Czy tarot to karty szatana?? Jak sądzicie? Gdzieś w sieci wyczytałam, że tak właśnie jest..
@sciezka975 słuchaj, ja nie jestem zwolennikiem kościoła katolickiego, ale jest taka możliwość, że karty tarota mogą prowadzić ich użytkowników do kontaktu z duchami czy innymi negatywnymi bytami.
Zobacz koniecznie program o cudach i zjawiskach niewyjaśnionych, jest też w sieci. Jeden z odcinków mówi o tarocie, napewno powie więcej.
Moim zdaniem niektóre osoby mogą tak usilnie mocno przeć na stronę ezoteryczną przez te karty, że w końcu otworzą swoją podświadomość i uzyskają jakiś kontakt, a z tego, co wiem, nie jest to ani miłe doświadczenie, ani nie prowadzi do niczego dobrego. Oczywiście to nie wina kart, ale chęci takiej osoby.
Jest taka postać, która w pewnym programie mówi o tym, jak całe życie poświęcił na zgłębianie ezoteryki i sam skończył z bardzo poważnymi kłopotami psychicznymi.
Powiem tak, ten człowiek jak mówi, to mi daje do myślenia. Myślę, że tarot to drzwi do okultyzmu, a okultyzm według kościoła prowadzi do kontaktu z szatanem. Więc według mnie może być prawdą to, co czytałaś.
Tarot to karty, które mogą pomóc, mogą być drogowskazem... Więc nie słuchasz dobrych rad cioć i wujów, ale pytasz kart...
Jeśli masz świetlistych przewodników, to jest wręcz wskazane, żeby się ezoteryką zająć... bo inaczej przypuszczalnie pobłądzisz w tym świecie... A jednak chodzi o to, żebyś to TY była swoim przewodnikiem, wraz z Bogiem, który w Tobie jest!
W necie jest masa info, ale trzeba wiedzieć, co czytać... dobre źródła, jednym słowem. Nabierz dystansu do życia, wtedy będzie łatwiej.
Są osoby, które świetnie z tarotem są za pan brat, ale to karty je do siebie przywołały. Nie trzeba się bać, ale się za to zabrać. Tak jest ze wszystkim, nie każdy będzie super politykiem, nie każdy będzie super wróżką!
Moim zdaniem nie. To karty stworzone przez człowieka dla człowieka.
Znasz jakieś ofiary tarota? Bo ja znam ofiary własnej niespełnionej żądzy, w tym żądzy dotykania tego, przed czym powinniśmy się powstrzymać. Narzędziem w kilku przypadkach był tarot. Ale był i alkohol, i telewizja.
Tak, są zagrożeniem. Wiem to z autopsji.
Kiedy miałam osiemnaście lat, poszłam za namową koleżanki pierwszy raz do wróżki. Pani wtedy opisała bardzo trafnie moją sytuację i potwierdziła moje obawy co do jednej sprawy. Byłam w szoku, że tak dużo wiedziała.
Po jakimś czasie sama zaczęłam stawiać sobie karty, najpierw klasyczne, a potem tarota. Ku mojemu zdziwieniu zaczęły mi się sprawdzać pewne rzeczy coraz częściej. Zaczęłam stawiać karty znajomym i ich znajomym, aż w końcu otworzyłam własny gabinet, w którym przyjmowałam za konkretne pieniądze. Machina się napędziła do tego stopnia, że miałam coraz więcej klientów.
W tym czasie zaczęły mnie nawiedzać stany przygnębienia, odeszłam od Boga, zaczęłam unikać ludzi i odsunęłam się od rodziny. Kiedyś córka schowała mi karty i o mało się na nią nie rzuciłam. Przeżywałam koszmar. Budziłam się w nocy i długo nie mogłam dojść do siebie.
Piszę to jako przestrogę, bo dla mnie to się źle skończyło.
Trudny temat, każdy ma swoje doświadczenia
Sprawdź, czy nie masz takiej osoby w rodzinie
To pytanie wraca co jakiś czas
Oniemiałam po tej ostatniej historii
Aż mi się zrobiło nieswojo
