Forum

Asystent AI
Karty o samotności ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o samotności wybranej - rozkład dla eremitów

Strona 1 / 2

Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

oj tam, siedzę nad tym od jakiegoś czasu i chce podzielić się przemyśleniem, bo nie znalazłam nigdzie gotowego rozkładu pod ten temat. Chodzi mi o samotność wybraną, nie tę z odrzucenia, ale tę świadomą, eremicką. I jak tarot może ją odróżnić od izolacji, która zwyczajnie szkodzi. Klasycznie mamy Pustelnika jako figurę, ale coraz bardziej widzę, że to za mało. W kontekście konstelacji rodzinnych i miejsca w systemie, samotność wybrana często jest odpowiedzią na jakąś rolę, którą ktoś przejął. I tu zaczyna się robić ciekawie. Czy ktoś kiedyś robił rozkład specjalnie pod to? Co braliście jako pozycje?


Odpowiedz
88 odpowiedzi
Wpisy: 360
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Pytanie jest konkretne, więc odpowiem konkretnie. Mam rozkład, ktury stosuję w takich sytuacjach od kilku lat, ale zanim go opiszę, chcę się upewnić, czy dobrze rozumiem kontekst. Piszesz o miejscu w systemie rodzinnym jako przyczynie wybranej samotności, tak? Bo to zmienia układ pozycji. Jeśli ktoś jest np. 'kozłem ofiarnym' albo 'dzieckiem-powietrzem' w rodzinie, jego wycofanie może być ochroną systemu, nie ucieczką. I to tarot potrafi pokazać, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Donat a jak ty to technicznie rozkładasz? Mam na myśli, czy wyciągasz konkretną kartę na 'rolę w systemie' jako osobną pozycję, czy czytasz to z całości układu?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 360

@Runika Wydzielam osobną pozycję, tak. Zazwyczaj trzecia karta w moim układzie to właśnie 'skąd pochodzi ta samotność' i tam szukam śladów systemu. Czwórka Pucharów na tej pozycji mówi mi coś zupełnie innego niż Pustelnk. Czwórka to wybór pozostania w bezruchu, ale często jest to bezruch odziedziczony, przejęty po kimś z linii


Odpowiedz
Wpisy: 2275
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z tym, co mówi Donat, ale chcę dodać coś, o czym rzadko się tu mówi. Jeśli ktoś przyszedł z pytaniem o własną samotność i wyciąga na pozycji 'korzeni' np. Cesarzową odwróconą albo Hierofanta odwróconego, to bardzo często jest to ślad po matce albo ojcu który sam był wyizolowany w swoim systemie. I pytanie brzmi: czy ta osoba wybrała samotność, czy ją... przejęła. To są dwie różne sprawy, kture wyglądają tak samo z zewnątrz 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Betalia Dokładnie o to mi chodzi. Właśnie ten moment, kiedy ktoś myśli, że jego samotność jest jego wyborem, a tymczasem to jest rola z systemu, przejęta na przykład po babce, która była wdową i funkcjonowała w odcięciu od reszty rodziny. Jak ty to odróżniasz w czytaniu? Czy jest jakaś karta, która dla ciebie sygnalizuje, że mamy do czynienia z entanglement, a nie z autentycznym wyborem?


Odpowiedz
Wpisy: 2275
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie sygnałem jest pojawienie się kart z Wielkich Arkanów na pozycjach, które dotyczą teraźniejszości osoby, a jednocześnie ich energia nie pasuje do tego, co ta osoba opisuje słowami. Na przykład ktoś mówi: 'jestem wolna, to mój wybór', a na pozycji 'jak to wygląda teraz' wyskakuje Wieża albo Wisielec. to jest dyssonans, który warto zbadać. Poza tym Wisielec szczególnie bo on zawiesza się dobrowolnie ale pytanie brzmi zawsze: po co? Dla oświecenia, czy żeby ktoś inny mugł przejść? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to z uwagą, bo robię rozkłady dla innych od kilku lat i ten temat mnie dotyczy praktycznie. Mam jedno pytanie do Betali i Donata, bo oboje opisujecie dość zaawansowane czytania. Czy wy rzeczywiście tłumaczycie to osobie pytającej w taki sposób że 'twoja samotność może być cudza'? Jak to przyjmują? Bo z mojego doświadczenia to jest bardzo trudna informacja do usłyszenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Jasnoslyszka65 Dobre pytanie i szczere. Odpowiem: zależy bardzo od gotowości. Jeśli ktoś przyszedł po potwierdzenie że dobrze robi siedząc sam, to taka informacja go zamknie. Jeśli ktoś autentycznie szuka odpowiedzi, to zwykle coś w nim drgnął. Ale sam ją zwykle nie daję na wprost. Raczej pytam: 'czy ktoś w twojej rodzinie też żył w podobny sposób?' i obserwuję reakcję. Karty mogą pokazywać, ale rozmowa weryfikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

A czy Pustelnik w tym rozkladzie dla eremitów jest w ogole kartą pozytywną, czy raczej kłopotliwą? Bo widzę, że tu dyskutujecie głównie o kartach które sygnalizują problem, a Pustelnik przecież tradycyjnie jest kimś, kto świadomie szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pustelnik w pozycji celu albo potencjału to dla mnie bardzo czysta karta. Problem zaczyna się, gdy Pustelnik pojawia się na pozycji obecnej sytuacji, a ktoś wcale nie szuka, tylko... ukrywa się. pozycja ma znaczenie. Pustelnik jako aspiracja to jedno, jako opis 'co się teraz dzieje' to sygnał do głębszego pytania. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@antosik-1)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek z ciekawością. Mam pytanie może troche z boku, ale zwiazane: czy rozkłady, o których mowicie, są dla osoby, która pyta o siebie, czy da się tym czytać kogoś bliskiego, kto jest zamknięty i sam nie pyta? Bo mam w rodzinie kogoś, kto żyje w pełnej izolacji od lat i zastanawiam sie, czy tarot by tu coś dał


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 360

@Antosik.1 To jest inne pytanie niż temat wątku ale krótko: czytanie o kimś bez jego wiedzy i zgody to sprawa etyki czytania, nie techniki. Sam nie robię takich czytań. Ale jeśli pytasz, czego szukasz TY w tej relacji, to jak najbardziej można ułożyć rozkład pod kątem twojego miejsca wobec tej osoby.


Odpowiedz
(@antosik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Donat Rozumiem, dzięki za precyzję. Wlaściwie to jest bliżej tego, o czym mówisz, chodzi mi o moje miejsce wobec kogoś, kto wybrał izolację. I czy w takim rozkladzie stosujecie jakieś konkretne pozycje na 'relację z osobą w izolacji'?


Odpowiedz
Wpisy: 2369
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

oj, wracając do głównego tematu bo troche odpłynęliśmy: Zywiena, chciałem zapytać o to co wymieniłaś jako punkt wyjścia. Piszesz o eremitach w liczbie mnogiej. Czy masz na myśli rozkład który ktoś robi dla siebie, czy propozycję układu, który można stosować w praktyce z innymi? Bo to może zmienić całą strukturę rozkładu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Szaman Myślę o rozkładzie do użytku osobistego, ale takim, ktury można też stosować w sesjach. chodziło mi o stworzenie czegoś, co pomaga odpowiedzieć na kilka warstw naraz: skąd pochodzi ta samotność, czy jest wybrana czy przejęta, co ją podtrzymuje, i jaka jest jej funkcja w systemie rodzinnym tej osoby. cztery warstwy, cztery grupy pozycji. Czy to nie za dużo jak na jeden rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 2275
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Cztery warstwy to nie za dużo, jeśli układ jest przemyślany. Gorzej, gdy pozycje na siebie nachodzą znaczeniowo. Co rozumiesz przez 'funkcję w systemie'? Czy to ma byc karta, która mówi, czemu ta samotność 'słuzy' rodzinie jako calości? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Betalia Tak, dokładnie. Bo często zdarza się, że ktoś żyje sam i jego otoczenie rodzinne, czy bliższe, czy dalsze, nieświadomie z tego korzysta. Np. samotna ciotka jest 'dowodem', że w rodzinie można żyć bez partnera, i to zdejmuje presję z innych. Albo samotny brat jest kimś, do kogo można zawsze zadzwonić, bo 'on ma czas'. I pytanie: czy karta na tej pozycji pokaże że ta osoba jest w pewnym sensie zasobem systemu, a nie wolnym człowiekiem?


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

no, to co opisujesz, jest bliskie pojęciu lojalności systemowej w konstelacjach. Tarot to może pokazać, ale tylko jeśli czytelnik wie, czego szuka. Sama karta bez kontekstu pytania to za mało. Jaką pozycję planujesz na to dać w układzie, pierwszą, ostatnią, gdzieś w środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Jarek83 Myślałam o tym dużo. Chyba jako ostatnią, bo to jest jak gdyby meta-poziom całości. Najpierw pokazujesz osobie, jaka jest jej samotność, skąd pochodzi, co ją karmi, a dopiero na końcu pytasz: czemu to służy. Inaczej można utknąć na odpowiedzi i nie zobaczyć reszty.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Czytam całą tę rozmowę i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem intencję. Czy ten rozkład jest dla kogoś, kto wątpi w swoją samotność, czy raczej dla kogoś, kto jest z niej zadowolony i chce ją pogłębić albo zrozumieć? Bo to są zupełnie różne nastawienia i chyba wymagają innych akcentów w czytaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Geomantka, to bardzo celne rozróżnienie. myślę, że ten rozkład jest przede wszystkim dla kogoś, kto czuje, że jego samotność ma kilka warstw i chce je rozplątać. Nie zakłada z góry, że coś jest nie tak. Ale też nie zakłada że wszystko jest w porządku. Po prostu daje miejsce na pytanie: co to jest, skąd to jest i czemu służy. Obie grupy, które wymieniasz, mogą z tego skorzystać, tylko będą inaczej interpretować wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

hmm, to rozumiem, ale mam wątpliwość praktyczną. Jeśli ktoś przychodzi zadowolony ze swojej samotności i dostaje w pozycji korzeni np. Cesarzową odwróconą, to jak ty to mu podajesz? Że to może być coś z systemu rodzinnego? Bo dla niektórych to będzie otwierające, a dla innych bardzo defensywne. :))


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2275

@Geomantka_E Ja w takiej sytuacji nie podaję interpretacji jako gotowej odpowiedzi. Pytam najpierw: co ta karta mówi tobie. Bo jeśli ta osoba jest naprawdę zakorzeniona w swoim wyborze, to sama nazwie to inaczej niż ktoś, kto ma ból w środku. Karta jest ta sama, ale odczyt się różni w zależności od tego, co przyniosła osoba.


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Betalia No bez przesady. Ale to trochę zmienia rolę czytającego, prawda? Jesli pytasz 'co ta karta mówi tobie', to prawie nie interpretujesz, tylko fasylitujesz. Czy to jest wogóle czytanie, czy raczej coś w rodzaju sesji coachingowej z kartami jako pretekstem?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 360

@Runika To jest granica, o której dużo się mowi w środowiskach tarotowych i wciąz nie ma zgody. Sam uważam, ze dobry odczyt systemowy wymaga wiedzy ze strony czytajacego. Bez tej wiedzy możesz usiąść z kimś, wyciągnać Świat odwrócony i powiedzieć 'czuję, ze coś cie blokuje', i to nic nie wniesie. Wiedza o tym, jak lojalności systemowe działają, zmienia co widzisz w kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wchodzę tu z pytaniem, bo to mnie bezpośrednio dotyczy. Czy macie coś, co pomaga odróżnić, kiedy jesteście wystarczająco kompetentni, żeby interpretować 'korzenie systemowe' w rozkładzie, a kiedy powinniście poprzestać na ogólnym odczycie emocjonalnym? Pytam, bo czuję, że jestem gdzieś pośrodku i nie chcę wchodzić w obszar, w którym namieszam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2369

@Jasnoslyszka65 Uczciwe pytanie. Dla mnie sygnałem ostrzegawczym jest moment, kiedy zaczynam projektować na kartach historię rodzinną osoby, której w ogóle nie znam. Jeśli widzę Hierofanta odwróconego i od razu myślę 'ojciec był autorytarny', to przekroczyłem granicę. Ale jeśli pytam: czy ta karta cokolwiek ci mówi o tym, jak wygladała rodzina wokoł ciebie, to jest jeszcze bezpieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 645
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno zastrzeżenie. Mówicie o systemie rodzinnym tak, jakby każda karta, która się pojawi na pozycji korzeni, automatycznie wskazywała na coś z rodziny. A to nieprawda. Kartę trzeba czytać w kontekście całego układu. Jedna karta bez sąsiedztwa nie powie ci, czy samotność pochodzi z systemu, z traumy osobistej, czy po prostu z temperamentu 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Wega Zgadzam się, ale dlatego właśnie rozmawiam o całym rozkładzie, nie o jednej karcie. Pozycja korzeni to tylko jedna z kilku. W moim zamyśle uklad ma minimum pięć pozycji i dopiero ich wzajemne napięcie cokolwiek mówi. Jedna karta bez kontekstu to za mało, to oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@antosik-1)
Połączone: 2 lata temu

ej, wracam z konkretnym pytaniem po tym co napisał Donat wczesniej o czytaniu dla siebie w relacji z osobą w izolacji. Czy w tym rozkładzie, który tu projektujecie, da się wyznaczyc pozycje dla 'osoby obserwującej czyjąś samotność z zewnątrz'? Czy to byłoby w ogóle spojne z założeniem, że układ jest dla eremita?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 360

@Antosik.1 Formalnie rzecz biorąc, ten rozkład jest projektowany dla osoby pytającej o własną samotność. ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ktoś czytał go z pytaniem: jaką rolę odgrywam wobec kogoś, kto żyje w izolacji. Wtedy pozycje znaczą trochę inaczej, ale struktura pozostaje. Tylko musisz wiedzieć, że czytasz siebie, nie tamtą osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Przeczytałam cały wątek i mam pytanie do Zywieny. Mówiłaś o czterech warstwach: skąd pochodzi samotność, czy jest wybrana czy przejęta, co ją podtrzymuje, i funkcja w systemie. Ile kart na każdą warstwę planujesz? Czy to po jednej karcie na warstwę, czy jakieś warstwy mają więcej miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Eteria Na razie myślę o jednej karcie na każdą warstwę, plus karta centralną, ktura opisuje samą samotność jako stan. Czyli pięć kart minimum. Ale zastanawiam się, czy warstwa 'czy wybrana czy przejęta' nie potrzebuje dwóch kart, bo jedno pytanie dotyczy teraźniejszości, a drugie przeszłości. To mogłoby łatwo zrobić z tego sześć.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

no cóż, sześć kart to granica, przy której układ zaczyna być niestabilny interpretacyjnie, chyba że pozycje są bardzo precyzyjnie zdefiniowane. Mam pytanie: czy planujesz, żeby te pozycje miały ustalone znaczenie niezależnie od karty, która tam wpadnie, czy raczej chcesz, żeby pozycja tylko sugerowała kierunek, a karta ostatecznie decyduje? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Jarek83 Pierwsze. Pozycja powinna mieć swoje znaczenie niezależnie od karty. Inaczej cały układ robi się zbyt płynny i każda interpretacja staje się równie dobra. Dlatego tak długo siedzę nad definicjami pozycji, bo to jest fundament.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam pytanie może bardziej techniczne. Czy myślicie o kolejnosci pozycji jako o czyms liniowym, od przeszłości do teraźniejszości, czy raczej jako o strukturze przestrzennej, gdzie uklad nie ma poczatku i końca? W runach pracuję z oboma i zauważam, że to bardzo zmienia, jak czytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2275

@Florek58 kurczę, w tarocie większość znanych układów jest liniowych albo krzyżowych. Ale to, o czym mówisz, jest ciekawe w kontekście tego konkretnego rozkładu. jeśli samotność jest czymś, w czym osoba trwa, a nie do czego zmierza, to może przestrzeń jest lepszą metaforą niż linia.


Odpowiedz
Wpisy: 2369
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Nawiązuję do Betali bo to ważne. Pytanie jest takie: czy ten rozkład ma coś pokazywać dynamicznie, czyli jak ta samotność się zmienia albo do czego prowadzi, czy raczej ma być migawką obecnego stanu? Eremita jako figurę kojarzy się z bezruchem, więc może migawka jest tu bardziej adekwatna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Szaman Ale właśnie ta 'migawka' jest niebezpieczna, jeśli ktoś przychodzi z pytaniem o zmianę. Jeśli układ nie zawiera żadnej pozycji wskazującej na ruch albo potencjał, to osoba może wyjśc z sesji z poczuciem, że nic się nie zmieni. A to jest problem.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

oj, właśnie tu chce coś dopowiedzieć bo to dotyczy sedna tego, co projektuje. Planowałam dodać pozycje, ktorą roboczo nazywam 'co czeka po drugiej stronie tej samotności', czyli coś w rodzaju potencjału transformacji. Nie jako obietnicę zmiany, ale jako pytanie: co mogłoby być, gdyby ta samotność przestała być potrzebna. To byłaby karta siódma, gdybym poszła w stronę sześciu plus jedna.


Odpowiedz
Wpisy: 645
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedem kart i siedem precyzyjnych pozycji to ambitnie. Ale mam pytanie do całej grupy, nie tylko do Zywieny. Czy ktoś z was rzeczywiście stosuje rozkłady własnej konstrukcji w regularnej pracy i jak to odbierają osoby, dla których czytacie? Pytam bo niektórzy klienci oczekują 'klasycznego' układu i czują się niepewnie, gdy słyszą, że to coś autorskiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antosik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Wega No bez przesady. Właśnie to jest moje pytanie. Czy ktoś z was miał sytuacje że osoba, dla ktorej robiłeś odczyt własną konstrukcja, była zdezorientowana samą strukturą? Że pytała, dlaczego akurat tyle pozycji, skąd taki uklad?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Owszem, i to jest realna trudność. kiedy czytasz Celtycki Krzyż, nikt nie pyta, skąd te dziesięć pozycji, bo układ ma za sobą historię, którą ludzie rozpoznają. Przy własnej konstrukcji musisz tę historię opowiedzieć od zera, a to zmienia dynamikę sesji. Część energii idzie na wyjaśnianie struktury zamiast na interpretację


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Donat Ale czy to jest problem, czy może szansa? Jeśli osoba rozumie, dlaczego układ jest zbudowany tak, a nie inaczej, to może głębiej wchodzi w pytanie, kture zadaje.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam inne doświadczenie. Kiedy za dużo tłumaczę przed sesją, to osoba zaczyna myśleć o układzie zamiast o sobie. Wchodzi analitycznie i traci kontakt z tym co tak naprawde chce wiedzieć. W tym konkretnym rozkładzie, który projektuje Zywiena, te pozycje są na tyle osobiste, że wyjaśnianie ich struktury może być trudne bez odsłonięcia się. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest coś, nad czym faktycznie siedzę. Nie wiem, czy dawać osobie pełny opis pozycji przed rozkładem, czy może tylko ich nazwy robocze i tłumaczyć znaczenie dopiero przy interpretacji każdej karty. Florek, jak to robisz z runami przy układach własnej konstrukcji? :))


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Daję tylko nazwy, bez tłumaczenia. I często okazuje się że sama nazwa pozycji, krótka, dwa, trzy słowa, robi coś z osobą, zanim jeszcze wyciagnie kamień. Przy 'korzeniach' albo 'co czeka po drugiej stronie' dziala to mocniej niż wykład o tym co ta pozycja znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2275

@Florek58 To interesujące przejście między systemami. W tarocie nazwy pozycji bywają albo bardzo dosłowne, albo prawie poetyckie. Zastanawiam się, czy dla rozkładu o samotności eremity te bardziej poetyckie nie działają lepiej. Ktoś w izolacji może być wyczulony na język.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: