Forum

Asystent AI
Karty poprzedzające...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty poprzedzające i następujące - czy sąsiedztwo zmienia znaczenie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja się trochę zgubiłam, bo dyskutujecie o żywiołach i systemach, a ja mam bardzo podstawowe pytanie - jak w ogóle fizycznie patrzeć na sąsiedztwo? Czy to zawsze karty leżące obok siebie, czy w Celtyckim Krzyżu na przykład ta na 'górze' też jest sąsiadem tej na 'dole'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@jezynka To bardzo sensowne pytanie i wcale nie jest takie proste. W Celtyckim Krzyżu sąsiedztwo jest trójwymiarowe - karta krzyżująca jest już z definicji w szczególnej relacji z kartą centralną, ale karty po bokach tworzą oś czasu. Różne szkoły różnie to czytają. Część mówi, że liczy się tylko oś pozioma, część że każda karta w promieniu jednej pozycji jest 'sąsiadem'. Zależy od struktury rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak ktoś robi prosty rzut trzema kartami, to tam jest jasne, która jest sąsiadem której. Ale jak jest np. podkowa z siedmiu kart, to już nie wiem - czy ta co jest na szczycie łuku sąsiaduje z obiema na dole, czy tylko z tymi bezpośrednio obok niej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Onufry04 W podkowie, tak jak ją znam, liczy się geometria fizyczna układu. Karta na szczycie sąsiaduje z dwiema po bokach, bo tak leżą. Ale jest inny wymiar - karta na 'tej samej pozycji znaczeniowej' w lustrzanym odbiciu podkowy też może wchodzić w relację z jej odpowiednikiem po drugiej stronie. To jest już bardziej zaawansowana interpretacja, ale o niej się mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To mi przypomina trochę kwadraturę w astrologii - dwa planety mogą być oddalone od siebie o jakiś kąt i to już tworzy między nimi napięcie, choć na wykresie nie leżą 'obok'. Może w tarota jest podobnie - sąsiedztwo to nie tylko fizyczne położenie, ale jakieś 'znaczeniowe' sąsiedztwo. Dwie karty o podobnym numerze albo podobnym symbolu mogą być 'sąsiadami', nawet jeśli leżą daleko od siebie w rozkładzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Adeptka O, to jest ciekawy trop. W runach mamy coś podobnego - runa może 'pasować'... przepraszam, złe słowo. Runa może wchodzić w relację z inną runą w rozkładzie przez podobieństwo fonetyczne albo mitologiczne, nawet jeśli nie leżą obok. Ale to wymaga naprawdę głębokiej znajomości systemu, bo bez niej łatwo znaleźć powiązanie wszędzie i to przestaje cokolwiek znaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

I tu znowu wracamy do pytania z tytułu, bo jeśli sąsiedztwo nie jest tylko fizyczne, to 'czy sąsiedztwo zmienia znaczenie' staje się pytaniem o całą architekturę rozkładu, nie tylko o dwie karty leżące obok. Cały rozkład jest jednym dużym sąsiedztwem samego siebie, w pewnym sensie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kazia75 Właśnie o to chodzi, co napisała Kazia75 - cały rozkład jako jedno duże sąsiedztwo. Ale to mnie prowadzi do pytania, które chyba jeszcze nie padło wprost: czy sąsiedztwo zmienia znaczenie karty, czy tylko je kontekstualizuje? Bo to nie jest to samo. Zmiana znaczenia sugeruje, że karta sama w sobie jest jakimś potencjałem, który dopiero sąsiad dookreśla. Kontekstualizacja sugeruje, że znaczenie jest stałe, tylko my je widzimy przez inną soczewkę.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

To rozróżnienie jest naprawdę ważne. Mam wrażenie, że większość sporów w tej dyskusji wynika właśnie z tego, że jedni mówią o zmianie, a drudzy o kontekstualizacji i używają tych pojęć zamiennie. Sama skłaniam się ku temu, że to zmiana - przynajmniej w runach tak to czuję, że sąsiadująca runa nie tylko dookreśla, ale faktycznie wciąga poprzednią w nowe pole znaczeniowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Freja_R Ale to jest subiektywne odczucie, nie? Karta ma swoje znaczenie, sąsiad ma swoje. Jak czytam Śmierć obok Słońca, to Śmierć nadal oznacza transformację, a Słońce nadal oznacza sukces. Tylko wiem, że transformacja idzie w dobrym kierunku. To nie jest zmiana znaczenia Śmierci, to jest informacja o jej skutku.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Norbert76 A jeśli Śmierć leży obok Wieży? Nadal 'transformacja idzie w dobrym kierunku'? Bo moim zdaniem tam coś się naprawdę przesuwa i nie powiedziałabym, że Śmierć znaczy to samo co w zestawieniu ze Słońcem.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Kazia75 No dobra, to jest mocny przykład. Ale wtedy to chyba Wieża zmienia kontekst, a nie znaczenie Śmierci jako takiej? Śmierć plus Wieża to transformacja przez gwałtowne zerwanie - ale to nadal transformacja.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest klasyczny problem w hermeneutyce kart i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, bo zależy od tego, czy przyjmujemy model esencjalistyczny, gdzie każda karta ma rdzeń znaczeniowy, czy model relacyjny, gdzie znaczenie jest efektem emergentnym układu. W praktyce większość doświadczonych czytających działa gdzieś pomiędzy - trzymają rdzenne znaczenie jako punkt startowy, ale są gotowi je zawiesić, gdy sąsiedztwo domaga się czegoś innego. Pytanie Teodozji jest więc może nie tyle teoretyczne, ile metodyczne - kiedy wiesz, że przekroczyłaś granicę kontekstualizacji i weszłaś w zmianę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Pustelnik Właśnie to chciałam zapytać, ale nie umiałam tego tak sformułować. Jak ta granica wygląda w praktyce? Czy jest jakiś moment, który to sygnalizuje?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Pustelnik To pytanie zwrotne bardzo mi odpowiada, bo właśnie tego nie wiem jak uczyć. Kiedy sama czytam, czuję tę granicę intuicyjnie - ale kiedy próbuję ją opisać, to mi się rozsypuje. Może to jest właśnie ta warstwa, której nie da się przełożyć na reguły?


Odpowiedz
Wpisy: 546
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie w tej rozmowie zastanawia jedno - mówimy o sąsiedztwie jakby to była relacja symetryczna. Ale czy karta po lewej wpływa tak samo na kartę po prawej, jak karta po prawej na lewą? W numerologii kierunek ma znaczenie. Zastanawiam się, czy w tarocie oś czasu albo kolejność ciągnienia nie robi podobnej asymetrii.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 111

@Malgosia_B A jak to by miało dzialac? Czyli karta wyciagnięta jako pierwsza 'mocniej' wpływa na tę co po niej, czy odwrotnie? Bo jak przekładam talie to potem nie pamietam która była pierwsza i czy w ogóle ma to znaczenie jak już leżą na stole.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Onufry04 Nie chodzi mi o kolejność ciągnienia, bardziej o kierunek w rozkładzie - czy ta karta 'patrzy' w lewo czy w prawo, i co to zmienia dla sąsiada, na którego patrzy. Niektóre rozkłady mają wbudowaną oś czasu: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. I wtedy karta po lewej jest kontekstem dla tej po prawej, ale nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 590

@Malgosia_B To co mówi Malgosia_B bardzo pasuje do tego, jak w astrologii tranzyt działa inaczej niż natywna pozycja planety. Planeta w tranzycie 'wchodzi' w czyjś układ z zewnątrz i modyfikuje to, co już jest - i to jest asymetryczne z natury. Może w tarocie karta z przyszłości w pewnym sensie 'wchodzi' w kartę teraźniejszości, a nie odwrotnie?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Adeptka W runach ta asymetria jest bardzo wyraźna gdy czytamy w linii - pierwsza runa to siła wyjściowa, ostatnia to wynik, i środkowe są jakby wektorami między nimi. Ale to zakłada, że czas płynie w jednym kierunku, a nie wszystkie systemy wróżbiarskie to zakładają.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem, ale - czy karty na tarocie mają jakiś kierunek? Tzn. czy figury na nich 'patrzą' w lewo albo w prawo i to coś zmienia? Widziałam kiedyś że ktoś wspominał o odwróconych kartach jako ważnych, ale nie wiem czy chodzi o to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@jezynka To bardzo konkretne pytanie i tak, wiele kart w talii Waite-Smitha ma postaci zwrócone w określonym kierunku. Część czytających zwraca na to uwagę - postać patrząca w stronę kolejnej karty tworzy inne napięcie niż odwrócona od niej. Ale to nie jest to samo co karta rewersalna, czyli odwrócona do góry nogami. Rewersje to osobny temat i nie wszyscy w ogóle z nimi pracują.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do pytania Teodozji sprzed kilku postów o granicę między kontekstualizacją a zmianą - zastanawiam się, czy tę granicę da się w ogóle precyzyjnie wyznaczyć, bo może ona leży w czytającym, nie w kartach. Jeden czytający zinterpretuje dane sąsiedztwo jako kontekst, inny jako zmianę, i oboje dostaną spójną, użyteczną interpretację. Czy to nie sugeruje, że samo rozróżnienie jest trochę akademickie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Brzoskwinka Ale jeśli rozróżnienie jest akademickie, to po co w ogóle rozmawiamy o tym, czy sąsiedztwo zmienia znaczenie? To jest pytanie z tytułu wątku. Jeśli nie ma różnicy między zmianą a kontekstualizacją w praktyce, to odpowiedź na pytanie tytułowe brzmi 'nieważne' i chyba nie to nas tu trzyma od tylu postów.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Freja_R Mnie trzyma tu coś innego - nie tyle odpowiedź na pytanie, ile samo napięcie między tymi dwoma stanowiskami. Bo ono odzwierciedla coś głębszego: czy tarot odkrywa to co jest, czy tworzy coś nowego w akcie czytania. I to jest pytanie, na które chyba każdy musi odpowiedzieć sobie sam, przez praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej dyskusji od dłuższego czasu i mam wrażenie, że wahadło cały czas wisi między dwiema filozofiami: platonizmem kart, gdzie znaczenia są wieczne i niezmienne, a czymś w rodzaju pragmatyzmu, gdzie znaczenie jest tym, co działa w konkretnym czytaniu. Ciekawe, że podobna rozmowa toczy się w hermeneutyce tekstów religijnych - czy tekst znaczy to co znaczył dla autora, czy to co znaczy dla czytelnika tu i teraz.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Cyprian_S To dobre porównanie, ale jest jedna różnica - tekst religijny ma autora, nawet jeśli jest nim tradycja. Karta tarota ma twórcę talii, ale jej znaczenie w rozkładzie nie jest przez tego twórcę kontrolowane. Może to bliżej improwizacji jazzowej niż egzegezy - masz motyw, system, narzędzia, ale wykonanie jest każdorazowo nowe i niepowtarzalne.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Pustelnik To porównanie z improwizacją jazzową bardzo mi coś otworzyło. Czyli każde czytanie jest jak jednorazowy utwór, który nigdy nie zostanie powtórzony w tej samej formie? Ale to trochę niepokojące - jak wtedy cokolwiek weryfikować? Jak wiem, że moja interpretacja sąsiedztwa nie jest po prostu wymysłem?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Anastaya To jest właśnie to napięcie, które próbowałem opisać. Improwizacja jazzowa ma jednak reguły - skale, harmonie, konwencje. Muzyk nie gra przypadkowych dźwięków. Pytanie do Pustelnika: czy w tym modelu karta tarota jest jak nuta, czy jak instrument? Bo to bardzo zmienia odpowiedź na Twoje pytanie.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Cyprian_S Dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Ale skłaniam się ku temu, że karta jest bliższa instrumentowi - ma określone możliwości brzmieniowe, ale to co z niej wyjdzie zależy od kontekstu, od pozostałych kart i od czytającego. Nuta jest bardziej jednoznaczna. Karta Śmierci ma szerszy zakres możliwości niż nuta C.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Pustelnik Ale w takim razie wracam do pytania tytułowego - jeśli karta jest instrumentem, to sąsiedztwo jest jak zespół, w którym gra. I wtedy odpowiedź jest jednoznaczna: tak, sąsiedztwo zmienia znaczenie, bo nie ma sensu mówić o brzmieniu saksofonu w oderwaniu od tego, kto gra obok. Czy ktoś się z tym nie zgadza?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Kazia75 Ja się częściowo nie zgadzam. Bo saksofon zawsze będzie saksofonem, nie skrzypce. Wieża zawsze będzie Wieżą, nie Słońcem. To że gra w różnych zespołach nie zmienia jego natury. Dla mnie to jest to samo co mówiłem wcześniej - kontekst, nie zmiana znaczenia.


Odpowiedz
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Norbert76 Ale czy naprawdę zawsze? Bo jak słyszę Wieżę, to automatycznie myślę o nagłym rozpadzie. A co jeśli Wieża leży między Głupcem a Gwiazdą? Mam odczucie, że tam to nagłe zerwanie jest jakimś rodzajem wyzwolenia, a nie katastrofy. Czy to jest nadal 'to samo' znaczenie Wieży?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Malgosia_B dotknęła tu czegoś, o czym rzadko się mówi wprost. Wieża między Głupcem a Gwiazdą - znam to zestawienie. W kilku starszych komentarzach do Marsyliańskiej talii to układa się w narrację o tym, że zanim możesz zacząć od nowa naprawdę wolny, coś musi runąć. Ale czy to zmiana znaczenia Wieży, czy jej konkretyzacja? Wciąż nie jestem pewna po której stronie tej granicy to leży.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ta granica w ogóle jest ostra? Myślę o tym jak o spektrum, nie o dychotomii. Może są zestawienia, które tylko lekko modulują znaczenie, i takie które je naprawdę przesuwają - i Wieża z Głupcem i Gwiazdą brzmi mi jak to drugie, mocniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham i mam poczucie, że w runach ta hierarchia jest trochę bardziej sformalizowana. Są runy, które mają silny charakter dominujący i raczej same modyfikują sąsiadów niż są przez nich modyfikowane. Hagalaz na przykład - jej obecność w ciągu praktycznie narzuca interpretację. Czy w tarocie są karty, które działają podobnie - dominują nad sąsiedztwem zamiast wchodzić w dialog?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Berkana O, to ciekawe pytanie. W moich rozkładach runicznych Hagalaz rzeczywiście zawsze wydaje się 'mówić głośniej'. W tarocie zastanawiam się czy Wieża nie działa podobnie - rzadko kiedy inne karty ją łagodzą tak bardzo, żeby nie było czuć uderzenia. Może to jest właśnie kryterium: karty które dominują vs karty które są modyfikowalne?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, ale co to znaczy że runa 'dominuje'? Jak to poznać, że jedna karta jest ważniejsza od sąsiada? Czy to jest gdzieś zapisane, czy to się czuje przy czytaniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@jezynka W tradycji run - przynajmniej tej którą znam - są pewne wskazówki w źródłach, ale szczerość wymaga powiedzenia, że dużo z tego pochodzi z praktyki kolejnych pokoleń. Hagalaz jest opisywana jako siła chaotyczna i niepowstrzymana - stąd intuicja, że nie jest łatwo ją 'osłabić' sąsiedztwem. Ale czy to jest zapisane jako twarda reguła? Nie do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to nie jest tak ze kazdą kartą z tarota mozna by zrobic taki ranking dominacji? Tzn. ze sa 'silniejsze' i 'slabsze' i te silniejsze zawsze wygrywają z sąsiadem? Bo jak tak, to by chyba rozwiązywało dyskusje o sąsiedztwie dość prosto.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Onufry04 Problem w tym, że różne systemy i różne szkoły miałyby różne rankingi. Niektórzy powiedzą, że Wielkie Arkana zawsze dominują nad Małymi. Inni, że Asy są wyjątkowo silne w swojej sferze żywiołu. Jeszcze inni, że zależy od pytania - Śmierć nie zdominuje Asa Denarów w pytaniu o finanse tak samo jak w pytaniu o związek. To nie jest proste hierarchiczne rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie w tej rozmowie uderza że cały czas mówimy o kartach jakby były obiektami, ktore mają stałe wagi. A ja jak siadam do czytania, to mam wrażenie że to pytanie decyduje o tym kto 'mówi głośniej'. Raz ta sama karta jest tłem, inny raz jest centrum całego rozkładu. Może siła karty nie jest jej własnością, tylko wynika z kontekstu całości - łącznie z pytaniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 690

@Kryska57 To co mówisz bardzo mi pasuje do snów - ten sam symbol może być tle albo głównym obrazem i to kompletnie zmienia interpretację. Śniłam ostatnio o wodzie i raz była tylko dekoracją, inny raz całym sensem snu. Ciekawe czy ktoś ma podobne odczucia przy kartach - że ta sama karta 'wysuwa się do przodu' w różnych czytaniach?


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Michasia To mi bardzo odpowiada. Ja to czuję przy medytacji nad rozkładem - są karty, które po prostu przyciągają wzrok bardziej niż inne, niezależnie od miejsca w rozkładzie. I mam wrażenie, że to nie jest tylko moje skojarzenie, ale że ta karta faktycznie 'chce być słyszana'. Choć rozumiem, że to brzmi nieuchwytnie.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Brzoskwinka Ale to co opisujecie - Kryska57 i Brzoskwinka - to jest perspektywa czytającego. Karta 'wysuwa się', bo skupia uwagę. Czy to oznacza, że ona jest obiektywnie ważniejsza, czy że jej waga w danym czytaniu pochodzi od nas? Bo to jest znowu to samo pytanie co w tytule wątku, tylko przeniesione o poziom wyżej.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Cyprian_S I chyba właśnie dlatego ten wątek nie ma końca. 🙂 Każdy argument wraca do tego samego miejsca - czy tarot coś odkrywa, czy coś tworzy. Sąsiedztwo, dominacja kart, uwaga czytającego - wszystko prowadzi do tego samego rozwidlenia.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Może warto zapytać inaczej: czy to rozwidlenie w ogóle musi być rozstrzygnięte, żeby efektywnie czytać karty? Bo mam podejrzenie, że najlepsi czytający operują oboma modelami jednocześnie - płynnie przechodząc między 'karta ma rdzeń' a 'znaczenie wyłania się z układu' - i nie potrzebują wybrać jednego. Może to napięcie między dwoma stanowiskami jest funkcjonalne, a nie problemem do rozwiązania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Pustelnik Czytam ten wątek od początku i trochę się gubię. Pustelnik napisał że najlepsi czytający operują oboma modelami jednocześnie - ale jak to wygląda w praktyce? Tzn. jak wiadomo kiedy myśleć 'ta karta ma swój rdzeń' a kiedy 'znaczenie wyłania się z kontekstu'? Bo dla mnie jako osoby, która dopiero zaczyna, to brzmi trochę jak 'rób tak albo tak, zależnie od sytuacji', co niewiele wyjaśnia.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź: na początku raczej się tego nie wie. Czuje się to po czasie, i to jest może jedyna przydatna wskazówka. Ale żeby nie zostawać przy 'poczujesz z czasem' - mam wrażenie, że sygnałem do uruchomienia modelu 'wyłaniającego' jest moment, kiedy dwie karty w rozkładzie są ze sobą w wyraźnym napięciu. Wtedy żadna nie ma sensu sama z siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Pustelnik A jak rozpoznać to napięcie między kartami? Czy to jest tak że po prostu wiesz, czy że coś ci nie pasuje i zaczynasz szukać?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym powiedziała, że to jak patrzysz na rozkład i cos zgrzyta. Np. mam Dwójkę Pucharów i zaraz potem Miecze - i to sie po prostu nie klei jak czytasz je oddzielnie. Wtedy wiesz ze trzeba szukać miedzy nimi, a nie w kazdej po kolei.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 546

@Kryska57 Dokładnie to mam na myśli, kiedy mówię, że sąsiedztwo zmienia znaczenie. Bo ta Dwójka Pucharów obok Mieczy przestaje być 'połączenie dusz' i zaczyna być czymś w rodzaju 'połączenie, które coś kosztuje'. Czy to jest nadal ta sama karta?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Malgosia_B Dla mnie tak, nadal ta sama, tylko w złym towarzystwie. To jak z człowiekiem - charakter sie nie zmienia, zmienia się sytuacja. Dwójka Pucharów to Dwójka Pucharów. Ze złym sąsiadem po prostu ma gorszy dzień.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Norbert76 Ale czy 'gorszy dzień' to nie jest właśnie zmiana znaczenia? Jeśli coś zmienia się na tyle, że interpretacja jest inna, to semantycznie mamy inne znaczenie, nawet jeśli karta jest ta sama. Nie rozumiem dlaczego tak bronimy tezy, że znaczenie jest niezmienne.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Kazia75 Bo inaczej całe systemy nauczania tarota staja na glowie. Jeśli każde znaczenie jest czysto kontekstualne, to po co uczyć sie znaczeń kart? Uczysz sie ich tylko po to żeby potem i tak je zmieniać?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Norbert76 To jest naprawdę ważna kwestia, którą Norbert76 podnosi - i tu jest sedno nieporozumień w wielu podręcznikach. Uczysz się znaczeń kart jak słów ze słownika - nie po to, żeby ich używać zawsze tak samo, ale żeby wiedzieć z czego wychodzisz. Kontekst modyfikuje, ale żebyś wiedział co jest modyfikowane, musisz mieć punkt startowy. Czyli obie strony tej dyskusji mają rację w różnych momentach procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Teodozja59 to ciekawe porównanie ze słownikiem - ale w języku słowo ma też różne rejestry, odcienie, a nawet całkiem inne znaczenia w różnych kontekstach. 'Zamek' to coś zupełnie innego w zdaniu o bajce i w zdaniu o drzwiach. Czy karty tarota też mogą być aż tak elastyczne, że w pewnych sąsiedztwach zaczynają oznaczać coś prawie przeciwnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Adeptka To jest właśnie pytanie, które mnie tu interesuje od początku. I moja odpowiedź, po wielu latach, jest taka: nie całkiem przeciwnego, ale na tyle daleko od centrum, że jeśli powiesz komuś tylko 'Śmierć' bez kontekstu, możesz go zmylić kompletnie. Ta karta w pewnych układach naprawdę mówi o trwaniu, a nie o końcu.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale - jak to jest ze Śmiercią? Bo z tego co czytam to już nie wiem czy Śmierć to dobra czy zła karta. Słyszałam, że w tarocie nigdy nie znaczy dosłownie śmierci, ale teraz wychodzi że może znaczyć prawie cokolwiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 444

@jezynka Śmierć to jedna z tych kart, które mają bardzo silny 'rdzeń' - transformacja, koniec jednej fazy, przejście. Tylko że to przejście może być bolesne albo wyzwalające, zależnie właśnie od kontekstu. Myślę, że dlatego sąsiedztwo przy tej karcie jest szczególnie ważne - jak leży obok Koła Fortuny, to mam zupełnie inne odczucie niż kiedy leży obok Diabła.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Brzoskwinka To co mówi Brzoskwinka pasuje do mojego doświadczenia z Hagalaz w runach - ta runa też ma bardzo wyraźny rdzeń, który prawie nie da się zignorować. Ale zastanawiam się teraz, czy Śmierć w tarocie i Hagalaz w runach 'dominują' z tego samego powodu - bo obie symbolizują rodzaj siły, której nie da się negocjować? Czy to jest klucz do rozumienia, które karty są silniejszymi sąsiadami?


Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Freja_R Chyba tak, ale z zastrzeżeniem. Hagalaz dominuje nie dlatego, że jest 'silna' w jakimś ogólnym sensie, ale dlatego że reprezentuje coś, co z natury wdziera się w porządek. Karty i runy, które symbolizują chaotyczne wejście z zewnątrz, trudno jest oswoić sąsiedztwem. Z kolei runy i karty cykliczne - Jera, Koło Fortuny - są bardziej 'elastyczne', bo zmiana jest ich istotą.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i nasuwa mi się pytanie o kierunek. Mówimy dużo o tym jak sąsiad modyfikuje kartę, ale czy ktoś myślał o tym, że karta może modyfikować sąsiada wstecz? Tzn. czy Śmierć leżąca po prawej zmienia rozumienie karty, która jest po jej lewej stronie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Filomena_G W układach, gdzie pozycja ma znaczenie kierunkowe, tak - karta po prawej bywa czytana jako 'dokąd zmierza' energia lewej karty. Ale są systemy, gdzie rozkład jest bardziej jak obraz niż sekwencja i wtedy wpływ jest wielokierunkowy. Ciekawe jest to, że wiesz o tym pytaniu - skąd ci przyszło?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Pustelnik Zaczęłam się nad tym zastanawiać robiąc rytuały z elementem wróżbiarskim - czasem układam karty jako rodzaj 'mapy' rytuału i zauważyłam, że środkowa karta zawsze jakby 'ciągnie' do siebie interpretacje sąsiadów, niezależnie od kierunku. Nie wiem czy to jest standardowa metoda, czy moje własne czytanie.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Filomena_G To co mówi Filomena_G brzmi jak coś co sama czuje przy rozkladach krzyżowych - środek zawsze jest najgłośniejszy. Ciekawe czy to jest efekt pozycji w sensie fizycznym, że wzrok naturalnie idzie na środek, czy naprawdę ta karta 'ma więcej do powiedzenia' w danym układzie. Ktoś to sprawdzał układając rozkłady tak żeby środek nie był dosłownie w środku?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: