że potem ta osoba tłumaczyła to sobie przypadkiem albo zrządzeniem losu. To co Piolun pyta o gotowość, to raczej kwestia tego, czy ktoś potem to rozpozna i nazwie, nie tego, czy to zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

to trochę mnie uspokaja bo czasem zapraszam znajomą do siebie i robimy razem karty i ona jest totalnie sceptyczna, śmieje się z tego, a mimo to wychodzą jej odczyty które są bardzo trafne. Zawsze myślałam, że może to znaczy że karty po prostu działają same, niezależnie od wiary. Ale może to właśnie ten mechanizm o którym piszecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Joasia96 myślę, że to jest dokładnie to. Karty nie wymagają wiary od osoby, której dotyczy odczyt. Wymagają skupienia od osoby, która czyta. Twoja znajoma siadając do tego wprowadza do przestrzeni swoje emocje, obawy, nadzieje, nawet jeśli śmieje się na głos. I to właśnie trafia do odczytu. Sceptycyzm zewnętrzny i to co się dzieje wewnętrznie to często dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

ale to trochę niepokojące, że ktoś może trafiać w czyjeś emocje bez wiedzy tej osoby. jakby czytasz kogoś i ta osoba nawet nie wie że coś się dzieje. czy to jest etyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

no to jest właśnie jeden z tych tematów, o których mało się mówi. Etyka w magii przypadkowej jest podwójnie skomplikowana, bo skoro nie planujesz, to w ogóle nie masz momentu, w którym możesz podjąć decyzję o zgodzie. Ale powiem tak, jeśli ktoś siada do tarocie z tobą, to na poziomie niewerbalnym daje jakieś przyzwolenie. Nikt się nie zmusza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Laurka ale jak to się ma do sytuacji, gdzie magia dzieje się zupełnie bez świadka? Tzn. że po prostu coś się materializuje wokół kogoś i ta osoba nie jest nigdzie w pobliżu, nawet nie siedzi do kart? Pytam bo czytałem że w systemach runicznych jest coś takiego jak rzut nieświadomy, gdzie myśl o kimś może wpłynąć na jego pole. Czy to jest podobne do tej przypadkowości o której rozmawiacie?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Heniek pojęcie 'rzutu nieświadomego' brzmi jak coś z bardzo popularnej literatury i mam wrażenie, że to trochę upraszcza temat. W tradycjach nordyckich, skąd pochodzi praktyczna praca z runami, nie mówi się w tych kategoriach. Runiczne galdr czy seiðr to były praktyki bardzo świadome i wymagające przygotowania. Nieświadomy wpływ na kogoś przez myśl to raczej kategoria z innego nurtu. Nie mówię, że to nie istnieje, ale bym uważał z mieszaniem tych systemów bez zrozumienia skąd co pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Ballen ma rację, to ważne rozróżnienie. Ale to wrzuca nas z powrotem do pytania o to, skąd w ogóle pochodzi magia przypadkowa, o której rozmawiamy. Czy to jest coś co istnieje w każdej tradycji, tylko różnie nazywane, czy to bardziej koncepcja współczesna, może z kręgów chaos magic?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Chaos magic to jedno, ale sama idea niezamierzonego działania magicznego pojawia się wcześniej. W niektórych opisach Crowleya i Spare'a jest mowa o tym, że najsilniejszy akt magiczny to ten, po którym zapominasz o intencji. Spare rozwijał to w koncepcji sigilizacji, gdzie chodzi właśnie o to, żeby wyjść poza świadome pożądanie. To nie jest to samo co przypadkowe, ale pokazuje że temat niezamierzoności był obecny już dawno.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że znowu wchodzę z głupim pytaniem ale to co piszecie o Spare i tej sigilizacji, to znaczy że im mniej myślisz o czymś czego chcesz, tym lepiej działa? to jest chyba odwrotnie niż intuicja podpowiada, no bo wydaje mi się że jak czegoś chcesz to powinieneś się skupiać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Emilka to nie jest głupie pytanie, to jest właśnie sedno tej dyskusji. Spare zakładał, że świadome pragnienie tworzy opór, bo przywiązujesz się do wyniku i zaczynasz go blokować własnym lękiem przed niepowodzeniem. Kiedy puszczasz intencję i przestajesz się w nią wpatrywać, ona może się rozwinąć. To trochę jak z zasypianiem, im bardziej się starasz zasnąć, tym bardziej nie śpisz. Ale uwaga, to nie jest to samo co brak intencji w ogóle, tu chodzi o porzucenie po ustawieniu, nie o brak ustawienia na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

okej to teraz mam nowe pytanie po tym co napisał Czulu. Jak to się łączy z magią przypadkową? Bo rozumiem teorię Spare o puszczaniu intencji po ustawieniu, ale magia przypadkowa chyba nie ma tego ustawiania w ogóle. Coś się po prostu dzieje. To są dwa różne zjawiska czy to samo tylko opisane z innej strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Fela78 to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że odpowiedź leży gdzieś pośrodku. Magia przypadkowa nie ma świadomego ustawiania intencji, ale ma coś, co można nazwać intencją ukrytą, gotowością albo silnym emocjonalnym napięciem, które działa jak intencja, tylko bez etykiety. Spare mówił o porzuceniu po ustawieniu, tutaj ustawienie było, ale działo się na poziomie, do którego nie masz dostępu przez myślenie. Wynik jest podobny, ale droga inna.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

wchodzę tu bo czytam od dłuższego czasu i mam inne skojarzenie. To co opisujecie w kontekście grupy, ta nieplanowana synchronizacja, kojarzy mi się z tym, co obserwuję przy pracy z kamieniami. Gdy masz kilka osób, każda trzyma inny kamień, bez żadnego rytuału, po prostu siedzą razem, to czasem coś się przesuwa w całej grupie bez słowa. Nie wiem czy to jest magia w sensie formalnym, ale coś się zmienia. I nikt tego nie zaplanował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Paprotka a jak to wyglądało konkretnie, to przesunięcie? Co się zmieniło i jak to rozpoznałaś że coś zaszło, a nie że po prostu było miło i spokojnie?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Konkretnie to wyglądało tak, że siedziałyśmy we cztery, każda z własnym kamieniem, rozmawiałyśmy o czymś zupełnie niezwiązanym, i w pewnym momencie dwie osoby jednocześnie powiedziały to samo zdanie słowo w słowo. Nie o kamieniach, nie o magii, o zupełnie codziennej rzeczy. I te dwie osoby trzymały akurat kamienie, które podobno mają związek z komunikacją, labradoryt i lapis lazuli. Ale to mogło być przypadkowe skojarzenie z mojej strony, szczerze. Trudno mi powiedzieć gdzie kończy się obserwacja, a zaczyna nadinterpretacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Paprotka to jest ciekawe właśnie dlatego, że sama masz wątpliwość. Bo to zdanie wypowiedziane razem mogło się zdarzyć bez kamieni, w każdej grupie gdzie ludzie siedzą razem od jakiegoś czasu i zaczynają myśleć podobnie. Pytanie brzmi: skąd wiedziałaś, że to było coś więcej? Czy był jakiś inny moment tej sesji, który sprawił że poczułaś że coś się dzieje, czy tylko to zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

przepraszam że wchodzę w wasze kamienie ale ja mam pytanie z trochę innej strony. Czy magia przypadkowa może działać przez przedmiot, który ktoś ci dal, nawet jeśli ta osoba nie miała żadnego zamiaru magicznego? Pytam bo dostałam kamień od znajomej która w ogóle nie wierzy w te rzeczy, i od tamtej pory mam wrażenie, że coś się zmieniło wokół mnie. Może to tylko sugestia, nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Albinka to jest naprawdę ważne pytanie. Przedmioty mogą przenosić coś z osoby, która je długo nosiła albo często dotykała, niezależnie od jej przekonań. To nie wymaga intencji. Jeśli ktoś przez miesiące trzymał coś w ręku podczas silnych emocji, napięcia, radości, strachu, to zostaje. Nie w sensie metaforycznym, ale w sensie praktycznym, który rozpoznajesz potem jako zmianę. Co konkretnie poczułaś, możesz opisać?


Odpowiedz
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 191

@Ludwinia53 trudno mi to opisać precyzyjnie, ale jakby więcej się dzieje, więcej spotkań, sytuacji, jakby wszystko przyspieszyło. Ale też mam gorsze sny ostatnio. Nie wiem czy to związane.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

gorsze sny po dostanym kamieniu to brzmi jak że może być trochę nieczysto, przepraszam że tak mówię, ale miałam podobne i okazało sie że kamień był po prostu z kiepskiego źródła, od kogoś kto przechodził trudny czas. Oczysciłam i przeszło. Albinka czyściłaś go w ogóle od kiedy masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 191

@Fela78 nie, w ogóle nie pomyślałam o tym. A jak czyścisz kamienie? Słyszałam o soli i księżycu ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

wchodząc między was, sól i księżyc to popularny sposób ale nie każdy kamień znosi sól, selit i malachit na przykład są wrażliwe, mogą się porysować albo stracić połysk. Przy kamieniach noszonych przez kogoś innego ja zwykle wystawiam na słońce rano, ewentualnie kadzę dymem z szałwii albo palo santo. Ale wróćmy do wątku Paprotki i Piolun bo to było bardziej interesujące niż moja techniczna dygresja.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

właśnie, bo to co opisała Paprotka i to co teraz mówi Albinka to są dwa różne poziomy tej samej kwestii. Albinka pyta czy przypadkowa magia może przejść przez przedmiot bez intencji dawcy. Paprotka opisuje efekty grupowe bez rytuału. Ale oba przypadki mają wspólny mianownik, brak świadomego działania ze strony inicjatora. Czulu, czy to w ogóle wciąż mieści się w definicji magii przypadkowej którą miałeś na myśli zakładając ten wątek?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: