No to posłuchajcie, bo mam taką historię do opowiedzenia. Wzięłam się ostatnio za tarot i postanowiłam zapytać go o moje mocne strony. Nie precyzowałam zbytnio, czy chodzi o wygląd, czy o charakter, zostawiłam to kartom. Potasowałam talię i wyciągnęłam trzy sztuki. Wyszedł as kielichów, trójka monet i arcykapłan.
Jeśli chodzi o mocne strony widoczne w kartach, to przede wszystkim zaznacza sie inspiracja, duże, piękne pomysły, coś co naprawdę może pociągać innych za sobą.
Do tego dobre zdolności, które mają konkretne, materialne potwierdzenie w rzeczywistości, nie tylko teoria.
No i jeszcze jedno, moralność oraz wyczucie do spraw duchowych, nie tylko tych stricte religijnych ale też tych gdzieś na pograniczu, w sferze para-religijnej. Poczucie oparcia w wierze, w czymś wiekszym. Tyle w skrócie
Wesołych Świąt wszystkim!
Nic
