Hortensja, to co mówisz o natywnym aspekcie i kartach wody... zastanawia mnie jedna rzecz. Czy to jest ciągnienie ku głębi jako taka stała potrzeba, czy raczej te osoby po prostu lepiej \"slysza\" co karty chcą powiedzieć właśnie przez te kanały? Bo to jest różnica między przeklenstwem a darem, prawda?
Wegalia, wlasnie to jest sedno. Mysle że natywny Merkury-Pluton to nie jest ani jedno ani drugie w czystej formie. To jest dar ktury bez uziemienia staje sie przeciążeniem. Widzisz za głęboko i za duzo naraz a nie masz gdzie tego odprowadzic. I teraz Wracając do tego co wczesniej rozmawialiśmy o ziemi i kontakcie z naturą przy zakleciach - czy to nie jest wlasnie ten mechanizm? odprowadzanie nadmiaru w dół?
Dokladnie to. przy Merkurym-Plutonie informacja nie jest neutralna ona ma ciężar. A ciezar musi gdieś spasc. Jeśli nie dajesz jej drogi przez ciało i przez ziemie, zostaje w głowie i kręci sie w kółko. To nie jest metafora to jest dosłownie co sie dzieje energetycznie. Dlateego zaklecia przy tym aspekcie wymagaja fizycznego zakorzenienia - bez tego pracujesz tylko w polowie struktury.
Wroccie na chwilę do tego co Seba powiedzial o strukturze - że pracujesz tylko w polowie struktury bez zakorzenienia. Bo to mi sie bardzo laczy z runami. Przy wyciaganiu runy jako intencji do zaklecia jesi Merkury-Pluton jest aktywny, to czy ta runa musi byc fizycznie w kontakcie z ziemia podczas rytuału? Czy wystarczy ze ty jestes uziemiony?
Siedze w tym wątku i mam glupie pytanie ale nie rozumiem jednej rzeczy. mówicie o uziemieniu przez kontakt fizyczny z ziemią, kamieniami. ale co jesli ktoś miszka w bloku i nie ma mozliwosci wyjścia na trawę? Czy to calkowicie blokuje mozliwosc pracy z tym aspektem?
