Forum

Asystent AI
Tarot a wina - jak ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a wina - jak karty pracują z żalem i przebaczeniem

Strona 3 / 3

Wpisy: 34
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

To co Glifomistrz mówi o braku punktu odniesienia mnie trochę zatrzymało. bo rzeczywiście, skąd wiem, że robię to źle? Porównuję sie chyba z jakimś wyobrażonym ideałem że ktos siada do kart, jest spokojny, czyta czysto i wychodzi z odpowiedzią. A może nikt tak nie robi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Koperek, właśnie o to chodzi. Ten wyobrażony ideał to jest może największa przeszkoda. Bo on zakłada, że praca z kartą powinna wyglądać jakoś konkretnie, a przy winie szczególnie, że powinna być czysta, prosta, prowadzić do konkluzji. A to jest coś, czego tarot przy winie raczej nie robi. przynajmniej nie na skróty


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

Oj, no nie. @Elzuchna ale poczekaj bo nie zgadzam się do końca. Mówimy o braku punktu odniesienia jakby to było wyzwolenie, a przecież brak jakiegokolwiek sprawdzenia siebie to też problem :). Jeśli wszystko jest "moim sposobem" i "moim procesem", to jak odróżnić pracę od kręcenia się w kółko bez wychodzenia z winy?


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

Dobra dobra, bez emocji. @Blanka.2 i tu masz rację, ale myślę że to nie musi być albo albo. Czy nie chodzi o to żeby mieć jakiś wewnętrzny test, nie zewnętrzny ideał? Ja pytam siebie czasem: czy po tym rozkładzie jest mi ciężej czy lżej? Nie lepiej czy gorzej w sensie oceny ale czy dźwigam więcej czy mniej. to nie jest ideał ale jest jakieś kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

To co Fiolkowa mówi o ciężarze, lżej czy ciężej, to mnie ciekawi. ale czy nie jest tak że lżej po rozkładzie może oznaczać że po prostu uciekłam od tematu, nie że go przepracowałam?? Że ulga to nie to samo co praca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Hektor98 to jest dobre pytanie i sama się z nim zmagam. Bo znam to uczucie ze po rozkładzie coś odpuszcza ale nie wiem czy to przepracowanie, czy odreagowanie. Czy ktoś znalazł jakiś sposób, żeby to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Myślę, że odreagowanie jest jednorazowe, a przepracowanie coś zostawia. Znaczy, po odreagowaniu wracasz do tego samego miejsca... Po przepracowaniu coś w tym miejscu się zmieniło, nawet nieznacznie. ale to widać dopiero z perspektywy, nie w momencie :).


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka74)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 16

@Antek to ma sens i bardzo mi pomaga, dziękuję. Ale to też znaczy że przy samym rozkładzie nigdy nie wiesz? To trochę trudne bo ja zawsze szukam jakiegoś potwierdzenia od razu że dobrze to robię.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Oksanka, ja też tego szukałam i myślę że to jest pułapka. To szukanie potwierdzenia zaraz, to jest właśnie kolejny filtr. jak karta nie daje mi od razu odpowiedzi którą uznam za "dobrą robotę", zaczynam szukać innej karty. I tak to się kręci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 8

@Chalcedonka56 ale to jest ciekawe bo to opisujesz mechanizm który znam z zupełnie innych rzeczy, nie z tarota. Że szukamy natychmiastowego potwierdzenia słuszności działania, i jak go nie ma, to powtarzamy działanie. Może przy winie to jest jakos wzmocnione?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Larimar, a ja mam pytanie trochę z boku. Czy wy rozróżniacie winę za coś konkretnego od takiego ogólnego poczucia winy że jest się niewystarczającą? bo mam wrażenie, że rozmawiamy o winie jakby była jednorodna, a może karta inaczej pracuje z jedną, a inaczej z drugą?


Odpowiedz
Wpisy: 80
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Glifomistrz, to jest pytanie, które mnie uderzyło, bo sama tego nie rozróżniałam przez długi czas :). I myślę że moje spirale były często dlatego, że zaczynałam od konkretnego zdarzenia, a karta wyprowadzała mnie na tę głębszą winę, i ja nie byłam gotowa jej dotknąć, więc wracałam do pytania o to konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@lesnica06)
Połączone: 2 lata temu

to jest coś, czego nie spodziewałam się tutaj znaleźć, bo nie pracuję z tarotem, ale to opisujesz coś, co rozpoznaję z innych praktyk. Że pytanie które zaczynamy, nie zawsze jest tym prawdziwym pytaniem... I że sposób, bez względu czy to karta czy horoskop, moze nas do tego prawdziwego pytania doprowadzić, jeśli nie uciekniemy.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@koperek)
Połączone: 1 rok temu

Lesnica, i właśnie uciekam. Jak zaczynasz to widzieć, że uciekasz, to jak reagujesz? Odkładasz karty? Zostajesz z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lesnica06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Koperek szczerze? Najczęściej na chwilę odchodzę. Nie uciekam definitywnie ale robię przerwę, żeby to co się pojawiło, mogło usiąść. A potem wracam. Ale to mi przyszło z czasem, na początku albo tkwiłam za długo, albo rzucałam wszystko...


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego co Glifomistrz powiedział o rodzajach winy bo to wydaje mi się ważne i trochę uciekło. Konkretna wina za czyn ma swoje korzenie, jest coś co zrobiłam, można postawić pytanie wprost. Ale ta ogólna wina za bycie, to jest inne pytanie do kart. I chyba inne karty na nie odpowiadają, lub te same karty mówią cos innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Blanka.2 i tu bym się zatrzymała bo to jest obserwacja, którą warto rozwinąć. Widziałam w praktyce, że przy konkretnej winie Sąd albo Sprawiedliwość mogą byc dosłowne, ciężkie, ale zrozumiałe. Ale przy tej rozmytej, egzystencjalnej winie, te same karty mogą mówić coś zupełnie innego, i często ludzie odczytują je jako wyrok, kiedy nie ma wyroku. haha jest pytanie. Ciekawa jestem, czy ktoś z was widział to inaczej w praktyce. Jak wam wychodziły te karty przy rozmytej winie?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: