czasem jak tak myślę o tym wszystkim to mam takie dziwne uczucie w środku... czy nie boicie się ze robiąc wróżby, ciągając karty tarot albo w ogóle bawiąc się tym wszystkim mozecie przyciągnąć do siebie coś złego? bo ja tak mam że czasem sama siebie pytam czy to w ogóle bezpieczne 🙂
jedyna krzywda jaką możemy sobie zrobić to właśnie pycha... to znaczy ta chwila, kiedy człowiek zaczyna wierzyć że wie już wszystko i że ma moc by zmieniać losy innych. to oczywiscie złudzenie. astrologia nauczyła mnie przede wszystkim pokory wobec człowieka i szacunku dla jego własnych wyborów, które sa tylko jego.
pomijam tu oczywiście takie rzeczy jak magia, wpływanie na innych bez ich wiedzy i zgody - tego nigdy nie praktykowałam i szczerze mówiąc boję się tego bardzo. i ludzi, którzy sie tym zajmują też
nie korzystam z takich rzeczy, wiec sie nie boję 🙂
to chyba najbezpieczniejsza metoda ze wszystkich... szkoda tylko że nie zawsze jest skuteczna, ale cóż, coś za coś
@ola-952 jest jeszcze jedna kwestia, o której warto wspomnieć... jeśli ktoś jest rozbity emocjonalnie i zaczyna układać karty sam sobie, a przy tym nie ma dużego doświadczenia, to naprawdę może ściągnąć na siebie sporo niepotrzebnych problemów. Mówię to z czystym sumieniem, bo jedna ze znajomych przez to przechodziła i wiem co mówię. Nie jakies tam opowiastki, tylko czysta prawda wzięta z życia.
@mandala815 no dobra, ale to trochę jak z nożem, jak ktoś go trzyma od złej strony, to sam sobie zgotuje kłopoty 😉 nie wiem czy to akurat argument za tym, ze tarot jest szczególnie niebezpieczny...
@mandala815 możesz napisać więcej o tym co masz na myśli? bo szczerze interesuje mnie ta kwestia... co konkretnie może się stać złego i w jakich sytuacjach? chętnie poczytam tutaj w wątku 🙂
@ola-98 mądrze to ująłaś, naprawde mi się spodobało co napisałas 🙂 ile już siedzisz w tym temacie? bo widać że masz jakieś doświadczenie w tym wszystkim
Taaa, tak naprawdę jedyne czego warto się bać to takie zamroczenie umysłu... fachowcy od ludzkiej psychiki nazywają to „samospełniającym się proroctwem”.
Tak, zdarza się że to naprawdę sporo czasu pochłania zanim człowiek zobaczy jakieś efekty albo w ogóle cokolwiek poczuje.
