No dobra, rozłożyłam sobie karty na pewnego faceta i trochę się boję że jestem zbyt tendencyjna w tej interpretacji żeby ją dobrze odczytać, dlatego proszę o pomoc kogoś z boku 🙂
1. Czy odezwie się do końca wakacji? - król kielichów
2. Czy spotkamy się w lipcu? - pustelnik, gwiazda, król kielichów
3. Kiedy dojdzie do spotkania? - królowa buław
sama nie wiem, może za bardzo chce żeby wyszło po mojej myśli i dlatego nie ufam własnej interpretacji. będę wdzięczna za obiektywne spojrzenie z zewnątrz, z góry dzieki:*
Hmm no to ciekawe, ale muszę powiedzieć że trochę mnie to dziwi. słońce w znaku raka to czerwiec/lipiec, a potem piszesz że spotkanie nie w lipcu tylko w sierpniu czyli jak słońce w lwie. Rozumiem że chodzi o dwie różne rzeczy, najpierw odezwie się (rak), a potem dopiero spotkanie (lew), ale jednak wydaje mi sie ze to dosc elastyczna interpretacja - jakby coś nie wyjdzie w jednym miesiącu to zawsze jest kolejny
Pustelnik daje mi do zrozumienia, że możliwe iż zostanę sama. taka wypadła karta. i tu zadałabym sobie pytanie, czy to co czuję to nie jest przypadkiem ta "nadzieja matka głupich". Gwiazdy co prawda wskazują na romantyzm, a K Kielichów potrafi być naprawdę romantyczny, niemal do bólu, ale z drugiej strony bywa też okrutny emocjonalnie. Pustelnik zdaje się jednak "rozdawać karty" na swój sposób i to on może decydowac o tym jak to się ułoży. Tym bardziej wymowne jest to, że po tym wszystkim trzymam w ręce właściwie tylko Królową Przedsiębiorczą, buławianą.
Całe te 9 miesięcy i co, kontakt tylko przez internet. serio, no jakby mnie ktoś zapytał to bym powiedziała że to trochę śmieszne. odezwał się po tylu miesiącach, ale żeby sie spotkać to już nie ma jak? nie wiem, coś mi tu nie gra
