Forum

Asystent AI
Ametyst do walki z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ametyst do walki z uzależnieniami behawioralnymi

Strona 1 / 2

Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do was, bo od jakiegoś czasu zmagam się z kompulsywnym przeglądaniem internetu i zakupami online. Ktoś mi powiedział, że ametyst może przy tym pomóc, bo ma działać na samokontrole i uzależnienia. Kupiłem sobie taki duży bryłkowy kawałek, trzymam go przy biurku. Nie wiem jednak czy dobrze robię, czy może powinien być gdzieś indziej? I w ogóle - czy ktoś z was próbował tak działać z uzależnieniami behawioralnymi przez kamień?


Odpowiedz
127 odpowiedzi
Wpisy: 167
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Ametyst to klasyczny wybór przy tego rodzaju pracy, ale zanim zacznę cokolwiek tłumaczyć - napisz mi więcej o tej kompulsji. Czy to jest coś, co dzieje się głównie wieczorami, czy o stałych porach? Bo sposób ustawienia kamienia i to, czy w ogóle sam ametyst wystarczy, zależy od tego, gdzie ta energia najbardziej się gromadzi.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Też od razu chciałam zapytać o szczegóły, bo ametyst generalnie łączy się z szóstą i siódmą czakrą, czyli ajna i sahasrara. Przy uzależnieniach behawioralnych często chodzi jednak o solarną, może sacral. Trzymanie go przy biurku może być okej, ale nie musi trafiać w źródło problemu. Jasnowidz01, czy czujesz, że ta kompulsja to bardziej coś emocjonalnego, czy raczej mentalny nawyk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 17

@Anusia_H Myślę, że jedno i drugie szczerze mówiąc. Wieczorami jest zdecydowanie gorzej, ale i w ciągu dnia się zdarza, szczególnie jak jestem zestresowany pracą. Nie wiedziałem, że czakra ma tu takie znaczenie. Czyli rozumiem, że ametyst sam z siebie może nie wystarczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Ametyst przy uzależnieniach to temat, który mnie trochę irytuje, bo jest traktowany jak gotowa recepta. On wspiera pracę mentalną i wyciszenie, owszem, ale jeśli ktoś nie robi przy tym żadnej pracy wewnętrznej, to kamień będzie ładnie wyglądał na biurku i tyle. Jasnowidz01, czy oprócz trzymania go przy sobie robisz cokolwiek innego, medytacja, intencja, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Jaromir63 No właśnie, zgadzam się z tym. Miałem podobną sytuację z czymś w stylu kompulsywnego grania i sam ametyst bez świadomej pracy nic nie zmienił. Dopiero jak zacząłem robić krótkie sesje medytacyjne z kamieniem w dłoni, skupiając się na konkretnej intencji, poczułem jakąś różnicę. Chociaż uczciwie powiem, że nie wiem czy to kamień czy medytacja sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie, i tu jest moje pytanie, bo jestem sceptyczna wobec całej tej litoterapii, ale dopytuje. Skąd w ogóle wiadomo, że to kamień robi robotę, a nie sam fakt, że człowiek skupia na czymś uwagę i stawia sobie intencję? Rafalek00, czy kiedykolwiek próbowałeś tej samej medytacji bez kamienia, żeby porównać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Malachitka Szczerze? Nie robiłem takiego eksperymentu kontrolnego. Dla mnie kamień pełni rolę fizycznego kotwicy uwagi, czegoś, co można dotknąć. Ale twoje pytanie jest uczciwe i nie mam dowodu, że energia kamienia to oddzielna sprawa. Myślę, że dla mnie to nie jest kluczowe, ważne że działa w całości.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Kamień jako kotwica uwagi to dobry sposób myślenia o tym, ale w litoterapii nie chodzi tylko o psychologię. Ametyst ma konkretną strukturę krystaliczną, żelazowe domieszki, i to przekłada się na jego wibracje w rozumieniu energetycznym. Przy uzależnieniach behawioralnych tradycyjnie używało się go między innymi dlatego, że greckie słowo amethystos dosłownie oznacza 'nie pijany', nie bez przyczyny. To nie jest przypadkowa klasyfikacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Zdzichu Poczekaj chwilę, bo to ciekawy trop etymologiczny, ale czy nie nadinterpretujesz? Etymologia słowa nie dowodzi energetycznych właściwości minerału. Grecy mogli nazywać kamień 'nie pijany' z różnych powodów, w tym kulturowych czy symbolicznych, niekoniecznie dlatego, że obserwowali realne działanie na uzależnienia.


Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Kupalo.x Zgoda, etymologia to nie dowód energetyczny. Ale w tradycji magicznej i leczniczej sięgamy też do tego, jak ludzie przez wieki intuicyjnie klasyfikowali kamienie. To nie jest dla mnie argument naukowy, ale argument z tradycji. Oczywiście można go odrzucić, ale wtedy zrezygnujemy z połowy bazy litoterapii.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do sedna, bo rozmowa zaczyna iść w stronę filozofii nauki. Jasnowidz01, przy uzależnieniach behawioralnych zwróciłabym uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze ametyst przy czakrze trzeciego oka to jeden aspekt, ale przy takich kompulsjach często wchodzi też kwarc dymny, który uziemia i obniża napięcie impulsywne. Po drugie, jeśli do tego dochodzi stres, to wchodzi tu też nerw solarny i może być sens sięgnąć po coś żółtego, cytryn albo bursztyn jako uzupełnienie. Przy biurku jest okej, ale przydałby się kontakt z ciałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Janeczka68 A kwarc dymny można łączyć z ametystem jednocześnie? Pytam bo słyszałam że niektóre kamienie lepiej trzymać osobno, bo sobie przeszkadzają energetycznie. Czy to prawda czy mit?


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Amuletka To zależy kogo pytasz, szczerze mówiąc. Ja osobiście nie doświadczyłam, żeby kwarc dymny i ametyst sobie przeszkadzały, wręcz przeciwnie, świetnie się uzupełniają, jeden uziemia, drugi wycisza mentalnie. Ale nie ma jednej obowiązującej zasady, są różne szkoły litoterapii, w niektórych bardzo restrykcyjne podejście do łączenia, w innych kompletna swoboda. Pytanie do Jaromira63, bo on chyba ma w tym więcej praktyki niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Ja też nie widzę problemu z łączeniem tych dwóch. Mit o 'niezgodnych kamieniach' jest w dużej mierze powtarzany z poradnika do poradnika bez źródła. Oczywiście są kombinacje, które z doświadczenia działają lepiej lub gorzej, ale to bardziej kwestia intencji i kontekstu niż jakichś twardych energetycznych zakazów. Jasnowidz01, mam pytanie, czy ty w ogóle czyściłeś ametyst od kiedy go masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 17

@Jaromir63 Oj nie, nie robiłem tego. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że trzeba. Jak się to robi i jak często?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Czyszczenie ametystu jest w zasadzie kluczowe, szczególnie jeśli pracujemy z nim przy czymś tak energochłonnym jak uzależnienie. Ja polecam wystawienie go na pełnię księżyca przez całą noc, to najprostszy i najskuteczniejszy sposób. W nowiu lepiej go nie używać do pracy z uzależnieniami, bo to czas zatrzymania, nie oczyszczania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Tobiaszek53 Właśnie to mnie ciekawi, bo prowadzę notatki od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że to przekonanie o pełni jako czasie oczyszczania jest niemal dogmatem, ale nigdy nikt mi nie powiedział dlaczego akurat pełnia. Czy masz jakieś źródło albo własne obserwacje, które to potwierdzają w porównaniu do innych metod czyszczenia?


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Sylweria62 No w tradycji jest to powiązane z tym, że pełnia to szczyt energii księżyca i ten czas ma właściwości oczyszczające i ładujące jednocześnie. Obserwacji kontrolnych nie robiłem wprost, ale ogólnie wyczuwam po kamieniu że po pełni jest jakby lżejszy. Chociaż teraz jak pytasz to faktycznie nie sprawdzałem tego systematycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tutaj, bo fazy księżyca przy pracy z kamieniami to temat, który lubię, ale też temat, przy którym krąży sporo uproszczeń. Sylweria62 ma rację, żeby pytać. Z mojego doświadczenia pełnia świetnie sprawdza się do ładowania intencją i do pracy aktywizującej. Ale do oczyszczania nów działa równie dobrze, bo to czas naturalnego odpuszczania i zamknięcia. Mówienie, że w nów nie czyścimy, to zbyt duże uproszczenie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Wizjonerka to mnie zatrzymało przy tym co napisałaś. Mówisz, że nów lepiej służy do pracy z uzależnieniami bo to czas pustki i uwalniania. Ale czy nie jest tak, że ktoś w środku walki z kompulsją potrzebuje właśnie siły i energii, a nie pustki? Trochę mi to nie pasuje intuicyjnie.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Sylweria62 Dobre pytanie, tylko że rozróżniam tu dwie rzeczy. Siła do działania to jedno, ale uwalnianie wzorca to drugie. Przy uzależnieniu behawioralnym nie chodzi o nakręcanie energii, tylko o przecięcie automatyzmu. I tu nów ma sens, bo pracujesz z tym, co chcesz odpuścić, a nie z tym, co chcesz przyciągnąć. Ametyst przy nowiu pomaga wyciszyć impuls zanim zamieni się w działanie. Ale rozumiem, że to może brzmieć nieintuicyjnie.


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Wizjonerka Okej, ale skąd wiadomo że księżyc robi tu cokolwiek? Pytam serio, bo słucham tej dyskusji od kilkunastu postów i ciągle mam wrażenie, że opieracie się na wzajemnym potwierdzaniu przekonań. Czy ktokolwiek tu sprawdzał to w praktyce, porównując fazy?


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Malachitka Właśnie dlatego prowadzę notatki. Mam zapiski z kilku miesięcy, gdzie przy każdej sesji z kamieniami notowałam fazę księżyca i subiektywne odczucia. Nie jest to żaden rygor naukowy, wiem. Ale mogę powiedzieć, że u mnie rzeczywiście są różnice. Przy pełni kamień wydaje mi się aktywniejszy, ale nie mam pojęcia czy to faza czy moje oczekiwania.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Malachitka pytasz zasadne rzeczy, ale trochę jakby wymagała od litoterapii standardów farmakologii. To jest praca energetyczna, nie kliniczne badanie. Jasnowidz01, wracając do twojego pytania o czyszczenie, wystawiasz go wieczorem przed pełnią i zbierasz rano. Dłużej nie ma sensu, bo po wschodzie słońca ametyst lepiej przenieść.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Tobiaszek53 A co się dzieje jak zostawi się go na słońcu? Pytam bo kiedyś słyszałam że ametyst blaknie na słońcu i zastanawiam się czy to tylko kwestia koloru czy też energetycznie mu to szkodzi?


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Amuletka Co do blaknięcia, to jest absolutna prawda i potwierdzona mineralogicznie, nie tylko energetycznie. Ametyst zawiera żelazo i przy długiej ekspozycji na promieniowanie UV traci barwę, może przejść w cytryn. Energetycznie część tradycji traktuje to jako utratę właściwości, ale nie ma tu zgody. Ja raczej rekomenduję unikać długiego wystawiania na słońce po prostu dla zachowania kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję wszystkim za tę dyskusję, naprawdę dużo mi rozjaśniła. To o blaknięciu mnie zaskoczyło, bo przez jakiś czas trzymałem kamień na parapecie od południa. Czy to znaczy, że mój ametyst mógł już stracić właściwości, skoro jest trochę jaśniejszy niż na początku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rafalek00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Jasnowidz01 to zależy jak bardzo zbladł. Delikatna zmiana odcienia to niekoniecznie katastrofa, ale jak jest wyraźnie bledszy to faktycznie warto zastanowić się nad nowym kamieniem. Albo spróbuj go wystawić na nów i sprawdź intuicyjnie czy coś poczujesz. Mnie to brzmi banalnie, ale naprawdę działa jako test subiektywny.


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Rafalek00 'Test subiektywny' to tautologia, bo każdy test z kamieniami jest subiektywny. Nie mówię że bez wartości, ale nazwijmy to po imieniu. Jasnowidz01, poważnie, czy rozmawiałeś z kimś poza forum o tym uzależnieniu behawioralnym? Kamień to może być pomocna kotwica, jak tu wspominano, ale przy realnej kompulsji warto mieć kogoś z zewnątrz.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Kupalo.x Zgadzam się z tym i rzadko się z tobą zgadzam. Litoterapia przy uzależnieniach behawioralnych to dla mnie praca wspierająca, nie podstawowa. Jeśli ktoś ma realny problem z kompulsją, to ametyst może pomagać w utrzymaniu skupienia podczas pracy nad sobą, ale sam w sobie nie wystarczy. To ważne żeby to powiedzieć wprost w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Rozumiem co mówicie i nie traktuję kamienia jako jedynego rozwiązania. Mam też własne metody radzenia sobie, ametyst jest dla mnie czymś dodatkowym, czymś co pomaga mi pamiętać o intencji. Ale dziękuję że to mówicie, bo faktycznie warto to zaznaczyć. Wracając do faz księżyca, bo to było w tym wątku, czy naprawdę różni praktycy mają różne zdanie co do nowiu i pełni, czy jest jakaś ogólna zgoda?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Na to pytanie odpowiem krótko, nie ma ogólnej zgody. To co funkcjonuje jako 'powszechna wiedza' o fazach księżyca w litoterapii jest w dużej mierze popularyzacją z ostatnich dekad, mieszanką wicca, new age i starszych tradycji. Różne szkoły mają różne podejścia i każda ma argumenty. Dlatego prowadzenie notatek jak Sylweria62 ma sens, żeby znaleźć własny wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji z ciekawością bo jestem sceptyczny wobec astrologii ogólnie, ale tu akurat mam pytanie. Czy wpływ Księżyca na kamienie to coś innego niż wpływ na człowieka, czy zakłada się że to ten sam mechanizm? Bo jeśli Księżyc wpływa na człowieka przez pływy i biologię, to dlaczego miałby wpływać na minerał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Polelum To jest naprawdę ciekawe rozróżnienie. W tradycji hermetycznej kamienie mają własną, niejako skondensowaną energię i Księżyc działa na nich inaczej niż na żywe organizmy, nie przez biologię, tylko przez rezonans między rytmami. Ale wiem, że to dla sceptyka brzmi jak unik. Czy masz jakiś własny framework do myślenia o takich rzeczach?


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Zdzichu Nie mam, szczerze. Dlatego pytam. Ten 'rezonans między rytmami' to metafora czy zakładacie że jest jakiś fizyczny mechanizm za tym stojący?


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Polelum Dobre pytanie i z mojego doświadczenia większość praktyków powie ci jedno z dwóch. Albo że to metafora opisująca coś realnego, czego fizyka jeszcze nie zmierzyła, albo że fizyczny mechanizm nie jest potrzebny do praktyki. Ja osobiście skłaniam się ku temu że nie potrzebujemy mechanizmu żeby obserwować wzorce, ale rozumiem że to cię nie satysfakcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do Jasnowidz01, bo wydaje mi się że trochę odpłynęliśmy. Jasnowidz01, skoro masz ametyst który być może trochę zbladł, to mam pytanie praktyczne. Czy masz dostęp do jakiegoś naturalnego zbiornika wodnego w pobliżu? Część tradycji poleca krótkie oczyszczanie w bieżącej wodzie przed ponownym naładowaniem przy nowiu. To może być alternatywa do rozważenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Anusia_H Oj, dziękuję za ten trop z wodą, nie wiedziałam o tym! Ale mam pytanie, czy każda woda bieżąca działa, czy musi być naturalna? Bo mieszkam w mieście i rzeka w pobliżu jest raczej mało przyjazna energetycznie, żeby tak powiedzieć.


Odpowiedz
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Tereska97 Kranowa woda bieżąca jest akceptowana przez większość praktykujących jako podstawowe oczyszczenie, szczególnie jeśli połączysz to z wyraźną intencją. Rzeka z zanieczyszczeniami to rzeczywiście kwestia dyskusyjna, bo część tradycji mówi że energia miejsca ma znaczenie. Ja bym powiedziała że lepsza czysta kranowa niż zanieczyszczone naturalne źródło. Ale to moja opinia, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A co z solą? Bo gdzieś czytałam że ametyst można czyścic w soli morskiej i to jest nawet lepsze niż woda, ale potem ktoś mi powiedział że sól niszczy niekóre kamienie. Kto ma rację?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Co do soli, sprawa jest właśnie podzielona i tu nie ma jednej odpowiedzi. Ametyst jest stosunkowo twardy, więc sól sucha mu fizycznie nie zaszkodzi. Problem pojawia się przy soli mokrej albo solance, bo mikrorysy mogą z czasem powiększać, kamień traci połysk. Energetycznie sól jest jedną z najmocniejszych metod oczyszczania, ale część praktykujących uważa, że przy kamieniach powiązanych z czakrą korony to trochę jak mycie jedwabiu szorskim płótnem. Działa, ale nie ma subtelności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Janeczka68 Chwila, bo to co mówisz o czakrze korony mnie zaciekawiło. Czy ametyst w ogóle jest jednoznacznie przypisany do korony, czy to zależy od szkoły? Bo spotkałem się też z przypisaniem do czakry trzeciego oka i zastanawiam się czy to wpływa na to jaką metodę czyszczenia się stosuje.


Odpowiedz
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Tobiaszek53 Ja też to słyszałam, że i korona i trzecie oko, właśnie dlatego się gubiłam. To nie jest tak ze te dwie chakry sa ze sobą w jakiś sposob powiązane?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Ametyst bywa przypisywany do obu i to nie jest błąd ani sprzeczność. Najczęściej pracuje na poziomie szóstej i siódmej czakry równocześnie, zależy od indywidualnego kamienia, jego barwy i od intencji. Ciemniejszy, bardziej nasycony fioletem, częściej czuje się bliżej korony. Jaśniejszy, z odcieniem lawendy, jest miększy i bardziej trzecie oko. Przy uzależnieniach behawioralnych i tak bardziej interesuje mnie to jak ametyst wpływa na mechanizmy impulsywności, a nie tylko gdzie go przykładasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 17

@Jaromir63 To jest właśnie pytanie, które mnie nurtuje od początku. Czy jest jakaś konkretna różnica w tym jak go używać przy impulsywności kontra na przykład przy trudnościach z koncentracją? Bo te dwie rzeczy w moim przypadku chodzą parę.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Zanim odpowiem, chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Kiedy mówisz impulsywność, masz na myśli konkretnie mechanizm wyzwalania uzależnienia behawioralnego, czy ogólne reagowanie pod wpływem emocji? To jest ważne rozróżnienie, bo sugerowałoby różne podejścia do pracy z kamieniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Wizjonerka Dobrze że to doprecyzowałaś, bo ja właśnie chciałam spytać o podobną rzecz. Czy w takiej sytuacji kamień w ogóle może pomóc, jeśli ten impuls działa szybciej niż świadomość? Jak miałby zadziałać, skoro osoba nie zdąży sięgnąć po kamień ani pomyśleć o intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Bardziej to pierwsze. Chodzi o sytuacje, w których coś mnie wyzwala i zanim w ogóle zdążę świadomie pomyśleć, jestem już w środku zachowania. Ta pauza, która powinna być między bodźcem a reakcją, jest u mnie bardzo krótka.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo konkretne pytanie i myślę że odpowiedź leży w tym jak rozumiemy działanie kamieni w ogóle. Jeśli traktujemy ametyst jak przypomnienie, które aktywuje się tylko świadomie, to racja, nie zdąży zadziałać. Ale jeśli długotrwała praca z kamieniem i medytacja z intencją mają budować coś w rodzaju nowego schematu, to zmiana może być stopniowa i nie wymagać każdorazowej świadomej decyzji. Przynajmniej tak ja to rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Zdzichu Ale to co opisujesz to jest po prostu warunkowanie i budowanie nawyku. Nie mam z tym problemu, tylko nie rozumiem dlaczego kamień jest tu potrzebny, skoro ten sam efekt daje zwykły przedmiot z silnym skojarzeniem, gumka na nadgarstku, specyficzny zapach, cokolwiek. Co ametyst robi inaczej?


Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Kupalo.x I tu się właśnie rozchodzimy. Dla mnie kamień nie jest po prostu przedmiotem ze skojarzeniem, tylko nośnikiem określonej energii, którą przynosisz świadomie przez pracę z nim. To nie jest tylko symboliczne. Ale wiem że to jest właśnie ta granica, której ty nie przejdziesz bez fizycznego mechanizmu i szanuję to.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam bo ta dyskusja poszła w ciekawe miejsce. Kupalo.x zadał pytanie które i mnie interesuje, ale z innej strony. Zakładając nawet że kamień to tylko silny symbol, to czy to nie jest argument za tym żeby go używać, a nie przeciw? Psychologia placebo i efekt kotwicy to są realne zjawiska. Dlaczego mielibyśmy to odrzucać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Polelum No właśnie, i tu mi zawsze trochę gubi się ta dyskusja. Bo jest różnica między powiedzeniem 'kamień ma własną energię' a 'kamień działa przez mechanizm psychologiczny'. Pierwsze jest metafizyczne, drugie jest opisywalne. Czy ktoś tu rozróżnia te dwa stanowiska, czy traktuje je jako to samo?


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Malachitka Ja rozróżniam i uważam że to uczciwe pytanie. W swojej praktyce nie wykluczam mechanizmu psychologicznego, ale też nie redukuję do niego całości. Oba mogą działać równocześnie i w przypadku uzależnień behawioralnych to chyba i tak jest korzystniejsze, bo wzmacniasz oba poziomy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie dlatego wróciłam do tego wątku, bo zaczęłam myśleć o moich notatkach pod tym kątem. Notowałam fazę księżyca i odczucia, ale nie notowałam czy pracowałam z kamieniem aktywnie, czyli z medytacją i intencją, czy tylko go przy sobie nosiłam. I teraz nie wiem ile z moich obserwacji jest w ogóle wiarygodne metodologicznie, nawet dla własnego użytku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Sylweria62 To jest takie smutne odkrycie, ale i uczciwe. Ale powiedz mi, bo jestem ciekawa, czy mimo tej niepewności masz wrażenie że praca z kamieniami coś u ciebie zmieniła? Niezależnie od tego co dokładnie powodowało zmianę?


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Tereska97 Tak, mam. I to chyba jest dla mnie wystarczające. Nie potrzebuję wiedzieć czy to był księżyc, ametyst, medytacja czy placebo, jeśli efekt jest realny w moim życiu. Ale rozumiem że dla innych to może być ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w środku, ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak długo w ogóle trzeba pracować z ametystem żeby poczuć jakiś efekt przy takim konkretnym problemie jak uzależnienie behawioralne? Bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i wszyscy mówią o procesie, ale nikt nie dał żadnego timeframe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Eliksiryna To pytanie rozumiem, ale odpowiedź brzmi: nie wiadomo i każdy kto poda ci konkretny czas, mówi na wyrost. To zależy od głębokości problemu, regularności praktyki, tego czy pracujesz z czymś jeszcze poza kamieniem. Przy uzależnieniach behawioralnych mówię raczej o miesiącach niż tygodniach, i to jako wsparcie, nie jedyna metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Chcę podziękować całej tej dyskusji, bo poszła w kierunki których się nie spodziewałem. To pytanie Malachitki o rozróżnienie mechanizmu psychologicznego i energetycznego naprawdę mi dało do myślenia. Chyba zaczynam rozumieć że dla mnie to nie musi być albo albo. Zostaje mi jeszcze jedno pytanie, bo wróciłem do kwestii faz księżyca. Czy przy ładowaniu ametystu z intencją związaną z uzależnieniem jest jakaś faza, która ma tu szczególne znaczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Jasnowidz01 to co napisałeś na końcu o tym, że nie musi być albo albo, to jest chyba najważniejsza rzecz w tym całym wątku. Sam przez długi czas byłem w trybie: albo kamień działa energetycznie, albo to psychologia. Dopiero jak odpuściłem to rozgraniczenie, praca z ametystem zaczęła mi dawać coś konkretnego. Choć przyznam, że nadal nie wiem co dokładnie.


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Tobiaszek53 Ale właśnie to mnie ciekawi, bo piszesz że zaczęło ci dawać coś konkretnego. Co przez to rozumiesz? Bo jeśli to jest uczucie spokoju, to nie wiem czy to kamień, czy po prostu sam akt zatrzymania się i wzięcia czegoś do ręki.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Malachitka Uczciwe pytanie. Konkretnie to znaczy, że w sytuacjach gdzie wcześniej reagowałem impulsywnie, zacząłem mieć tę chwilę pauzy o której pisał Jasnowidz01. Nie wiem czy to przez ametyst, czy przez fakt że w ogóle zacząłem zwracać uwagę na siebie. Może jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie ta pauza to jest klucz w tym co opisujecie. Mnie zastanawia jedna rzecz, trochę z boku, bo chcę wrócić do czegoś co Zdzichu napisał wcześniej o warunkowaniu. Czy ktoś świadomie budował taki nawyk z ametystem, czyli na przykład trzymał go specjalnie przy miejscu, w którym najczęściej wpadał w to zachowanie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Anusia_H Ja robiłem coś podobnego, chociaż nie przy konkretnym miejscu, tylko przy konkretnej porze. Rano i wieczór, zawsze z kamieniem w ręku, konkretna intencja. Po jakimś czasie kamień zaczął mi kojarzył się z tą intencją automatycznie. Ale tu wracam do swojego wcześniejszego punktu, bo Kupalo.x by powiedział że to czysty nawyk i miałby rację po swojemu.


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Zdzichu I nadal to mówię, ale to nie jest argument przeciw twojej metodzie. Właśnie o to mi chodziło w tamtym poście. Jeśli działa, to działa. Pytanie o mechanizm jest interesujące intelektualnie, ale niekoniecznie praktycznie. Mnie bardziej teraz ciekawi inne pytanie: czy ktoś próbował łączyć ametyst z jakimś konkretnym rytuałem na przykład związanym z fazą księżyca i czy widział różnicę?


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Kupalo.x O, to jest dokładnie to o czym myślałam po tym jak napisałam o swoich notatkach. Bo właśnie tam był ten błąd, nie notowałam czy pracowałam aktywnie czy tylko nosiłam. Ale fazę księżyca notowałam zawsze. I szczerze, patrząc wstecz, nie widzę wyraźnego wzorca. Dni po pełni były u mnie podobne do dni po nowiu.


Odpowiedz
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Sylweria62 Ale to może wynikać z tego że nie notowałaś tej drugiej zmiennej, tak jak sama mówisz. Bez tej informacji ciężko cokolwiek porównać. Czy próbowałaś może prowadzić notatki od nowa, tym razem bardziej systematycznie?


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Eliksiryna Zaczynam właśnie to robić. Teraz notuję trzy rzeczy: fazę księżyca, rodzaj pracy z kamieniem i subiektywny poziom impulsywności w skali 1 do 10. Za wcześnie na jakiekolwiek wnioski, ale sama jestem ciekawa co wyjdzie po kilku tygodniach.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Ta skala 1 do 10 to dobry pomysł, bo wprowadza jakiś punkt odniesienia. Mam jedno pytanie do Sylwerii, bo chcę zrozumieć metodę. Kiedy oceniasz ten poziom, to robisz to rano, wieczorem, czy wtedy kiedy faktycznie pojawia się impuls?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Jaromir63 Wieczorem, jako podsumowanie dnia. Wiem że to może wprowadzać zniekształcenie, bo oceniam przez pryzmat nastroju z końca dnia a nie faktycznych chwil. Zastanawiam się czy nie dodać jeszcze wpisu w momencie kiedy coś się zdarzy.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 167

@Sylweria62 Zapis w momencie zdarzenia jest zdecydowanie cenniejszy, bo wieczorne podsumowanie jest podatne na to jak się skończyło, a nie jak wyglądał moment kryzysu. Ale tu pojawia się pytanie praktyczne: czy jesteś w stanie zatrzymać się i cokolwiek zanotować właśnie wtedy, kiedy impuls jest najsilniejszy?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: