mam pytanie o moje finanse w marcu, wyciągnąłem cztery karty: śmierć, cesarzowa, kochankowie, rycerz monet.
Jak to odczytuję... śmierć na początku to dla mnie sygnał poważnej zmiany, jakiegoś przełomu który dopiero nadchodzi. Po jakimś czasie zastoju w sprawach zawodowych może wreszcie coś się ruszy, pojawi się więcej roboty albo nowe zlecenie. Cesarzowa tutaj wydaje mi się kluczowa bo wskazuje ze dam radę to udźwignąć, może nawet otworzy się jakaś nowa ścieżka zawodowa. Kochankowie w tym układzie to dla mnie wybór, który bedę musiał podjąć, może właśnie między tym co znane a czymś nowym. Rycerz monet zaś uspokaja jeśli chodzi o samą kasę, bo razem z cesarzową sugeruje że pieniądze powinny byc.
Ogólnie czytam ten układ dość optymistycznie... ale mam pewne wątpliwości co do kochanków w kontekscie finansowym, nie jestem pewien jak ich tu interpretować. Może ktoś rzuci innym spojrzeniem na te karty?
U mnie Śmierć wychodziła kilka razy w kontekście harówy i zawsze to trafnie wskazywało ciężką robotę, ale taką która coś dawała. Więc podobnie to interpretuję: zlecen bedzie sporo, trzeba będzie się napracować, ale kasa przyjdzie. Może i stali klienci wrócą przy okazji. Ogólnie nie ma się co bać tej karty.
