no dobra, powiem jak jest bo sytuacja jest dość classyczna niestety...
Poznałaś faceta na portalu randkowym, wszystko szło fajnie, podał ci dane, zdjęcia, profile na FB, twierdził że jest policjantem po rozwodzie z dwójką dzieci. Potem zaproponował przeniesienie się na Messengera bo podobno wyjeżdżał na urlop. Nic nie wskazywało na to że coś jest nie tak, zdjęcia wyglądały autentycznie. Pisaliście ze sobą przez jakiś czas jako znajomi na FB, a tu nagle po 2 dniach ciszy patrzysz i wszystkie konta skasowane. Dosłownie zniknął.
Zapytałam kart o to co się stało i wyciągnęłam Cesarzową, 10 kijów i Rycerza mieczy. Dla mnie to wskazuje właśnie na żonę w tle, jakieś napięcia w tym związku i ona mogła po prostu go nakryć na tej znajomości. Dlatego panika i kasowanie wszystkiego co miał w necie.
Przy pytaniu czy się jeszcze odezwie wyszedł Cesarz, 10 mieczy i Paź kielichów. Wygląda na to że może się odezwać ale dopiero jak definitywnie skończy z tą kobietą, jeśli w ogóle.
Powiem szczerze, to brzmi jak typowy facet który miał żonę lub stały związek i kombinował po kryjomu. Kasowanie wszystkich kont naraz to raczej nie jest przypadek, ani to że „poznał inną” bo wtedy po co kasować wszystko? Raczej ktoś go przycisnął.
Rozumiem że to przykre bo miałaś wobec niego dobre odczucia, ale... to dość jednoznaczna sytuacja imo.
dodam jeszcze jedną rzecz, która mnie w tym wszystkim zastanowiła - on ani razu nie zaproponował żadnego spotkania. większość chłopaków, których poznałam przez internet, od razu parła do tego żeby się zobaczyć, a ten... nic. poza tym dopytywał mnie czy naprawdę szukam czegoś poważnego, bo jego interesuje tylko stały związek. i ogólnie sprawiał wrażenie takiego ustabilizowanego, poukładanego faceta po czterdziestce
No właśnie, to znikanie bez śladu jest dla mnie najbardziej podejrzane w tej całej historii. Jeśli po prostu stracił zainteresowanie albo kogoś poznał, to mógł zwyczajnie napisać że dziękuje i koniec. Albo usunąć z kontaktów i tyle. Ale kasowanie wszystkiego po sobie... to już trochę za dużo jak na kogoś, kto rzekomo szuka poważnej relacji i sprawiał wrazenie poukładanego człowieka. Sama nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim, żeby ktoś tak kompletnie się zacierał. Dlatego mam wrażenie że to co ci opowiadał o sobie niekoniecznie musiało być prawdą.
III Cesarzowa, 10 Buław, Rycerz Mieczy. sumowanie wychodzi XX Sąd Ostateczny.
No i mniej więcej jasne co wyszło, kobieta dosłownie siedzi mu na głowie. Te karty, Cesarzowa i Cesarz razem, tłumaczą czemu do żadnego spotkania nie doszło i dojść nie mogło
No i wiecie co, jak na to patrzę to widzę tu wyraźnie jakąś kobietę w tle... niekoniecznie żonę, może po prostu stałą partnerkę. Może tak się zdarzyło, że wzięła jego telefon, przejrzała go i nagle wychodzi na jaw że korzysta z portali randkowych. I tu właśnie wchodzi ten Rycerz mieczy, bo według mnie ze złości po prostu skasowała mu te konta wszystkie. Taka zemsta.
Co do tego czy on się jeszcze odezwie, hmm... ja bym nie liczyła specjalnie. Po pierwsze pewnie nie będzie miał odwagi (paź pucharów o tym mówi bardzo wyraźnie), a po drugie utracił twoje namiary, zgubił kontakt do twojego konta i teraz nawet jakby chciał to nie może, i to widać w dziesiątce mieczy. Takie moje spojrzenie na to 🙂
no właśnie, nie podałaś ani jednej konkretnej sytuacji żeby to potwierdzić. Cesarzowa niekoniecznie oznacza żonę, a to że „zaszedł w ciążę” i nagle urwał kontakt... no cóż, to mogło być cokolwiek. Może i jest po rozwodzie, ale wcale nie musi to być prawda. Jasne, faceci potrafią kłamać, ale żeby ktoś z zewnątrz skasował mu wszystkie konta naraz? To brzmi mało realistycznie.
Jak wykopię swoje karty to może coś postawię.
