To co Glifomistrz mówi o braku punktu odniesienia mnie trochę zatrzymało. bo rzeczywiście, skąd wiem, że robię to źle? Porównuję sie chyba z jakimś wyobrażonym ideałem że ktos siada do kart, jest spokojny, czyta czysto i wychodzi z odpowiedzią. A może nikt tak nie robi?
To co Fiolkowa mówi o ciężarze, lżej czy ciężej, to mnie ciekawi. ale czy nie jest tak że lżej po rozkładzie może oznaczać że po prostu uciekłam od tematu, nie że go przepracowałam?? Że ulga to nie to samo co praca?
Myślę, że odreagowanie jest jednorazowe, a przepracowanie coś zostawia. Znaczy, po odreagowaniu wracasz do tego samego miejsca... Po przepracowaniu coś w tym miejscu się zmieniło, nawet nieznacznie. ale to widać dopiero z perspektywy, nie w momencie :).
Oksanka, ja też tego szukałam i myślę że to jest pułapka. To szukanie potwierdzenia zaraz, to jest właśnie kolejny filtr. jak karta nie daje mi od razu odpowiedzi którą uznam za "dobrą robotę", zaczynam szukać innej karty. I tak to się kręci.
Larimar, a ja mam pytanie trochę z boku. Czy wy rozróżniacie winę za coś konkretnego od takiego ogólnego poczucia winy że jest się niewystarczającą? bo mam wrażenie, że rozmawiamy o winie jakby była jednorodna, a może karta inaczej pracuje z jedną, a inaczej z drugą?
Glifomistrz, to jest pytanie, które mnie uderzyło, bo sama tego nie rozróżniałam przez długi czas :). I myślę że moje spirale były często dlatego, że zaczynałam od konkretnego zdarzenia, a karta wyprowadzała mnie na tę głębszą winę, i ja nie byłam gotowa jej dotknąć, więc wracałam do pytania o to konkretne.
to jest coś, czego nie spodziewałam się tutaj znaleźć, bo nie pracuję z tarotem, ale to opisujesz coś, co rozpoznaję z innych praktyk. Że pytanie które zaczynamy, nie zawsze jest tym prawdziwym pytaniem... I że sposób, bez względu czy to karta czy horoskop, moze nas do tego prawdziwego pytania doprowadzić, jeśli nie uciekniemy.
Lesnica, i właśnie uciekam. Jak zaczynasz to widzieć, że uciekasz, to jak reagujesz? Odkładasz karty? Zostajesz z tym?
Wróćmy na chwilę do tego co Glifomistrz powiedział o rodzajach winy bo to wydaje mi się ważne i trochę uciekło. Konkretna wina za czyn ma swoje korzenie, jest coś co zrobiłam, można postawić pytanie wprost. Ale ta ogólna wina za bycie, to jest inne pytanie do kart. I chyba inne karty na nie odpowiadają, lub te same karty mówią cos innego.
