Kartomantka, o to mi właśnie chodziło kiedy zaczęłam ten temat. I moja odpowiedź po kilku miesiącach prób jest taka - konkret pojawia się kiedy przestajesz go szukać. Brzmi jak paradoks ale jak siadam z pytaniem otwartym i po kilku oddechach, karty mówią więcej niż kiedy siadam z gotową tezą do potwierdzenia.
Mam pyatnie bo może głupie - jak dlugo oddychać przed tasowaniem? Bo ja probowałam raz i po dwóch minutach zaczęłam myśleć o zakupach. Chyba źle to rozumiem albo moja głowa za bardzo ucieka.
Tylko że przy czakrach masz konkretny cel energetyczny, a przy kartach to jest bardziej... uziemienie? Przynajmniej ja tak to czuję. Nie wiem czy to jest to samo bo przy czakrach kierujesz energię w konkretne miejsce, a przed tasowaniem raczej ją uwalniasz niż kierujesz. :>
Czytam, bo to co Wisielczyni mówi o 'uwalnianiu' kontra 'kierowaniu' to jest realne rozróżnienie i nie chce go zgubić. Ale wracając do sedna tego wątku - czy przy miłości na pierwszy rzut oka wy w ogóle wiecie z jaką intencją siadacie do kart? Bo mam wrażenie że połowa problemów z interpretacją bierze się stąd że intencja jest mętna, nie technika oddechowa.
Kartomantka, właśnie dlatego oddech robi tu robotę - nie żeby wyciszyć pytanie, tylko żeby zobaczyć które pytanie jest naprawdę pierwsze. Jak się kilka razy spokojnie wydycham, to zazwyczaj zostaje mi jedno i ono jest bardziej uczciwe niż to z którym siadałam.
Ale Wandzisia, czy to nie jest tak że to 'jedno uczciwe pytanie' to zawsze pytanie o siebie, a nie o drugą osobę? Bo mi się tak wydaje po swojej praktyce - oddech mnie sprowadza do mnie, nie do niego. I czy to jest właściwy kierunek przy takim temacie jak ten? :>
Ja bym tu jeszcze dodała że faza Księzyca przy takich pytaniach naprawdę robi róznicę - pełnia szczególnie podbija projekcje i emocjonalne oczekiwania. jak siadasz do kart w pełnię z pytaniem o miłość, to prawie gwarantuję ze czytasz przez emocje, nie przez karty
Przepraszam że znów wchodzę, ale chciałam spytać - czy wy przed tasowaniem skupiacie oddech gdzieś konkretnie, np. na klatce piersiowej? Bo jak Henryka pisała o czakrze serca, to mi to zostało w głowie i teraz się zastanawiam czy to ma znaczenie gdzie skupiam uwagę przy oddechu. 🙂
A ja mam głupie pytanie - czy jak koncentruje się na oddechu to mam mieć oczy otwarte czy zamknięte przed tassowaniem? Bo zamykam i mi się bardzo chce spać szczerze mowiac 🙂
Dobra ale wracając do tego co mnie nurtuje od kilku postów - przy miłości na pierwszy rzut oka i Wielkich Arkanach, które karty KONKRETNIE wam wychodziły i co z nich czytałyście? Bo mogę słuchać o technikach oddychania, ale chcę wiedzieć co te karty faktycznie mówiły
Astralka, u mnie przy takim pytaniu wyszedł kiedyś Głupiec w centrum rozkładu i na początku byłam rozczarowana. A potem zrozumiałam że mówi mi że to uczucie jest prawdziwe właśnie dlatego że jest bez kalkulacji - czyste, otwarte, bez historii. To mnie zatrzymało
O, Glupiec przy miłości na pierwszy rzut oka to ma dla mnie sens. Ale pytam bo ciekawi mnie - czy interpretowalaś go jako opis tej relacji czy jako radę co zrobić? Bo to chyba zmienia wszystko :>
Dobra, to ja tu zostanę przy tym Głupcu, bo mnie to naprawdę zastanawia. Wandzisia powiedziała że odczytała go i jako opis i jako radę jednocześnie. Ale czy to nie jest troche za wygodne? Że karta pasuje do wszystkiego? Bo mam wrażenie że przy miłości na pierwszy rzut oka każdy Wielki Arkan da się przyciągnąć do tego tematu jeśli się chce.
Przepraszam że przerywam, ale mi tu ginie to co chciałam wiedzieć - konkretne karty i co z nich wyszło. wandzisia mówiła o Głupcu, Plejadka o Kochanku. A co z Gwiazdą? Bo mi akurat ta wyszła przy pytaniu o taką jedną osobę i nie bardzo wiedziałam co z nią zrobić
Astralka, Gwiazda przy miłości na pierwszy rzut oka to dla mnie jedno z piękniejszych czytań jakie można dostać. Ona mówi o nadziei która jest spokojna, nie szalona. Nie o obsesji, nie o 'muszę to mieć', tylko o czymś co świeci bez wymagania żebyś na to patrzyła. Jak ją dostałaś, to mi się kusi zapytać - jak się wtedy czułaś kiedy na nią patrzyłaś po raz pierwszy?
no, trochę rozczarowana szczerze. Bo liczyłam na coś bardziej... jednoznacznego. Że tak, to jest to, działaj. A Gwiazda jest taka spokojna właśnie, jak mówisz, i mi to wtedy nie pasowało do tego co czułam w środku. 🙁
No i tu jest właśnie sedno. Karta mówi jedno, a my chcemy usłyszeć drugie. I to się kłóci. Czy wy umiecie siedzieć z kartą która jest 'nie ta' i szukać w niej czegoś dla siebie? Bo ja serio mam z tym problem - jak mi wychodzi coś spokojnego kiedy jestem nakręcona, to od razu szukam pretekstu żeby przetasować.
A propos tego co Henryka pisze - ile czasu wy właściwie poswięcacie na ten oddech przed tasowaniem? bo ja próbowałam raz długo i miałam wrazenie że za bardzo sie wyciszyłam i potem nie miałam kontaktu z tym uczuciem które chciałam zbadać 🙂
To co Henryka opisuje, trzy do pięciu oddechów, to jest zbliżone do tego co czytałam o koherencji serca. Że nie chodzi o uspokojenie żeby zapomnieć, tylko żeby myśleć z serca a nie z głowy w panice. Czy to ma jakiś związek z tym jak wy pracujecie z kartami przy pytaniach miłosnych?
A ja jednak wracam do tego co mówiłam wczesniej o pełni, bo myślę że to nie zostało domkniete. Efekt emocjonalny pełni na pytania miłosne jest realny niezależnie od techniki oddychania. Jak masz Gwiazde w pelni, to interpretacja może być inna niż ta sama Gwiazda w kwadraturze. To nie jest astrologia dla ozdoby, to wpływa na energię czytania.
Wracając do konkretnych kart, bo Astralka słusznie o to pytała - Gwiazda, Kochanek, Głupiec. Co jeszcze wam wychodziło przy miłości na pierwsze spojrzenie? Bo mnie kiedyś wyszedł Sąd Ostateczny i to bylo ciekawe - nie jako przepowiednia, ale jako pytanie czy ta osoba budzi we mnie coś czego długo nie słyszałam.
Słuchajcie, bo tu jest coś ważnego w tym co Sprawiedliwa_E i Plejadka opisują. Wielkie Arkany przy miłości na pierwsze spojrzenie często nie mówią o tym człowieku. Mówią o tobie w kontakcie z tym uczuciem. I to jest chyba najważniejsza rzecz o której można tu powiedzieć - te karty nie są wróżbą na niego, są lustrem tego co w tobie drgnęło.
To co Wandzisia napisala na końcu to jest coś co ja wogóle wcześniej nie brałam pod uwagę. Ze karta nie mówi o tym człowieku tylko o mnie w kontakcie z tym uczuciem. Ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo jak mi wychodzi Kochanek, to skąd wiem czy to jest o mnie czy o nas?
Okej ale ja szczerze nie wiem jak mam sformułować pytanie żeby dotyczyło mnie a nie tej osoby. Jakoś mi nie wychodzi to rozróżnienie w głowie zanim zacznę tasować. Możecie podać jakiś przykład konkretnego pytania które jest 'o mnie'?
Ale czy jak pytasz o siebie to nie wychodza czasem karty które są zupełnie nie o miłosci? Bo mi raz przy takim pytaniu wyszedł Pustelnik i siegdziałam z tym i nie wiedziałam czy to znaczy że jestem samotna z wyboru czy że mam sie wycofać.
O, tak to jeszcze nie czytałam tej karty. To faktycznie inaczej brzmi. Ale jak siedziałaś z Pustelnikiem i takim pytaniem, to cos konkretnego z tego wyciągnęłas dla siebie? Czy bardziej to zostalo jako takie otwarte pytanie? :/
Mnie Pustelnik w takim kontekście nigdy nie wychodził, to bardziej tłumaczyłam jak rozumiem tę symbolikę. Ale wyobrażam sobie że tak - zostaje jako otwarte pytanie i to jest wartość sama w sobie. Nie każde czytanie musi dawać odpowiedź. Czasem daje kierunek myślenia.
