Forum

Asystent AI
Tarot a porażka - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a porażka - czy istnieją karty, które mówią o tym, że coś się nie uda?

Strona 1 / 2

Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, co mnie trochę uwiera podczas rozkładów. Ciągam kartę po karcie i jest okej, ale co jeśli talia pokazuje coś, czego po prostu nie chcemy usłyszeć? Czy w tarocie są karty, które wprost mówią: nie, to się nie uda, odpuść? Mam na myśli nie tylko Wieżę czy Śmierć, bo one mają przecież wiele odczytów, ale takie sygnały, które naprawdę powinny nas zatrzymać. Czy ktoś miał rozkład, który powiedział mu twardo nie i okazał się mieć rację?


Odpowiedz
156 odpowiedzi
Wpisy: 820
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo dobre pytanie, bo większość ludzi przychodzi do tarota z nadzieją i szuka potwierdzenia, a nie ostrzeżenia. Żadna karta nie mówi zero-jedynkowo że coś się nie uda, ale są układy, które powtarzają się tak konsekwentnie, że trudno je zignorować. Dziesięć Mieczy to klasyczny przykład. Sama widziałam rozkłady, gdzie pojawiała się w pozycji wyniku trzy razy z rzędu przy różnych rozkładach tej samej osoby. Za każdym razem sprawa kończyła się źle. Ale zanim powiem więcej, chciałam zapytać: czy mówisz o konkretnym rozkładzie, który cię teraz niepokoi, czy to pytanie ogólne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Kasandra77 Trochę jedno i drugie. Miałam ostatnio rozkład dla siebie w sprawie pewnej decyzji zawodowej i wyszły mi same karty wody, głównie Kielichy odwrócone, plus Księżyc i Dziewięć Mieczy. Czułam, że to brzmi jak ostrzeżenie, ale tłumaczyłam to sobie na różne sposoby. I zastanawiam się, czy to ja kombinuję, żeby nie przyjąć tego do wiadomości, czy może rzeczywiście karty można czytać optymistycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 2076
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Księżyc plus Dziewięć Mieczy to nie jest wesoły zestaw, szczególnie jeśli wszystkie Kielichy były odwrócone. Ale powiem ci szczerze, że samo nazwanie czegoś porażką w tarocie to pułapka. Karty pokazują energię w danym momencie, nie wyrok. Natomiast jest coś takiego jak wzorzec oporu w rozkładzie i on wygląda właśnie tak: dużo elementów wody w złej kondycji plus karty, które mówią o złudzeniu lub lęku. To nie znaczy że projekt padnie, ale że podchodzisz do niego z bardzo kiepskiej pozycji emocjonalnej. To inna informacja niż porażka.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale jeśli ktoś pyta talię czy mu się uda i dostaje takie karty, to co ma z tym zrobić? Czekać? Próbować mimo wszystko? Bo ta interpretacja że to tylko energia i nie wyrok brzmi trochę jak wyjście awaryjne żeby nikomu nie powiedzieć złej wiadomości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Seba59 To nie jest wyjście awaryjne, to jest różnica między wróżbą a pracą z kartami. Jeśli ktoś oczekuje że talia powie tak albo nie jak wyrocznia, to może się rozczarować. Ale jeśli spojrzy na to co te karty mówią o jego stanie, zasobach i przeszkodach, to dostaje konkretną informację. Energetyczny obraz sytuacji jest użyteczny. Zresztą sam powiedz, wolałbyś usłyszeć po prostu nie i nic więcej, czy wiedzieć dlaczego i co możesz zmienić?


Odpowiedz
Wpisy: 1116
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ja powiem wam jedno, bo czytam karty już jakiś czas i wiem swoje. Wieża to jest właśnie ta karta, która mówi że koniec, nie ma dyskusji. Jak wyjedzie w wyniku, to możecie wszystko odpuścić. To jest po prostu karta zniszczenia i tyle. Nikt mi nie wmówi że to ma dobre oblicze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Kolczasta Przepraszam, ale to nieprecyzyjne. Wieża to nagła zmiana, rozpad struktury która była zbudowana na fałszywych podstawach. Tak, bywa bolesna. Ale nie mówi że coś się nie uda, ona mówi że to co próbujesz zbudować w obecnej formie jest niestabilne. Różnica jest zasadnicza. Znam osoby, dla których Wieża w rozkładzie oznaczała zwolnienie z pracy, które paradoksalnie otworzyło im całkiem nową ścieżkę. Więc skąd ten pewnik z twoją strony?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1116

@Kasandra77 No to może u ciebie tak, ale u mnie jak wychodziła Wieża, to zawsze coś się sypało. Więc nie mówię bez podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 2386
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do sedna pytania, bo robi nam się z tego dyskusja o Wieży, a to tylko jeden przykład. Myślę, że bardziej precyzyjnym określeniem niż karta porażki byłoby mówienie o kartach blokady albo kartach finału. Pięć Pentakli, Dziesięć Mieczy, Rycerz Mieczy odwrócony w pozycji wyniku, albo Pustelnik pojawiający się w miejscu przyszłości gdy ktoś pyta o relację, to są sygnały dość czytelne. Ale to co naprawdę mówi o porażce to nie pojedyncza karta, lecz brak kart działania w całym układzie. Kiedy rozkład jest pasywny, pełen kart wody i Wielkich Arkanów w trudnym aspekcie, to robi się niepokojąco.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A ta karta którą nazywacie Dziesięć Mieczy, to ta z tym człowiekiem leżącym na ziemi z mieczami w plecach? Zawsze mnie ona przerażała na zdjęciach w sieci, ale nie wiedziałem co dokładnie znaczy. To naprawdę jedno z gorszych wyjść w rozkładzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Elfin Tak, to ta karta. Dosłownie pokazuje punkt absolutnego końca, wyczerpanie, klęskę po walce. Ale jest w niej też coś ważnego, popatrz na niebo na większości wersji tej karty, jest tam jasność na horyzoncie. Tradycyjnie to karta mówi: to już koniec tego rozdziału, nie ma co dłużej ciągnąć. Więc owszem, w rozkładzie dotyczącym konkretnego projektu czy relacji to dość wyraźna informacja. Ale czy to porażka, czy wyzwolenie, zależy już od kontekstu całego układu.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale ja mam konkretne pytanie. Czy jak ktoś robi rozkład w sprawie związku i wychodzi mu kilka takich trudnych kart, to czy warto w ogóle próbować? Czy po prostu z góry wiadomo że nie ma sensu? Bo to mnie właśnie interesuje, nie filozofia kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Bronek01 Rozumiem tę niecierpliwość, bo sama przez to przeszłam. Ale właśnie o to chodzi w tym wątku, że talia rzadko kiedy mówi po prostu nie wchodź w to. Raczej pokazuje na jakich warunkach to działa albo nie działa. Chociaż przyznam, że jak sama dostałam trudny rozkład w sprawie decyzji, to też chciałam żeby ktoś powiedział mi wprost co robić.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Bronek01 Powiem ci tak z doświadczenia. Widziałam rozkłady miłosne, gdzie całe cztery pozycje mówiły stop, a ludzie i tak próbowali. Nikt nie może ci zakazać. Ale jeśli Trójka Mieczy, Pięć Czasz i Księżyc wychodzą w kluczowych pozycjach, to talia nie szepcze ostrzeżenia, ona krzyczy. Pytanie brzmi nie czy próbować, tylko dlaczego chcesz to zignorować i co tak naprawdę się za tym kryje.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Zapisuję wszystkie swoje rozkłady od dłuższego czasu i wróciłam do kilku starszych notatek właśnie przy okazji tego wątku. Mam jeden rozkład sprzed kilku miesięcy, gdzie w pozycji wyniku wyszła mi Śmierć prosto, ale w pozycji rady pojawił się Głupiec. Nie wiedziałam wtedy jak to czytać łącznie. Teraz rozumiem, że to była informacja: ta konkretna sprawa umrze, ale ty rusz dalej bez bagażu. Czy ktoś miał podobne zestawienie i jak to zinterpretował?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Gienia98 To zestawienie brzmi jak klasyczny transformacyjny rozkład, ale chcę dopytać: co to była za sprawa? Bo Śmierć w wyniku plus Głupiec w radzie ma zupełnie inny ciężar przy pytaniu o związek, inny przy pytaniu o pracę, a inny przy czymś osobistym. Kontekst pytania zmienia dosłownie wszystko w tym układzie.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Barni Chodziło o decyzję czy wchodzić w nową współpracę biznesową z kimś, kogo znałam od lat. Wynik okazał się trafny, współpraca nie doszła do skutku, ale my same zachowałyśmy relację. Więc tak jak mówisz, śmierć projektu, nie relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Jedna osoba mówi że karta X oznacza koniec, druga mówi że nie, to zależy od kontekstu. To jak w końcu mam wiedzieć co ta talia naprawdę mówi? Czy to nie jest tak, że każdy interpretuje jak chce i zawsze można znaleźć jakieś wyjście z trudnej karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Marlenka50 To uczciwe pytanie i rozumiem skąd się bierze. Tarot nie jest matematyką, więc tak, interpretacja ma w sobie element subiektywny. Ale to nie znaczy że wszystko jest dowolne. Są karty, których symbolika jest na tyle mocna i spójna w tradycji, że czytanie ich wbrew tej symbolice to już naprawdę naciąganie. Różnica między elastyczną interpretacją a autooszukiwaniem polega właśnie na tym, czy czytasz kartę w kontekście całości rozkładu, czy szukasz dziury w całym żeby nie przyjąć trudnej informacji.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do początku, bo myślę że moje pytanie miało jeszcze jeden wymiar którego nie powiedziałam wprost. Czy da się w ogóle zaakceptować informację z kart, która mówi odpuść, gdy jesteśmy emocjonalnie zaangażowani w daną sprawę? Bo sama wiem, że potrafię ciągnąć tę samą talię dopóki nie wyjdzie mi coś bardziej optymistycznego. I zastanawiam się czy to jest problem tylko mój, czy większość ludzi tak robi.


Odpowiedz
Wpisy: 820
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytia, to chyba najważniejsze pytanie w całym wątku i cieszę się, że je zadałaś wprost. Bo właśnie o to chodzi, prawda? Można rozumieć intelektualnie że karta mówi 'odpuść', a jednocześnie szukać kolejnej talii, kolejnego czytającego, kolejnego układu, który powie coś innego. Sama to widziałam wiele razy. Ale mam do ciebie pytanie zwrotne: kiedy dostałaś tę trudną odpowiedź, to szukałaś innej interpretacji czy po prostu zwlekałaś z decyzją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Kasandra77 Szczerze? Jedno i drugie. Najpierw zrobiłam drugi rozkład 'dla pewności', potem trzeci. Powiedziałam sobie, że może pytanie było źle sformułowane. Potem przez kilka tygodni po prostu nie wracałam do tematu. I wiesz co, talia miała rację. Ale zaakceptowanie tego zajęło mi nieproporcjonalnie dużo czasu jak na kogoś, kto podobno pracuje z kartami świadomie.


Odpowiedz
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Kasandra77 Ale jak to w ogóle działa, że ktoś robi kilka rozkładów i każdy jest inny? Przecież jeśli to ma sens, to powinna być jakaś spójność. Czy jak wychodzą różne karty za każdym razem, to znaczy że to po prostu losowe?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Bronek01 To nie jest tak prosto, jak myślisz. Różne rozkłady przy tym samym pytaniu mogą być spójne nawet jeśli karty są inne, bo pokazują różne aspekty tej samej sytuacji. Problem zaczyna się gdy robimy piąty rozkład licząc na to, że w końcu dostaniemy ten 'właściwy'. To już nie jest praca z kartami, to jest szukanie potwierdzenia tego, co chcemy usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A to co Pytia opisuje, robienie kolejnych rozkładów żeby dostać lepszą odpowiedź, ma nawet jakąś nazwę? Bo wydaje mi się, że to musi być bardzo częste. Czy jest jakiś sposób żeby się przed tym zabezpieczyć zanim się zacznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Elfin Nie znam jednej oficjalnej nazwy, ale w różnych tradycjach nazywa się to mniej więcej 'czytaniem pod prąd' albo 'szukaniem wyroczni'. Zabezpieczenie przed tym? Zanim zaczniesz rozkład, zapisz pytanie i zapisz sobie że to jest ostatni rozkład w tej sprawie przez jakiś określony czas. Ja stosuję zasadę, że w jednej sprawie nie robię więcej niż jednego rozkładu miesięcznie. Ale to wymaga dyscypliny, której na początku po prostu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja właśnie dlatego prowadzę zapiski, bo bez tego za każdym razem można sobie wmawiać, że poprzedni rozkład był inny niż był. Mam w notatkach co najmniej trzy sytuacje, gdzie robiłam drugi rozkład i wychodziły dokładnie te same karty w kluczowych pozycjach. To zrobiło na mnie wrażenie. Jakby talia mówiła: powiedziałam ci już, czego jeszcze szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 1116
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

No ale właśnie, jak wychodzą te same karty dwa razy to jest sygnał. Natomiast jeśli za pierwszym razem wychodzi Wieża a za drugim nie, to ja bym powiedziała że to jednak losowe i po prostu pierwszy raz był ostrzejszy. Nie wiem po co komplikować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Kolczasta To trochę tak jak gdybyś powiedziała, że jeśli lekarz dwa razy widzi ten sam objaw, to sygnał, ale jak raz go widzi a raz nie, to po prostu mu się przyśniło. Spójność rozkładu nie polega na tym, że ta sama karta musi wychodzić za każdym razem. Polega na tym, że przekaz jest podobny nawet przy różnych kartach. To jest właśnie różnica między umiejętnością czytania a wróżbą metodą 'co wypadnie'.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, mam pytanie może naiwne, ale właśnie o to mi chodziło wcześniej. Pytia powiedziała, że dostała trudną odpowiedź i wiedziała że talia miała rację, ale zajęło jej to czas. Ale skąd wiedziała, że miała rację? Bo sprawa się nie powiodła? To trochę jak horoskop, zawsze można dopasować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Marlenka50 To jest naprawdę dobre pytanie i nie jest naiwne. Weryfikacja jest trudna, bo zawsze jest pokusa żeby powiedzieć 'talia miała rację' gdy coś poszło nie tak, i 'talia się myliła' gdy jednak wyszło. Ja patrzę na to inaczej, czy karta pokazała mi coś o sytuacji, czego wcześniej nie widziałam lub nie chciałam widzieć. Jeśli tak, to dla mnie jest wartość, niezależnie od tego jak skończyło się na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Pytia mówi to trochę zbliża tarot do pewnego rodzaju lustrzanego odwzorowania stanu psychicznego, a nie przepowiedni. Pamiętam że czytałem gdzieś porównanie do projekcji w psychologii, że to co widzimy w kartach, mówi tyle o nas co o sytuacji. Czy ktoś z was pracuje z tarotem bardziej w tę stronę, jako refleksja a nie wróżba?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Franek Tak, i to jest moim zdaniem najbardziej dojrzała forma pracy z kartami. Ale uważam, że to nie wyklucza wróżbiarskiego aspektu, raczej go uzupełnia. Gdy karta mówi 'to się nie uda', możesz to potraktować jako wróżbę albo jako pytanie: co we mnie wie, że to nie jest dobry kierunek? Oba podejścia są wartościowe, tylko dają różne rodzaje informacji.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Simma Ale to jest właśnie ta moja frustracja z tym całym tematem. Jak ktoś pyta kartę czy mu się uda i dostaje trudną odpowiedź, to wy mówicie: może to nie przepowiednia, może to odbicie stanu psychicznego, może to wskazanie na blokadę. Okej. Ale wtedy po co w ogóle pytać czy się uda? Skoro i tak można to zinterpretować na sto sposobów?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Seba59 Bo pytanie 'czy się uda' jest często złym pytaniem do tarota. Talia lepiej odpowiada na pytania w stylu: co powinienem wziąć pod uwagę, co stoi na przeszkodzie, jakie zasoby mam w tej sytuacji. Jak pytasz tak lub nie, to faktycznie dostajesz odpowiedź, którą możesz interpretować w obie strony. To nie jest wina kart, to kwestia tego jak pytanie jest sformułowane.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Barni Mam jedno takie zestawienie w notatkach, które zawsze mi się kojarzy z absolutnym końcem. Dwójka Mieczy odwrócona, Pięć Czasz i Dziesięć Mieczy w wyniku. Dostałam to kiedyś przy pytaniu o coś ważnego i długo nie mogłam się z tym pogodzić. Ale co ciekawe, Barni, gdybym zapytała cię co byś zobaczył w takim układzie, to czy Pięć Czasz coś tu łagodzi czy raczej pogłębia?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Gienia98 Pięć Czasz w takim towarzystwie raczej pogłębia, bo to karta żalu i skupiania się na tym co stracone zamiast na tym co zostało. Ale właśnie z tego powodu może być też wskazaniem na to, co blokuje wyjście z sytuacji. Jeśli pozycja tej karty to przeszkoda lub postawa pytającego, to talia może sugerować: twój żal po stracie jest tym co cię zatrzymuje, nie sama sytuacja. To zmienia odbiór całości.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, bo dopiero od chwili czytam ten wątek, ale chciałam zapytać o coś konkretnego. Czy są jakieś układy kart, gdzie nie ma żadnej możliwości pozytywnej interpretacji? Takie zestawienie, które dosłownie wszyscy doświadczeni czytający uznają za bardzo złe, bez względu na kontekst?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Jasnowidzka Ciężko powiedzieć, że absolutnie każde zestawienie ma choć jeden pozytywny aspekt. Są kombinacje, które w każdym kontekście są bardzo trudne, jak Dziesięć Mieczy z Pięcioma Pentakli i Trójką Mieczy w kluczowych pozycjach. To jest ból, strata i koniec jednocześnie. Nie powiem że to jest dobra wróżba. Ale nawet tu zależy co jest pozycją czego, bo ten sam zestaw jako opis przeszłości znaczy coś innego niż jako prognoza.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchając tej całej rozmowy, zastanawiam się nad czymś innym. Mówicie dużo o zaakceptowaniu trudnej odpowiedzi, ale nikt jeszcze nie powiedział jak to zrobić w praktyce. Bo mi się zdarzyło dostać rozkład, który ewidentnie mówił stop, i intelektualnie wiedziałam że ma rację, a emocjonalnie i tak poszłam w zaparte. Czy jest jakiś sposób na to, żeby karta naprawdę dotarła, a nie tylko żeby ją zrozumieć?


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Bo mi się zdarzyło dostać rozkład, który ewidentnie mówił stop, i intelektualnie wiedziałam co to znaczy, ale emocjonalnie byłam zupełnie gdzie indziej. I co wtedy? Siedzisz z kartami i wiesz, że mają rację, ale to nic nie zmienia. Jak wy sobie z tym radzicie, że tak zapytam wprost?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Ninka To chyba jest sedno całego tematu, bo ja też przez długi czas myślałam, że samo zrozumienie karty wystarczy. Że jak karta powie mi coś trudnego i ja to zaakceptuję intelektualnie, to już gotowe. A to jest tylko pierwszy krok, i wcale nie najtrudniejszy.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Ninka Mam wrażenie, że mówisz o czymś, co można by nazwać rozdźwiękiem między wiedzą a gotowością. I to jest bardzo konkretny problem przy pracy z trudnymi kartami. Bo talia może ci pokazać koniec, ty możesz to zrozumieć, a twoje działania przez kolejne tygodnie i tak będą szły pod prąd tej informacji. Czy miałaś jakiś moment, w którym to przełamałaś, czy nadal szukasz sposobu?


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Simma Właśnie szukam. I nie wiem czy to kwestia czasu, czy jakiegoś konkretnego działania. Dlatego pytam, bo może ktoś miał podobnie i coś mu pomogło.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Simma Nie chcę brzmieć jak podręcznik, ale ten rozdźwięk, o którym mówi Simma, to naprawdę nie jest wada procesu, to jest jego część. Rzadko kiedy widziałem, żeby ktoś dostał trudną kartę i od razu ją po prostu przyjął. To trwa. Pytanie jest inne: czy w tym czasie robisz coś, co sprawę pogarsza, na przykład kolejne rozkłady w tej samej sprawie?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1116

@Barni Ale po co w ogóle robić kolejne rozkłady jak się dostało jasną odpowiedź? Ja bym powiedziała, że jeśli ktoś to robi, to po prostu nie chce przyjąć odpowiedzi i koniec. Nie ma tu żadnej filozofii.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Kolczasta A co jeśli pytanie się zmienia? Pierwsza odpowiedź mówi 'to się nie uda' i na tej podstawie ktoś decyduje, że chce wiedzieć co zrobić dalej, nie czy się uda, tylko co teraz. To jest inny rozkład, inne pytanie. Nie każdy drugi rozkład to ucieczka od odpowiedzi.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1116

@Kasandra77 No dobra, ale w praktyce ile osób naprawdę zmienia pytanie świadomie, a ile po prostu przeformułowuje żeby dostać to samo pytanie w innej formie? Szczerość tutaj byłaby wskazana.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Kolczasta Mam wrażenie, że Kolczasta ma trochę racji, ale upraszcza. Z moich notatek wynika, że najczęstsze przeformułowania to właśnie takie, które zmieniają tylko szatę słowną, a nie intencję. Ale zdarzają się też prawdziwe zmiany kierunku pytania, po tym jak ktoś naprawdę przetrawił pierwszą odpowiedź. Problem w tym, że ciężko to odróżnić od zewnątrz, i pewnie też od wewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ale wracam do czegoś bardziej podstawowego. Cała ta rozmowa kręci się wokół akceptowania trudnych odpowiedzi. Ale nikt mi jeszcze nie powiedział czy talia naprawdę mówi 'to się nie uda' czy to jest moja interpretacja. Bo jeśli to jest interpretacja, to może po prostu interpretuję źle i tyle.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Seba59 Są karty, które mają dość jednoznaczną symbolikę w konkretnym kontekście. Dziesięć Mieczy w pozycji wyniku to nie jest karta, którą ciężko odczytać. Ale masz rację, że zawsze jest element interpretacji. Pytanie brzmi: czy szukasz precyzji, czy szukasz wymówki, żeby nie uwierzyć w odpowiedź? I nie mówię tego złośliwie, to jest pytanie, które warto sobie zadać przed rozkładem.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kasandra77 Nie szukam wymówki, naprawdę pytam. Bo jeśli każda karta ma kilka możliwych znaczeń, to jak ktoś taki jak ty, z doświadczeniem, decyduje że 'ta kombinacja oznacza koniec, kropka'? Skąd ta pewność?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Seba59 Pewność nie bierze się z jednej karty, tylko z kontekstu całego rozkładu i pytania. Jak masz Dziesięć Mieczy, Pięć Czasz i Wieżę w trzech kluczowych pozycjach przy pytaniu o konkretną relację, to masz trzy niezależne sygnały idące w tym samym kierunku. To jak z diagnostyką, jeden objaw to obserwacja, trzy objawy to diagnoza.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Barni Nawiązując do tego co Barni mówi o kontekście, mam wrażenie, że pomijamy jedną rzecz. Nawet jeśli rozkład mówi wyraźnie 'nie', to czy to jest 'nie teraz', 'nie w ten sposób' czy 'nie, w ogóle, nigdy'? Bo te trzy znaczenia są zupełnie różne i prowadzą do zupełnie innych decyzji.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Franek To jest bardzo ważne rozróżnienie i powiem ci, że doświadczeni czytający właśnie po to patrzą na pozycje kart w rozkładzie, a nie tylko na same karty. Pozycja 'przeszkody' to co innego niż pozycja 'wyniku'. Jeśli trudna karta jest w przeszkodzie, to mówi ci co blokuje. Jeśli jest w wyniku, to mówi dokąd zmierza sytuacja jeśli nic się nie zmieni. Tych dwóch rzeczy nie należy mieszać.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Simma Przepraszam że znowu wchodzę z pytaniem, ale właśnie to co Simma napisała mnie zatrzymało. Jak karta jest w pozycji 'wyniku' i jest trudna, to powiedziałaś 'jeśli nic się nie zmieni'. Czyli wynik nie jest pewny? To trochę zmienia wszystko co myślałam o tarocie.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Jasnowidzka Dla mnie właśnie tak to działa i chyba dlatego tarot jest mi bliższy niż inne metody wróżbiarskie. Traktuję wynik jako prawdopodobny kierunek, a nie wyrok. Choć też uczciwie przyznam, że czasem karta w pozycji wyniku trafia tak precyzyjnie, że ciężko mówić o samym 'prawdopodobieństwie'.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham tej rozmowy i coś mi chodzi po głowie. Moja babcia nigdy nie miała kart, ale miała swoje przeczucia i mówiła nam podobne rzeczy, że jak czujesz że coś się nie uda, to żadne tłumaczenie tego nie zmieni. Karty chyba robią coś podobnego, po prostu dają tej wiedzy formę, którą można zobaczyć. Czy tak to rozumiecie?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Krysia_58 To ciekawe ujęcie i jest w tym coś trafnego. Ale jest jedna różnica, przeczucie jest nieokreślone, karta ma konkretną symbolikę, pozycję, kontekst całego rozkładu. Dla niektórych ta konkretność pomaga zrozumieć to, co intuicja już czuła, ale nie umiała nazwać. Czy twoja babcia miała rację w swoich przeczuciach, jak to wspominasz?


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Barni Wracając do mojego pytania o praktykę, bo ono nadal wisi w powietrzu. Simma, Barni, Pytia, powiedzcie szczerze: czy jest jakiś konkretny moment w pracy z trudną kartą, po którym czujecie że już naprawdę ją przyjęliście? Jakiś znak dla siebie samego, że to nie jest tylko intelektualna zgoda?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Ninka Dla mnie tym momentem jest zatrzymanie się na karcie bez chęci jej zmieniania. Nie 'ta karta może też oznaczać', nie 'ale patrząc na ten szczegół'. Tylko patrzenie i milczenie. Brzmi prosto, ale wiesz ile czasu zajmuje dojście do tego punktu przy naprawdę trudnej odpowiedzi?


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Heliotrop To co Heliotrop opisał, to zatrzymanie bez chęci zmieniania, brzmi jak coś bardzo prostego, ale ja właśnie tego nie umiem zrobić. Siadam z kartą, patrzę i po chwili mój umysł zaczyna szukać drugiego dna. Czy to znaczy, że jeszcze nie jestem gotowa przyjąć tej odpowiedzi, czy że po prostu tak działam w ogóle?


Odpowiedz
(@heliotrop)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 639

@Ninka Nie wiem czy to kwestia gotowości, czy kwestia nawyku. Myślę, że dla niektórych szukanie drugiego dna to po prostu sposób myślenia, który nie znika w kontakcie z kartą, tylko przenosi się na nią. Pytanie, które sobie zadałem kiedyś, brzmiało: czy szukam głębiej bo naprawdę coś tam jest, czy dlatego że nie podoba mi się to co widzę na wierzchu?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Heliotrop To jest jedno z lepszych pytań jakie można sobie zadać przy trudnym rozkładzie. Ja bym dodała jeszcze jedno: ile razy ta sama myśl wraca? Jeśli wracasz do tej samej karty i za każdym razem myślisz to samo, to może już to jest twoja odpowiedź, tylko jej nie słuchasz.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Simma Ale moment, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Wy mówicie o akceptowaniu trudnej odpowiedzi jak o jakimś wewnętrznym procesie. A ja chcę wiedzieć coś prostszego: czy tarot mówi 'to się nie uda' jako fakt, czy jako ostrzeżenie? Bo to chyba różnica fundamentalna, nie?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Seba59 To zależy od pozycji i od kontekstu, ale rozumiem dlaczego chcesz tej konkretności. Powiem ci tak: są rozkłady, gdzie trudno mówić o ostrzeżeniu, bo wszystkie pozycje wskazują na domknięcie. Wtedy jest to bliżej faktu niż przestrogi. Ale czy to 'fakt' w sensie absolutnym? Tu mam swoje wątpliwości i nie boję się ich przyznać.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Kasandra77 A jak wygląda taki rozkład, gdzie wszystko wskazuje na domknięcie? Pytam bo mam notatki z kilku rozkładów, które tak zinterpretowałem, ale zawsze zostawiam sobie margines. Zastanawia mnie czy ten margines to ostrożność czy właśnie ta ucieczka od odpowiedzi, o której mówi Kolczasta.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1116

@Franek No właśnie Franek, bardzo dobre pytanie do siebie samego. Bo jak się zawsze zostawia margines, to można zawsze powiedzieć 'no ale margines był'. Ja bym chciała wiedzieć: kiedy ostatni raz ktoś z was dostał rozkład i powiedział sobie uczciwie 'koniec, nie będę tego drążyć'?


Odpowiedz
Wpisy: 2076
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Mnie się zdarzyło. I powiem ci, że to nie było tak, że powiedziałem sobie 'koniec'. To było raczej zmęczenie pytaniem. Po którymś rozkładzie na ten sam temat poczułem, że już nie mam energii żeby to kwestionować. I paradoksalnie wtedy właśnie przestałem się kłócić z wynikiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 554

@Barni Ten Barni opisuje coś, co ja znam z życia, nie z kart. To zmęczenie, o którym mówi, to jest moment kiedy człowiek w końcu odpuszcza. Tylko że odpuszczenie przez zmęczenie to nie to samo co akceptacja z przekonania, prawda? Albo może to w ogóle nie ma znaczenia jak się do niej dochodzi?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Krysia_58 Mnie to pytanie zatrzymuje. Bo przez długi czas myślałam, że ważne jest tylko to jak dochodzę do akceptacji. Ale ostatnio nie jestem pewna. Jeśli efekt jest taki sam, jeśli przestaję walczyć z odpowiedzią i zaczynam patrzeć co dalej, to czy droga naprawdę ma znaczenie?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Krysia_58 Ale czy to nie jest trochę niebezpieczne myślenie? Jeśli powiemy, że droga nie ma znaczenia, to można dojść do akceptacji przez zrezygnowanie z siebie, a nie przez naprawdę zrozumienie sytuacji. I tarot wtedy staje się czymś, co nas obezwładnia, zamiast pomagać.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Jasnowidzka Teraz postawiłaś coś ważnego. I właśnie tu widzę różnicę między akceptacją a rezygnacją. Akceptacja mówi: widzę to jasno i mogę działać na podstawie tej wiedzy. Rezygnacja mówi: już mi wszystko jedno. Karta może wywołać jedno i drugie, i to jak się ją czyta, i z jakim nastawieniem się siada, dużo robi.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i chcę zapytać o coś, bo nie wiem czy rozumiem. Kiedy mówicie o trudnych kartach, to czy chodzi wam tylko o Wielkie Arkana, czy też te z Małych? Bo miałem rozkład gdzie wypadły same Małe i też był trudny, ale nie wiedziałem jak go traktować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Elfin Małe Arkana mogą być równie jednoznaczne w negatywnym znaczeniu co Wielkie. Dziesięć Mieczy to Małe Arkanum, a jest jedną z najbardziej dosadnych kart w talii. Kwestia nie jest w tym, skąd karta pochodzi, tylko co mówi w kontekście całości. Jaki to był rozkład i czego dotyczył?


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Barni Pytałem o sytuację zawodową. Wyszły mi Pięć Pentakli, Czwórka Czasz i Ósemka Mieczy. Nie wiedziałem co z tym zrobić, bo każda z tych kart wydawała mi się inna, jedna o stratach, jedna o znudzeniu, jedna o blokowaniu się. Nie umiałem tego złożyć w całość.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Elfin To jest klasyczny przykład rozkładu, gdzie każda karta mówi co innego, ale razem układają się w jeden obraz. Strata zasobów, brak zaangażowania emocjonalnego, mentalne blokowanie się. To nie jest przypadkowe zestawienie. Pytanie jest inne: co ty z tego zestawienia czytasz o swojej sytuacji? Czy to coś ci mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę na chwilę z boku, bo mam w notatkach podobne zestawienie. Trzy karty, wszystkie trudne, ale z różnych sfer. I kiedy porównałam kilka takich rozkładów, to widzę pewien wzorzec: takie zestawienia często pojawiają się gdy ktoś jest w momencie, gdzie kilka rzeczy naraz nie działa. Czy to znaczy porażkę? Nie wiem, ale na pewno mówi o czymś większym niż jedna decyzja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Gienia98, to co piszesz o wzorcach jest ciekawe, bo mi się to nie zdarzało robić. Ale chcę wrócić do czegoś, co Simma powiedziała wcześniej, że karta może wywołać akceptację albo rezygnację. Jak w praktyce odróżniasz jedno od drugiego, bo dla mnie to wygląda podobnie z zewnątrz?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Ninka Zadaj sobie pytanie: czy po tym jak przyjęłaś tę kartę, masz jakiś pomysł na kolejny krok, nawet mały? Akceptacja zostawia jakieś okno, coś do zrobienia lub nierobienia świadomie. Rezygnacja zostawia pustkę bez kierunku. To nie jest zawsze wyraźne, ale coś tam jest.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo jestem sceptyczna co do całości. Jak karta mówi 'to się nie uda', a potem jednak się udaje, to co wtedy? Czy to błąd odczytu, czy karta miała rację a wy po prostu zmieniliście ścieżkę, i teraz to jest 'inne' udo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Marlenka50 To jest jedno z lepszych pytań w tej rozmowie, bo dotyka sedna. Moja odpowiedź jest taka: jeśli karta mówiła o czymś, co miało się nie udać, a potem się udało, to albo odczyt był zły, albo coś rzeczywiście zmieniłaś po drodze. I ta druga opcja nie jest wcale wymijająca. Tarot czyta moment, nie wieczność. Jeśli weszłaś do rozkładu jako osoba, która idzie w ścianę, a potem skręciłaś, to karta miała rację co do tamtej wersji ciebie.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Kasandra77 No ale to jest właśnie mój problem z tym wszystkim. Bo jeśli karta czyta 'tamtą wersję mnie', to w zasadzie nigdy nie można powiedzieć, że karta się myliła, prawda? Zawsze można powiedzieć, że zmieniłam ścieżkę. To brzmi jak układ, który jest nie do obalenia.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2076

@Marlenka50 Masz rację, że to wygląda jak układ niefalsyfikowalny. Ale powiedz mi, jak inaczej miałoby to działać? Czy oczekujesz, że karta powie ci coś absolutnie nieuchronnego, co stanie się niezależnie od tego co zrobisz? Bo to by był fatalizm, nie wróżbiarstwo.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

A właśnie, i tu wrócimy do mojego pytania sprzed kilku postów, bo nikt mi porządnie nie odpowiedział. Mówicie o tym, że karta czyta moment. To po co w ogóle pytać o przyszłość, skoro ta przyszłość zmienia się w zależności od tego co zrobię? Co mi daje ta informacja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2386

@Seba59 Daje ci mapę terenu, nie wyrok. Jak jedziesz gdzieś i nawigacja mówi ci, że za chwilę jest korek, to nie siedzisz w tym korku z założonymi rękami. Skręcasz. Tarot działa podobnie, mówi 'w tym kierunku jest ściana'. Co z tym zrobisz, to już twoje.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1116

@Seba59 No ale Seba ma trochę racji, bo ta metafora z nawigacją nie do końca pasuje. Nawigacja operuje na faktach, korek naprawdę istnieje. A karta? Skąd wiadomo, że ta 'ściana' naprawdę tam jest, a nie że my ją tam widzimy, bo karta jest ciemna i nastraszyła nas?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 820

@Kolczasta To jest uczciwe pytanie i nie mam na nie stuprocentowej odpowiedzi. Ale mogę ci powiedzieć co obserwuję: kiedy ktoś wraca z tym samym pytaniem pięć razy i za każdym razem dostaje to samo zestawienie, to nie jest kwestia nastraszonej interpretacji. To jest wzorzec.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: