Hej, wszystkim którzy gdzieś tu szukają jakiejś pomocy i rozważają czarną magię, to jest jeden artykuł na ten temat który kiedys trafił w moje ręce i myślę że warto się zapoznać. Opisuje całkiem konkretnie czy ta czarna magia to mit czy coś więcej, bez owijania w bawełnę. Sprawdźcie sobie sami, na pewno komuś się przyda 🙂
Szczerze mówiąc, nie polecam zabaw z czarną magią. Poczytajcie sobie o konsekwencjach, to sami dojdziecie do wniosku że to nie jest coś, w co warto się pakować
no właśnie, czarna magia to chyba nie jest coś z czym warto igrać 🙂
Nie ma już tej opcji „saman je”... chyba wyleciała przy jakichś porządkach jako skutek uboczny 😀 niektóre nicki zresztą też powinny zniknąć, bo wyraźnie pochodzą z jednego miejsca.
Co do czarnej magii, no, nie istniałaby jako pojęcie, gdybyśmy zjawisk parapsychologicznych nie poukładali sobie właśnie w taki a nie inny sposób, w oparciu o dawne doświadczenia i wolę działania ówczesnych ludzi. To umysł kieruje energią, nie duch. Dla niektórych ta energia to np. egreen czy inne nazwy, to tylko słowa-klucze, bez których nie zajdzie odpowiednia reakcja emocjonalna. I tu właśnie leży problem, bo głupota mediów jest o wiele groźniejsza niż fantazja zwykłych ludzi, którzy chcą trochę koloryzować te sprawy.
Szczerze mówiąc, to raczej ci wszyscy „onomatopijacy” i podobni goście powinni przemyśleć swoją postawę, nie osoby, które po prostu wierzą w coś innego. Nieakceptowanie cudzego charakteru to wasza sprawa, ale fachowo rzecz ujmując, to nie jest zaleta. My to robimy bo chcemy, nikt nas nie zmusza. Mając ESP i pewne wykształcenie w tej dziedzinie, bawimy się jako radiesteci, wróżbici, eksperymentujemy z medytacją i rozszerzaniem świadomości. Wzrusza mnie natomiast postawa młodych, którzy chcą wierzyć w „dobre voodoo” albo w Hunę z jej teorią many i aka, i nic w tym złego, dopóki ktoś nie wpada w obsesję.
Jedno jest jasne, w tym kraju wolno mieć wierzenia jakie sie chce. Boli natomiast ta jazda przez kościółek i duchy tam i z powrotem, i wykorzystywanie prostej metody manipulowania cudzymi przekonaniami...
Tyle z mojej strony. Dwie divy i do widzenia.
Coś w tym jest, wiem coś o tym...
