Dobra, sprawdziłam dokładniej - mam Wenus w 16 stopniu i 12 minutach Bliźniąt. To jest chyba naprawdę blisko Rigela, prawda? I właśnie zastanawiam się nad tym co Chryzoprazka pisała o relacjach, które nie mogą istnieć tylko dla dwojga. Bo u mnie to brzmi znajomo, ale nie wiem czy to dobrze czy źle.
Ja właśnie próbuję zrozumieć to co Chryzoprazka napisała wcześniej o Wenus na Rigelu, bo to zdanie o tym że relacja 'nie może istnieć tylko dla dwojga' wydaje mi się bardzo mocne. Czy to zawsze jest coś narzuconego z zewnątrz, czy czasem ta osoba sama tego chce - szuka relacji, która ma jakiś społeczny wymiar?
A czy Rigel jako gwiazda Oriona wnosi coś specyficznego właśnie do Wenus - mam na myśli mitologię Oriona? Bo Orion to myśliwy, ktoś kto goni, zdobywa. I zastanawiam się, czy Wenus na tej gwieździe może oznaczać kogoś, kto w miłości też ma tę naturę - goniącego, nie czekającego.
Zatrzymuję się przy tym 'zostawia ślad'. To jest naprawdę inna jakość niż to, co zwykło się mówić o gwiazdach Bliźniąt. Czy Rigel ma coś wspólnego z dziedzictwem? Że nie chodzi o to co się osiąga za życia, ale co zostaje po człowieku?
Ja mam pytanie do Jagodzianki - czy mówimy tutaj o dziedzictwie w sensie twórczym, czy też w sensie dosłownym - jak rodzina, potomkowie? Bo jeśli Wenus to też dzieci, to ta interpretacja mogłaby iść w kompletnie innym kierunku.
Nie spotkałam się z takim ujęciem przy Rigelu. Gwiazdy stałe w tradycji hellenistycznej i późniejszej - Lilly, Robson - były stosowane głównie do charakteru i zewnętrznych wydarzeń, rzadko do konkretnych sfer życia jak rodzicielstwo. Dziedzictwo w kontekście Rigela to dla mnie raczej coś symbolicznego - co zostawiasz w kulturze, w pamięci ludzkiej. Nie wykluczam potomków, ale nie widziałam ku temu podstaw źródłowych.
Wracam do kwestii deklinacji, bo to mi nie daje spokoju. Jeśli Tunia ma Wenus w 16 stopniu 12 minut Bliźniąt i to jest ciasny orb do Rigela ekliptycznie - to czy sprawdziłaś swoje deklinacje? Rigel ma deklinację około minus osiem stopni, jeśli dobrze pamiętam. Wenus może być zupełnie gdzie indziej deklinacyjnie.
Czytam tę dyskusję o deklinacjach i zastanawiam się - czy to znaczy, że przez lata wszyscy interpretowali gwiazdy stałe niedokładnie? Nie mówię tego złośliwie, serio pytam, bo wychodzi na to, że sam orb ekliptyczny to za mało.
Ale to trochę podważa jednoznaczność całej analizy, nie? Bo jeśli możemy mieć dwie różne odpowiedzi - z deklinacją i bez - to skąd wiemy która jest trafna? Czy to jest kwestia weryfikacji empirycznej na dużej próbie horoskopów, czy raczej tradycja która po prostu przyzwyczaiła nas do jednego podejścia?
Dobra, znalazłam tabelę deklinacji w Astro.com. Wenus mam na deklinacji plus 22 stopnie i 14 minut. To bardzo daleko od tych minus ośmiu co Pytia podała dla Rigela. Czy to znaczy, że jednak nie mam tego połączenia?
To jest właśnie ten moment, gdzie tradycja się rozchodzi. Brady opiera się głównie na orbicie ekliptycznej i dla niej orb Tunia jest wystarczający. Deklinacja to metoda uzupełniająca, nie eliminująca. Powiedziałabym, że koniunkcja jest aktywna, ale być może o nieco mniejszej intensywności niż gdyby deklinacje były zbliżone. Ale to już wchodzenie w spekulacje - nie ma prostego przelicznika.
Zgadzam się z Chrysoprazką co do tradycji, ale mam inne pytanie do Tunia - czy w swoim życiu rozpoznajesz w ogóle motyw tej 'widoczności', o której tutaj tyle rozmawiamy? Nie chodzi mi o osiągnięcia, tylko o to czy czujesz, że relacje które tworzysz mają dla innych jakiś szerszy wymiar niż tylko ciebie i drugą osobę?
Tunia, to co opisujesz brzmi bardziej jak Jowisz albo Pluton w aspekcie do Wenus niż sama gwiazda stała. Pytam poważnie, nie umniejszam - ale jak odróżnić co jest efektem Rigela a co innych konfiguracji w horoskopie?
A wracając do tego co mówiła Szalwia wcześniej - bo mi to nie dało spokoju - że Wenus na Rigelu 'nie może istnieć tylko dla dwojga'. Czy to jest interpretacja tylko dla koniunkcji, czy też dla innych aspektów Wenus z Rigelem? Bo rozumiem, że tutaj mówimy głównie o koniunkcji. Co z trynem albo sekstylą? Czy takie aspekty do gwiazdy stałej w ogóle mają sens?
Czekaj, to jest dla mnie duże zaskoczenie. Czyli cały horoskop bazuje na aspektach między planetami, a gwiazdy stałe działają tylko przez koniunkcję? Skąd taka asymetria? Czy to jest decyzja umowna astrologów, czy jest za tym jakiś głębszy argument?
Czyli jak sprawdzam swój horoskop i widzę, że nie mam żadnej planety blisko Rigela - to ta gwiazda po prostu dla mnie nie istnieje? To trochę smutne. Czy są jakieś inne sposoby na to, żeby Rigel był aktywny - poza planetą w koniunkcji?
Tranzyty do gwiazd stałych - to coś o czym w ogóle nie słyszałam. Czy to znaczy, że każdy z nas może mieć 'rok Rigela' kiedy jakaś planeta przejeżdża przez 16 stopień Bliźniąt? I to wtedy aktywuje ten motyw widoczności?
Jagodzianka, ale to jest jedna osoba i jedna historia. Jak to odróżnić od zwykłego Saturna tranzytującego 3. dom albo Jowisza na Merkurym? Skąd wiadomo, że to był efekt Rigela a nie innych konfiguracji tranzytowych w tym czasie?
Wchodzę w temat bo śledziłam go od rana i mam konkretne pytanie. Mówiłyście, że Rigel działa przez widoczność, przez to co zostaje po człowieku. Ale czy Rigel ma też jakiś ciemniejszy wymiar? Większość gwiazd u Brady ma dwie strony. Co jest drugą stroną Rigela?
To jest ciemna strona która mnie bardzo uderza. Bo jeśli Wenus na Rigelu ma tę właściwość że relacja 'nie może być tylko dla dwojga' - to w tej ciemniejszej wersji to by znaczyło, że ktoś traktuje związek jako performans. Że miłość staje się czymś do pokazania. To brzmi jak pewien typ zachowań który widzę u konkretnych osób w moim otoczeniu.
A czy ktoś ma doświadczenie z Saturnem na Rigelu? Bo myślę sobie, że Saturn z natury dyscyplinuje, każe pracować cicho i systematycznie - to chyba napięcie z tą 'widocznością' Rigela musi być ogromne. Albo może Saturn to neutralizuje?
Wracam do tematu Saturna, bo on mnie też dotyczy pośrednio. Mam go w kwadracie do Słońca, więc Saturna rozumiem w tej ciężkiej, opóźniającej wersji. I zastanawiam się - jeśli Saturn na Rigelu daje tę trwałą ale późną widoczność, to czy to jest coś czego można szukać świadomie? Czy Rigel jako gwiazda ma jakiś wymiar celowej pracy, czy bardziej coś co się po prostu przydarza?
