Awenturyn bywa nazywany kamieniem szczęścia i trudno o lepszy przydomek. Jego zielone odmiany wyglądają jak kawałek letniej łąki zamknięty w kamieniu, a delikatne migotanie widoczne pod światło od wieków kojarzono z pomyślnym trafem. W litoterapii przypisuje mu się spokój serca, odwagę do nowych początków i cichą, niespieszną obfitość.
W artykule zebraliśmy właściwości kamienia, jego odmiany kolorystyczne, zasady oczyszczania oraz sposoby na odróżnienie naturalnego okazu od barwionej imitacji. Piszcie, jak wygląda Wasza praktyka z tym kamieniem.
Awenturyn - kamień szczęścia (cały artykuł)
kupiłam w weekend na targach mineralnych bransoletkę z awenturynu i teraz mam wątpliwości czy to w ogóle prawdziwy kamień. bardzo równy kolor, taki soczysty zielony, ale nie widzę tego migotania o którym piszecie
z tego co pamietam to awenturyn to odmiana ametystu tylko zielona, wiec wystarczy sprawdzic czy pod swiatlo ma takie same smugi. i on nigdy nie moze miec kontaktu z woda bo traci moc, tak mi mowili w sklepie
czytałam że to kamień czakry serca, ale czy on działa tylko na uczucia? bo mnie bardziej zależałoby na uspokojeniu nerwów w pracy
kupowałem kiedys w hurtowni cały woreczek okruchow i połowa okazała sie farbowana. najgorsze ze na zdjęciach wygladało to identycznie. teraz kupuje tylko tam gdzie moge wziąc kamien do ręki
noszę mały kawałek w portfelu od marca. nie powiem żeby posypały się na mnie pieniądze 🙂 ale faktycznie jakoś spokojniej podchodzę do wydatków i przestałam kupować głupoty pod wpływem chwili
obie strony mają rację, tylko mówią o czym innym. Jedna o mechanizmie, druga o rezultacie. W praktyce liczy się to, czy człowiek po miesiącu funkcjonuje lepiej, a nie czy potrafi to ładnie wyjaśnić.
a jak często trzeba oczyszczać taki kamień? bo czytam różne rzeczy, jedni piszą że po każdym dniu, inni że raz na miesiąc i już mi się to wszystko pomieszało
mam pytanie troche z boku, czy awenturyn i ten kamien ze złotymi iskierkami co go sprzedają jako kamien szczescia to to samo? bo wyglada podobnie a cena zupelnie inna
czy taki kamień można dać dziecku do szkoły? córka ma osiem lat i strasznie się stresuje sprawdzianami
ciekawostka do nazwy: awenturyn wziął się od słowa oznaczającego przypadek, bo szkło o takim wyglądzie powstało w Murano przez pomyłkę. dopiero potem nazwę przeniesiono na minerał. lubię tę historię, bo dobrze pasuje do kamienia od szczęśliwych zbiegów okoliczności
przy nowych przedsięwzięciach zawsze układam siatkę: awenturyn, cytryn i kryształ górski. cytryn ciągnie sprawę do przodu, awenturyn pilnuje żeby się przy tym nie spalić. sama bym nie wpadła, podpowiedziała mi to kiedyś znajoma z warsztatów
ojej, zgubiłam swój wisiorek dwa dni temu i strasznie się tym przejęłam. czytałam gdzieś że jak kamień znika to znaczy że zrobił swoje, ale nie wiem czy w to wierzyć czy po prostu byłam nieuważna
dorzucę sprostowanie mineralogiczne, bo w wątku pojawiły się dwa różne opisy. To, co sprzedaje się jako awenturyn, to zwykle kwarcyt awenturynowy, czyli skała, a nie pojedynczy minerał. Zieleń daje fuchsyt, czerwień hematyt. Nie zmienia to niczego w praktyce, ale warto wiedzieć, o czym się mówi.
Podsumowując to, co się tu pojawiło: zielony na emocje i nowe początki, niebieski na mówienie wprost, brzoskwiniowy na nadwrażliwość. Do tego woda tak, sól nie, długie słońce nie. Tyle wystarczy na start, reszta przychodzi z praktyką.
a gdzie kupować w Polsce żeby nie przepłacić? na Allegro widzę duże różnice cen i nie mam pojęcia czy droższe znaczy lepsze 🙂
leży sobie u nas w kuchni na parapecie wiekszy okaz od pol roku, nie robie z tym nic specjalnego ale ładnie wyglada i chyba tyle mi wystarczy
u mnie bransoletka wylądowała w pracy na biurku, bo na nadgarstku ciągle o coś zahaczała. dziwna sprawa, ale odkąd tam leży, rzadziej wdaję się w bezsensowne spory z ludźmi z sąsiedniego działu. może to przypadek, może nie
a ja mam pytanie o laczenie, bo widzialem gdzies ze awenturyn z ametystem to zly pomysl, jakoby jeden podkreca a drugi wycisza. ktos to potwierdzi czy znowu jakas bzdura z internetu
mam trzy odmiany, zieloną, brzoskwiniową i tę szarą z połyskiem. najbardziej lubię brzoskwiniową, chociaż podobno jest najsłabsza. dziwne, bo teoretycznie powinno mnie ciągnąć do zielonej
kupilem żonie zestaw na imieniny, trzy kamienie w pudelku, i szczerze mowiac nie wiem czy to nie wyrzucone pieniadze. ona sie ucieszyla, ja tam wole cos praktycznego. no ale skoro sie usmiechala to chyba wyszlo dobrze 🙂
a można nosić awenturyn razem z obrączką na tej samej ręce? może głupie pytanie, ale ktoś mi kiedyś powiedział, że metal zaburza działanie kamieni i od tamtej pory się nad tym zastanawiam
ojej, właśnie zorientowałam się, że mój wisiorek leży w szufladzie od pół roku i kompletnie o nim zapomniałam. wyjęłam, obejrzałam i chyba wrócę do noszenia, bo ten kolor po prostu lubię
pierwszy raz zaglądam na to forum i przyszłam sprawdzić, czy nie dałam się nabić w butelkę. wychodzi, że jednak kupiłam barwiony kwarcyt, ale przynajmniej wiem, czego szukać następnym razem
u nas w domu leży to od lat i nikt tego specjalnie nie oczyszcza. Kamienie mam po mamie, część jeszcze z lat osiemdziesiątych, i jakoś nikomu to nie zaszkodziło. czasem myślę, że robi się dziś z tego zbyt skomplikowaną naukę
zastanawia mnie jedna rzecz, skoro to zwykly kwarcyt to czemu w sklepie kosztuje tyle co srebrny lancuszek. widocznie ludzie placa za opis na metce. no ale sam kupilem, wiec chyba jestem czescia tego problemu
