Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chciałam zapytać o coś, co mnie nurtuje - czy cień znaku jest zawsze obecny, czy ujawnia się tylko w trudnych momentach? Bo mam wrażenie, że mój mąż Baran jest zupełnie inny kiedy jest zestresowany i kiedy wszystko idzie dobrze.
Mogę dodać swoje doświadczenie? Jestem Lwem i to co Kupalo pisał o cieniu Lwa - potrzebie bycia widzianym zamieniającej się w dominację - trochę mnie zatrzymało. Bo ja rozpoznaję w sobie tę potrzebę uwagi i zastanawiam się, jak odróżnić zdrową ekspresję Lwa od właśnie tego cieniowego trybu. Czy jest jakiś wyraźny sygnał?
Wróciłam do tego, co napisał Kupalo o cieniu Lwa, i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy zdrowa ekspresja Lwa to taka, gdzie ta potrzeba uwagi wynika z chęci dzielenia się, a nie z braku czegoś wewnątrz? Bo jak o tym myślę, to czuję, że u mnie bywa różnie. Raz tańczę bo po prostu lubię i chcę, żeby ktoś to widział, a raz robię to żeby poczuć, że jestem wystarczająca. I nie wiem, czy to jest wciąż Lew, czy już ten cień.
Czytam tę rozmowę o cieniu i mam wrażenie, że właśnie tu jest różnica między astrologią jako typologią a astrologią jako czymś głębszym. Bo to, co Eremitka i Piolunka mówią, to już nie jest opis charakteru, tylko coś bardziej jak praca z sobą. Czy astrolodzy tak to rozumieją - że kosmogram to nie jest wyrok, tylko mapa do pracy?
Dokładnie tak to rozumiem. Kosmogram pokazuje potencjał - w obie strony. Każda planeta, każdy znak ma swoje wyrażenie zintegrowane i swoje wyrażenie z cienia. Baran może być odważny i pełen inicjatywy, albo impulsywny i niszczący. Lew może promieniować i dawać ciepło, albo pożerać uwagę. Strzelec może inspirować, albo uciekać. To nie jest wyrok, to jest materiał do pracy. I właśnie dlatego sama astrologia bez samoświadomości jest tylko opisem, a z nią staje się czymś użytecznym.
Chciałam zapytać o coś praktycznego, bo trochę się zgubiłam w tej rozmowie o cieniu. Mam Barana jako ascendent, a Słońce w Wodnikach. Czy to znaczy, że cień, o którym tu mówicie, będzie bardziej widoczny w tym, jak działam na zewnątrz, niż w tym, kim naprawdę jestem w środku? Bo Baran na ascendencie to chyba jak maska, nie?
Zaczynam rozumieć po co w ogóle patrzy się na cały kosmogram, a nie tylko na znak Słońca. Bo z tego, co tu czytam, to Słońce jest tylko jedną warstwą, a te wszystkie planety układają się w coś, co ma sens dopiero razem. Ale mam pytanie - czy jest jakaś planeta albo pozycja, która szczególnie wpływa na to, jak ogień działa albo nie działa u konkretnej osoby?
To niesamowite ze Mars w Rybach u Strzela to jakby ogien z mgla wokol. Chce pytac czy sa jakies sposoby zeby mu pomoc? Nie mam pojecia czy chodzi o jakies rytualy albo cos, ale mysle ze moze sa sposoby pracy z tym energetycznie?
Karneol do Marsa w Rybach to ciekawe zestawienie, bo karneol jest kamieniem ognia i działania, a Ryby potrzebują zakorzenienia żeby w ogóle wejść w działanie. Czy połączenie go z czymś bardziej ziemskim, jak heliodor albo tygrysie oko, nie dałoby lepszego efektu? Pytam, bo sama pracuję z kamieniami przy czakrach i zauważam, że sam karneol bywa za intensywny kiedy ktoś ma problemy z uziemieniem.
To, co pisałam o tygryim oku, trochę upraszczałam - właściwie Anusia ma rację, że sama kombinacja kamieni powinna uwzględniać cały układ, nie tylko jedną planetę. Przy Marsie w Rybach i znaku Strzelca mamy napięcie między potrzebą ekspansji a rozmytą energią wykonawczą. Tygrysie oko daje uziemienie i cierpliwość, ale karneol odpala zapłon. Pytanie do Piolunki - czy w takiej konfiguracji lepiej pracować z kamieniami kolejno, czy można je łączyć jednocześnie?
To jest bardzo typowe dla Strzelca z Marsem w znaku zmiennym - ogień jest, ale miotany. Strzelec sam w sobie jest znakiem zmiennym, więc Mars w Rybach, też zmiennych, daje podwójną zmienność. Nie zdziwiłabym się, gdyby i Merkury albo ascendent były w znakach zmiennych. Czy sprawdzałeś cały kosmogram pod tym kątem?
Nie patrzyłem na to tak. Wiem że mam Księżyc w Bliźniętach, czy to też jest zmienny?
Czytam to i myślę sobie, że ta rozmowa wróciła bardzo konkretnie do znaków ognistych - ale już nie od strony żywiołu samego w sobie, tylko od strony tego, co mu przeszkadza. Czy to jest coś, co astrolodzy zawsze biorą pod uwagę, czy raczej dopiero jak ktoś powie, że coś nie gra?
Wracając do kwestii Blazeja - ta kombinacja zmiennych znaków brzmi jak coś, z czym naprawdę trudno pracować bez żadnego punktu zakorzenienia w kosmogramie. Czy są w ogóle planety albo punkty, które mogą kompensować brak stałości? Pytam, bo znam kogoś z podobnym układem i zastanawiam się, czy np. silny ascendent w znaku stałym coś by tu zmienił.
Saturn w Koziorożcu to ciekawy element w kontekście tej rozmowy o kamieniach, bo Koziorożec ma swoje kamienie - obsydian, onyks, gagat - które są dokładnie tym, czego Mars w Rybach potrzebuje: uziemienia i struktury. Może zamiast szukać kamienia dla Marsa, warto wzmocnić Saturn jako ten stabilizujący punkt?
Poczekajcie, troszkę sie zgubiłam. Czy teraz mówimy o Blazeju konkretnie czy o znakach ognistych ogólnie? Bo zaczełysmy od ognia a teraz jestesmy przy Saturnie w Koziorozcu i to jest chyba inny temat?
Okej, rozumiem, dzięki za wytłumaczenie. Czyli to że Blazej jest strzelcem to łaczy go z tematem. Ale mam pytanie do ogólnie - czy wszyscy Strzelcy mają ten problem z kończeniem rzeczy, czy to było u niego specyficzne przez te planety zmienne?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, bo jestem Lwem i też zdarza mi się nie kończyć rzeczy. Czy u znaków ognistych to jest jakaś wspólna cecha, czy jednak zależy od całego kosmogramu? Bo opisy Lwa mówią, że jest zdecydowany i nie odpuszcza, a ja często odpuszczam.
Mam Księżyc w Strzelcu i Merkury też chyba w Lwie. Ale nie znam ascendentu, bo nie wiem dokładnie o której byłam urodzona.
Właśnie to jest clue tej rozmowy o znakach ognistych. Baran inicjuje, Lew podtrzymuje, Strzelec eksploruje. Trzy zupełnie różne relacje z energią ognia. Kiedy ktoś mówi 'jestem ognisty', to mówi trzy różne rzeczy zależnie od znaku. Czy ktoś z Was ma doświadczenie z którymś znakiem ognistym w bliskiej relacji i widział, jak ta różnica faktycznie działa?
Dodam jeszcze, że u Strzelca ta wielotorowość nie jest przypadkowa, ona wynika z tego, że Jowisz jako władca tego znaku naturalnie rozszerza wszystko co dotknie. Więc Strzelec nie może nie mieć wielu zainteresowań, bo Jowisz mu nie pozwoli się zamknąć w jednym. Dlatego porównywanie Strzelca do Barana pod kątem skupienia jest trochę jak porównywanie jabłka do pomarańczy.
Wracając do wątku o kamieniach i Saturnie w Koziorożcu, bo Anusia poruszyła coś ważnego. Jeśli Blazej ma tę kotwicę w kosmogramie, tylko nie potrafi jej użyć, to kamienie uziemiające mogą pomóc tę energię przywołać do świadomości. Obsydian rzeczywiście robi coś takiego, ale pytałabym go wpierw czy ma jakieś doświadczenie z medytacją z kamieniami, bo bez tego to może być za duże uderzenie.
Przepraszam, że wchodzę w ten wątek, ale właśnie o kamieniach i znakach ognistych chciałam zapytać. Mam ascendent w Baranie i ciągle mi mówią, że kamienie ogniste są dla mnie dobre. Ale jak to się ma do całego kosmogramu, czy ascendent w znaku ognistym też jest podstawą do doboru kamieni, tak samo jak Słońce?
Przepraszam, że wracam do swojego pytania, ale Lonia powiedziała coś, co mnie zatrzymało - że ascendent określa 'warstwę fizyczną'. Czy to znaczy, że jeśli mam Barana na ascendencie, to kamienie ogniste działają na mnie fizycznie, ale nie koniecznie na poziomie emocji? I jak to się ma do Słońca w moim kosmogramie?
Czytam ten wątek o kamieniach i znakach ognistych i mam pytanie może trochę z boku, ale skoro Baran, Lew i Strzelec mają tak różne relacje z energią, to czy te trzy znaki powinny pracować z zupełnie różnymi kamieniami, nawet jeśli wszystkie są ogniste? Bo widziałam w różnych miejscach listy 'kamieni dla znaków ognistych' i tam są te same propozycje dla wszystkich trzech.
Muszę tu wejść z innej strony. Ta dyskusja o kamieniach robi się coraz ciekawsza, ale trochę odpływamy od tego, co było mocnym punktem tej rozmowy. Czyli od samej struktury energii ognia u tych trzech znaków. Mnie interesuje jedno pytanie, które wcześniej nikt nie podjął: czy znaki ogniste inaczej radzą sobie ze stratą? Mam poczucie, że Baran odcina szybko, Lew długo przetwarza przez ego, a Strzelec ucieka w filozofię. Czy ktoś to obserwował?
A Strzelec ucieka w filozofię - to zdanie Kupalo zostało bez rozwinięcia i szkoda, bo to jest bardzo celne. Jowisz nadaje sensem i Strzelec naprawdę może przeżyć stratę jako 'lekcję' albo 'ścieżkę' i to nie jest ucieczka w złym sensie, to jest jego naturalny mechanizm trawienny. Problem zaczyna się kiedy ta filozofia staje się pancerzem i nie ma pod nią realnego kontaktu z bólem. Znam Strzelców którzy rozumieją wszystko a czują bardzo mało.
