Zarejestrowałam się na astro.com jak radziła Zodiakla i sprawdziłam gdzie mam Saturna. Wyszło mi że mam go w Skorpionie w szóstej kamieniu - i teraz nie wiem co to oznacza dla mnie jako Byku. Czy to w ogóle ma związek z tym co tu omawiałyście?
Ascendent w Wadze przy Słońcu w Byku to ciekawa konfiguracja - na zewnątrz miękka i dyplomatyczna, w środku bardzo stała i zmysłowa. Ale Antek ma rację, że bez całego wykresu trudno powiedzieć więcej. Iwonko, nie próbuj na razie łączyć wszystkiego naraz - najpierw poczuj swój znak Słońca i Ascendent, a potem dokładaj kolejne warstwy.
To co opisuje Stokrotunia jest według mnie jednym z najciekawszych aspektów znaków ziemskich - ten kontrast między zewnętrznym porządkiem a wewnętrznym niepokojem. Ziemia daje strukturę, ale nie wyklucza turbulencji pod spodem. Zastanawiam się czy ktoś inny z ziemskimi dominantami ma podobne doświadczenie?
Ja mam Ascendent w Koziorożcu i dokładnie to samo - z zewnątrz wszyscy mówią że jestem opanowana i wiem czego chcę, a w środku potrafię się kręcić w kółko przez tygodnie. Ale Stokrotunia - czy sprawdziłaś gdzie masz Merkurego? Bo przy Słońcu w Pannie Merkury robi bardzo dużo roboty.
Czytam tę rozmowę i trochę mi się miesza - bo wyszło mi że moje znaki też są głównie ziemskie, ale w ogóle nie czuję tej 'zmysłowości' o której piszecie. Zawsze myślałam że jestem raczej w głowie niż w ciele. Czy to możliwe że wpływ znaków jest u mnie jakoś zablokowany?
Przepraszam że wchodzę, ale trochę mnie to niepokoi - przeszłyśmy od dyskusji o epistemologii astrologii do diagnozy czakry na podstawie znaku zodiaku. Czy ktoś tu widzi ten skok? Wiciokrzew78 nie atakuję, ale czy to nie jest trochę łączenie dwóch różnych systemów jakby były jednym?
Słuchajcie, nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili 🙂 Powiem tylko że ta sugestia z chodzeniem boso po trawie bardzo mi odpowiada, bo ostatnio i tak dużo czasu spędzam na dworze. Ale wróćmy do tematu - bo mam pytanie bardziej astrologiczne. Czy znaki ziemskie mogą mieć ten problem z ciałem częściej niż inne, jeśli mają dużo planety w znakach powietrznych?
Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam podstawowe pytanie, bo chyba czegoś nie rozumiem. Mówicie o 'ziemi w Słońcu' - czy to znaczy że Słońce jest w ziemskim znaku, czy że Słońce ma jakiś związek z żywiołem ziemi jako planety? Bo trochę mi się to myli.
Dokładnie to - i właśnie dlatego proste horoskopy tygodniowe są takie uproszczone. Znak Słońca to tylko jeden wymiar. Sama prowadziłam kiedyś notatki przez kilka miesięcy i porównywałam, co się działo w moim życiu z tym co mówiły tranzyty do mojego natywnego wykresu - i najciekawsze rzeczy zawsze działy się kiedy planety dotykały nie tylko Słońca, ale całego zestawu. Wracając do pytania Dobrusii o znaki ziemskie i ciało - myślę że tu jest coś głębszego. Ziemia rządzi materią, ale nie każdy Koziorożec czy Panna ma dobry kontakt z własnym ciałem. Znacie takie przypadki?
Ja! Właśnie o tym mówiłam wcześniej - Słońce w Pannie, Księżyc w Byku, a kontakt z ciałem mam raczej słaby. Dużo w głowie, mało uważności na sygnały fizyczne. Ale teraz zastanawiam się czy to nie jest kwestia Merkurego w Wadze, który mnie ciągle rozważa zamiast po prostu czuć.
Ale tu pojawia się pytanie które mnie nurtuje od dawna - czy te cechy, które opisujemy jako 'Wenus w Pannie' albo 'Księżyc w Byku', to rzeczywiście wpływ planet, czy raczej my sami dopasowaujemy swoje zachowanie do opisu kiedy nam się podoba? Bo ta rozmowa ze Stokrotunią idzie bardzo ładnie, ale mogłaby równie dobrze pasować do dziesiątek innych konfiguracji.
Dobra, więc jeśli dobrze rozumiem - mój znak Słońca to tylko jeden kawałek całej układanki. Ale skoro większość horoskopów tygodniowych bazuje tylko na tym jednym znaku, to co właściwie czytam? Opis kogoś, kto ma wszystko w Byku, czy ogólny zarys energii danego tygodnia dla Byka niezależnie od reszty wykresu?
Ale ten argument z termometrem trochę ratuje każdy możliwy system, nie? Mogę powiedzieć że numerologia też jest 'termometrem', że tarologia też. I nagle każda metoda jest użyteczna na swoim poziomie. Gdzie jest granica między 'uproszczenie' a 'nie działa'?
Mogę wrócić do swojego wcześniejszego pytania, bo zgubił się w tej dyskusji? Pytałam o Wenus w Pannie i zmysłowość - Zodiakla powiedziała że to zmysłowość przez służbę i troskę. Zastanawiam się czy to oznacza że znaki ziemskie ogólnie mają zmysłowość 'warunkową', czyli tylko przez jakiś konkretny kanał? Bo Byk jest zmysłowy przez ciało, Panna przez usługę, a Koziorożec przez co - przez sukces?
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale co to jest dom czwarty? Słyszę tu o domach od jakiegoś czasu i trochę się gubię w tym co to jest.
Domy to podział wykresu urodzeniowego na dwanaście sektorów - każdy odpowiada za inny obszar życia. Dom czwarty to dom rodziny, domu, korzeni, miejsca skąd pochodzisz. Żeby go wyliczyć, potrzebna jest godzina urodzenia, dlatego bez niej wykres jest niepełny jak wcześniej mówiłyśmy. Każda planeta w konkretnym domu 'działa' w tej sferze życia.
A czy domy mają też swój żywioł? Bo jeśli mam dom czwarty w znaku ziemskim, to czy to wzmacnia to uziemienie w rodzinie? Czy domy i znaki to dwa osobne poziomy?
To brzmi przekonująco jako argument za złożonością systemu, ale jednocześnie sprawia że jest on niefalsyfikowalny w praktyce. Zawsze można powiedzieć że dwa podobne wykresy różni jakaś subtelna konfiguracja. Jak w takim razie sprawdzić że system działa, skoro każdy wykres jest 'unikalny'?
Właśnie - wróćmy do tego. Mam w notatkach kilka przypadków, gdzie Byk był wyjątkowo niestabilny finansowo i emocjonalnie. I zamiast szukać 'ale Wenus w tym, ale Saturn w tamtym' - chciałam zapytać bardziej wprost: czy wy, z własnego doświadczenia, znacie Byki które są zupełnie niepraktyczne?
Znam dwie osoby w Byku i obie są bardzo różne. Jedna to rzeczywiście typ 'zbuduję ci szafę i zaplanuję urlop na dwa lata do przodu'. Druga - kompletny chaos, wydaje wszystko na raz, żyje chwilą. I obie mają mocne Słońce w Byku, bez żadnych 'osłabiających' planet w domach finansowych. Więc coś mi tu nie gra.
Wchodzę z innej strony - ja jestem Koziorożcem i całe życie słyszałam że jestem praktyczna i odpowiedzialna. I przez długi czas myślałam że tak jest, bo tak mi powiedziano. Teraz zastanawiam się ile z tego to naprawdę ja, a ile to efekt tego, że po prostu w to uwierzyłam i zaczęłam tak działać.
Przepraszam, może to głupie pytanie, ale co to znaczy 'kardynalny'? Czy to jest osobna cecha znaku obok żywiołu?
Nie ma głupich pytań. Modalność - inaczej jakość znaku - to trójpodział niezależny od żywiołu. Kardynalne zaczynają, inicjują - Baran, Rak, Waga, Koziorożec. Stałe trwają, budują - Byk, Lew, Skorpion, Wodnik. Zmienne łączą, przechodzą - Bliźnięta, Panna, Strzelec, Ryby. Każdy znak ma więc i żywioł i modalność.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie wrażenie że te kategorie - żywioł, modalność, planeta rządząca - to taki sposób na opisanie każdego możliwego charakteru, bo kombinacji jest tyle że zawsze coś pasuje. Czy to jest zamierzone, czy to jest słabość systemu?
