Merkury konjunkcja z Plutonem to jeden z tych aspektow ktoe mnie zawsze zatrzymują. Nie chodzi tylko o głębokie myślenie - to jest cos wiecej jakby umysł nagle dostawał dostęp do warstw, ktore na co dzien są zablokowane. Slyszalam od kilku osób, ze przy tkaim tranzycie zaczęły rozumiec rzeczy których wcześniej nie były w stanie przetworzyc. Ktos z was to ostatnio poczuł? Ja akurat mam Merkurego w Skorpionie natywnie, więc ciekawa jestem, czy ten tranzyt dziala mocniej, jesli masz juz Merkurego w znaku plutonskim. :/
Szczerze to jestem sceptyczna wobec taikch twierdzeńale ten wątek mniie zaciekawil. Co to w ogole znaczy \"dostęp do zablokowanych warstw\"? Jak to odróżnić od zwyklej chwili, kiedy czlowiek poprostu dobrze przespał noc i głowa mu pracuje sprawniej? Pytam serio, nie złośliwie.
E tam, merkury-Pluton to klasyczna konjunkcja dla psychologicznego wgladu zreszta wiele znanych terapeutow i analitykow ma taki aspekt w natalu. przy tranzycie ten efekt jest chwilowy ale intensywny. Wazne jest też przez ktury dom przechodzi - jeśli przez 12 to jest to praca z nieswiadomoscia, jesli przez 3, to rcazej gleboka analiza komunikacji i relacji bliskich. tu trzeba patrzec na caly chart, nie tylko na sam aspekt.
No prosze, hej a czy te konjunkcje mozna jakos poczuc fizycznie? Bo slyszalem że planety wplywaja na energie a nie tylko na myslenie. albo to tylko teoria? Pytam bo sam nie znam sie za bardzo na astrologii.
Zastanawiam sie nad jedna rzecza - w tym watku jesst mowa o glebokim mysleniu i psychologii ale czy ktoś probowal robic przy tym aspekcie jakis rytual ziemny? Czytalem gdzies ze zaklecia i intencje pracujace z Plutonem lepiej zakorzeniac doslownie - kontakt z ziemia chodzenie bosozakopywanie przedmiotow. czy to ma jais zwiazek z tym, jak Pluton wplywa na umysl?
Oj, zakopywanie przedmiotow przy Plutonie to bardzo stara technika, właściwie kazda szkola magii to potwierdza. ziemia pochlania i transformuje wiec jeśli chcesz cos przepracowac mentalnie - a o to chodzi przy Merkurym z Plutonem - to kontakt z glebą przyspiesza cały proces. Ja zawsze przy takich rytualach kładę ręce bezposrednio na ziemi przez kilka minut przed i po.
Dolaczam do watku o ziemi bo sam mialem ciekawe doświadczenie. przy jednym z moich rytualow - akurat byla silna pozycja Plutona na niebie - zrobilem to samo co zwykle ale tym razem wyszedlem na zewnątrz i stanalem boso na trawie. różnica byla zauwazalna. Nie wiem jak to tlumaczyc, ale cos sie zamknelo, jakby intencja \"weszla\" glebiej. czy to efekt placebo? Może. Ale powtorzylem to kilka razy i wynik byl podobny 😛
Hmm nokturnia ale nauka tez nie wyklucza,że knotakt z zimia ma realny wpływ na uklad nerwowy. Jest cale badanie dotyczace \"earthing\" - uziemienia fizycznego. Więc moze astrolodzy i magicy opisuja te sama rzecz w innym jezyku pytanie nie brzmi \"czy to dziala\" tylko "dlaczego dziala i czy astrologia cos do tego doklada". i tu sprawa sie komplikuje.
Przepraszam ze wchodze, ale chcialam zapytać o podstawy. Skoro mówimy o zaklęciach wymagajacych kontaktu z ziemią - czy to znaczy, że zaklecia robione w mieszkaniu na trzecim pietrze po prostu nie działają? Bo ja nie mam ogrodu i troche mnie to martwi.
Wracajac do samego aspektu - bo troche odplynelismy. Przy Merkurym konjunkcja Pluton wątek psychologiczny wydaje mi się ważniejszy niż rytuałowy. To jest czas, kiedy myśl ma \"zęby\". rzeczy, które sobie uswiadamiasz przy tym aspekcie, mają tendencje do tego, żeby nie odpuszczac. Ktoś miał jakieś konkretne doświadczenia związane z tym tranzytem i zmianą sposobu myślenia?? :/
Ja miałem ostatnio cos takiego. Nie wiedzialem ze akurat był ten aspekt, ale wrocilem do tematu ktury odkladalem latami - taakiego rodzinnego niewygodnego. i nagle widzialem wszystko jakby z zewnatrz bardzo trzezwo. Sprawdzilem po czasie i rzeczywiscie wtedy byl silny Pluton w kontakcie z moim Merkurym. troche mnie to zaskoczyło
To pytanie o \"nieodwracalność\" zmiany perspektywy jest ciekawe. W tarocie Śmierć i Sedzia nie mówią o powrocie do poprzedniego stanu - mowia o przejściu. I właśnie to widzę w Merkurym z Plutonem: nie chodzi o to, że nagle cos rozumiesz i możesz to odłożyć. To zostaje. Jacenty, czy po tym swoim wgladzie rodzinnym miałeś poczucie, że czegos juz nie możesz \"odzobaczyć\"?
To co opisuje Jacenty to bardzo charakterystyczne dla tego aspektu. Merkury-Pluton nie daje wiedzy, którą można odozyc na półkę. mam taką teorię, ze dlatego wlasnie praca uziemiajca - czy to doslowna ziemia pod stopami, czy symboliczna - jest przy tym aspekcie wazna. Żeby tę psychologiczna glebie miec w czyms zakorzeniona, a nie wisiec z nią w powietrzu.
Wlasnie - i tu widze most między tymo czym mowila Hortensja, a tym co mówi Wegalia o tarocie. Wglad plutonowy jest jak korzeń, ktury wchodzi w glebę. Ale zeby drzewo nie przewróciło sie od wlasnego ciężaru, potrzebuje szerokosci korzeni, nie tylko głębokości. I to jest rola uzieimenia w rytualach pracujących z tym aspektem.
Z mojego doswiadzenia to działa w obie strony. przy rytualach z Plutonem ziemia na poczatku otwiera a na koncu zamyka. jak wchodzisz boso na grunt przed intencja to jakbys mowil \"jestem tu,slucham\". a po - oddajesz to co nie twoje. przynajmniej tak to czuję.
Wracając do Merkurego z Plutonembo troche poszlismy w runy - ten aspekt ma jeszcze jeden wymiar, ktory mnie ostatnio zajmuje. Pluton rzadzi tym, co wyparte, a Merkury to komunikacja. Więc ta konjunkcja to moment, kiedy to co było schowane w nieswiadomosci zaczyna mowic. I dosłownie - mozesz to czuć jako natretne mysli, powracające obrazy, sny. :/
O snach wlasnie chhcialam zapytać! Ostatnio mam bardzo intensywne sny, bardzo symboliczne i pamiętam je do poludnia. czy to może byc zwiazane z jakims aktualnym układem planet? Nie wiem kiedy był ten aspekt Merkurego z Plutonem.
Dziekuje wszystkim za tę dyskusje na prawde wiele się dowiaduje! Chcialam tylko dodać że też mialam ostatnio sny bardzo symboliczne i wlasnie probuje to polaczyc z tym co tutaj czytam. hortensja, to co napisałaś o \"nieswiadomosci ktora zaczyna mówić\" - to chyba najlepszy opis tego co przezywam.
Sny to osobny temat, ale przy Merkurym z Plutonem rzeczywiście granica między tym co swiadome a tym co głębsze staje sie ciensza. W tarocie ten moment opisuje Księżyc - nie jako planet, ale jako karta. Iluzja, glebia, to co wyplywa samo. Otylijka, a te sny mają jakiś powtarzajacy się motyw czy za każdym razem co innego?
Ojejku, woda i struktury pod spodem to bardzo plutonowy obraz w snach. Podświadomość często sięga po takie symbole kiedy trwa głęboka praca wewnetrzna. Otylijka czy te sny zaczely sie nagle czy narastaly stopniowo? To wazne dla interpretacji.
Wrócę jeszcze do watku ziemi i zaklęć, bo myślę ze nie powiedzielismy wszystkiego. Nokturnia pytala o to jak to działa praktycznie. moja odpowiedź: kontakt z ziemią w rytualach przy tym aspekcie nie jest ozdobnikiem. Ziemia pochłania to, z czym nie wiesz co zrobić. Jesli wglad jest zbyt ciezki żeby go przetworzyć mentalnie, oddajesz go glebie. To jest logika tej praktyki i jest w niej coś, czego czysto mentalne podejscie nie zastapi.
Moge odpowiedziec na pytanie Edytki. Przez dlugi czas pracowalem z tarotem wylacznie mentalnie siedze analizuje zapisuje i tak dalej. I przy ciezszych kartach takich jak Wieza czy Smierc, to sie nie domykalo. zostalo cos w zawieszeniu. Dopiero kiiedy zaczalem chodzic boso po ogrodzie po sesjach to sie zaczelo... niewiem jak inaczej powiedzieć jakby opadac.
Chce wrócić do czegoś co powiedzial Seba, bo mnie to nie daje spokoju. mówił o aspekcie mentalnym w przeciwienstwie do emocjonalnego. Ale czy przy Merkurym z Plutonem ta granica na prawde istnieje?? W mojej obserwacji, kiedy ten aspekt jest aktywny, myśl i emocja stają sie jednym. myslisz o czyms i jednoczesnie czujesz to bardzo gleboko, czasem bolesnie. Ktoś ma inne doświadczenie?
Ojoj hortensja, nie negowalem emocji. mowilem ze to WEJSCIE jest przez umysl, nie przez emocje. Ale masz racje, że potem to sie splata. roznica między Plutonem z Ksiezycem a Plutonem z Merkurym jest taka, ze w tym pierwszym czujesz najpierw a rozumiesz potem albo wcale. w tym drugim - rozumiesz najpierw, i to rozumienie boli. 😀
Dorzuce coś od siebie bo znam ten blok o którym mowi Talizman. Przy ciężkich aspektach Plutona polecam pracę z czakra gardla przed rytuałem, bo to jest centrum Merkurego w ciele. Kamień lapis lazuli albo sodalit trzymany przy gardle podczas medytacji otwiera kanal i wtedy slowa przychodzą same. Sprawdzone.
Kurcze, edytka ma tu racje w kwestii systemu ale Bronek tez opisuje realne doswiadczenie. Problem z tym przeciazeniem informacyjnym o ktorym mowimy jest taki że rozzne tradycje maja na to rozne odpowiedzi i wszystkie jakos dzialaja. pytanie ktore mnie interesuje to czy to jest efekt aspektu tranzytowegoczy musi byc w mapie urodzeniowej żeby tak dzialac?
Hortensja, to co mowisz o natywnym aspekcie przypomniało mi jedną rzecz z tarota. ci ktorzy maja Plutona silnie w mapie często ciągną karty z grupy wody prrzy każdym losowaniu, nawet gdy pytają o sprawy praktyczne. Podswiadomosc ich po prostu prowadzi w głąb. Swarog a ty masz ten aspekt w natalu czy interesuej cie głównie jako tranzyt?
