Forum

Asystent AI
Tarot dla osób wiar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób wiarygodnych - czytanie kart z wiarą

Strona 2 / 2

Wpisy: 146
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właściwie bardzo ważna kwestia jeśli chodzi o czytanie dla innych w ogóle - nasze emocje do tej osoby bardzo silnie wchodzą w sesję czy chcemy tego czy nie. Jak ktoś podchodzi do tego dosłownie i wierzy że karta sama mówi co mówi, to może myśleć że jest odporny na tę dynamikę. Ale to złudzenie chyba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 414

@Tekla Zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie. Emocje do osoby wpływają na to co wybieramy z karty, tak. Ale technika i system mogą częściowo działać jak bufor, szczególnie jeśli czytający naprawdę dobrze zna swój system i potrafi się od siebie zdystansować :P. Nie pełna odporność ale nie całkowita bezradność.


Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Runolog70 Ale czy to zdystansowanie jest w ogóle możliwe jeśli czytasz dla kogoś bliskiego? Bo u obcych łatwiej mi utrzymać pewien chłód, a przy przyjaciółce natychmiast wchodzą emocje i zanim zacznę czytać, już wiem co chcę żeby zobaczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 753
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest jeden z powodów dla których część tradycji w ogóle nie zalecała czytania dla osób bardzo bliskich. Nie dlatego że to niemożliwe, ale dlatego że wymaga ogromnej dojrzałości i samoświadomości od obu stron. no wieszczka - masz poczucie że twoja koleżanka w ogóle wie że jej emocje do ciebie wchodzą w sesję??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Nocnica Myślę że nie. Ona jest przekonana że czyta kartę, nie mnie. I w pewnym sensie to jest jej ochrona przed tą dynamiką - skoro karta mówi co mówi, to ona nie musi się pytać co ja czuję :P. Ale ja cały czas czuję że ona mnie widzi przez tę kartę i to jest właśnie co mnie uwiera.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym co powiedziałaś bo to jest chyba kluczowe dla całego wątku. Skoro przez cały ten czas szukałaś metody, żeby uniknąć rozmowy, to teraz pytanie brzmi - i to już serio, nie jako temat na forum - co zrobisz teraz kiedy to widzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Sasankaa Nie wiem. Serio nie wiem. Myślę ze najpierw potrzebuję posiedzieć z tym sama trochę, zanim cokolwiek zrobię. Ale przynajmniej teraz wiem co jest prawdziwym problemem, a to jest jakaś zmiana


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisuje Wieszczka jest naprawdę pięknym przykładem tego, jak karty mogą działać jako lustro, tyle że nie w sensie dosłownym. Nie lustro dla sytuacji którą opisujesz na sesji, tylko lustro dla tego, czego unikasz w relacji. czy ktoś jeszcze miał takie doświadczenie, że sesja tarota ujawniła coś o relacji z pytającym, a nie o samym pytaniu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Gabrysienka Ja miałam coś podobnego, ale z drugiej strony - jako ta, dla której czytano. Znajoma czytała mi i widziałam wyraźnie że jej interpretacje zawsze szły w jednym kierunku, jakby chciała mnie ostrzec przed czymś czego sama sie bała w swoim życiu. Karty były jej, ale słowa były o niej.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 414

@Ewelinkaa I to jest właśnie ten moment gdzie naprawdę trudno powiedzieć gdzie kończy się intuicja czytającego, a zaczyna projekcja. Bo czasem ta "jej" interpretacja jest trafna, tylko ze źle opisanym źródłem. Tzn. wynik dobry, mechanizm inny niż myślała.


Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Runolog70 Ale czy to w ogóle ma znaczenie, jeśli odbiorca poczuł że to prawdziwe? Mam na myśli, że jeśli ktoś mi powie coś trafnego o mojej sytuacji, to czy naprawde ważne jest czy to przyszło z karty, z jej własnego doświadczenia, czy z projekcji?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 753

@Balbinka_83 Dla skuteczności jednorazowej pewnie nie ma znaczenia. oj ale dla budowania długoterminowego zaufania do siebie jako czytającego - ogromne. Jeśli nie wiesz skąd pochodzi twoja interpretacja, nie możesz jej weryfikować, poprawiać ani rozwijać. Działasz losowo i nie wiesz o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

A ja zapytam inaczej, bo ta dyskusja zaczęła iść w stronę mechanizmów, a chcę wrócić do Wieszczki. Czy twoja koleżanka w ogóle widzi że macie różne podejścia, czy ona myśli że robi to "dobrze" a ty trochę dziwnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Tekla Ona myśli że robimy to samo, tylko ja jestem "bardziej duchowa" w tym, a ona bardziej praktyczna. I chyba traktuje to jako uzupełnienie, nie jako różnicę. Nie sądzę żeby miała poczucie konfliktu.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@opaline_c)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe bo "bardziej duchowa" i "bardziej praktyczna" to nie musi być komplementarne jeśli fundamenty są różne... Mogę zapytać - co konkretnie różni wasze podejścia? Bo czytam ten wątek od początku i nadal nie jestem pewna czy chodzi o metodę interpretacji, o to jak prowadzicie sesję czy o coś jeszcze innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Opaline_C Dobry punkt. Ona czyta bardzo dosłownie, tzn. każda karta ma znaczenie z książki i to jest to. Nie wchodzi w nastrój sesji, nie patrzy na to co pytający wnosi. Ja staram się patrzeć na całość, na to co dana osoba przeżywa, i karty są dla mnie raczej punktem wyjścia niż odpowiedzią. I przez to nasze sesje wyglądają zupełnie inaczej nawet jeśli robimy ten sam układ...


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@talizmanik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale to brzmi jak dwie zupełnie różne filozofie, nie tylko metody. Ona zakłada że karta niesie gotowy komunikat, a ty zakładasz że karta otwiera rozmowę. jak wy w ogóle możecie razem czytać jeśli nie zgadzacie się co do tego, czym jest czytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Talizmanik No właśnie. Może nie możemy. I może to jest odpowiedź na pytanie z tytułu tego wątku - że nie każde dwa podejścia da się połączyć i zamiast szukać wspólnego języka, trzeba przyjąć że go nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymaj się Wieszczka, bo to jest ważny moment i nie chcę żebyś wyciągnęła zbyt szybkie wnioski. "Nie da się połączyć" i "nie ma sensu razem czytać" to dwie różne rzeczy. Można mieć zupełnie inne filozofie tarota i nadal razem czytać - ale tylko jeśli obie wiecie że tak jest i zgadzacie się na tę różnicę. Pytanie brzmi czy to jest możliwe u was.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 243

@Oleandra_50 Ale jak to miałoby wyglądać w praktyce? Tzn. siadają razem, jedna czyta dosłownie, druga kontekstowo i... co? Wymieniają się interpretacjami i wybierają? To brzmi jak konflikt na każdej sesji.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Sasankaa Nie musi. Jeśli ktoś pyta o coś konkretnego i zna różnicę między waszymi podejściami, może brać z obu to co mu pasuje. Problem jest kiedy pytający nie wie że dostaje dwie różne filozofie udane za jedną odpowiedź. Wtedy to jest nieuczciwe wobec osoby, dla której czytacie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@halo96)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie, bo jestem trochę z boku tej dyskusji, ale bardzo mnie to wciągnęło. Czy wy dwie czytacie dla siebie nawzajem, czy dla innych osób razem? Bo to trochę zmienia dynamikę. Jeśli czytacie dla kogoś trzeciego, to ta różnica filozofii jest moim zdaniem poważna, bo ta trzecia osoba nie wie na czym stoi :(.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Halo96 Głównie dla siebie nawzajem. Czasem razem dla kogoś z naszego kręgu, ale rzadko. Więc może problem jest trochę mniejszy niż myślałam, bo przynajmniej ta druga osoba - czyli ja albo ona - wie co dostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie tu jest paradoks, bo jeśli ty wiesz co dostaje, i wiesz że jej podejście ci nie odpowiada, to może problem nie jest w metodzie tylko w tym ze nie chcesz już żeby ona czytała dla ciebie. To całkiem inne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Balbinka_83 Tak. To chyba jest dokładnie to. kurcze i to jest odpowiedź której szukałam przez cały ten wątek, tylko w złym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Balbinka to bardzo precyzyjne nazwanie tego co się tutaj wydarzyło. Wieszczka, przez cały ten wątek pytałaś o metodę, o język, o mosty między podejściami - a okazało się że pytanie było zupełnie inne. Nie "jak czytać razem", tylko "czy w ogóle chcę żeby ona czytała dla mnie". I to jest uczciwa odpowiedź, nawet jeśli niezbyt wygodna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 266

@Oleandra_50 Tak, i chyba długo unikałam tego sformułowania, bo brzmi jak odrzucenie osoby, nie metody. hej a ona jest moją przyjaciółką więc automatycznie szukałam problemu gdzie indziej :). Ale teraz kiedy to piszę wprost - tak, nie chcę już żeby czytała dla mnie. I to jest odrębne od tego czy ją lubię.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

A czy ona wie, że doszłaś do takiego wniosku? Bo to jest chyba kolejny krok, który nie będzie łatwy - powiedzieć komuś bliskiemu, że nie chcesz od niej tego konkretnego rodzaju kontaktu. Jak to w ogóle zamierzasz ugryźć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 414

@Sasankaa Myślę że to jest pytanie które wychodzi już poza tarot, ale jest z nim głęboko związane. Bo jeśli ktoś czyta dla ciebie karty i robi to źle - nie w sensie technicznym, tylko niezgodnie z tym czego potrzebujesz - to milczenie w tej sprawie zaburza całą relację wokół praktyki. Wieszczka, czy wy w ogóle rozmawiałyście kiedyś otwarcie o tym jak się czujesz po jej sesjach ;)?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: