Wszędzie jest magia. Korzystając z ulubionego kubka w kolorze śliwkowym, można nastroić się optymistycznie na cały dzień. Gdyby użyć innego naczynia, które w danym momencie nie odpowiada, to już nie będzie to samo. I rozmowy będą się inaczej toczyć, i inne myśli będą przychodzić do głowy. Energia kształtu i koloru działa. Nie jest zamknięta tylko w pierścieniach atlantów czy w krzyżach egipskich. Perfumy, zapach, nie od dziś wiadomo, że mają wpływ na samopoczucie. Są nawet specjalne sklepy, w których wykwalifikowany personel dobiera zapach do potrzeb klienta. Nieśmiały pracownik marzy o tym, żeby być bardziej przebojowym, do przodu. Po jakimś czasie taki się rzeczywiście staje. Dźwięk, muzyka, w tym temacie piszą już całe rozprawy naukowe. Ale nie tylko szamańskie dźwięki bębnów działają. Słuchasz przeboju rockowego, wchodzisz i rozpływasz się w nim mentalnie, podnosi się nastrój, coś się zmienia w nastawieniu, w głowie.
Aranżacja przestrzeni przecież też jest zabiegiem magicznym. A już na pewno sporo można w tym odnaleźć psychologii. Dyrektorzy dobrze czują się w fotelach tronach, z wysokim oparciem. Siedząc w czymś takim, zupełnie inaczej człowiek się czuje i rozmawia.
Niedawno dowiedziałem się, że warto pić z pucharków. Puchar oznacza przyznawanie sobie prawa do luksusu, co przekłada się podobno na materię. Nie ma sensu pić z kubka, którego się nie znosi, ale jest tani. I to naprawdę działa. Działa w ten sposób, że czujemy się inaczej, można powiedzieć, że jak królowie. Idąc dalej, już zaczyna się myśleć, a może to bym sobie jeszcze sprawił, nie będę przecież całe życie sobie odmawiać. Nie godzimy się na przeciętność.
Ubrania, chyba nie trzeba pisać, jak wielki mają wpływ na zachowanie (przynajmniej u części osób). Zmieniając styl czy wymieniając się z koleżanką albo kolegą garderobą, można poczuć się kimś innym, a przynajmniej trochę inaczej.
Każdy używa mniej lub bardziej świadomie żywiołów każdego dnia. Parzy herbatę, odkręca kran, robi sobie kąpiele z różnymi cudami, po których człowiek sterany ciężkim dniem wstaje o dwadzieścia kilo lżejszy.
Myśli, wizualizacja, słowa. Tak bym chciał terenówkę... Nie lubię tego kierownika, mógłby się rozchorować. Za pół roku jeden ma samochód, a drugi cieszy się nieobecnością kierownika.
Wszyscy więc używamy magii, tylko nieświadomie. Na pewno są tu osoby, które zajmują się takimi rzeczami. Według was czym jest magia? Mnie się wydaje, że to zjawiska, które nas otaczają, z których mniej lub bardziej świadomie korzystamy. Jaki jest sens twierdzenia, że magia to tylko kocioł w ręku, w piątek przy pełni, i bez książki napisanej przez mądry autorytet ani rusz. Czy ludzie, którzy uważają, że magia jest zła, wiedzą co piszą? Rozumiem wykorzystanie, złe intencje, ale w ogólnym podsumowaniu?
Produkcja tworzyw sztucznych jest procesem chemicznym, przetwarzającym coś w coś.
Nikt przy tym nie lata na miotle, nie śpiewa, nie tańczy, ale sami powiedzcie, czym ten proces jest?
Można by długo wymieniać.
Nie bardzo przy tym rozumiem, dlaczego modlitwa czy zapalenie świeczki już się do tych rytuałów nie zalicza. Proces wygląda na ten sam. Nawet jeśli nie robimy tego w kościele, tylko w domu. Domyślam się jednak, że chodzi o to, że święta Katarzyna jest bezpieczniejsza w użyciu albo jakiś archanioł.
Trudno mi też pojąć, na jakiej zasadzie działa taka świeczka kochanków. Gdyby ktoś to rozumowo wytłumaczył, jaki to proces, o co w tym chodzi, pewnie bym się do tego przekonał. Wiele osób na forum z tego korzysta. Rozumiecie w ogóle, jak to działa?
Pytanie: CZYM JEST MAGIA? A CZYM NIE JEST?
złudzeniem
