Wcale nie głupio. To chyba jeden z najuczciwszych opisów relacji z tarotem jakie tu widziałam. Poczucie winy wobec kart - tak jakby one coś od ciebie wymagały. Strzaska, czy ty w ogóle robisz rozkłady kiedy jesteś spokojna, czy głównie kiedy coś cię gryzie? xd
To co Strzaska opisuje - strach przed odpowiedzią - jest naprawdę ważne i myślę że warto się przy tym zatrzymać zanim w ogóle wrócimy do samego rozkładu. Bo jeśli pytamy kart będąc w takim stanie, to co tak naprawdę odczytujemy? Własne lęki rzutowane na symbole czy faktyczny przekaz?
A co z sytuacją Strzaski konkretnie - ona boi się zarowno odpowiedzi 'konfrontuj' jak i 'odpuśc'. To znaczy że jakikolwiek rozklad jej wypadnie, będzie miała problem z przyjęciem. Jak w takim razie w ogóle ma robić ten rozkład? Ktoś ma pomysl?
Może najpierw jeden rozkład na temat samego lęku przed pytaniem? Znaczy - zamiast pytac o brata, zapytać karty co stoi za tym że wogóle nie można zadać pytania. Czasem jak sie blokada jest za duza, to trzeba ją obejść z boku a nie walić prosto
Ja kiedyś robiłam dokladnie to co Leszek sugeruje i naprawde pomoglo. Wyciągnęłam wtedy Pustelnika i Osiem Kielichów - jedno pokazywalo ze muszę być sama z problemem, drugie że częśc mnie już wie że trzeba odejśc od sytuacji. Nie rozwiązało sprawy ale pozwoliło mi zacząć myśleć. Strzaska, a czy ty miałas jakiś rozkład który przeprowadziłas spokojnie i był dla ciebie czytelny, bez takiego emocjonalnego zamieszania?
Wchodzę tu z innej strony - czy ta cała blokada Strzaski to nie jest właśnie Hierofant jako wewnętrzny sędzia? Mówiliśmy wcześniej że Hierofant to zasady, a ona jakby sama sobie narzuciła zasadę że karty powiedzą 'prawdę' której musi się podporządkować. A co jeśli tak nie działa?
Przepraszam że znowu wchodzę ale chciałem zapytać Strzaskę - ta karta Kapłanki która wypadła jako przeszkoda, to była odwrócona czy prosta? Bo nie było o tym powiedziane wcześniej i dla mnie jako osoby uczącej się to może dużo zmieniać. Dziękuję za cierpliwość.
Kapłanka prosta jako przeszkoda to może też oznaczać że za dużo oczekujesz od wiedzy - że wierzysz że jak wystarczająco dobrze zrozumiesz sytuację, to będziesz mogła podjąć decyzję bez bólu. a to po prostu nie działa tak w relacjach.
To co Ksawera napisała mi coś otworzyło. ja miałam kiedyś podobną sytuację, nie z bratem ale z bliską osobą, i też ciągle szukałam w kartach 'wystarczającego powodu' żeby działać. Karty mi dały Ósemkę Kielichów trzy razy pod rząd w różnych rozkładach. I za każdym razem znajdowałam powód żeby tę kartę zinterpretować inaczej. Dopiero kiedy przestałam rozkładać, zobaczyłam że już wiem.
Dobra, podjęłam decyzję. zrobię ten rozkład o blokadzie o którym mówił Leszek, zanim wróce do sprawy z bratem. i zapiszę tu co wypadnie. Ale mam teraz inne pytanie do wszystkich - jaki układ poleacacie do czegoś takiego? Trzy karty czy coś szerszego?
Strzaska, trzy karty to dobry punkt startowy do takiego rozkładu. Ja bym zrobił klasycznie: co blokuje pytanie, co ta blokada chroni, co by sie stalo gdyby jej nie bylo. To nie jest rozklad o bracie - to rozkład o tobie i o tym czego sie boisz wiedzieć. Małe, konkretne, bez rozmachu
Mam inne zdanie niż Leszek. Trzy karty przy blokadzie emocjonalnej mogą być za mało, bo ryzykujesz że wyciągniesz coś co znowu trafi na mur i zostanie bez kontekstu. Rozważyłabym pięć kart - z dodatkową pozycją na 'co jest pod blokadam' i 'co pomogłoby ruszyć'. Ale Strzaska, odpowiedz mi na jedno - czy ty się boisz że karty powiedzą ci coś czego nie chcesz zrobić, czy że powiedzą coś co i tak wiesz, ale odmawiasz sobie prawa to przyznać? xd
Ale to jest hyba jeden z najbardziej ludzkich odruchów jaki istnieje, to co Strzaska opisuje. Wiedzieć i nie chcieć wiedzieć jednocześnie. I teraz mam pytanie do Teodozji albo do Ksawery - czy jest jakiś arkanum ktury wręcz wprost pokazuje ten stan? Bo mnie się wydaje że to nie jest ani Kapłanka ani Głupiec, ale nie potrafię wskazać co
To jest właśnie ten moment kiedy ogólne rozkłady zaczynają mówić o konkretach, tylko my przypisujemy je do czegoś bezpieczniejszego. Strzaska, jak często robisz rozkłady miesięczne i potem do nich wracasz? Bo mam wrażenie że tam może być więcej odpowiedzi niż myślisz, już udzielonych, tylko niezapisanych jako dotyczące brata
