no i napisze tu swoje zdanie, choć nie jestem pewien czy dobrze to rozumiem...
Wydaje mi sie, po tym co sam przezyłem, ze czegos takiego jak urok czy spetanie miłosne po prostu nie ma. To co sie dzieje miedzy ludzmi to po prostu los, przeznaczenie. Nie ma w tym żadnej magii. Jeśli ktos nagle odzywa sie po latach, albo związek jest jedną wielką kłótnią, to nie dlatego ze ktos rzucił zaklęcie, tylko dlatego ze tak miało być.
Ludzie sa ze sobą jakos połączeni, troche jak pajęczyna. Ktoś zna kogos, kto kiedyś miał z nami cos wspólnego i nagle jesteśmy znow w grze. To jest naturalne. Można tez wyczytać przeznaczenie z kart, jeśli sie naprawde potrafi, ale żadnych hokus pokus nikt nie jest w stanie zrobić moim zdaniem.
A ze ludzie chca w to wierzyć, to pojawiają sie rozni naciagacze, którzy twierdzą ze wyczaruja nam czyjąś miłość. Tylko jedno pytanie mam... dlaczego u niektorych ten urok niby nie zadziałał? 🙂
Zgadzam się z tym, co tu napisano. Sama stawiam karty, ale podchodzę do tego racjonalnie, bez unoszenia się. Nie jestem zwolenniczką wszelkich zabiegów i rytuałów, natomiast rozumiem, że jeśli ktoś naprawdę uwierzy w ich działanie, to mogą one po prostu dodać mu wiary w powodzenie tego, co planuje.
Tarot to trochę inna sprawa. Jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni, a niektóre osoby mają przy tym dobrze rozwiniętą intuicję, można to nazwać darem. Kiedy sięgamy po karty, które symbolizują drogę człowieka od urodzenia az do osiągnięcia najlepszej wersji samego siebie, i mamy ów dar, a do tego trochę orientujemy się w numerologii... no to trudno to nazywać magią. To po prostu działa i tyle.
szczerze to mnie śmieszy ta kolejka do wróżek i znachorek żeby płacić za coś takiego... serio, ludzie?
Przynajmniej ktoś tu użył słowa „fascynujące” i nie udaje, że to coś więcej, niż jest... za to się płaci. Tragedia prawdziwa.
jestem sceptyczny wobec tego tematu, ale nie moge sie oprzec żeby nie skomentować...
Skoro jesteś tu już jakiś czas, to pewnie sam wiesz, dlaczego ciągle pojawia się to określenie „niejaki rytualista”. Ale może powiedz wprost co cię w tym drażni, bo nie bardzo rozumiem, o co tobi chodzi.
