Hej 🙂 no to mam taki temat do opisania... byk, mój byk, i nie wiem co z nim zrobić szczerze mówiąc.
Znamy się już od jakiegoś czasu, ale on dużo podróżuje przez pracę, wyjeżdza w delegacje, i to nie tylko po Polsce. Mimo to kontakt mamy regularny i wiem że mi ufa, bo jestem taka, że zawsze można na mnie liczyć, opiekuję się nim trochę z odległości i on to czuje. Na wielu płaszczyznach po prostu się rozumiemy, mamy podobne cele, podobny temperament, i to jest ten ognisty klimat, który coraz trudniej nam obojgu utrzymać w ryzach...
No i tu właśnie zaczyna się problem. Bo gdy naprawde jest świetnie, gdy wszystko gra, to on się nagle wycofuje. Zawsze znajdzie jakiś drobny powód, żeby nie zrobić tego kolejnego kroku. Jak go delikatnie przyciskam, to mówi, że przecież o mnie myśli, że powinam wiedziec, że jestem ważna... ale słowa to jedno, a fakty to drugie. Wcześniej miał kilka związków i po każdym bardzo długo leczył rany, więc jestem cierpliwa i staram się tego nie poganiać.
Teraz jesteśmy właśnie w takim momencie cofnięcia. Nie dzwoni, nie pisze tak jak wcześniej, mieliśmy się spotkać i oczywiście jest dużo pracy, wymówki, i tak dalej. Kontakt jest, ale jakby przykręcony.
I zaczęłam się zastanawiać czy on naprawdę chce żeby to poszło dalej, czy po prostu się boi, czy może jestem dla niego kimś na zapas i w końcu mnie odłoży na bok. Macie może doświadczenia z bykami? Jak wy interpretujecie takie ochłodzenia? Czy to u nich normalne że tak się zachowują gdy coś zaczyna być poważne?
Wątek trochę stary, nie wiem czy jeszcze aktualna sytuacja u ciebie, ale mi to przypomina moją historię ze Skorpionem. Zachowywał się podobnie jak twój Byczek i szczerze, po czasie doszłam do wniosku ze oni po prostu albo wciąż kochają kogoś innego, albo my jesteśmy dla nich kimś w rodzaju dobrej koleżanki na otarcie łez, ale nie partnerką do poważnego związku. Smutne, bo nawet jeśli facet jest po przejściach i nie jest gotowy na coś nowego, to gdy mu naprawdę zależy, jakoś stara się tę znajomosc utrzymać, spotykać choćby na stopie przyjacielskiej. A ci panowie jakby celowo nie chcą dawać nam żadnej nadziei.
Mój Skorpion to parę razy sam proponował spotkania, ale zawsze w ostatniej chwili odwoływał z jakichś dziwnych powodów. Jak zaczełam sama wychodzić z inicjatywą, to się wycofywał i zamykał w sobie. Teraz to ani on, ani ja już nic nie próbujemy i zostałysmy właściwie na etapie rozmów tylko przy okazji wspólnych spraw...
Napisz jak to u ciebie wygląda teraz, czy coś drgnęło 🙂
Byków to ja znam na wylot, uwierzcie mi. Trudny to za małe słowo... ale rzeczywiście karty mogą tu sporo powiedzieć, jeśli ktoś umie je czytać.
