Forum

Asystent AI
Kamienie dla osób z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie dla osób z ADHD - ugruntowanie uwagi

Strona 1 / 2

Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Hej, zakładam ten temat bo ostatnio mam coraz większy problem z koncentracją i gdzieś wyczytałam, że osoby z ADHD mogą korzystać z kamieni do ugruntowania uwagi. Mam zdiagnozowane ADHD od roku i szukam czegoś, co mogłoby mi pomóc przy pracy przy biurku - głównie chodzi o te momenty kiedy myśl ucieka i nie mogę wrócić do zadania. Czy ktoś pracował z kamieniami pod kątem ugruntowania? Jakie polecacie?


Odpowiedz
151 odpowiedzi
Wpisy: 419
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Temat ważny, bo widzę że często kamienie dobiera się zbyt ogólnie, bez przemyślenia czego tak naprawdę potrzebuje konkretna osoba. Przy ADHD nie chodzi tylko o koncentrację - to jest głównie problem z regulacją uwagi i z tym, że umysł działa szybciej niż powinien w danej chwili. Z tej perspektywy kamienie stricte 'ugruntowujące' mogą być dobrym kierunkiem, ale pytanie jakie konkretnie objawy najbardziej ci przeszkadzają - czy to jest rozproszenie zewnętrzne, czy raczej natłok myśli wewnętrznych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Majka01 dokładnie, to jest kluczowe pytanie. Bo np. obsydian czy turmalin czarny to klasyka przy ugruntowaniu, ale przy ADHD z dużym pobudzeniem mogą wręcz nasilić uczucie blokady - znam osoby, które reagowały na to źle. Natomiast przy rozproszeniu uwagi i 'wietrzeniu głowy' inaczej podeszłabym do tematu - może hematyt, może czerwony jaspis.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

@Zodiakla to ciekawe że mówisz o blokadzie przy obsydianie - właśnie obsydian miałam jako pierwszy pomysł. Mój problem to raczej ten natłok myśli, jedno skojarzenie pociąga drugie i nagle jestem zupełnie gdzie indziej. Zewnętrzne rozproszenie jakoś daję radę okiełznać słuchawkami.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja pracowałem z hematytem i mogę powiedzieć że czuć różnicę przy siedzeniu przy biurku. Trzymam go w lewej dłoni albo kładę na biurku obok siebie. Ale zastanawia mnie jedno - czy masz jakiś rytuał przy aktywacji tych kamieni? Bo według mnie samo położenie kamienia bez intencji to trochę jak placebo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Edek akurat przy ugruntowaniu intencja jest kluczowa, to prawda. Ale powiem ci że przy kamieniach uziemiających wystarczy prosta afirmacja wypowiadana na głos. Coś w stylu 'jestem tu i teraz' przy trzymaniu kamienia - to aktywuje energię minerału. Dla ADHD polecam też ametyst, bo łączy spokój z otwarciem świadomości.


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Lucjanek chwila, ametyst to kamień trzeciego oka i korony - przy ADHD z natłokiem myśli to może być ostatnia rzecz jakiej potrzebujesz. To nie jest kamień ugruntowujący, wręcz przeciwnie - pobudza aktywność mentalną i intuicyjną. Nie mieszajmy porządku czakr.


Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Zodiakla no ale właśnie przez to że otwiera świadomość, pomaga ją potem ukierunkować. Czytałem o tym w kilku miejscach.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Lucjanek a możesz powiedzieć w jakich konkretnie? Bo to dość niestandardowe podejście i chętnie bym zobaczyła skąd taka teza. Przy ADHD z nadmiarem bodźców mentalnych otwieranie wyższych czakr bez uprzedniego ugruntowania to przepis na chaos, nie na skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam podobny problem co autorka tematu i bardzo mi ta dyskusja pomaga. Chciałam zapytać - czy przy ugruntowaniu ważne jest gdzie trzymamy kamień? Czytałam że w lewej ręce się odbiera energię a w prawej wysyła, ale nie wiem czy to ma znaczenie w tym przypadku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Ilonka_57 to zależy od tradycji z jakiej korzystasz. W podejściu czakrowym lewa ręka odbiera, prawa uwalnia - więc jeśli chcesz wchłonąć energię ugruntowania, lewa ma sens. Ale są też szkoły które mówią żeby trzymać kamień przy czakrze korzenia, czyli u podstawy kręgosłupa, albo po prostu w kieszeni spodni przy nodze. Przy ADHD i pracy przy biurku mam wrażenie, że stopa na kamieniu lub kamień na podłodze pod biurkiem też robi robotę - kontakt z podłożem.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to z nogą mnie ciekawi - bo przy stopie to chodzi o czakrę korzenia przez ziemię? Nigdy tak nie próbowałem. Jasminowa używałaś tego przy konkretnych problemach z koncentracją czy bardziej ogólnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Edek konkretnie - pracowałam z osobą, która ma ADD i przez kilka tygodni robiła tak że pod krzesłem przy biurku miała płaski kawałek czarnego turmalinu. Mówiła, że poczuła różnicę przy długich sesjach czytania. Nie powiem że to jedyna zmienna, bo pracowała też nad innymi rzeczami równolegle, ale kamień był stałym elementem.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

To z kamieniem pod krzesłem brzmi interesująco i praktycznie, bo przy biurku nie zawsze chcę mieć coś w ręce. Ale wracając do tego co mówiła Zodiakla o obsydianie - co z czerwonym jaspis em? Coś o nim wiedziałam że jest uziemiający ale więcej nie pamiętam.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czerwony jaspis to jeden z moich ulubionych przy pracy z czakrą korzenia. Jest spokojniejszy niż hematyt, mniej 'metaliczny' w energii jeśli rozumiecie co mam na myśli. Przy natłoku myśli jaspis działa dla mnie jak lekkie przyciąganie do dołu, do ciała - nie blokuje myślenia tylko je stabilizuje. Hematyt jest mocniejszy i przy niektórych osobach może wywołać ociężałość.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@darek_69)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, nie chcę być nieprzyjemny, ale trochę mnie zastanawia jak właściwie kamień 'wie' że ma pomagać na ADHD a nie np. na ból głowy. Pytam serio, bo te właściwości brzmią bardzo ogólnie i każdy kamień może mieć dziesiątki przypisanych zastosowań. Na jakiej zasadzie to działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 242

@Darek_69 to dobre pytanie i myślę że zasługuje na uczciwą odpowiedź. Kamień nie 'wie' nic - to nie jest inteligencja w naszym rozumieniu. W litoterapii chodzi o to że różne minerały mają różną strukturę krystaliczną, różną gęstość, różne właściwości elektryczne - hematyt jest magnetyczny, kwarc piezoelektryczny itd. Z perspektywy ezoterii praca z kamieniem to w dużej mierze praca z własną intencją i uwagą. Kamień jest czymś w rodzaju kotwicy dla tej intencji - materialnym punktem odniesienia. Czy to 'działa' samo z siebie czy przez nas - to osobna dyskusja, ale uproszczenie że to placebo też nie jest pełną odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

I tu wchodzimy w temat który mnie bardzo interesuje w kontekście tego wątku - bo właściwie forma wyrażenia intencji ma znaczenie? To znaczy, czy jeśli po prostu trzymam kamień i myślę ogólnie 'chcę skupienia', to działa inaczej niż kiedy robię z tego mini-rytuał z wypowiedzianą intencją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Zodiakla to jest sedno. Z mojego doświadczenia - i z pracy z innymi osobami - forma wyrażenia zamiaru ma bardzo konkretne znaczenie, ale nie dlatego że 'magia lepiej słyszy'. Chodzi o to że wypowiedziana intencja angażuje inne zasoby poznawcze niż tylko myśl - mówisz, słyszysz siebie, oddech się reguluje, ciało się orientuje. Dla osoby z ADHD to jest szczególnie ważne, bo myśl sama w sobie jest ulotna i łatwo odpływa. Rytuał - nawet minimalny - tworzy granicę między trybem błądzenia a trybem skupienia. Kamień w tym kontekście staje się fizycznym znakiem tej granicy.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Nocnica a czy ta intencja powinna być mówiona na głos czy wystarczy szept, albo wewnętrznie w myślach? Pytam bo nie zawsze jestem sama w domu i trochę głupio mi mówić na głos do kamienia przy kimś.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szeptem, w myślach, na głos - z mojego doświadczenia wszystkie trzy działają, ale nie tak samo. Głośna wypowiedź angażuje ciało, oddech, wibrację - to ma znaczenie fizyczne, nie tylko symboliczne. Szept to taki kompromis, który dla wielu osób działa równie dobrze. Myśl wewnętrzna jest najtrudniejsza, bo przy ADHD właśnie tu mamy problem - myśl się rozłazi, zanim zdążymy ją dokończyć. Więc dla osób z natłokiem właśnie głośna intencja może być paradoksalnie najskuteczniejsza, bo zmusza do zatrzymania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Nocnica to ma sens, co piszesz o tym zatrzymaniu. Bo rzeczywiście kiedy mówię na głos, to jakoś muszę tę myśl pociągnąć do końca, nie mogę jej urwać w połowie. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy ta intencja powinna być konkretna, np. 'chcę się skupić na tym zadaniu przez godzinę', czy bardziej ogólna? Bo zastanawiam się czy kamień w ogóle 'obsługuje' takie szczegóły.


Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Granacik93 myślę że właśnie tu jest sedno różnicy między metodami. Intencja ogólna to jak ustawienie kierunku, a konkretna to jak podanie adresu. Przy ADHD i problemach z koncentracją na zadaniach konkretna może być lepsza, bo sama jej formułowanie jest ćwiczeniem skupienia. Pytanie do Nocnicy albo Majki - czy jest jakiś próg szczegółowości po którym intencja staje się zbyt wąska i traci siłę?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Zodiakla o, to ciekawe ujęcie. Nie myślałam o tym w kategoriach 'zbyt wąska', ale coś w tym jest. Widziałam osoby które formułowały intencje tak bardzo szczegółowe, że sam proces tworzenia tej intencji był stresujący - i wtedy kamień miał do przepracowania głównie ten stres, a nie pierwotny cel. Czyli może chodzić o to żeby intencja była konkretna, ale nie napięta?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

A mi się wydaje że ta cała dyskusja o formie intencji to trochę przesadzamy. Ważne że jest jakaś intencja, resztą zajmuje się energia kamienia. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałem o pracy z kryształami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Lucjanek ale skąd ta pewność? Bo 'energia kamienia zajmuje się resztą' to dość odważne uproszczenie. Kamień nie ma agendy. To raczej my sami, przez skupienie się na intencji, zmieniamy coś w swoim stanie. Forma tej intencji decyduje o jakości tego skupienia. To nie jest bez znaczenia, szczególnie przy ADHD, gdzie samo skupienie się jest wyzwaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę o intencjach, naprawdę to mi rozjaśnia! Ale wróćmy może do samych kamieni, bo cały czas mam w głowie pytanie - słyszałam o czarnym turmalinie i hematycie, ale czy przy ADHD sprawdza się też coś z grupy krzemionkowej? Ktoś wspominał o jaspis ie, ale czy zwykły kwarc dymny też coś daje przy rozproszeniu uwagi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Ilonka_57 kwarc dymny to bardzo dobry pomysł przy tym typie rozproszenia o którym piszesz. Jest uziemiający, ale delikatniej niż hematyt - mniej 'metaliczny', bardziej organiczny w odczuciu. Ja go trzymam przy biurku w momentach kiedy czuję że myśli mi się rozjeżdżają na boki. Pytanie tylko - czy masz już jakiś kamień z którym pracujesz, czy szukasz pierwszego?


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Paprotka nie mam jeszcze nic, dopiero zaczynam i stąd wszystkie moje pytania. Ten kwarc dymny brzmi przyjaźnie, bo hematyt trochę mnie odstraszył - czytałam że jest ciężki energetycznie i nie wiedziałam czy to dla mnie. Czy kwarc dymny jest łagodniejszy dla kogoś kto nie ma doświadczenia z kamieniami?


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Ilonka_57 tak, kwarc dymny jest zdecydowanie łagodniejszy na wejście. Hematyt przy pierwszym kontakcie może być dość intensywny, szczególnie jeśli ktoś jest energetycznie wrażliwy. Kwarc dymny jakby wchodzi wolniej, nie uderza od razu. Przy ADHD z natłokiem myśli to może być zaleta - nie dokłada bodźca, tylko łagodnie ciągnie w dół, ku ziemi. Ale mam do ciebie pytanie - to rozproszenie, o którym piszesz, to bardziej zewnętrzne bodźce czy wewnętrzny chaos myślowy?


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego wątku z intencją, bo to mnie nie odpuszcza. Pracuję z hematytem przy biurku i nigdy nie robiłem żadnego rytuału, po prostu kładę go obok siebie. I coś czuję, naprawdę. Więc pytanie jest takie - czy to znaczy że intencja jest zbędna, czy może nieświadomie ją tworzę przez sam gest sięgnięcia po kamień?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aurelek71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 242

@Edek to drugie. Sam gest sięgania po kamień, kładzenia go w konkretne miejsce, kojarzenia go z pracą - to wszystko buduje intencję, tylko że poprzez nawyk i kotwicę behawioralną, a nie sformułowane słowa. Mózg uczy się że ten przedmiot oznacza 'czas skupienia'. To ma realne podstawy w tym jak działa pamięć skojarzona. Nie musi to być werbalne żeby działało, ale werbalne może to przyspieszyć albo pogłębić.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Aurelek71 a, czyli jakby sam tworzę ten rytuał bez nazywania go rytuałem. To ma sens. To może znaczyć że dla kogoś z ADHD nawyk jest ważniejszy niż forma intencji? Że stały gest z kamieniem robi robotę lepiej niż jednorazowy rytuał z afirmacją?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest chyba ważna różnica którą warto wyciągnąć - intencja na wejście, przy pierwszym programowaniu kamienia, to jedno. A codzienna praca z nim to drugie. Przy ADHD wydaje mi się że ta pierwsza może być bardziej rozbudowana, ale codzienna powinna być prosta, zakorzeniona w nawyku właśnie tak jak Edek opisuje. Kombinowanie z długą afirmacją każdego ranka to przepis na porzucenie metody po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo ja już po tygodniu zapominam o regularności. To jest mój główny problem - zacznam coś, podoba mi się, a potem uwaga odchodzi zupełnie gdzie indziej. Czy ktoś ma jakiś sposób na to żeby w ogóle pamiętać o kamieniu? Brzmi głupio, ale serio - jak nie mam go w zasięgu wzroku to go nie użyję.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To wcale nie brzmi głupio, to jest bardzo praktyczny problem. Ja mam kamienie dokładnie tam gdzie pracuję albo czytam - nie w szufladzie, nie na szafce nocnej, tylko na biurku, przy klawiaturze. Zasada jest prosta: jeśli go nie widzę, nie istnieje. Może to być jakiś punkt wyjścia - zanim zaczniesz myśleć o tym jaki kamień, pomyśl gdzie on fizycznie miałby być żeby w ogóle trafił do twojej ręki?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - czy przy ADHD ma znaczenie ile kamieni używamy naraz? Czytałam gdzieś że przy pracy z koncentracją lepiej jeden wybrany kamień niż kilka naraz, bo samo żonglowanie uwagą między nimi już jest problemem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Diamencik64 bardzo trafna obserwacja. Przy rozproszeniu uwagi wiele kamieni naraz to często błąd, który obserwuję u osób zaczynających. Energetycznie też to ma sens - każdy kamień ma inną 'częstotliwość' i przy ADHD mieszanie ich może dawać wrażenie hałasu zamiast spokoju. Jeden kamień dobrze dobrany i konsekwentnie używany zrobi więcej niż pięć naraz. Choć są wyjątki - układ kamieni pod krzesłem czy wokół miejsca pracy to inna sprawa niż trzymanie ich w rękach.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Majka01 a właśnie, ten układ o którym Jasminowa wspominała wcześniej - to by była inna logika, bo kamienie nie są w polu uwagi, tylko pod spodem. Mam to zapisane w notatkach z poprzednich postów i porównuję z tym co sama robiłam przy pracy z czakrą korzenia. Przy ziemnych minerałach ułożonych pod miejscem siedzenia faktycznie inaczej to działa niż kiedy trzymasz je w rękach i musisz o nich pamiętać.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Lubomila62 to mnie zastanawia - czyli układ pasywny, gdzie kamienie działają bez twojej czynnej uwagi, mógłby być lepszy dla osoby z ADHD właśnie dlatego że zdejmuje z niej jeden obowiązek? Nie musisz pamiętać żeby trzymać, nie musisz formułować intencji co pięć minut, kamień po prostu jest?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Majka01 to mnie zastanawia w kontekście tego co Edek opisuje ze swoim hematytem. Bo jeśli nawyk sam w sobie buduje intencję, to może układ pasywny działa podobnie - raz ustawiasz, raz programujesz, i potem kamień 'wie' co ma robić bez twojego codziennego angażowania uwagi. Ale jak to wygląda od strony energetycznej - czy taki układ nie wymaga jednak odświeżania?


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Granacik93 wymaga, ale nie codziennie. Przy układzie pod stopami czy pod krzesłem ja odświeżam intencję mniej więcej raz w tygodniu - krótki kontakt z kamieniami, kilka sekund skupienia. Nie ma potrzeby rozbudowanego rytuału. To jest właśnie ta przewaga przy ADHD: wchodzisz w to rzadko, ale świadomie, zamiast codziennie się zmuszać do czegoś co i tak zapomnisz.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@darek_69)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie które chodzi mi po głowie od kilku postów. Wy mówicie o tym że kamień 'wie', że 'pamięta intencję'. Rozumiem to jako metaforę, ale naprawdę - co się dzieje jeśli przez dłuższy czas nikt z kamieniem nie pracuje? Traci tę intencję? Resetuje się sam? Ciekawy jestem jak to tłumaczycie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aurelek71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 242

@Darek_69 to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo zależy od tradycji z jakiej ktoś czerpie. W ujęciu psychologicznym - i to jest ujęcie które sam preferuję - kamień nie przechowuje niczego sam w sobie. Przechowuje to twój umysł: skojarzenia, nawyki, kotwice. Jeśli nie pracujesz z kamieniem przez długi czas, te skojarzenia słabną. Nie dlatego że kamień 'zapomniał', ale dlatego że ty zacząłeś zapominać. I stąd właśnie problem Lunaki76 z regularnością jest tak kluczowy - nie chodzi o mistykę, chodzi o to jak działa pamięć i nawyk.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

@Aurelek71 to co piszesz o pamięci i nawyku jakoś mi klikło. Znaczy rozumiem to inaczej niż on pewnie, bo dla mnie kamień ma jednak coś swojego, ale ta myśl że to moje skojarzenia słabną - to dokładnie opisuje co u mnie się dzieje. Zaczynam, tworzę skojarzenie, a potem skojarzenie odpływa razem z uwagą. Czy jest jakiś sposób żeby to skojarzenie zakotwić mocniej na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

zakotwić mocniej to znaczy zrobić pierwsze spotkanie z kamieniem bardziej intensywnym zmysłowo. Nie chodzi o długi rytuał, chodzi o wyrazistość. Dotyk, zapach jeśli używasz olejku przy czyszczeniu, konkretne słowo lub obraz który z nim łączysz. Im więcej kanałów zmysłowych zaangażujesz przy pierwszym programowaniu, tym trwalsze skojarzenie. Przy ADHD to ma szczególne znaczenie, bo mózg lepiej zatrzymuje to co jest wielozmysłowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Protazy o, to jest bardzo konkretna wskazówka, bardzo dziękuję! Ale mam pytanie - czy zapach olejku to coś standardowego przy czyszczeniu kamieni? Czytałam o czyszczeniu przez kadzidło albo solą, ale nie spotkałam się z olejkami. Czy to nie jest za intensywne dla kwarcu dymnego?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Ilonka_57 olejki przy czyszczeniu to nie jest standard, Protazy miał na myśli raczej sam kontekst sensoryczny - że jak czemuś towarzyszy jakiś aromat, to zapach potem przypomina ci tę chwilę. Kwarc dymny najlepiej czyścić przez dymienie albo pod bieżącą wodą, bez olejków. Olejki mogą wejść w powierzchnię niektórych kamieni i to nie jest dobry pomysł jako metoda czyszczenia.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Paprotka zgadza się, źle się wyraziłem. Chodziło mi o aromat w otoczeniu, nie na kamieniu. Dzięki za sprostowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co Aurelek71 powiedział - to znaczy że u mnie ten hematyt przy biurku działa właśnie przez skojarzenie, a nie przez jakąś obiektywną energię kamienia? Zastanawiam się czy to coś zmienia. Bo jeśli tak, to w sumie mógłbym równie dobrze używać zwykłego kamienia z plaży i efekt byłby ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Edek to jest pytanie które rozbija wiele założeń litoterapii i naprawdę nie ma na nie prostej odpowiedzi. Powiem tak: nawet jeśli mechanizm jest psychologiczny, to nie znaczy że wybór kamienia nie ma znaczenia. Hematyt ma specyficzny ciężar, fakturę, temperaturę w dotyku - te cechy fizyczne realnie wpływają na to jak go odczuwasz. Kamień z plaży może nie dawać tego samego wrażenia sensorycznego. A przy ADHD jakość bodźca ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Do tej dyskusji o tym czy kamień 'naprawdę działa' chciałam dorzucić coś praktycznego. Przy ADHD i uziemieniu uwagi to co się sprawdza to kamienie które angażują dotyk - chłodne, gładkie, trochę ciężkie. Hematyt, kwarc dymny, obsydian. Nie dlatego że są magiczniejsze, ale dlatego że dają wyraźny impuls sensoryczny który może przerwać rozproszenie. To jest coś co warto testować indywidualnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diamencik64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Zodiakla to ciekawe podejście przez zmysły, ale mam pytanie - czy obsydian nie jest za intensywny dla kogoś kto zaczyna? Słyszałam różne rzeczy, że obsydian 'wyciąga' za dużo naraz i może być przytłaczający.


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Diamencik64 to zależy od rodzaju obsydianu. Czarny obsydian faktycznie działa dość mocno, szczególnie przy pierwszym kontakcie - jest używany do oczyszczania i może wynosić na wierzch rzeczy które nie były gotowe. Przy pracy z koncentracją przy ADHD ostrożniej z tym wyborem. Obsydian mahoniowy albo płatkowy jest łagodniejszy, ale przy samym ugruntowaniu uwagi i tak wolałabym polecić kwarc dymny lub hematyt jako bezpieczniejszy start.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lubomila62)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa naturalnie zmierza do czegoś ważnego - że przy ADHD kluczowe są trzy rzeczy: fizyczność kamienia, prostota codziennej pracy z nim i jedno wyraźne skojarzenie zamiast wielu. Czy ktoś próbował to połączyć w jakiś konkretny system? Pytam bo mam notatki z różnych wątków na tym forum i to co tutaj pada jest spójne z tym co obserwowałam gdzie indziej, ale nigdzie nie widziałam tego ułożonego razem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 525

@Lubomila62 próbowałem coś takiego opisać kiedyś przy pracy z czakrą korzenia - tam podobna zasada: jeden kamień, jedna intencja, stały gest. Problem jest taki że 'system' dla kogoś z ADHD może sam w sobie być przeszkodą. Bo system wymaga zapamiętania kroków. Może lepiej mówić o zasadach niż o systemie?


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

@Tadek97 no właśnie, 'zasady' brzmią mniej zobowiązująco niż 'system'. Ale powiedz mi, bo mnie to interesuje - jak to wyglądało praktycznie przy tej czakrze korzenia? Co był ten jeden gest który zapamiętałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 525
(@tadek97)
Połączone: 7 miesięcy temu

kładzenie dłoni płasko na kamieniu przez kilkanaście sekund przed rozpoczęciem pracy. Nic więcej. Bez słów, bez wizualizacji, po prostu kontakt fizyczny i kilka spokojnych oddechów. Dźwięk wewnętrzny robi resztę, bo ciało zaczyna kojarzyć ten gest z przejściem w inny tryb. Po czasie ten gest sam w sobie staje się sygnałem dla układu nerwowego.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym tu dodała że oddech jest kluczowy i właściwie wystarczyłby sam, bez kamienia. Kamień to tylko pomoc dla tych którzy potrzebują czegoś fizycznego żeby skupić się na oddechu. Litoterapia jest fajną metodą, ale nie przeceniajmy roli samego minerału.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Gozdzika hmm, ale to trochę jakbyś powiedziała że gitara to tylko pomoc dla tych którzy nie potrafią sobie wyobrazić muzyki. Kamień nie jest tylko wyzwalaczem oddechu - dla wielu osób jest nośnikiem intencji, miejscem koncentracji energii, czymś co ma własną jakość. Rozumiem twoje podejście, ale przy litoterapii odrzucenie roli kamienia to już inna rozmowa.


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Gozdzika rozumiem co mówisz, ale mam wrażenie że trochę spłaszczasz temat. Kamień nie jest 'pomocą do oddechu' tak jak kij do chodzenia - on niesie własną częstotliwość, własne pole. Przy ADHD właśnie to bywa kluczowe: zewnętrzne zakotwienie które istnieje niezależnie od twojego stanu wewnętrznego. Bo jeśli masz rozbitą uwagę, to sam oddech jest abstrakcją - nie masz czego złapać. Kamień daje punkt zaczepienia zanim oddech zdąży zadziałać.


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Jasminowa no ale skąd wiadomo, że to 'własna częstotliwość' kamienia, a nie właśnie to zakotwienie zmysłowe? Pytam serio, bo te dwie rzeczy mogą dawać ten sam efekt i chyba nie da się ich od siebie odróżnić w praktyce, prawda?


Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 242

@Gozdzika to jest właśnie sedno problemu który ciągnie się przez ostatnie kilkanaście postów. I mam wrażenie że trochę za szybko zakładamy, że nie ma znaczenia - dla praktyki czy dla efektu. Ale zanim pójdziemy dalej: chcę zapytać Jasminowej o coś konkretnego. Mówiłaś że kamień istnieje niezależnie od stanu wewnętrznego. Ale jeśli ktoś z ADHD ma dobry dzień i koncentracja przychodzi łatwo - czy nadal sięga po kamień? I czy to wtedy też 'działa'? Bo to by sporo mówiło o tym, co właściwie robimy z tym kamieniem.


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Aurelek71 tak, sięgam po kamień nawet w dobre dni - i to jest ciekawe spostrzeżenie, bo wtedy kontakt jest zupełnie inny. Lżejszy, jakby potwierdzający a nie ratunkowy. Ale czy to znaczy że kamień 'robi' mniej? Nie wiem. Może to raczej tak, że w trudny dzień kamień wyciąga mnie do swojego poziomu, a w dobry dzień ja wyciągam kamień do swojego. Przepływ jest w obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Jasminowa opisuje - że przepływ idzie w obie strony - to jest coś o czym nie myślałem. Bo ja traktuję hematyt jak coś co na mnie działa, a nie coś na co ja działam. Ale jeśli tak jest, to czy intencja z jaką biorę kamień do ręki zmienia kierunek tego przepływu? Czyli czy 'chcę się skupić' i 'chcę przekazać kamieniowi moją energię' to inne doświadczenia fizycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 419

@Edek to jest bardzo dobre pytanie i myślę że dotknąłeś czegoś istotnego dla całej tej rozmowy. Forma wyrażenia zamiaru - to znaczy to czy mówisz do siebie 'chcę skupienia' czy 'przekazuję intencję kamieniowi' - może naprawdę zmieniać stan ciała podczas tej praktyki. Nie tylko metaforycznie. Inne ustawienie uwagi, inne napięcie mięśniowe, inny oddech. A skoro przy ADHD właśnie o to chodzi żeby uspokoić ten chaos wewnętrzny, to sposób w jaki formułujesz zamiar jest częścią metody.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lubomila62)
Połączone: 3 lata temu

Majka01 i Edek dotknęliście czegoś co mam zapisane od dłuższego czasu i nie wiedziałam jak to ująć. Czy forma wyrażenia zamiaru ma znaczenie - to jest chyba osobny temat warty uwagi. Przy ADHD szczególnie, bo sposób w jaki mówimy do siebie (i do kamienia) albo uspokaja albo nakręca. Moje obserwacje: zdanie twierdzące działa lepiej niż pytające, krótkie lepiej niż długie, i wypowiedziane na głos - choćby szeptem - lepiej niż tylko myślane.


Odpowiedz
Wpisy: 154
Rozpoczynający temat
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Lubomila62 to jest ciekawe! Ja zawsze formułowałam intencję w głowie i nigdy nie próbowałam na głos. Masz na myśli że mówisz dosłownie do kamienia? Jak to brzmi, jakiś konkretny przykład możesz podać? Bo teraz jestem ciekawa czy robię to 'za cicho' żeby cokolwiek zadziałało.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: