Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy Wielkie Arkany mogą nam coś powiedzieć o tym pierwszym uderzeniu - tym, gdy patrzysz na kogoś i coś cię po prostu ściska. Nie chodzi mi o klasyczne rozłożenie na 'co czuje druga osoba' ale o karty, które opisują samo to poczucie. Bo np. Głupiec to dla mnie idealne wejście w taką energię - ten skok w nieznane bez zastanawiania się. A Kochankowie to już inna sprawa, bardziej wybór niż impuls. Ciekawa jestem co wy losujecie, gdy pytacie tarota o miłość na pierwszy rzut oka. I czy łączycie to z jakąś pracą z oddechem, żeby w ogóle wejść w ten stan przed tasowaniem?
Właśnie to mnie zawsze zastanawialo w Głupcu - czy on opisuje osobę, ktura zakochuje się od pierwszego wejrzenia, czy raczej samą jakość tego uczucia? Bo jak ciągam karty z pytaniem o miłość, to Głupiec u mnie zazwyczaj mowi 'nie myśl, po prostu idź' ale niekoniecznie że to jest prawdziwa więź. Zdarzyło ci się, że Głupiec pojawił się w kontekście kogoś konkretnego i faktycznie to potem coś dało?
Powiem wam coś, czego większość pomija przy tych interpretacjach. Gwiazdda i Księżyc też bardzo często wychodzą w kontekście właśnie tego pierwszego poczucia, tylko zupełnie inaczej. Gwiazda - to jest taka cisza po spotkaniu, coś miękkiego. Księżyc natomiast to złudzenie albo projekcja. I tu pytam was wprost: gdy losujecie kartę pytając o miłość na pierwszy rzut oka, czy sprawdzacie potem, która z tych interpretacji się potwierdziła? Czy zostawiacie to bez weryfikacji?
Wracam do tego wątku z oddechem, bo Halineczka pytała i to mnie też bardzo interesuje. Ja robię to przed sformułowaniem pytania - kilka powolnych oddechów, żeby zejść z tej mentalnej paplaniny. Uważam, że pytanie postawione 'z głowy' daje inną kartę niż pytanie postawione po chwili ciszy. Choć to trudne do udowodnienia 🙂 Ktoś jeszcze tak robi, czy to tylko moje dziwactwo? 🙂
Nie dziwactwo, ja też tak robię i rzeczywiście czuję różnicę. Tylko u mnie to jest bardziej praca z czakrą serca - kilka oddechów skupionych na tej okolicy i dopiero tasowanie. Ale mam pytanie do Wandzisi: czy to zmienia też to, *jakie* karty cię pytają o miłość? Mam na myśli, czy po tym wyciszeniu rzadziej wychodzą ci karty 'myślenia' jak np. Sędzia albo Świat, a częściej coś bardziej uczuciowego?
oj, no właśnie, bo to jest ten moment gdzie tarot i praktyki oddychania się spotykają. Przynajmniej u mnie wygląda tak że im spokojniejszy umysł przed tasowaniem, tym karty są wyraźniejsze w interpretacji, mniej się 'kłócą' w rozkładzie. Choć z drugiej strony zastanawiam się, czy nie robimy sobie sami sugestii przez to wyciszenie - wchodzimy w stan i podświadomie 'chcemy' konkretnej karty. To nie jest sprawa zero-jedynkowa. :))
Ja mam totalnie odwrotne pytanie od wszystkich 🙂 bo jeszcze nie ogarniam za dobrze tych kart, ale czytam wątek i chce się zapytać - czy te Wielkie Arkany to jedyne karty kture się sprawdzają przy miłości na peirwszy rzut oka? Bo słyszałam że w Małych Arkanach też sa kieliechy albo coś takiego i one są od uczuć? Czy to jest inaczej odczytywane od tych wielkich?
Właśnie, i wracając do tematu miłości na pierwszy rzut oka - As Kielichów razem z Głupcem to dla mnie chyba najpiękniejszy duet opisujący to uczucie. As Kielichów jako czyste, pierwsze uderzenie emocji, Głupiec jako gotowość na nie. Ale zdarzyło mi się też dostać Wiszącego z Asem Kielichów i to już był inny przekaz - jakby 'coś czujesz, ale jestem zatrzymana'.
Ej a jak szybko tarot w ogóle 'odpowiada' na pytania o takiego konkretnego człowieka? Bo pytam, bo mam kogoś na oku od niedawna i chciałabym wiedzieć czy to ma sens. Ile razy trzeba ciągnąć karty żeby mieć pewność? Jeden rozkład czy kilka?
Czytam ten wątek i mam pytanie do bardziej doswiadczonych - jak wy w ogóle formulujecie pytanie do tarota w takim przypadku? Czy pytacie 'co czuję do tej osoby' czy 'co ta sytuacja oznacza' czy może coś innego? Bo nie wiem od czego zacząć i mam wrażenie że dobre pytanie to połowa sukcesu.
O rany, tyle tu mądrości, dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę! 🙂 Siedziałam i czytałam od początku i teraz w końcu rozumiem po co w ogóle jest ta cisza przed rozkładem. Mam pytanie bo chcę spróbować - czy to musi być jakiś konkretny oddech? Coś jak oddychanie pudełkowe czy zwykłe kilka głębokich wdechów też wystarczy?
Dziękuję Henryce za odpowiedź, naprawdę bardzo mi to rozjaśniło! 🙂 To znaczy że po prostu kilka spokojnych wdechów przed wzięciem kart do ręki i już? Pytam bo gdzieś czytałam o jakiejś specjalnej sekwencji oddechów stricte pod tarot i teraz nie wiem czy to nie jest przerost formy nad treścią..
Widzę że pytanie Pripegali trafia w coś ważnego. Myślę że to nie jest kwestia techniki jako takiej - chodzi o to żeby oderwać się od myślenia o tym, co chcesz usłyszeć. Ja czasem robię dosłownie trzy głębokie oddechy i to wystarczy. A czasem siedzę dłużej, bo czuję że jestem za bardzo w głowie. Nie ma reguły, jest wyczucie. 😉
Ale tu jest ciekawe pytanie, bo Wandzisia mówi 'czuję że jestem za bardzo w głowie' - a jak to w ogóle rozpoznać przed tasowaniem? Mam na myśli, czy jest jakiś sygnał? Czy to jest tak, że po prostu wiesz?
No ale przecież jak się pyta o kogoś konkretnego, to siłą rzeczy się myśli o tej osobie, o tym co czujesz. Jak niby masz 'wyjść z głowy' jeśli pytanie jest właśnie o uczucia do kogoś? Chyba że chodzi o coś innego przez to wyjście z głowy? :))
ej, obojętność chyba nie jest celem, bo to by zabijało całe połączenie z pytaniem. raczej chodzi o to żeby być otwartą, nie neutralną. te dwa słowa brzmią podobnie, ale zupełnie inaczej działają przy rozkładzie. Przynajmniej moim zdaniem.
To mi się kojarzy z tym co Wandzisia mówiła wcześniej o pytaniu 'z głowy' kontra pytaniu 'z serca'. Otwartość to jest właśnie ta sercowa jakość. Ale mam pytanie do Wisielczyni - czy wedlug ciebie ta otwartość wpływa na to, jakie Wielkie Arkany wychodzą? Czy raczej na to jak je czytasz?
Przepraszam że wchodzę bo nie jestem ekspertką, ale mam pytanie. Mówicie o wyciszeniu i oddechu przed kartami - a czy robicie to zawsze, czy tylko jak pytanie jest o miłość? Bo mam wrazenie ze przy miłości jest to ważniejsze niz przy innych pytaniach ale może się mylę? :/
Czeremcha, to dobre spostrzeżenie. Myślę że przy pytaniach o uczucia to wyciszenie jest faktycznie ważniejsze, bo jesteśmy bardziej zaangażowane emocjonalnie. Przy pytaniu 'jak podejść do rozmowy z szefem' jest mniej ładunku i łatwiej być spokojną. Przy miłości na pierwszy rzut oka ten ładunek emocjonalny jest ogromny.
A co z sytuacją kiedy to pierwsze uczucie jest bardzo silne, ale karta ktorą dostajesz jest zupełnie inna niż sie spodziewasz? Ja raz dostałem Hermitę kiedy pytałem o kogoś, do kogo czulem bardzo wyraźne przyciaganie, i kompletnie nie wiedziałem co z tym zrobic.
Hermitr to nie jest zamknięta droga, to zaproszenie do innego tempa. Przy pierwszym uderzeniu uczucia - czyli dokładnie w temacie tego wątku - może oznaczać że to nie jest miłość błyskawicy, ale coś co ma szansę rosnąć, jeśli dasz mu czas. Wycofanie się to jedna interpretacja. Dojrzewanie to inna.
No dobra, to jeśli Diabeł to nie wyrok, to mam pytanie - czy jest jakaś karta Wielkich Arkanów, która by Wam powiedziała 'nie, to nie jest miłość, tylko złudzenie'? Bo zawsze myślałam że Księżyc by tak działał. Albo czy każdą kartę można ostatecznie odczytać pozytywnie jeśli tylko odpowiednio oddychamy przed tasowaniem? 🙂
Księżyc to nie 'to złudzenie', to 'sprawdź dokładniej, bo nie widzisz wszystkiego'. To spora różnica. Żadna karta Wielkich Arkanów nie mówi wprost 'nie'. Karty pokazują energie, nie wydają werdyktów. Chociaż muszę przyznać, że Księżyc przy pytaniu o pierwsze uczucie jest dla mnie jedną z bardziej wymagających kart do odczytania, bo sama emocja może zaburzać obraz.
ehh, to co Plejadka opisuje to jest właśnie sedno tego wątku, bo ja zaczęłam go dokładnie od tego - czułam że interpretuję pod siebie. I oddech przed tasowaniem mi pomógł, ale też nie za każdym razem. Czasem emocja jest tak silna że żadne pięć minut skupienia jej nie wygasi. Co wtedy?
Wandzisia, mnie to też spotkało. Jak emocja jest naprawde silna, to czasem odkładam pytanie na inny dzień. Wiem że to brzmi jak unik, ale lepiej zrobić rozkład z czystą głową niż interpretować wszystko przez pryzmat tego co chce usłyszeć. Czy ktoś próbuje w takich sytuacjach inaczej sformułować pytanie? Może to też zmienia coś w odczycie?
eh, ale mi chodzi o coś innego - czy karty w ogóle mogą powiedzieć co czuje druga osoba? Bo zawsze myślałam że tak, a teraz zaczynam mieć wątpliwości po tym co czytam. Czy Wielkie Arkany pokazują cudzą psychikę czy tylko własną?
no cóż, okej ale to mnie troche frustuje szczerze mówiąc. bo jak mam miłość na pierwszy rzut oka i siadam do kart, to chcę wiedzieć CZY TO COŚ ZNACZY, a nie dostać 'sprawdź energię sytuacji'. To jest właśnie to niecierpliwe pytanie z głowy o którym Wandzisia pisała, rozumiem 🙂 Ale jak to ugryźć żeby dostać cokolwiek konkretnego?
