jestem aktualnie w trakcie nauki portretów tarotowych i chciałem się zapytać o jedną rzecz która mnie trochę blokuje.
Chodzi mi o to co sie dzieje kiedy w układzie wspólnym te same karty pojawiają się na kilku pozycjach jednocześnie... czy wtedy czytamy je w negatywie, czy może nadal pozytywnie? Tutaj sie trochę gubię i nie wiem jak do tego podejść
Jeśli nie odwracasz tej magii, to myślę że karty czytasz tak jak stawiasz, zgodnie z sugestią którą podałaś.
Ale jest jeszcze druga strona tego medalu.
Jeśli w jej horoskopie coś jest nie tak, na przykład zakłócona Wenus albo Mars, to będzie przyciągać albo ludzi będących dla niej wzorami, albo kogoś zupełnie podobnego do niej samej. A jeśli w jego horoskopie coś musi być ideałem... no to i „ona” też musi być idealna. Jeśli jednak „każdemu daje” to tym ideałem po prostu nie jest. Zniszczone marzenia, a ona leci dalej swoją drogą i spryciula zdążyła już zebrać czwartego czy piątego kochasia.
Albo ciągle nieszczęśliwy facet, przy piątej kochance która kompletnie do niego nie pasuje...
Jednym słowem, czy te oczy mogą kłamać...
