Pentakle, zwane też Denarami lub Monetami, to jeden z czterech kolorów Małych Arkanów Tarota i najbardziej konkretny głos w całej talii. Przypisane do żywiołu Ziemi, mówią o pracy, pieniądzach, ciele i domu – o wszystkim, co da się dotknąć, policzyć i zbudować. Gdy w rozkładzie przeważają Pentakle, pytanie niemal zawsze dotyczy spraw materialnych i tego, co rośnie powoli. Poznaj symbolikę tego koloru, znaczenie kart od Asa po Króla oraz to, jak czytać je w pozycji prostej i odwróconej.
Cały wpis dostępny tutaj: Pentakle w tarocie: odkryj siłę ziemi, pracy i obfitości
Przeczytałam wpis i mam pytanie, bo męczy mnie to od tygodnia. Robiłam sobie prosty rozkład na trzy karty i wyszły mi trzy Pentakle pod rząd: Ósemka, Czwórka i Dziesiątka. Uznałam, że to zapowiedź pieniędzy, siedzę i czekam, a nic się nie dzieje. Czytam to źle, czy po prostu za wcześnie?
No ale przeciez pentakle to napewno żywioł ognia, bo monety są ze złota, a złoto się świeci i grzeje. Zawsze tak to rozumiałem i wogóle nikt mi tego nie prostował.
Mam pytanie bardziej techniczne. Czytałem różne książki i w jednej ten kolor nazywa się Denary, w drugiej Monety, w kolejnej Pentakle, a raz mignęły mi nawet Dyski. To są cztery różne rzeczy czy jedna?
Jestem Bykiem i przyznam, że Pentakle są jedynym kolorem, przy którym czuję się jak u siebie. Kiedy wypadają, mam wrażenie, że karty przestają mnie straszyć i zaczynają rozmawiać o rzeczach, które rozumiem: o rachunkach, o ogrodzie, o tym, czy warto zmieniać pracę.
Dobra, żywioł zrozumiałem. Ale conajmniej jedna rzecz mi nie gra, bo w tym kolorze jest chyba 12 kart, tak sobie policzyłem. Dziesięć numerów i dwie figury, bo Paź i Rycerz to moze jedno i to samo.
Powiedzcie mi coś o Piątce Pentakli, bo wypadła mi w zeszłym tygodniu i szczerze się przestraszyłam. Dwie postacie w śniegu, jedna o kulach. Wyglądało to jak zapowiedź nędzy.
Skoro Piątka nie jest o biedzie, to co z Czwórką? Wszędzie czytałem, że to karta skąpca, który siedzi na monetach i nikomu nic nie da.
A Ósemka Pentakli to poprostu lenistwo, tak mi ktoś kiedyś powiedział. Facet siedzi i stuka młotkiem w kółko, moze i coś robi, ale ciągle to samo, więc narazie stoi w miejscu.
Skoro rozmawiacie o kolorze Ziemi, dorzucę coś ze swojej działki. Do pracy z Pentaklami tradycyjnie dobiera się kamienie ciepłe i uziemiające. Cytryn, bo wiąże się z obfitością i pracą. Tygrysie oko, bo daje odwagę w sprawach zawodowych. Obsydian trzymam z boku, bo jest za ostry na ten kolor i prowadzi w głąb, a Pentakle chcą prowadzić w dół, do korzeni.
Warto dołożyć warstwę astrologiczną, bo bez niej ten kolor traci połowę sensu. Pentakle odpowiadają znakom Ziemi: Bykowi, Pannie i Koziorożcowi. Byk to posiadanie i przyjemność z materii, Panna to praca, rzemiosło i zdrowie, Koziorożec to struktura i długi horyzont. Kiedy w rozkładzie sypią się Pentakle, sprawdź, którą z tych trzech energii pytanie naprawdę porusza. To zwykle rozstrzyga interpretację.
Byk, Panna, Koziorożec zgadzają mi się aż za bardzo. W mojej rodzinie jest komplet i faktycznie każde z nas inaczej podchodzi do tych samych pieniędzy. Ja chcę mieć, siostra chce naprawiać, ojciec chce planować.
To ja jeszcze o jednym, bo mnie to od dawna nurtuje. Diabeł tez chyba należy do pentakli, przecież na obrazku są wszędzie łańcuchy i kasa, więc to karta o pieniądzach.
Zauważyłam, że najtrudniej idą ludziom karty dworskie Pentakli. Czuję, że to dlatego, że są najmniej efektowne. Nikt nie chce być Królową Pentakli, każdy chce być Rycerzem Różdżek.
Ten stojący koń to nie jest wada, tylko cała treść karty. Rycerz Pentakli jako jedyny dojedzie tam, gdzie zapowiedział, że dojedzie. W sprawach uczuciowych to ta osoba, która nie porywa, nie pisze wierszy i nie znika po trzech tygodniach. Przychodzi w czwartek, bo w czwartek obiecała przyjść. Nudne? Owszem. Tylko potem wszyscy szukają właśnie tego.
Podpisuję się pod tym całym sercem. Mój mąż jest Rycerzem Pentakli od trzydziestu lat. Nigdy mnie nie porwał na koniu w siną dal. Za to nigdy nie musiałam się zastanawiać, czy wróci.
To ja wezmę Królową. Królowa Pentakli siedzi w ogrodzie, trzyma monetę jak dziecko, a pod stopami ma królika. To karta troski, która jest praktyczna: nakarmi, ogrzeje, policzy budżet i jeszcze znajdzie czas, żeby zasadzić coś dla przyjemności. Zawsze wychodzi mi, kiedy pytam o osoby, które trzymają dom w kupie.
Czyli Król Pentakli to poprostu bogacz, narazie tyle z tego rozumiem, ale chyba wkońcu coś złapałem.
Wróćmy jeszcze na chwilę do odwróconych, bo tego kompletnie nie umiem. Odwrócone Pentakle to zawsze bieda?
Dorzucę obserwację o całych rozkładach. Kiedy Pentakle zajmują większość pozycji, to nie jest zapowiedź dobrobytu ani stagnacji, tylko informacja o tempie. Sprawa będzie się toczyć wolno, konkretnie i bez fajerwerków. Dla jednych to błogosławieństwo, dla innych wyrok. Zawsze pytam wtedy, czy pytający ma cierpliwość, bo bez niej ten rozkład i tak się nie sprawdzi.
U mnie przewaga Pentakli oznaczała utknięcie i długo nie chciałam tego przyjąć do wiadomości. Wszystko było stabilne: praca, mieszkanie, rachunki opłacone. I nic się nie ruszało od trzech lat. Karty pokazały mi to bardzo dosłownie, tylko ja czytałam stabilność jako sukces.
Ciekawi mnie jeszcze jedno. Dlaczego te karty w ogóle trafiają? Czuję, że Pentakle są pod tym względem wyjątkowe, bo opisują rzeczy tak konkretne, że nie da się ich naciągnąć. Kiedy wypada Ósemka, a następnego dnia przychodzi propozycja szkolenia, trudno mówić o przypadku, a przecież żadnej przyczyny tu nie ma. Zostaje sens, nie mechanizm.
Skoro wiemy już tyle o pojedynczych kartach, to czy jest jakiś prosty rozkład wyłącznie na sprawy materialne? Coś, co da się zrobić samemu, bez rozstawiania dziesięciu kart na stole.
Dobra, to teraz ja podsumuję, żeby sprawdzić, czy wkońcu ogarnąłem. Pentakle to żywioł Ziemi, nie ognia. Kart jest czternaście, a nie dwanaście, bo Paź i Rycerz to dwie różne osoby. Diabeł to Wielka Arkana i nie ma z tym kolorem nic wspólnego. Ósemka to robota, a nie lenistwo. Piątka nie musi znaczyć biedy. Poprostu wcześniej czytałem to wszystko na skróty. Dzieki, musze przyznać, że sporo mi tu wyprostowaliście.
Dziesiątka Pentakli wypadła mi w dniu, w którym moja wnuczka po raz pierwszy sama upiekła chleb z mojego przepisu. Nie było w tym ani grosza. A jednak nie znam lepszej ilustracji tej karty.
A ja upomnę się jeszcze o Asa, bo zawsze zostaje na końcu, choć jest początkiem. As Pentakli to dłoń wyciągnięta z chmury z jedną monetą, a pod spodem ogród. To ziarno, nie plon. Okazja, która niczego nie gwarantuje, dopóki ktoś nie zejdzie z chmury i nie zacznie kopać.
Dorzucę jeszcze praktykę, bo Pentakli najlepiej uczyć się przez ręce. Przez miesiąc ciągnij codziennie jedną kartę wyłącznie z tego koloru i zapisuj dwie linijki: co karta pokazała rano i co wydarzyło się do wieczora. Po trzydziestu dniach będziesz mieć własny słownik Pentakli, znacznie lepszy niż jakakolwiek książka.
