eh, nikt tego nie robi bo rynek ezoteryczny rzadko myśli o dostępności wogóle. To jest smutna prawda. Sklepy z kartami projektują opakowania które są piękne, ale często nie do otwarcia dla kogoś z problemami z dłońmi. Sama znam co najmniej trzy osoby które prosiły znajomych żeby im otwierali nowe talie.
Właśnie to jest coś czego nie pomyślałam wcześniej - samo otwarcie talii może być problemem. Moja ciotka ma artretyzm i wiem że ma problem z zawijkami i ciasno pakowanymi rzeczami. Może to jest pierwsza bariera zanim jeszcze dojdzie do samego czytania?
Czytam całą tę rozmowę i myślę że jest jeszcze jeden aspekt który pomijamy - energetyczny. Jeśli ktoś ma dużo bólu, to jak to wpływa na aurę podczas czytania? Pytam serio, bo pracuję z czakrami i wiem że ból fizyczny potrafi bardzo zamknąć energię w obszarze danej czakry :/
Ale czy to nie jest troche nakładanie kolejnej warstwy wymogów na kogoś kto i tak ma trudniej? madzialena mówiła o minimalizowaniu barier, a tu już mamy: odpowiednia talia, odpowiedni moment, ćwiczenie oddechowe. Kiedy można po prostu zacząć? :>
Kwarcowa ma rację i to jest właśnie napięcie które widzę w tej dyskusji. Każdy z nas dokłada coś 'pomocnego' i nagle mamy listę warunków wstępnych. Moja zasada jest taka - jedna rzecz naraz. Jeśli ktoś pyta o pierwsze czytanie z ograniczeniami, to mówię: znajdź talię którą możesz trzymac i jedno pytanie które chcesz zadać. Wszystko inne jest na potem
To mi bardzo pomaga jako podejście. Ale mam jeszcze jedno pytanie - co z interpretacją? Jeśli ktoś czyta dla siebie po raz pierwszy i nie zna znaczeń kart, to czy może korzystać z książeczki dołączonej do talii leżąc? Czy to nie burzy całego skupienia?
