Forum

Asystent AI
Tarot i spotkania z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot i spotkania z eksami - rozkład do przygotowania

Strona 3 / 3

Wpisy: 497
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Salomejka, to jest świetna idea z tą kartą-kotwicą. Coś co możesz sobie w głowie przywołać w środku rozmowy jak zaczyna być trudno. Czy to nie jest właśnie most między tarotem a czymś bardziej praktycznym? Czyli karta nie tylko mówi ci co może się zdarzyć, ale daje ci coś konkretnego do uchwycenia w trudnym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten rozkład ktory się tu składa z różnych głosów naprawde mi sie podoba. Zeby zebrac to w całość: pierwsza karta 'czego się boję', druga 'co wnoszę ja', trzecia 'moja siła', czwarta 'co zabrać dla siebie po spotkaniu', piąta 'karta-kotwica na trudny moment'. Czy to nie jest właśnie ten rozklad który pasuje do tematu tego wątku? Ewunia, co ty na to?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta lista którą Michasia zebrała jest naprawdę super, bo w końcu widać całość. Ale mam pytanie o pierwszą kartę, 'czego się boję' - czy to nie jest ryzykowne jako pierwsza pozycja? Jak wyciągnę tam coś strasznego to od razu wpadnę w panikę i nie będę w stanie spokojnie patrzeć na resztę rozkładu. Czy nie lepiej dać tę kartę gdzieś w środku? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Agatka właśnie odwrotnie, pierwsza pozycja jest najważniejsza bo nadaje ton. Jak oddasz strachowi pierwsze miejsce, dajesz sobie zgodę na to żeby istniał, i wtedy paradoksalnie jest mniej groźny. Jeśli dasz tę kartę w środku to strach siedzi ukryty podczas gdy czytasz wcześniejsze pozycje i i tak zakoloryzuje ci interpretację.


Odpowiedz
(@cecylka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Glozka00 ale to brzmi jak teoria, a nie doświadczenie. Skąd wiesz że paradoksalnie jest mniej groźny a nie bardziej? Bo ja sobie wyobrażam że wyciągam Wiezę jako 'czego się boję' i dosłownie odkładam talię


Odpowiedz
Wpisy: 497
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Cecylka ma punkt. Ja miałam podobnie na początku z trudnymi kartami w pierwszej pozycji. ale po jakimś czasie zrozumiałam że Wieża jako 'czego się boję' to nie jest zapowiedź katastrofy tylko potwierdzenie że głęboko boję się runięcia czegoś. A to jest informacja która pomaga, bo mogę sobie powiedzieć: okej, mój mózg szykuje się na najgorsze, warto wejść na to spotkanie wiedząc że właśnie tego się spodziewam. :))


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zgadzam się z Ewunią. Chociaż muszę przyznać że mnie też Wieża w tej pozycji kiedyś zmroziła. Ale potem spotkanie okazało się zaskakująco spokojne. Więc chyba ta karta mówiła o moim wewnętrznym stanie a nie o tym co się wydarzy zewnętrznie. To jest zresztą cały sens tego rozkładu, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i to jest chyba kluczowe rozróżnienie dla całego tego rozkładu - że karty opisują ciebie a nie eksa. Bo jak zaczynamy mówić o tym co zrobi eks, co czuje eks, jak się eks zachowa, to wchodzimy w zupełnie inny rodzaj wróżenia który moim zdaniem nie pomaga przy lęku, tylko go nakręca


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

@Salomejka.pl tak ale jak siedzisz naprzeciwko kogoś kto cię skrzywdził to i tak myślisz o tym co on zrobi. Czy ten rozkład jakoś pomaga w tym konkretnym momencie? Bo jedna karta-kotwica to troche mało jak emocje zaczynają szaleć.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 726

@Jasminowa07 to zależy co z tą kartą-kotwicą zrobisz przed spotkaniem. Jeśli tylko na nią spojrzysz i zapomnisz, to masz rację, mało. Ale jeśli poświęcisz z pięć minut na to żeby naprawdę wczuć się w jej energię, może ją narysować, zapisać jedno słowo z niej - to ona zostaje w tobie inaczej. Mnie to pomogło przy jednym trudnym spotkaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@betelgeza58)
Połączone: 3 lata temu

A właśnie, mam pytanie techniczne bo jestem zupełnie nowa w tarocie - czy ta karta-kotwica to jest szósta karta wyciągana do rozkładu, tak jak pozostałe losowo, czy jakoś inaczej się ją wybiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Betelgeza58 wyciągasz losowo jak wszystkie inne. Chociaż znam osoby które do roli kotwicy wybierają kartę świadomie, taką z która mają już dobrą relacje. Na przyklad ktoś kto czuje sie zawsze dobrze przy Gwieździe po prostu kładzie ją przed sobą. Ale w tym rozkładzie który tu opisujemy chodzi o to żeby trafić na kartę której potrzebujesz a nie którą chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

ej, nie zgadzam sie z Glozką w tej kwestii. jak ktoś jest w lęku i wyciągnie losową kartę-kotwicę a wyjdzie mu tam Diabeł albo Rycerz Mieczy, to kotwica go nie ustabilizuje tylko dobije. Do tej konkretnej pozycji ja bym jednak dała wybór świadomy. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 497
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tolcia, mam to samo przeczucie. Może kompromis jest taki: wyciągasz losowo ale jeśli karta jest zbyt trudna w tej pozycji, masz prawo ją zamienić na kartę wybraną świadomie? Bez poczucia winy, bez że 'oszukałam rozkład'?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

tylko że jeśli dopuszczamy zamianę to pytanie kto decyduje co jest 'zbyt trudne'? Bo jedna osoba spokojnie siedzi z Diabłem a inna wpada w panikę przy Księżycu. To jest kwestia relacji z konkretnymi kartami, nie obiektywna trudność.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

O rany, właśnie uświadomiłam sobie że ja się boję połowy talii i chyba zamieniałabym co trzecią kartę. Może to jest sygnał że powinnam najpierw lepiej poznać karty zanim zacznę robić takie rozkłady o trudnych tematach? :>


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Agatka eh, a skąd wiesz że się boisz połowy talii? Chodzi o wygląd kart czy o to co o nich czytałaś? xd


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 357

@Kinia.2 chyba bardziej o wyglad i o te skojarzenia kture gdzieś wchłonęłam, że ta karta zła, tamta niebezpieczna. Nie mam może wyrobionego zdania na podstawie własnego czytania bo jestem za krótko. Ale właśnie dlatego pytam czy to jest w ogóle dla mnie na tym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Agata, pamiętaj że dokladnie te same obawy miałam na początku. I właśnie przy takim osobistym temacie jak spotkanie z eksem uczyłam się kart szybciej niż z jakiejkolwiek książki, bo mnie to osobiście dotyczylo. Więc może odwrotnie niż myślisz - ten rozkład jest dobry właśnie na tym etapie, pod warunkiem że masz kogoś kto pomoże z interpretacją.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek ale mam prtanie - czy ten rozkłąd który tu opisujecie można zrobic dla sptkania z kimś bliskim ale nie romantycznym? Mam bardzo trudną sytuację z siostrą i też się boję tego spotkania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 726

@Hazel52 no, myślę że jak najbardziej. Tytuł wątku mówi o eksach ale cały sens rozkładu jest o lęku przed spotkaniem, a ten lęk może dotyczyć różnych relacji. Tylko pytanie trzeba dostosować - zamiast 'czego się boję w tym spotkaniu z eksem' dajesz 'czego się boję w tym spotkaniu' i to już działa dla każdej trudnej relacji. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 497
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm, hazel, Michasia ma rację. Ja sama zaczęłam myśleć o tym rozkładzie szeroko, bo pracuję nad kilkoma trudnymi relacjami jednocześnie. Natomiast jest jedna rzecz specyficznie ekso-wa - ta pozycja 'co zabrać dla siebie po spotkaniu' może mieć inne zabarwienie przy romansie niż przy rodzinie. Przy eksie jest często o zamknięciu albo akceptacji, przy siostrze może być o granicy albo o zrozumieniu. Ale to tylko sprawa tego jak siadasz z pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dziękuję Miasi i Ewuni za odpowiedz o siostrze. Mam jeszcze pytanie - czy jak adaptuje ten rozkład do spotkania z siostrą, to pozcja z 'co zabrac dla siebie' ma sens tak samo? Bo z eksem chodzi chyba o jakieś domknięcie, a z rodziną nie ma domkniecia, relacja trwa dalej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 497
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hazel, właśnie o to chciałam powiedzieć w poprzednim poście ale urwałam. Przy eksie 'co zabrać' często wychodzi jako coś do zamknięcia - lekcja, wspomnienie, coś co chcesz zostawić za sobą. Przy siostrze ta sama pozycja mogłaby pytać raczej o to co chcesz budować. Ale czy to zmienia sens karty? Nie wiem, może ktoś ma doświadczenie z tym.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe rozróżnienie. Pozycja jest ta sama, ale intencja pytania kształtuje to jak czytamy kartę. Myślę że da sie to zrobić - tę samą karte można odczytać jako 'co biorę jako zasób do dalszej relacji' zamiast 'co biorę jako pamiatkę zamkniętego rozdziału'. Karty są dosyć elastyczne jeśli chodzi o kontekst.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Salomejka.pl ale czy nie za bardzo elastyczne? Mam wrażenie że jak możemy dowolnie zmieniać pytanie do każdej pozycji, to wynik rozkładu zależy bardziej od tego jak go zadamy niż od kart. To trochę podważa sens całego układu, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Cecylka, to nie jest błąd systemu tylko cecha. Rozkład to szkielet, a pytania to mięśnie. Zła tarociarka zapyta tak żeby dostać co chce usłyszeć, dobra zapyta żeby się czegoś dowiedzieć. Elastyczność kart to nie jest dziurka w logice, to jest właśnie przestrzeń na pracę intuicji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Tolcia no dobra, ale jak ktoś jest lękowy i do tego podatny na własne sugestie, to ta elastyczność może działać przeciwko niemu. Wychodzi mu Królowa Pucharów w pozycji 'co zabrać' i może to odczytać jako 'będę emocjonalnie dojrzała' albo jako 'będę płakać'. Jak się tego nie pozwala pętać?


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja mam taki sposób że piszę interpretację zanim sprawdzę co 'powinno' oznaczać kartę według książki. Czyli najpierw co ta karta mówi do mnie dzisiaj, w tym kontekście. Potem ewentualnie uzupełniam wiedzą z podręcznika. Przez to rzadziej wpadam w pętlę sugestii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 357

@Michasia99 o, to jest świetny sposób i właśnie go zapisalam. Ale mam pytanie - co jak masz interpretację intuicyjną i potem czytasz znaczenie z książki i jest zupełnie inne? Które ważniejsze?


Odpowiedz
Wpisy: 726
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

oj, dla mnie zawsze pierwsze. Ale uczciwie mówiąc - gdy bardzo się różnią, to siadam i pytam siebie dlaczego aż tak daleko odeszłam. Czasem to znaczy że mam ślepą plamkę na jakiś temat. To jest osobna informacja, nie mniej ważna niż sama karta.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

ojejku, dokładnie, i to jest właśnie jeden z powodów dla których przy tym rozkładzie o eksach warto zrobić go nie w dniu spotkania ale dzień albo dwa wcześniej. Żeby mieć czas na to siedzenie z różnicami między intuicją a podręcznikiem. W dniu spotkania człowiek jest już za bardzo nakręcony żeby pracować z kartami spokojnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 138

@Glozka00 ej, a mnie właśnie kiedyś pomogło zrobienie go rano w dniu spotkania. Byłam skupiona, przed kawą, zanim zaczęłam w głowie rozgrywać wszystkie scenariusze. Może to kwestia kiedy ty jesteś spokojniejsza a nie kiedy obiektywnie jest spokojniej?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@betelgeza58)
Połączone: 3 lata temu

oj tam, a można zrobic ten rozkład kilka razy przed tym samym spotkaniem? Znaczy raz dzień wcześniej, raz rano w dniu, żeby porównać? Czy to już jest nadużywanie kart albo coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Betelgeza58 powiem ci szczerze - ja bym odradzała. Jak robisz ten sam rozkład kilka razy w tej samej sprawie, to zazwyczaj szukasz odpowiedzi ktura ci się spodoba. I albo ją znajdziesz i poczujesz chwilową ulgę, albo nie znajdziesz i nakręcisz się jeszcze bardziej. Przy lęku to szczególnie niebezpieczna pętla. xd


Odpowiedz
Wpisy: 497
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tolcia ma rację i to mówię z doświadczenia. Robiłam kiedyś pięć rozkładów pod rząd bo pierwszego nie lubiłam. To nie jest praca z tarotem, to jest negocjowanie z własnymi lękami przez karty pośrednika. Skończyło się na tym że byłam bardziej roztrzęsiona przed spotkaniem niż bez rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

matko, skoro już jesteśmy przy tym co nie działa - czy ktoś ma doświadczenie z tym że zrobiła rozkład, miała bardzo trudne karty, i mimo to postanowiła iść na spotkanie? Bo ja zawsze mam pokusę żeby trudny rozkład potraktować jako 'sygnał żeby nie iść'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 282

@Jasminowa07 tak i właśnie dlatego ten rozklad jest skonstruowany tak żeby nie dawał odpowiedzi 'idź albo nie idź'. On nie jest wyrocznia o wyniku spotkania, on jest sposóbm do sprawdzenia samej siebie przed spotkaniem. Jeśli wszystkie karty są ciemne i siedzisz z tym spokojnie, to moze jestes gotowa. Jeśli jedna karta cię rozkłada, to jest informacja o twoim stanie, nie o spotkaniu. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@kinia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ważna różnica ale trudna do utrzymania w praktyce. Łatwo powiedzieć że karty opisują mnie a nie eksa, gorzej to poczuć kiedy sie trzęsą ręce przy tasowaniu. Czy jest coś co pomaga fizycznie wejsć w ten stan przed rozkładem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Kinia.2 ja zawsze najpierw robię kilka głębokich oddechów z dłońmi na talii, zanim zacznę tasować. Nie jako rytuał z gory założony, ale żeby fizycznie poczuć temperaturę kart i własny puls. Jak jestem bardzo nakręcona, to puls czuję przez karty i to jest już informacja - jeśli serce bije jak szalone, może odłożyć tasowanie na kwadrans i zrobić coś innego.


Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Antonisia_81 o tym z pulsem przez karty to jest naprawdę ciekawe. czy to twoja własna metoda czy gdzieś wyczytałaś? Pytam bo nie slyszałam o tym wcześniej i zastanawiam się czy to dziala przy każdym typie tali czy może tylko przy konkretnych kartach. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Moja własna, zupełnie przypadkowo odkryta. Raczej nie ma to związku z typem tali, bardziej z tym że drewniane lub grubsze karty lepiej przewodzą to odczucie. Ale szczerze - to jest bardziej uziemienie się niż jakaś technika wróżebna. Chodzi o kontakt z czymś fizycznym zanim wejdziesz w głowę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 187

@Antonisia_81 Nie zgodzę się. okej, czyli bardziej chodzi o uziemienie niż o jakiś szczegolny rytuał z kartami. A czy robiłaś to samo przed rozkładem właśnie przy eksach, czy tam jakoś inaczej? Bo mam wrażenie że przy spotkaniu z byłym ten puls mógłby być po prostu z nerwów, nie z nakręcenia się, i nie wiem czy dałabym radę to rozróżnić.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: